Tu macie bzdurną petycję odnośnie skreślenia dzikich ptak z listy zwierząt łownych. Zaaranżowana została ona przez pseudo ekologów zgłaszajcie sprzeciw i podpisujcie na nie postulat...może to nic nie znaczy ale daję satysfakcje.... http://www.petycje.pl/petycjePodpisyLista.php?petycjeid=8907&podpis_rodzaj=2
Uważam, że to jest głupota. My jako forumowicze powinniśmy się domagać przywrócenia na listę wielu dzikich kaczek, dzikich gęsi jak również niektórych drapieżników skrzydlatych. Na dziś to nam wykreślili wiele ptaków i nawet zlikwidowali termin - ptactwo łowne.
A zauważyłaś AnnoDomini, że po stronie t.z. autorów petycji (nie wiadomo do kogo) w ogóle nie ma żadnych podpisów czyli imion, nazwisk.
Już pomijając brak podpisów autorów, to zastanawiające jest to skąd powzięli informację o znikomych szkodach czynionych przez dzikie ptactwo. Pewnie nigdy nie widzieli tabunu dzikich gęsi , które zapadły na polu a następnie wyskubały to co rośnie do gołej ziemi.
Gęsi koleżanko robią to w określonej porze roku i daj mi rachunek za szkody jakie wyrządziły które zapłciło koło............ Większości są to ptaki wędtowne za które odpowjada jak już minister środowiska czyli koła mają to gdzieś . Odnośnie tej petycji powiem wam że ma sens. Piszecie o ochronie kuroatwy, barzanta, słonki, przepiórki. Sami twierdzicie zę są to GATUNKI ZAGROŻONE WYGINIĘCIEM to po co na nie polować chyba żeby je doszczętnie wytępić. Na ponad połowę takich ptaków powinien być wprowadzony zakaz polowania to morze wtedy moja wnuczka zobaczy je w naturze. Myśliwy nie jest pępkem świata, tylko mniejszą częścią społeczeństwa a nawet bardzo mała i powinien liczyć się z opinią większością. Nie podnoście tak głupich tematów bo wychodzicie na d................ Mówicie że łucznicy to dziwolongi ale jak nazwać ludzi takich jak co niektórzy z was dla mnie to czasem nieporozumienie że będziecie kiedyś polować lub polujecie................... Między innymi dlatego nie biorę broni palnej do ręki bo mi wstyd utożamiać się z tak płytkimi wartościami. To do czego ja strzelam ktoś po to wychodował a wy robicie eksperymenty na żywym orgzniżmie natury .Niektóre pociągnięcias ą nieodwracalne i trzeba mieć tego świadomość . Morze będziemy polować na bociany bo to w afryce przysmak no i będzie więcej jedną pozycję na liście do odstrzału................... Z ptaśkiem nie chodzę po polu za kuropatwami tylko zjada chodowlane przepiórli (takie małe brojlery) i myszy które łapie u sąsiada w stodole na półapkę, Na zawodach atakuje rzutkę a nie żywego ptaka. Ja rozumiem polować ale nie być mięsiarzem. Morze powiecie że kaczki oddajecie na skup? DB
Robin - nie rozumie twojej irytacji na
myśliwych, gdy sam nim jesteś. Ustawowy wykaz gatunków łownych,
to nie wykaz kursów walut w kantorze, że zmienia się co dnia.
Gatunki ptactwa łownego, które znalazły się w dyskusji na naszym
forum, to gatunki, na które praktycznie się nie poluje z braku ich
w łowiskach. A paradoks w tym kolego robinie, że gdyby je
wpisano na listę ptaków chronionych, to byłby dla nich
przyśpieszony początek końca ich żywota. To jest kanon
przetrwania wielu gatunków, tak zwierzyny jaki ptactwa łownego.
Wydaje mi się też, że nie zauważyłeś treści dyskusji, która
dotyczyła różnych zagrożeń dla tych gatunków. Nie było mowy
o strzelaniu czy też polowaniu ze strony koleżanki „bukowisko”,
po prostu, anielska dobroć - zajrzyj do jej postu..., bo
większość członków łowiectwa dawno tych gatunków nie widziała,
nie mówiąc o strzelaniu..., więc resztę dośpiewaj Sobie. Co do
gęsi, to z nimi jest tak dokładnie jak ujęła to Kol. Horpyna.
