Mam pytanie odnośnie obuwia. Gumofilce są krytykowane przez myśliwych. Dla mnie te buty są bardzo dobre. Kiedy jest zimno i mokro są idealne. Dlaczego są tak tępione?
Dlatego Kolego ze bardzo szybko taki but przepocisz szczególnie podczas kilkugodzinnego polowania i z jego izolacyjnosci cieplnej zostana tylko wspomnienia jak zacznisz sie taplac nogi we własnym pocie Poza tym sa slizkie na śniegu i łatwo o wywrotkę a co za tym idzie uszkodzenie broni lunety prawdopodobne Po przepoceniu gwarantowany smród - dla ciebie moze nie istotny ale dla kolegow owszem
Jestem odmiennego zdania - jak komuś się nogi pocą, od tego są antyperspiranty, a gumofilce to wg mnie najlepsze zimowe obuwie, pod warunkiem, że się o nie dba, używa grubych skarpet i suszy oddzielnie buty, oddzielnie wkładki po polowaniu a "Icek nie róża, nie jest do wąchania"!
Z butami to jest tak ilu ludzi tyle zdań :) mój opiekun cały czas chodził w gumofilcach i był zadowolony , dla mnie są za ciężkie :) Ja noszę kalosze z pianki firmy Lemingo lekkie, bardzo ciepłe i niedrogie :)
Spotkałem się z opinią ,że gumofilc na polowaniu w połączeniu z dżinsami i wojskową kurtką to szczyt tzw. wiochy i w niektórych kołach przy okazji zbiorówek niemile widziany .Przyglądam się kolegom i co widzę , stara gwardia filc( jak moher) , młodsi uniformy typu Czeczeńscy rebelianci , a nowi jakoś tak w brązach i oliwkach . Moim zdaniem filcak był dobry w dobie kryzysu dzisiaj jest tak wiele lepszych rozwiązań , jednak promocja jaką robi literacki Jakub robi swoje , a smród po filcakach wiecznie zostanie .
Jednak bardzo dobre buty, które nadają się do lasu kosztują dużo pieniędzy. Nie każdego stać na takie obuwie. Jeśli chodzi o jeansy to należy zwalczać je. Zwyczajnie nie pasują do lasu.
Ja preferuję tylko naturalną skórę i membrany GORE-TEX . Zauważcie buty wojskowe Amerykańskie lub Niemieckiej BW. Nie wspomnę o tych dla nas myśliwych przeznaczonych. Ale taki żołnierz co dzień taki but nosi i na ćwiczeniach i poza noga się nie poci i wygodne bezpieczne i kostka zabezpieczona przed skręceniem jednak impregnaty i kremy pasty to nie są tanie rzeczy . Ale jakoś w skórze mi najlepiej nie lubię gumy jako takiej nawet najcieplejszej. Nie można zapomnieć o ciepłej skarpecie. Darz Bór.
Pamiętam na przestrzeni lat różne męskie mody. I tak n.p. były bikiniarskie kolorowe skarpetki, były plastikowe koszule, ortalionowe płaszcze z Włoch, spodnie dzwony, dzinsy z Pewxu, później z firmy Odra, buty na koturnach i wiele innych.
I przez cały ten czas były gumofilce. Ich moda nie ruszała, a dokładnie to ich właścicieli. Jednak dziś są już inne czasy i te buty nieodmiennie kojarzą się z PRL. Używając młodzieńczego określenia można powiedzieć, że dziś noszenie takich butów w towarzystwie to obciach.
Jednak jadąc na działkę, która jest w lesie zakładam flanelową koszulę, gumofilce i ruszam w teren. Ale jeśli chodzi o polowania to zakładam inne obuwie.
Podzielam opinie Pani Ani, bo gumofilce w panterke niczym nie ustepują wygladem innemu obuwiu w zaleznosci od pogody. A co do brzydkich zapachow to juz kazdego osobista sprawa jak kto dba lub nie dba o wlasne stopy i buty.
