Kruka jest więcej, ale większą rolę w zmniejszeniu populacji zwierzyny drobnej odgrywa lis i inne drapieżniki, które przywędrowały do naszych łowisk. Chyba jeszcze nikt nie udowodnił, że kruk znacznie spowodował spadek liczebności. Najbardziej mnie śmieszą opowieści kolegów o atakach myszołowów na zające. Siedząc na granicy lasu widziałem jak siedzący na ziemi myszołów został zaatakowany przez zająca. Po krótkiej przepychance myszołów skapitulował. Świadkiem był nemrod, który też nigdy podobnej sytuacji nie widział.
Wiadomo, że marczak to łakomy kąsek dla kruka. Ciekawe jednak jaka jest rzeczywista presja. Drugie pytanie. Jeśli MŚ pozwoli na odstrzał krukowatych, to w jakiej liczbie i kto ma to robić? Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której redukcji mieliby się podjąć wszyscy myśliwi. Taka eliminacja tych drapieżników może wymknąć się z pod kontroli. Do tego celu powinni być wyznaczeni odpowiednio przeszkoleni ludzie. Na przykład strażnicy łowieccy. Tylko skąd na to pieniądze:(
po prostu zrobić inwentaryzacje i licząc ze kruk składa 2 jaja zrobić 10 % populacji wiosennej czyli na sto sztuk 10 do odbicia. łowczy pisze 10 odstrzałów na kruka i nic się nie wymyka z pod kontroli tu nie chodzi o drastyczne zredukowanie liczebności kruka tylko o powstrzymanie dalszego rozmnażania i utrzymanie liczebności tak na poziomie około 20 szt na sto hektarów.Ja nie widzę w tym wielkiej filozofi
czy kruki niszczą populacje zająca? Czy należy je odstrzeliwać ? Jest ich od paru lat naprawdę dużo.
Kruka jest więcej, ale większą rolę w zmniejszeniu populacji zwierzyny drobnej odgrywa lis i inne drapieżniki, które przywędrowały do naszych łowisk. Chyba jeszcze nikt nie udowodnił, że kruk znacznie spowodował spadek liczebności. Najbardziej mnie śmieszą opowieści kolegów o atakach myszołowów na zające. Siedząc na granicy lasu widziałem jak siedzący na ziemi myszołów został zaatakowany przez zająca. Po krótkiej przepychance myszołów skapitulował. Świadkiem był nemrod, który też nigdy podobnej sytuacji nie widział.
stary szarak sobie poradzi ja sam osobiście widziałem jak kruk zjadał marczaka
Wiadomo, że marczak to łakomy kąsek dla kruka. Ciekawe jednak jaka jest rzeczywista presja. Drugie pytanie. Jeśli MŚ pozwoli na odstrzał krukowatych, to w jakiej liczbie i kto ma to robić? Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której redukcji mieliby się podjąć wszyscy myśliwi. Taka eliminacja tych drapieżników może wymknąć się z pod kontroli. Do tego celu powinni być wyznaczeni odpowiednio przeszkoleni ludzie. Na przykład strażnicy łowieccy. Tylko skąd na to pieniądze:(
po prostu zrobić inwentaryzacje i licząc ze kruk składa 2 jaja zrobić 10 % populacji wiosennej czyli na sto sztuk 10 do odbicia. łowczy pisze 10 odstrzałów na kruka i nic się nie wymyka z pod kontroli tu nie chodzi o drastyczne zredukowanie liczebności kruka tylko o powstrzymanie dalszego rozmnażania i utrzymanie liczebności tak na poziomie około 20 szt na sto hektarów.Ja nie widzę w tym wielkiej filozofi
Dajcie sobie spokój z krukami.