Bytowanie gęsi na rozlewiskach Biebrzy, Narwi i Warty, jak pokazano
to w programie telewizyjnym „Las”, sięgają okresowo do 5o
tysięcy sztuk, które się żywią w polach. Zapewne Robinie twoja
wnusia, te gatunki nad którymi rozprawiamy na forum, będzie
oglądała je w ogrodach zoo, jak i My ! Jako członek Związku,
działasz i walczysz o legalizację łucznictwa myśliwskiego, a
takie czynisz nierozważne i niezrozumiałe zarzuty myśliwym, którzy
od zarania swych przodków tak polują i większości jest trudno
przestawić się czy zrozumieć chęć powrotu polowania do
pierwotności człowieka, choć sam do tego odnoszę się z sympatią
i interesuje się tym. Jesteś wśród nas, i bliżej Ci jest do tego
co uprawiałeś, czy też uprawiasz, więc nie wszczynaj awantury, bo
niektórzy na naszym forum gotowi są (żartobliwie), zaliczyć Cię
do „jeszcze jednego wroga broni i łowiectwa” już w samym forum,
z czego się osobiście się śmieję. Więc przyjmij Robinie te
moje uwagi z wyrozumiałością i żartobliwością, bo darzę Cie
myśliwską sympatią – Pozdrawiam i nie odpisuj mi w tym co tu
napisałem !
Drogi Robinie a jakie to ma znaczenie w jakiej porze roku gesi to robią , robia i tyle i tylko to rolnika obchodzi . Ja nie pisałam o szkodzie dla koła tylko dla rolnika. Idąc dalej masz błędne pojęcie o tym , że wprowadzenie zakazu na odstrzał kuropatwy czy zająca spowoduje wzrost ich populacji. Podobne działania zostały podjęte w stosunku do wilka , głuszca czy cietrzewia i nie przyniosły oczekiwanych efektów. Przyznał to nawet dr Bloch. W wielu rejonach kraju myśliwi sami zaniechali odstrzału i nikt po za nimi nie zajmuje się wsiedlaniem gatunków zagrożonych. Jeśli wprowadzony zostanie całkowity zakaz odstrzału to jaki interes w odnawianiu populacji będą mieli myśliwi? Żaden , to w konsekwencji zapewne zniecheci ich do wykładania środków z kasy kół na działalność odtworzeniową. To ,że niektóre gatunki wymieraja lub populacja znacznie maleje to nie wina myśliwych ale zamian zachodzących w rolnictwie , postepujaca urbanizacja i sa to zjawiska złożone , na które myśliwy ma taki wpływ jak na obrót ziemi wokół własnej osi. Nie szkaluj więc nas. Ja nie mam nic przeciwko strzelaniu z łuku. Jeśli twierdzisz ,że Twój sposób polowania jest lepszy , niż z bronią palną to Twoja opinia i masz do niej prawo. Ale to ,że twierdzisz ,że polowanie na stworzenie wyhodowane jest lepsze czy wyższej kategorii niż na dziko żyjące to już jest zwykłą hipokryzja tu i tu odbierane jest życie i tego faktu nie zmienisz.