Smrod nie jest to taka osobistą sprawa jak by sie wydawalo - jesli ktos to lubi to najlepiej będzie jak ograniczy sie tylko do puszcznia sobie baków pod kołdrą W czasie polowan zbiorowych i tloczenia sie w roznych budach itp srodkach transportu - przestaje to byc sprawa tylko osobista nie wszyscy jesteśmy giejami i nie wszystkich nas podnieca capi odór antyperspiranty -:):):):):):) dobre
Wracajac do tematugumofilce- modne czy nie modne ,wypada czy tez nie wypada , smierdza czy nie smierdza - pominmy te kwestie Niegdys obiekt westchnień tysiecy rolników niedostępny w sklepach gieesuale jak napisałem powyzej to niewiele warte obuwie do celów łowieckich prowadząc polowanie czy nawet tez biorac tylko w nim udział robie srednio od kilku do kilkunastu kilometrów "per pedes"nierzadko w sniegu po kolana lub po oblodzonych leśnych drogach - nie wyobrażam sobie jak móglbym to zrobic w gumofilcach to tak jakby u babci na urodzinach jesc torta drewnianą kopyscia - ani smacznie ani wygodnie
mam kolegę w kole ktory jest bardzo bezpośredni i kiedyś widzialem jak pojechał po koledze za gumofilce.powiedział ze skoro go stac na bron,lunete zeiss,terenówke.to tez stac go na obówie na polowanie które mozna teraz kupic za niewiele wiecej jak gumofilce.hehehe gosciowi sie zrobiło glupio i nic nie odpowiedział,a tamten typ tak ma co mysli wali z mostu,sa i tacy
"mam kolegę w kole ktory jest bardzo bezpośredni i kiedyś widzialem jak pojechał po koledze za gumofilce.powiedział ze skoro go stac na bron,lunete zeiss,terenówke.to tez stac go na obówie na polowanie które mozna teraz kupic za niewiele wiecej jak gumofilce.hehehe gosciowi sie zrobiło glupio i nic nie odpowiedział,a tamten typ tak ma co mysli wali z mostu,sa i tacy"Kolego! To jest - mam wrażenie - poważne forum. Używaj, proszę, wszystkich polskich liter i dbaj o ortografię swoich wypowiedzi. Uważam, że jeśli się szanuje korespondentów - należy używać takiego języka, jaki WSZYSCY rozumieją. Dlatego też wyrażenia "pojechał po koledze" nie uważam za stosowne w tym miejscu. Poza tym - niezależnie czy ktoś jest w gumofilcach, czy w innym obuwiu, czy też nawet boso (a zdarzało mi się zdejmować obuwie żeby podjąć kaczkę leżącą kilka metrów ode mnie) - cały czas jest to nasz Kolega,a nie "typ". A odnosząc się do tematu dyskusji - nie używałem dotąd gumofilców, ale mam zamiar kupić sobie parę i spróbować na własnych nogach, żeby mieć swoje zdanie. A odnośnie podobnych tematów: są towarzystwa, które nie szczędzą uszczypliwych uwag kolegom polującym z Mosinami. Ponieważ problem jest podobnego kalibru pytam:CO KOLEŻEŃSTWO NA TO?
Byłem na początku tego miesiąca na proszonym polowaniu, na Pomorzu. Parę chwil przed odprawą przyjechał jeden myśliwy, który był obuty w gumofilce. Na ramieniu miał tuningowanego Mosina. Karabin, który najprawdopodobniej pamiętał jeszcze wojnę rosyjsko-japońską w Port Artur miał śmiesznie zamocowaną lunetę na krzywym montażu. Myśliwy przyjechał Toyotą Camry w takim metalizowanym ciemno niebieskim kolorze. Lakier miał delikatne srebrne wtrącenie, które tworzyły śliczną poświatę. W ogóle kolor tego auta nie pasował do jego obuwia ani koloru osady tego wojennego oręża. Taki dysonans.
Byłem na początku tego miesiąca na proszonym polowaniu, na Pomorzu. Parę chwil przed odprawą przyjechał jeden myśliwy, który był obuty w gumofilce. Na ramieniu miał tuningowanego Mosina. Karabin, który najprawdopodobniej pamiętał jeszcze wojnę rosyjsko-japońską w Port Artur miał śmiesznie zamocowaną lunetę na krzywym montażu. Myśliwy przyjechał Toyotą Camry w takim metalizowanym ciemno niebieskim kolorze. Lakier miał delikatne srebrne wtrącenie, które tworzyły śliczną poświatę. W ogóle kolor tego auta nie pasował do jego obuwia ani koloru osady tego wojennego oręża. Taki dysonans.A czy nie wziąłeś pod uwagę że kolega wyszedł z założenia że nie musi nikomu udowadniać że go stać na meindle czy timberlandy a polowanie z blazerem zostawia bucom w zielonym kapeluszu z piórkiem??
