Czy każdy może raczej tak o ile ma na to chęć . Najlepiej zakupić kukurydzę , ziemniaki ,marchewkę , buraki i podjechać z tym wszystkim do jakiegoś myśliwego który wskaże jakiś paśnik albo nęcisko gdzie będzie można wykładać tą karmę regularnie .I na pewno nie jedna Sarna Dzik a nawet Jeleń będzie dokarmiona w tym tak trudnym okresie dla nich.
No niby tak ale ja na twoim miejscu wybrał paśnik . Jak będziesz chciał wysypać na pole dowiedz się czyje to jest pole bo może właściciel sobie tego nie życzy. Jak wysypujesz na polu to w takim miejscu w którym bytuje zwierzyna, najlepiej z dala od utwardzonej drogi żeby w razie spłoszenia nie wyskoczyła pod pędzące auto . Bo znam taki przypadek ktoś wysypał 10 m do jezdni jakieś smakołyki i mój znajomy jadąc potrącił koziołka ! Wiedz jak chcesz dokarmiać rób to z rozwago i przemyśleniem. Darz Bór
Najlepiej to złap kontakt z kołem łowieckim które ma obwód u ciebie, oni Ci pokażą miejsce gdzie dokarmiać i powiedzą czym najlepiej to robić, w dokarmianiu chodzi o to aby robić to z głową...
Kolego Myśliwy95!Masz dającą do myślenia ksywkę, ale wbrew temu, tak stawiając pytanie, jak postawiłeś domniemam, że jednak myśliwym to jeszcze nie jesteś. My myśliwi wiemy, jak to u nas się robi, choć i wśród nas są zdania podzielone.Na pewno wyczuwam Twoje szlachetne intencje, ale jak mawiają:" dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane."Ja osobiście skłaniam się do szweckiego modelu łowiectwa, najbliższego naturze, dalekiego od sztucznej czy wręcz fermowej hodowli dzikiej zwierzyny. Nie powinno się dokarmiać zwierzyny płodami typowo rolniczymi, tu zbożami, a szczególnie okopowymi zimą, które zamarzając i rozmarzając gniją i często powodują choroby układu pokarmowego osłabionej w tym sezonie zwierzyny. Wygłodzona zwierzyna trafiając na łatwo dostępną, podaną niamalże" na talerzu" nadmierną na jednorazowy posiłek karmę -je, ile wlezie, a potem choruje i nierzadko pada nawet. Efekt odwrotny od zamierzonego. A dodatkowo ta, która dotrwa do lżejszego sezonu, przyzwyczja się do płodów rolnych, co wpływa na zwiększony rozmiar szkód na polach.Jedynie "snopówkę" owsianą jako jedyną z płodów rolnych podawaną w drabinkach zadaszonych paśników- magazynów uważam za jak najbardziej pożądaną. Zanim zwierzyna się napasie, musi się trochę natrudzić, raczej się nie przeje i nie dostanie rozstroju żołądka. No i sama karma jest energetyczna, treściwa i zdrowa. Potem w suchej słomie może sobie powylegiwać się...P.S.: Właśnie wczoraj po sutym świątecznym obiadku objechałem z żona swoje paśniki- magazyny. I bardzo ucieszyliśmy się widząc uciekające spod drabiny paśnika warchlaczki- pasiaczki, choć szkoda było, że je społszyliśmy.Ale było to tuż po południu. Po tropach na śniegu wyczytałem, że była z nimi locha i nie są sierotkami. Trzeba tam dowieść jeszcze owsa, nm ta zima wreszcie sobie pójdzie......Darz bór!