Mnie wyprowadził z równowagi wpis kol koser. 20 lat temu na mazowszu niektóre koła zrezygnowały z odstrzałów kuropatw, około 15 z zajęcy . Ochrona 10 lat łosia przyniosła doskinałe efekty. To samo z bobrami. Myślę ze bez powrotnie utrzcono populację piżmaka, nie bardzo wiem czemu. W mojej okolicy nikt nie stawia karmików dla kuropatw czy barzantów chyba że jakić dobroduszny myśliwy czy sympatyk przyrody. Mówisz o pieniądzach na odnowienie populacji ptactwa drobnego które wydaje koło pytam jakie to są wielkości w waszych kołach w stosunku do innych potrzen. W mojej okolicy to parę procent. Muj kolega założył chodowlę kuropatw i kto je kupuje Niemcy, Czesi, Francuzi. Polskie koła kupują od niego tylko barzanty. Ja już posałem że nie mam nic przeciw uśniercaniu zwierzyny ale w sposób rozwarzny planowy i z wyobrażnią na przyszłość. Nie piszczie o tym że tak się przejmujecie rolnikami. Wszystkie koła unikają jak tylko mogą wypłacania odszkodowań za szkody. Nie ma się czego dziwić ze jak o coś należycie nie dbamy to chcą nam to zabrać. W pobliżu mojego domu żyje chyba więcej przepiórek jak w całym obwodzie łowieckim. Jak sokół nie złapał była wolna , nawet dochowałem się dzikiego potomstwa. DB
Widzisz Robinie są myśliwi i myśliwi jak w życiu , jeśli myśliwy nie szanuje rolnika i Jego pracy to bardzo źle o nim świadczy. Nie da się uniknąć wchodzenia czy przejazdu przez Jego pole a jak się zdrowo zakopiesz to po dzwonić po kolegę ,żeby jechał 20 czy 60 km i Ciebie wyciągał skoro za 15 minut może podjechać ciągnikiem zaprzyjaźniony rolnik ? W przypadku szkód też jak się chce idzie się dogadać, nie zawsze wiem, ale trzeba próbować, i nie z pozycji ,że komuś robisz łaskę, w kole, z którym poluję w tym roku po raz pierwszy od kilku lat zapłaciliśmy za szkodę kwotę 3000,00 PLN. Ale też oczywiste jest , że są koła , które z tego powodu mają ogromne kłopoty i też nie można im się dziwić , że próbują jak mogą obniżyć wilekość odszkodowania. Tak długo jak strony sporu okazują sobie wzajemny szacunek istnieje możliwość dojścia do porozumienia.
Jeśli chodzi o szkody to masz rację. Ja nie chcą pieniędzy i myśliwych na moim terenie. Chcę w tym roku dokupić od gminy około 100 h nieurzytków w połowie bagiennych. Doskonała ostoja łosia i jelenia o dzikach nie wspomnę. Dla mnie to coś wspaniałęgo oglądanie jeleni w nie zakłóconym rykowisku polowaniem. Trudno jak wyjdą z tego terenu morze ktoś je ustrzeli. Ale u mnie zawsze znajdę spokuj. Jak się tam sprowadziłem i miejscowi myśliwi zobaczyli łuk w moch rękach to odrazu było pilnować kłusownika a napotkali zaciekłego obrońcę zwierzyny leśnej. Myślę że dziś by mnie do koła chętnie przyjeli abym tylko dał spokuj. Dlatego chciałbym wiedzieć co inni robią aby te gatunki które uwarzamy za zagrorzone ocalić , jakie czynią starania a wtedy obiecuje ze odszczekam swoje słowa o tej petycji którą popieram. Chętnie pojadę na miejsce ,może czegoś się nauczę kto wie. DB
Osobiscie znam ludzi, ktorzy niegdyś byli myśliwymi. Zrezygnowali z Łowiectwa z róznych przyczyn. Dwóch młodych zapaleńców po przeczytaniu " Farba znaczy krew", a kilka innych osób po nieudanym strzale i patrzeniu na cierpienie zwierzyny oraz pod presją rodzinu i ludzi , którzy nie rozumieją prawidłowej funkcji Łowiectwa. U Nas robinie tez są takie miejsca gdzie strzelac zwierzyny nie mozna. Mamy kilka ostoi i każdy to przestrzega. Zazwyczaj grzybiarze wprowadzaja tam haos i ogólne czasowe spustoszenie. Jelenia strzelać w rykowisko nic trudnego zdaje się ale mi osobiscie się to nie podoba jak również strzelanie Łani od października, gdzie logicznym jest ze są niejednokrotnie ciężarne- dlatego nie strzelam albo strzelam w bardzo póxnym czasie. Czy zwierzyna taka jak ptactwo robi szkody? Oczywiście, że tak głównie na zimowych rzepakach ale i innych oziminach. Popieram prowadzenie zdrowej i etycznej niekoniecznie opisanej jeszcze w prawie Gospodarki Łowieckiej pod każdym względem. Szanuje rolnika, jego pracę i staramy sie mu pomóc. A On Nam nie orze pod sama kukurydzę, w czas robi przesieki.... ale nie kazdy taki jest więc czasami jest trudniej. Szanuję zwierzynę i jej prawo do świętego spokoju. Pozdrawiam Darz Bór
Tu macie bzdurną petycję odnośnie skreślenia dzikich ptak z listy zwierząt łownych. Zaaranżowana została ona przez pseudo ekologów zgłaszajcie sprzeciw i podpisujcie na nie postulat...może to nic nie znaczy ale daję satysfakcje.... http://www.petycje.pl/petycjePodpisyLista.php?petycjeid=8907&podpis_rodzaj=2
Uważam, że to jest głupota. My jako forumowicze powinniśmy się domagać przywrócenia na listę wielu dzikich kaczek, dzikich gęsi jak również niektórych drapieżników skrzydlatych. Na dziś to nam wykreślili wiele ptaków i nawet zlikwidowali termin - ptactwo łowne. A zauważyłaś AnnoDomini, że po stronie t.z. autorów petycji (nie wiadomo do kogo) w ogóle nie ma żadnych podpisów czyli imion, nazwisk.