Niczego nie zrozumiałeś. Nie pisałem o tym, że kogoś stać lub nie stać na to czy tamto. Pisałem o kolorze auta. O wiele ładniej by wyglądał z samochodziku pomalowanym na kolor zielony. (048 w/g f. Glasurit). Natomiast kapelusik miał niestety bez piórka. Może mu gdzieś wypadło….
Witam.Kolego Prete rozwiń proszę myśl " uniformy typu Czeczeńscy rebelianci" bo bardzo mnie to zaciekawiło:D może jakaś fotka albo coś;)Pozdrawiam DBFotki nie zamieszczę bo bardzo bym się naraził , są różne typy kamuflażu opracowanego dla danych warunków terenowych i szaty roślinnej , nieumiejętne zestawienie spełnia odwrotną od zamierzonej rolę . Od zawsze najtańsze , bardzo praktyczne , i dość dostępne na rynku były uniformy wojskowe chętnie adaptowane przez zuchów , harcerzy , domorosłych komandosów i myśliwych a szczytem pożądania stał się ten Amerykański , odrobina luksusu , i prawdziwej męskiej przygody wprost z pół ryżowych . Nikt się do tego nie przyzna , ale wszyscy jesteśmy małymi chłopcami marzącymi o heroicznych czynach , i jak każdy samiec podkreślić , czy dowartościować się kolorowymi piórkami . Kiedyś oglądałem dokument o wojnie Czeczeńskiej który pokazywał życie i walkę bojowników , uzbrojenie posiadali jednakowe , jednak mundury to był przekrój kamuflaży z całego świata , i tym myślę chcieli podkreślić swoją wyjątkową odwagę i waleczność (podejrzewam , że to fanty zdobyte na wrogu) , gdy pojechałem na zbiórkę w łowisku , moim oczom ukazał się ten sam obrazek , i tak to jakoś określiłem . Każdy się nosi jak lubi , o upodobaniach i modzie , można , ale się , nie powinno dyskutować , z tej pstrokacizny wynika tyle , że mamy poczucie wyjątkowości i niewidzialności , a dziki radochę , bo gdy suną młodnikiem to ich kamuflaż spełnia właściwą rolę ,a jak pięknie komponują się sarny w swej szacie jesień-zima na tle ugorów czy podorywek .Mam nadzieję że zaspokoiłem ciekawość kolegi , co do użytego sformułowania , różnorodność i możliwość wyboru jest esencją demokracji , a spotkania na zbiorowych dają możliwość poznania kolegów , wszak na okazję wdziewa się najlepszy strój , aby olśnić Diany . Pozdr. DB.
Kolego ,,koser,, po przeczytaniu Twojego postu na temat gumofilców a na dodatek zakwalifikowanie ich do PRL-u po prostu ręce a przy okazji i nogi opadają.++
Drogi "Pepku z gumy" - Babcią jestem kopyscią nie jadam, zastawę mam niezłą, herb też - a gumofilców używam do dziś i je sobie chwalę . . . de gustibus non disputandum est ! . . .
Dziękuje za odpowiedz Anno Wiem ze o gustach sie nie dyskutuje ale Takze jestem juz dziadkiem takze nie jadam kopyscia - z wrodzonego wygodnictwa -łyzką widelcem i nozem jada sie przyjemniej. łatwiej i smaczniej :):)Pozdrawiam Serdecznie Darz Bór
ad Anna jeszcze raz :Ciesze sie i podziwiam ze jestes dumna z herbu -gratuluje !Ja tak dobrze nie mam - ale takze brak kompleksów z tego powodu Kiedyś probowałem szukac Niestety kraj z ktorego pochodza moi przodkowie pod tym względem jest istną stajnią Augiasza Tam jeszcze nie tak dawno wszystkich mieszkańców średniego miasteczka mozna bylo zapisac jednym nazwiskiem tak samo jak cały pułk Black Watchów z osłem i bagpipami :):):):)Pozdrawiam
Przez 40 lat miałem do czynienia z wędkarzami, rolnikami i działkowcami. Od 3 lat mam do czynienia z myśliwymi i nasuwa mi się jedno jeśli chodzi o gumofilce - One raczej sprawdzają się w złych warunkach pogodowych i chyba dla tego są tak chętnie odziewane na stopy przez grono osób z tychże społeczności. Jeśli są tak często "promowane" przez te osoby, to ich sprawa, musi być im wygodnie. Przecież dla przekonań, lub z prostactwa nikt nie chodziłby w obuwiu które jest niewygodne. Ale miałem już w swej krótkiej łowieckiej "karierze" spotkania które dawały do myślenia na temat gumofilców, czy bardziej osób w nich uczęszczających. Nie spotkałem na odprawie przed zbiorówką myśliwego w ""markowym"" obuwiu pomazanym farbą ubitej zwierzyny na przednim polowania, a przy właścicielach gumofilcy zdarzyło się już kilkakrotnie.