Kolego Marianignatowicz Dlaczego Komentujesz wszystkich ksywkę każdy nazywa się jak chce i jak lubi co ci do tego ! Na KAżdym poście musisz dodać swoją poezję o tym jak ma się zwać że daje to dużo do myślenia no przepraszam ale tak nie można mieszkamy w Polsce jest to wolny kraj! Kolego Myśliwy 95 Spodziewam się sytułacji że chcesz dokarmić zwierzynę gdzieś w pobliżu twego domu i jeśli jest to uprawa która nie jest zagospodarowana nie będzie powodować szkód u rolników to jak najbardziej wysyp trochę ziemniaków czy zboża owsa kukurydzy i ciesz się oglądaniem przepięknej zwierzyny wychodząc z domu na jakieś 50 m i widząc takie widoki pamiętaj dobrze żeby była to nie zagospodarowana ziemia tak zwana zarośnięta! Darz Bór ! :)
Kolego Mateuszu!Dobrze, żebyś rozumiał, co czytasz. Bo to, że nie rozumiesz, to jasne już od razu na pierwszy rzut oka. No i dobrze by było, jeśli już coś wrzucasz do sieci, co mogą widzieć inni, żeby to było pisane poprawnie po polsku.Co do twojego zarzutu dotyczącego moich postów i odpowiedzi bezpośrednio zainteresowanego, to jeszcze raz spokojnie wszystko od początku poczytaj i jeśli nadążasz, to zrozumiesz o co mi chodzi. Zrozumiał mnie ten, do którego pisałem, podziękował, przyznał rację.A ty czyim jesteś adwokatem? Na razie dowodzisz tylko tego, ze masz dostęp do klawiatury, jesteś arogancki i zieloniutki z łowiectwa.Ale jak sądzę, że jesteś jeszcze młody (choć początkujący myśliwy nie jest z tym równoznaczne), masz czas na naukę i poprawę i tego Ci życzę dla dobra naszego środowiska myśliwych. Nam starszym tego czasu przed nami zostaje niestety coraz mniej i tego młodym zazdrościmy. Warto czasami posłuchać nas starszych, nie robić już błędów, które myśmy tez popełniali.Darz Bór!
Tak jak powiedzieli koledzy wyżej dokarmiać zwierzynę każdy może jednak jak już powiedzieli moi przedmówcy zwróć szczególną uwagę na to kogo, czym i w jakim miejscu chcesz karmić bo inaczej można tym tylko zaszkodzić sobie i zwierzynie. Dokarmianie to nie zabawa lecz odpowiedzialność ale wnioskuję że kochasz zwierzęta a Twoje intencje są dobre więc najlepiej skontaktuj się z kimś kto zarządza obwodem łowieckim.
Czy każdy może dokarmiać zwierzynę leśną w lesie i na polu?
Czy każdy może raczej tak o ile ma na to chęć . Najlepiej zakupić kukurydzę , ziemniaki ,marchewkę , buraki i podjechać z tym wszystkim do jakiegoś myśliwego który wskaże jakiś paśnik albo nęcisko gdzie będzie można wykładać tą karmę regularnie .I na pewno nie jedna Sarna Dzik a nawet Jeleń będzie dokarmiona w tym tak trudnym okresie dla nich.
Dziękuje kolego ,ale czy ja sam moge rzucić im trochę na polu?
No niby tak ale ja na twoim miejscu wybrał paśnik . Jak będziesz chciał wysypać na pole dowiedz się czyje to jest pole bo może właściciel sobie tego nie życzy. Jak wysypujesz na polu to w takim miejscu w którym bytuje zwierzyna, najlepiej z dala od utwardzonej drogi żeby w razie spłoszenia nie wyskoczyła pod pędzące auto . Bo znam taki przypadek ktoś wysypał 10 m do jezdni jakieś smakołyki i mój znajomy jadąc potrącił koziołka ! Wiedz jak chcesz dokarmiać rób to z rozwago i przemyśleniem. Darz Bór
Najlepiej to złap kontakt z kołem łowieckim które ma obwód u ciebie, oni Ci pokażą miejsce gdzie dokarmiać i powiedzą czym najlepiej to robić, w dokarmianiu chodzi o to aby robić to z głową...