Już pomijając brak podpisów autorów, to zastanawiające jest to skąd powzięli informację o znikomych szkodach czynionych przez dzikie ptactwo. Pewnie nigdy nie widzieli tabunu dzikich gęsi , które zapadły na polu a następnie wyskubały to co rośnie do gołej ziemi.
Gęsi koleżanko robią to w określonej porze roku i daj mi rachunek za szkody jakie wyrządziły które zapłciło koło............ Większości są to ptaki wędtowne za które odpowjada jak już minister środowiska czyli koła mają to gdzieś . Odnośnie tej petycji powiem wam że ma sens. Piszecie o ochronie kuroatwy, barzanta, słonki, przepiórki. Sami twierdzicie zę są to GATUNKI ZAGROŻONE WYGINIĘCIEM to po co na nie polować chyba żeby je doszczętnie wytępić. Na ponad połowę takich ptaków powinien być wprowadzony zakaz polowania to morze wtedy moja wnuczka zobaczy je w naturze. Myśliwy nie jest pępkem świata, tylko mniejszą częścią społeczeństwa a nawet bardzo mała i powinien liczyć się z opinią większością. Nie podnoście tak głupich tematów bo wychodzicie na d................ Mówicie że łucznicy to dziwolongi ale jak nazwać ludzi takich jak co niektórzy z was dla mnie to czasem nieporozumienie że będziecie kiedyś polować lub polujecie................... Między innymi dlatego nie biorę broni palnej do ręki bo mi wstyd utożamiać się z tak płytkimi wartościami. To do czego ja strzelam ktoś po to wychodował a wy robicie eksperymenty na żywym orgzniżmie natury .Niektóre pociągnięcias ą nieodwracalne i trzeba mieć tego świadomość . Morze będziemy polować na bociany bo to w afryce przysmak no i będzie więcej jedną pozycję na liście do odstrzału................... Z ptaśkiem nie chodzę po polu za kuropatwami tylko zjada chodowlane przepiórli (takie małe brojlery) i myszy które łapie u sąsiada w stodole na półapkę, Na zawodach atakuje rzutkę a nie żywego ptaka. Ja rozumiem polować ale nie być mięsiarzem. Morze powiecie że kaczki oddajecie na skup? DB
Robin - nie rozumie twojej irytacji na myśliwych, gdy sam nim jesteś. Ustawowy wykaz gatunków łownych, to nie wykaz kursów walut w kantorze, że zmienia się co dnia. Gatunki ptactwa łownego, które znalazły się w dyskusji na naszym forum, to gatunki, na które praktycznie się nie poluje z braku ich w łowiskach. A paradoks w tym kolego robinie, że gdyby je wpisano na listę ptaków chronionych, to byłby dla nich przyśpieszony początek końca ich żywota. To jest kanon przetrwania wielu gatunków, tak zwierzyny jaki ptactwa łownego. Wydaje mi się też, że nie zauważyłeś treści dyskusji, która dotyczyła różnych zagrożeń dla tych gatunków. Nie było mowy o strzelaniu czy też polowaniu ze strony koleżanki „bukowisko”, po prostu, anielska dobroć - zajrzyj do jej