Tak sobie czytam te posty i myślę (tak, jeszcze potrafię - mimo, że stara), że na tym Forum jest dużo poważniejszych tematów, a ludzi obrażać nie należy bo. . . " zły ten ptak, który własne gniazdo kala" . . . Wystarczy, że inni nas niszczą za wszelką cenę i nad tym trzeba się !
Mam pytanie odnośnie obuwia. Gumofilce są krytykowane przez myśliwych. Dla mnie te buty są bardzo dobre. Kiedy jest zimno i mokro są idealne. Dlaczego są tak tępione?
Dlatego Kolego ze bardzo szybko taki but przepocisz szczególnie podczas kilkugodzinnego polowania i z jego izolacyjnosci cieplnej zostana tylko wspomnienia jak zacznisz sie taplac nogi we własnym pocie Poza tym sa slizkie na śniegu i łatwo o wywrotkę a co za tym idzie uszkodzenie broni lunety prawdopodobne Po przepoceniu gwarantowany smród - dla ciebie moze nie istotny ale dla kolegow owszem
Jestem odmiennego zdania - jak komuś się nogi pocą, od tego są antyperspiranty, a gumofilce to wg mnie najlepsze zimowe obuwie, pod warunkiem, że się o nie dba, używa grubych skarpet i suszy oddzielnie buty, oddzielnie wkładki po polowaniu a "Icek nie róża, nie jest do wąchania"!
Z butami to jest tak ilu ludzi tyle zdań :) mój opiekun cały czas chodził w gumofilcach i był zadowolony , dla mnie są za ciężkie :) Ja noszę kalosze z pianki firmy Lemingo lekkie, bardzo ciepłe i niedrogie :)
Spotkałem się z opinią ,że gumofilc na polowaniu w połączeniu z dżinsami i wojskową kurtką to szczyt tzw. wiochy i w niektórych kołach przy okazji zbiorówek niemile widziany .Przyglądam się kolegom i co widzę , stara gwardia filc( jak moher) , młodsi uniformy typu Czeczeńscy rebelianci , a nowi jakoś tak w brązach i oliwkach . Moim zdaniem filcak był dobry w dobie kryzysu dzisiaj jest tak wiele lepszych rozwiązań , jednak promocja jaką robi literacki Jakub robi swoje , a smród po filcakach wiecznie zostanie .
Jednak bardzo dobre buty, które nadają się do lasu kosztują dużo pieniędzy. Nie każdego stać na takie obuwie. Jeśli chodzi o jeansy to należy zwalczać je. Zwyczajnie nie pasują do lasu.
Ja preferuję tylko naturalną skórę i membrany GORE-TEX . Zauważcie buty wojskowe Amerykańskie lub Niemieckiej BW. Nie wspomnę o tych dla nas myśliwych przeznaczonych. Ale taki żołnierz co dzień taki but nosi i na ćwiczeniach i poza noga się nie poci i wygodne bezpieczne i kostka zabezpieczona przed skręceniem jednak impregnaty i kremy pasty to nie są tanie rzeczy . Ale jakoś w skórze mi najlepiej nie lubię gumy jako takiej nawet najcieplejszej. Nie można zapomnieć o ciepłej skarpecie. Darz Bór.
Pamiętam na przestrzeni lat różne męskie mody. I tak n.p. były bikiniarskie kolorowe skarpetki, były plastikowe koszule, ortalionowe płaszcze z Włoch, spodnie dzwony, dzinsy z Pewxu, później z firmy Odra, buty na koturnach i wiele innych. I przez cały ten czas były gumofilce. Ich moda nie ruszała, a dokładnie to ich właścicieli. Jednak dziś są już inne czasy i te buty nieodmiennie kojarzą się z PRL. Używając młodzieńczego określenia można powiedzieć, że dziś noszenie takich butów w towarzystwie to obciach.
Jednak jadąc na działkę, która jest w lesie zakładam flanelową koszulę, gumofilce i ruszam w teren. Ale jeśli chodzi o polowania to zakładam inne obuwie.
