Ostatnio dużo się słyszy o psach, które zagryzają osłabiona po zimie leśną zwierzynę podobno parę dni temu pod Włocławkiem psy zagryzły 7 saren co o tym sądzicie jak można temu zaradzić wiadomo, że ludzie nie zaczną nagle zamykac psów w ogrodzeniach na wsiach i w pobliżu lasów psy zawsze były spuszczane na noc i myślę, że to się nie zmieni
O tym, że dzikie psy zagryzają zwierzęta leśne wiadomo nie od dziś. Ale martwi mnie, że problem ten przerzuca sie na psy. Te - jak wiadomo - nie są niczemu winne. Po pierwsze samorządy nie bardzo się przejmują tym problemem, brak jakiejkolwiek edukacji w tym zakresie, a rownież myśliwi myślą, że problem załatwi strzelanie do dzikich psów. To daleko idące uproszczenia i nikomu nie służą.
Niestety, jest to spory problem. W moim kole, szczególnie w obwodzie polnym, na łąkach widuje się mnóstwo psów z pobliskich zabudowań, które bezwzględnie "polują" m.in na sarny. Cóż, moim zdaniem wyjście jest jedno...konsekwentnie się tego trzymam. Ludziom nie da rady wytłumaczyć pewnych rzeczy, płacą "niewinni".pozdrawiam
Swojego czasu we wsiach położonych na terenie mojego koła oraz tych pobliskich rozwieszano plakaty informujące ludzi, że piesków nie można wypuszczać luźno w teren:), a nasi strażnicy łowieccy osobiście składali wizyty w gospodarstwach, które mają z tym zjawiskiem największy problem. Znając mentalność niektórych ludzi, trudno będzie to zmienić.
Witam Kolegów
niektorzy koledzy są przewrażliwieni i mocno nadgorliwi .osobiście jestem za eliminacja zdziczłych psów ale tylko zdziczałych. ostatnio na zbiorówce naganka szła miedzy budynkami pędznie około 400 metrów co jest nie zgodne z prawem . i został wypędzony pies a raczej piesek wielkości zająca. poszedł na myśliwych i został pozyskany . to jest chore to jest działanie poza prawem. znam przypadki zastrzelenia psa rasowego w odległoaci 10 m od posesji .czekam tylko ja zacznie sie strzelać do psów uwiazanych nałancuchu przy budzie.
pozdrawiam Marek
Kolego, lepiej tego nie można ująć. Niektórzy realizują jakieś chore instynkty ze strzelaniem do wszystkiego, co się tylko rusza. W tyk kontekście mówienie o jakiejkolwiek etyce itp. zakrawa na farsę.
witam jak by nie patrzec dzikie psy to szkodniki lowiecki i powinno odstrzelac dzikie psy bo w innym razie podczas inwerentyzacji zwirzyny zabraknie nam saren i eko system nam padnie jak bedziemy dalej na to pozwalac darz br
Ostatnio dużo się słyszy o psach, które zagryzają osłabiona po zimie leśną zwierzynę podobno parę dni temu pod Włocławkiem psy zagryzły 7 saren co o tym sądzicie jak można temu zaradzić wiadomo, że ludzie nie zaczną nagle zamykac psów w ogrodzeniach na wsiach i w pobliżu lasów psy zawsze były spuszczane na noc i myślę, że to się nie zmieni
Nie pierwszy raz słyszę o takim przypadku przez tą mroźną zimę dużo zwierząt padło i sporo zostało właśnie tak zagryzionych
co roku jest tego typu problem a jak zima ostra to takich przypadków więcej naturalna selekcja słabe osobniki padają bądź trafiają pod kły psów
5 marca znów dzikie psy zagryzły kilka saren jakiś myśliwy jednego ustrzelił tylko nie wiem dokładnie gdzie to było
słyszałem o tym podobno całe stado zagryzły
O tym, że dzikie psy zagryzają zwierzęta leśne wiadomo nie od dziś. Ale martwi mnie, że problem ten przerzuca sie na psy. Te - jak wiadomo - nie są niczemu winne. Po pierwsze samorządy nie bardzo się przejmują tym problemem, brak jakiejkolwiek edukacji w tym zakresie, a rownież myśliwi myślą, że problem załatwi strzelanie do dzikich psów. To daleko idące uproszczenia i nikomu nie służą.
Niestety, jest to spory problem. W moim kole, szczególnie w obwodzie polnym, na łąkach widuje się mnóstwo psów z pobliskich zabudowań, które bezwzględnie "polują" m.in na sarny. Cóż, moim zdaniem wyjście jest jedno...konsekwentnie się tego trzymam. Ludziom nie da rady wytłumaczyć pewnych rzeczy, płacą "niewinni".pozdrawiam
Masz całkowitą rację kolego. Ale trzeba by to jakoś ludziom uśiwaodmić, pokazać.
Swojego czasu we wsiach położonych na terenie mojego koła oraz tych pobliskich rozwieszano plakaty informujące ludzi, że piesków nie można wypuszczać luźno w teren:), a nasi strażnicy łowieccy osobiście składali wizyty w gospodarstwach, które mają z tym zjawiskiem największy problem. Znając mentalność niektórych ludzi, trudno będzie to zmienić.
Nie ma rady, trzeba strzelać.
To jakaś wyjątkowo ciekawa impreza myśliwska gdy dzikie psy zagryzają zwierzęta. Jakaś nowa tradycja :) I skąd wiadomo że są "dzikie". Bałaganiarze!
Witam Kolegów niektorzy koledzy są przewrażliwieni i mocno nadgorliwi .osobiście jestem za eliminacja zdziczłych psów ale tylko zdziczałych. ostatnio na zbiorówce naganka szła miedzy budynkami pędznie około 400 metrów co jest nie zgodne z prawem . i został wypędzony pies a raczej piesek wielkości zająca. poszedł na myśliwych i został pozyskany . to jest chore to jest działanie poza prawem. znam przypadki zastrzelenia psa rasowego w odległoaci 10 m od posesji .czekam tylko ja zacznie sie strzelać do psów uwiazanych nałancuchu przy budzie. pozdrawiam Marek
Kolego, lepiej tego nie można ująć. Niektórzy realizują jakieś chore instynkty ze strzelaniem do wszystkiego, co się tylko rusza. W tyk kontekście mówienie o jakiejkolwiek etyce itp. zakrawa na farsę.
witam jak by nie patrzec dzikie psy to szkodniki lowiecki i powinno odstrzelac dzikie psy bo w innym razie podczas inwerentyzacji zwirzyny zabraknie nam saren i eko system nam padnie jak bedziemy dalej na to pozwalac darz br