postu..., bo większość członków łowiectwa dawno tych gatunków nie widziała, nie mówiąc o strzelaniu..., więc resztę dośpiewaj Sobie. Co do gęsi, to z nimi jest tak dokładnie jak ujęła to Kol. Horpyna. Bytowanie gęsi na rozlewiskach Biebrzy, Narwi i Warty, jak pokazano to w programie telewizyjnym „Las”, sięgają okresowo do 5o tysięcy sztuk, które się żywią w polach. Zapewne Robinie twoja wnusia, te gatunki nad którymi rozprawiamy na forum, będzie oglądała je w ogrodach zoo, jak i My ! Jako członek Związku, działasz i walczysz o legalizację łucznictwa myśliwskiego, a takie czynisz nierozważne i niezrozumiałe zarzuty myśliwym, którzy od zarania swych przodków tak polują i większości jest trudno przestawić się czy zrozumieć chęć powrotu polowania do pierwotności człowieka, choć sam do tego odnoszę się z sympatią i interesuje się tym. Jesteś wśród nas, i bliżej Ci jest do tego co uprawiałeś, czy też uprawiasz, więc nie wszczynaj awantury, bo niektórzy na naszym forum gotowi są (żartobliwie), zaliczyć Cię do „jeszcze jednego wroga broni i łowiectwa” już w samym forum, z czego się osobiście się śmieję. Więc przyjmij Robinie te moje uwagi z wyrozumiałością i żartobliwością, bo darzę Cie myśliwską sympatią – Pozdrawiam i nie odpisuj mi w tym co tu napisałem !
Drogi Robinie a jakie to ma znaczenie w jakiej porze roku gesi to robią , robia i tyle i tylko to rolnika obchodzi . Ja nie pisałam o szkodzie dla koła tylko dla rolnika. Idąc dalej masz błędne pojęcie o tym , że wprowadzenie zakazu na odstrzał kuropatwy czy zająca spowoduje wzrost ich populacji. Podobne działania zostały podjęte w stosunku do wilka , głuszca czy cietrzewia i nie przyniosły oczekiwanych efektów. Przyznał to nawet dr Bloch. W wielu rejonach kraju myśliwi sami zaniechali odstrzału i nikt po za nimi nie zajmuje się wsiedlaniem gatunków zagrożonych. Jeśli wprowadzony zostanie całkowity zakaz odstrzału to jaki interes w odnawianiu populacji będą mieli myśliwi? Żaden , to w konsekwencji zapewne zniecheci ich do wykładania środków z kasy kół na działalność odtworzeniową. To ,że niektóre gatunki wymieraja lub populacja znacznie maleje to nie wina myśliwych ale zamian zachodzących w rolnictwie , postepujaca urbanizacja i sa to zjawiska złożone , na które myśliwy ma taki wpływ jak na obrót ziemi wokół własnej osi. Nie szkaluj więc nas. Ja nie mam nic przeciwko strzelaniu z łuku. Jeśli twierdzisz ,że Twój sposób polowania jest lepszy , niż z bronią palną to Twoja opinia i masz do niej prawo. Ale to ,że twierdzisz ,że polowanie na stworzenie wyhodowane jest lepsze czy wyższej kategorii niż na dziko żyjące to już jest zwykłą hipokryzja tu i tu odbierane jest życie i tego faktu nie zmienisz.