Jak komuś nogi śmierdzą - niech się leczy, bo niezależnie co założy będzie pachniało jednakowo!
Podzielam opinie Pani Ani, bo gumofilce w panterke niczym nie ustepują wygladem innemu obuwiu w zaleznosci od pogody. A co do brzydkich zapachow to juz kazdego osobista sprawa jak kto dba lub nie dba o wlasne stopy i buty.
Smrod nie jest to taka osobistą sprawa jak by sie wydawalo - jesli ktos to lubi to najlepiej będzie jak ograniczy sie tylko do puszcznia sobie baków pod kołdrą W czasie polowan zbiorowych i tloczenia sie w roznych budach itp srodkach transportu - przestaje to byc sprawa tylko osobista nie wszyscy jesteśmy giejami i nie wszystkich nas podnieca capi odór antyperspiranty -:):):):):):) dobre
Wracajac do tematugumofilce- modne czy nie modne ,wypada czy tez nie wypada , smierdza czy nie smierdza - pominmy te kwestie Niegdys obiekt westchnień tysiecy rolników niedostępny w sklepach gieesuale jak napisałem powyzej to niewiele warte obuwie do celów łowieckich prowadząc polowanie czy nawet tez biorac tylko w nim udział robie srednio od kilku do kilkunastu kilometrów "per pedes"nierzadko w sniegu po kolana lub po oblodzonych leśnych drogach - nie wyobrażam sobie jak móglbym to zrobic w gumofilcach to tak jakby u babci na urodzinach jesc torta drewnianą kopyscia - ani smacznie ani wygodnie
mam kolegę w kole ktory jest bardzo bezpośredni i kiedyś widzialem jak pojechał po koledze za gumofilce.powiedział ze skoro go stac na bron,lunete zeiss,terenówke.to tez stac go na obówie na polowanie które mozna teraz kupic za niewiele wiecej jak gumofilce.hehehe gosciowi sie zrobiło glupio i nic nie odpowiedział,a tamten typ tak ma co mysli wali z mostu,sa i tacy
"mam kolegę w kole ktory jest bardzo bezpośredni i kiedyś widzialem jak pojechał po koledze za gumofilce.powiedział ze skoro go stac na bron,lunete zeiss,terenówke.to tez stac go na obówie na polowanie które mozna teraz kupic za niewiele wiecej jak gumofilce.hehehe gosciowi sie zrobiło glupio i nic nie odpowiedział,a tamten typ tak ma co mysli wali z mostu,sa i tacy"Kolego! To jest - mam wrażenie - poważne forum. Używaj, proszę, wszystkich polskich liter i dbaj o ortografię swoich wypowiedzi. Uważam, że jeśli się szanuje korespondentów - należy używać takiego języka, jaki WSZYSCY rozumieją. Dlatego też wyrażenia "pojechał po koledze" nie uważam za stosowne w tym miejscu. Poza tym - niezależnie czy ktoś jest w gumofilcach, czy w innym obuwiu, czy też nawet boso (a zdarzało mi się zdejmować obuwie żeby podjąć kaczkę leżącą kilka metrów ode mnie) - cały czas jest to nasz Kolega,a nie "typ". A odnosząc się do tematu dyskusji - nie używałem dotąd gumofilców, ale mam zamiar kupić sobie parę i spróbować na własnych nogach, żeby mieć swoje zdanie. A odnośnie podobnych tematów: są towarzystwa, które nie szczędzą uszczypliwych uwag kolegom polującym z Mosinami. Ponieważ problem jest podobnego kalibru pytam:CO KOLEŻEŃSTWO NA TO?
Byłem na początku tego miesiąca na proszonym polowaniu, na Pomorzu. Parę chwil przed odprawą przyjechał jeden myśliwy, który był obuty w gumofilce. Na ramieniu miał tuningowanego Mosina. Karabin, który najprawdopodobniej pamiętał jeszcze wojnę rosyjsko-japońską w Port Artur miał śmiesznie zamocowaną lunetę na krzywym montażu. Myśliwy przyjechał Toyotą Camry w takim metalizowanym ciemno niebieskim kolorze. Lakier miał delikatne srebrne wtrącenie, które tworzyły śliczną poświatę. W ogóle kolor tego auta nie pasował do jego obuwia ani koloru osady tego wojennego oręża. Taki dysonans.
