Witam. Jestem sympatykiem lasu. Dziś będąc na rykowisku [stałem na gminnej drodze polnej] napatoczył się pewien "myśliwy" i twierdził, że nieprawnie znajduję się na terenie łowieckim [wrzeszczał coś o przepisach łowieckich]. Czy miał rację bo już sam nie wiem? Wyglądał bardziej na kłusola . Nagle wyskoczył z kukurydzy, na początku się mnie wystraszył, wypytywał o pozwolenia itp.
Buraków nie brakuje w kazdym środowisku -znam kolesia ktory kiedys probowal legitymować grzybiarzy obili mu niezle mordę trzeba bylo wezwać policje i oskarzyc go o grozby karalne
Witam. Jestem sympatykiem lasu. Dziś będąc na rykowisku [stałem na gminnej drodze polnej] napatoczył się pewien "myśliwy" i twierdził, że nieprawnie znajduję się na terenie łowieckim [wrzeszczał coś o przepisach łowieckich]. Czy miał rację bo już sam nie wiem? Wyglądał bardziej na kłusola . Nagle wyskoczył z kukurydzy, na początku się mnie wystraszył, wypytywał o pozwolenia itp.
Buraków nie brakuje w kazdym środowisku -znam kolesia ktory kiedys probowal legitymować grzybiarzy obili mu niezle mordę trzeba bylo wezwać policje i oskarzyc go o grozby karalne
Dzięki. Tak myślałem. Spróbuje go wyczaić niedługo i wstrząsnę go trochę