Mnie wyprowadził z równowagi wpis kol koser. 20 lat temu na mazowszu niektóre koła zrezygnowały z odstrzałów kuropatw, około 15 z zajęcy . Ochrona 10 lat łosia przyniosła doskinałe efekty. To samo z bobrami. Myślę ze bez powrotnie utrzcono populację piżmaka, nie bardzo wiem czemu. W mojej okolicy nikt nie stawia karmików dla kuropatw czy barzantów chyba że jakić dobroduszny myśliwy czy sympatyk przyrody. Mówisz o pieniądzach na odnowienie populacji ptactwa drobnego które wydaje koło pytam jakie to są wielkości w waszych kołach w stosunku do innych potrzen. W mojej okolicy to parę procent. Muj kolega założył chodowlę kuropatw i kto je kupuje Niemcy, Czesi, Francuzi. Polskie koła kupują od niego tylko barzanty. Ja już posałem że nie mam nic przeciw uśniercaniu zwierzyny ale w sposób rozwarzny planowy i z wyobrażnią na przyszłość. Nie piszczie o tym że tak się przejmujecie rolnikami. Wszystkie koła unikają jak tylko mogą wypłacania odszkodowań za szkody. Nie ma się czego dziwić ze jak o coś należycie nie dbamy to chcą nam to zabrać. W pobliżu mojego domu żyje chyba więcej przepiórek jak w całym obwodzie łowieckim. Jak sokół nie złapał była wolna , nawet dochowałem się dzikiego potomstwa. DB
Widzisz Robinie są myśliwi i myśliwi jak w życiu , jeśli myśliwy nie szanuje rolnika i Jego pracy to bardzo źle o nim świadczy. Nie da się uniknąć wchodzenia czy przejazdu przez Jego pole a jak się zdrowo zakopiesz to po dzwonić po kolegę ,żeby jechał 20 czy 60 km i Ciebie wyciągał skoro za 15 minut może podjechać ciągnikiem zaprzyjaźniony rolnik ? W przypadku szkód też jak się chce idzie się dogadać, nie zawsze wiem, ale trzeba próbować, i nie z pozycji ,że komuś robisz łaskę, w kole, z którym poluję w tym roku po raz pierwszy od kilku lat zapłaciliśmy za szkodę kwotę 3000,00 PLN. Ale też oczywiste jest , że są koła , które z tego powodu mają ogromne kłopoty i też nie można im się dziwić , że próbują jak mogą obniżyć wilekość odszkodowania. Tak długo jak strony sporu okazują sobie wzajemny szacunek istnieje możliwość dojścia do porozumienia.
Jeśli chodzi o szkody to masz rację. Ja nie chcą pieniędzy i myśliwych na moim terenie. Chcę w tym roku dokupić od gminy około 100 h nieurzytków w połowie bagiennych. Doskonała ostoja łosia i jelenia o dzikach nie wspomnę. Dla mnie to coś wspaniałęgo oglądanie jeleni w nie zakłóconym rykowisku polowaniem. Trudno jak wyjdą z tego terenu morze ktoś je ustrzeli. Ale u mnie zawsze znajdę spokuj. Jak się tam sprowadziłem i miejscowi myśliwi zobaczyli łuk w moch rękach to odrazu było pilnować kłusownika a napotkali zaciekłego obrońcę zwierzyny leśnej. Myślę że dziś by mnie do koła chętnie przyjeli abym tylko dał spokuj. Dlatego chciałbym wiedzieć co inni robią aby te gatunki które uwarzamy za zagrorzone ocalić , jakie czynią starania a wtedy obiecuje ze odszczekam swoje słowa o tej petycji którą popieram. Chętnie pojadę na miejsce ,może czegoś się nauczę kto wie. DB
Osobiscie znam ludzi, ktorzy niegdyś byli myśliwymi. Zrezygnowali z Łowiectwa z róznych przyczyn. Dwóch młodych zapaleńców po przeczytaniu " Farba znaczy krew", a kilka innych osób po nieudanym strzale i patrzeniu na cierpienie zwierzyny oraz pod presją rodzinu i ludzi , którzy nie rozumieją prawidłowej funkcji Łowiectwa. U Nas robinie tez są takie miejsca gdzie strzelac zwierzyny nie mozna. Mamy kilka ostoi i każdy to przestrzega. Zazwyczaj grzybiarze wprowadzaja tam haos i ogólne czasowe spustoszenie. Jelenia strzelać w rykowisko nic trudnego zdaje się ale mi osobiscie się to nie podoba jak również strzelanie Łani od października, gdzie logicznym jest ze są niejednokrotnie ciężarne- dlatego nie strzelam albo strzelam w bardzo póxnym czasie. Czy zwierzyna taka jak ptactwo robi szkody? Oczywiście, że tak głównie na zimowych rzepakach ale i innych oziminach. Popieram prowadzenie zdrowej i etycznej niekoniecznie opisanej jeszcze w prawie Gospodarki Łowieckiej pod każdym względem. Szanuje rolnika, jego pracę i staramy sie mu pomóc. A On Nam nie orze pod sama kukurydzę, w czas robi przesieki.... ale nie kazdy taki jest więc czasami jest trudniej. Szanuję zwierzynę i jej prawo do świętego spokoju. Pozdrawiam Darz Bór