Kolego Myśliwy95!Masz dającą do myślenia ksywkę, ale wbrew temu, tak stawiając pytanie, jak postawiłeś domniemam, że jednak myśliwym to jeszcze nie jesteś. My myśliwi wiemy, jak to u nas się robi, choć i wśród nas są zdania podzielone.Na pewno wyczuwam Twoje szlachetne intencje, ale jak mawiają:" dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane."Ja osobiście skłaniam się do szweckiego modelu łowiectwa, najbliższego naturze, dalekiego od sztucznej czy wręcz fermowej hodowli dzikiej zwierzyny. Nie powinno się dokarmiać zwierzyny płodami typowo rolniczymi, tu zbożami, a szczególnie okopowymi zimą, które zamarzając i rozmarzając gniją i często powodują choroby układu pokarmowego osłabionej w tym sezonie zwierzyny. Wygłodzona zwierzyna trafiając na łatwo dostępną, podaną niamalże" na talerzu" nadmierną na jednorazowy posiłek karmę -je, ile wlezie, a potem choruje i nierzadko pada nawet. Efekt odwrotny od zamierzonego. A dodatkowo ta, która dotrwa do lżejszego sezonu, przyzwyczja się do płodów rolnych, co wpływa na zwiększony rozmiar szkód na polach.Jedynie "snopówkę" owsianą jako jedyną z płodów rolnych podawaną w drabinkach zadaszonych paśników- magazynów uważam za jak najbardziej pożądaną. Zanim zwierzyna się napasie, musi się trochę natrudzić, raczej się nie przeje i nie dostanie rozstroju żołądka. No i sama karma jest energetyczna, treściwa i zdrowa. Potem w suchej słomie może sobie powylegiwać się...P.S.: Właśnie wczoraj po sutym świątecznym obiadku objechałem z żona swoje paśniki- magazyny. I bardzo ucieszyliśmy się widząc uciekające spod drabiny paśnika warchlaczki- pasiaczki, choć szkoda było, że je społszyliśmy.Ale było to tuż po południu. Po tropach na śniegu wyczytałem, że była z nimi locha i nie są sierotkami. Trzeba tam dowieść jeszcze owsa, nm ta zima wreszcie sobie pójdzie......Darz bór!
Kolego Marianignatowicz Dlaczego Komentujesz wszystkich ksywkę każdy nazywa się jak chce i jak lubi co ci do tego ! Na KAżdym poście musisz dodać swoją poezję o tym jak ma się zwać że daje to dużo do myślenia no przepraszam ale tak nie można mieszkamy w Polsce jest to wolny kraj! Kolego Myśliwy 95 Spodziewam się sytułacji że chcesz dokarmić zwierzynę gdzieś w pobliżu twego domu i jeśli jest to uprawa która nie jest zagospodarowana nie będzie powodować szkód u rolników to jak najbardziej wysyp trochę ziemniaków czy zboża owsa kukurydzy i ciesz się oglądaniem przepięknej zwierzyny wychodząc z domu na jakieś 50 m i widząc takie widoki pamiętaj dobrze żeby była to nie zagospodarowana ziemia tak zwana zarośnięta! Darz Bór ! :)
Kolego Mateuszu!Dobrze, żebyś rozumiał, co czytasz. Bo to, że nie rozumiesz, to jasne już od razu na pierwszy rzut oka. No i dobrze by było, jeśli już coś wrzucasz do sieci, co mogą widzieć inni, żeby to było pisane poprawnie po polsku.Co do twojego zarzutu dotyczącego moich postów i odpowiedzi bezpośrednio zainteresowanego, to jeszcze raz spokojnie wszystko od początku poczytaj i jeśli nadążasz, to zrozumiesz o co mi chodzi. Zrozumiał mnie ten, do którego pisałem, podziękował, przyznał rację.A ty czyim jesteś adwokatem? Na razie dowodzisz tylko tego, ze masz dostęp do klawiatury, jesteś arogancki i zieloniutki z łowiectwa.Ale jak sądzę, że jesteś jeszcze młody (choć początkujący myśliwy nie jest z tym równoznaczne), masz czas na naukę i poprawę i tego Ci życzę dla dobra naszego środowiska myśliwych. Nam starszym tego czasu przed nami zostaje niestety coraz mniej i tego młodym zazdrościmy. Warto czasami posłuchać nas starszych, nie robić już błędów, które myśmy tez popełniali.Darz Bór!
Tak jak powiedzieli koledzy wyżej dokarmiać zwierzynę każdy może jednak jak już powiedzieli moi przedmówcy zwróć szczególną uwagę na to kogo, czym i w jakim miejscu chcesz karmić bo inaczej można tym tylko zaszkodzić sobie i zwierzynie. Dokarmianie to nie zabawa lecz odpowiedzialność ale wnioskuję że kochasz zwierzęta a Twoje intencje są dobre więc najlepiej skontaktuj się z kimś kto zarządza obwodem łowieckim.