Witam.Kolego Prete rozwiń proszę myśl " uniformy typu Czeczeńscy rebelianci" bo bardzo mnie to zaciekawiło:D może jakaś fotka albo coś;)Pozdrawiam DB
Byłem na początku tego miesiąca na proszonym polowaniu, na Pomorzu. Parę chwil przed odprawą przyjechał jeden myśliwy, który był obuty w gumofilce. Na ramieniu miał tuningowanego Mosina. Karabin, który najprawdopodobniej pamiętał jeszcze wojnę rosyjsko-japońską w Port Artur miał śmiesznie zamocowaną lunetę na krzywym montażu. Myśliwy przyjechał Toyotą Camry w takim metalizowanym ciemno niebieskim kolorze. Lakier miał delikatne srebrne wtrącenie, które tworzyły śliczną poświatę. W ogóle kolor tego auta nie pasował do jego obuwia ani koloru osady tego wojennego oręża. Taki dysonans.A czy nie wziąłeś pod uwagę że kolega wyszedł z założenia że nie musi nikomu udowadniać że go stać na meindle czy timberlandy a polowanie z blazerem zostawia bucom w zielonym kapeluszu z piórkiem??
Niczego nie zrozumiałeś. Nie pisałem o tym, że kogoś stać lub nie stać na to czy tamto. Pisałem o kolorze auta. O wiele ładniej by wyglądał z samochodziku pomalowanym na kolor zielony. (048 w/g f. Glasurit). Natomiast kapelusik miał niestety bez piórka. Może mu gdzieś wypadło….
Witam.Kolego Prete rozwiń proszę myśl " uniformy typu Czeczeńscy rebelianci" bo bardzo mnie to zaciekawiło:D może jakaś fotka albo coś;)Pozdrawiam DBFotki nie zamieszczę bo bardzo bym się naraził , są różne typy kamuflażu opracowanego dla danych warunków terenowych i szaty roślinnej , nieumiejętne zestawienie spełnia odwrotną od zamierzonej rolę . Od zawsze najtańsze , bardzo praktyczne , i dość dostępne na rynku były uniformy wojskowe chętnie adaptowane przez zuchów , harcerzy , domorosłych komandosów i myśliwych a szczytem pożądania stał się ten Amerykański , odrobina luksusu , i prawdziwej męskiej przygody wprost z pół ryżowych . Nikt się do tego nie przyzna , ale wszyscy jesteśmy małymi chłopcami marzącymi o heroicznych czynach , i jak każdy samiec podkreślić , czy dowartościować się kolorowymi piórkami . Kiedyś oglądałem dokument o wojnie Czeczeńskiej który pokazywał życie i walkę bojowników , uzbrojenie posiadali jednakowe , jednak mundury to był przekrój kamuflaży z całego świata , i tym myślę chcieli podkreślić swoją wyjątkową odwagę i waleczność (podejrzewam , że to fanty zdobyte na wrogu) , gdy pojechałem na zbiórkę w łowisku , moim oczom ukazał się ten sam obrazek , i tak to jakoś określiłem . Każdy się nosi jak lubi , o upodobaniach i modzie , można , ale się , nie powinno dyskutować , z tej pstrokacizny wynika tyle , że mamy poczucie wyjątkowości i niewidzialności , a dziki radochę , bo gdy suną młodnikiem to ich kamuflaż spełnia właściwą rolę ,a jak pięknie komponują się sarny w swej szacie jesień-zima na tle ugorów czy podorywek .Mam nadzieję że zaspokoiłem ciekawość kolegi , co do użytego sformułowania , różnorodność i możliwość wyboru jest esencją demokracji , a spotkania na zbiorowych dają możliwość poznania kolegów , wszak na okazję wdziewa się najlepszy strój , aby olśnić Diany . Pozdr. DB.
Kolego ,,koser,, po przeczytaniu Twojego postu na temat gumofilców a na dodatek zakwalifikowanie ich do PRL-u po prostu ręce a przy okazji i nogi opadają.++
Drogi "Pepku z gumy" - Babcią jestem kopyscią nie jadam, zastawę mam niezłą, herb też - a gumofilców używam do dziś i je sobie chwalę . . . de gustibus non disputandum est ! . . .
Dziękuje za odpowiedz Anno Wiem ze o gustach sie nie dyskutuje ale Takze jestem juz dziadkiem takze nie jadam kopyscia - z wrodzonego wygodnictwa -łyzką widelcem i nozem jada sie przyjemniej. łatwiej i smaczniej :):)Pozdrawiam Serdecznie Darz Bór
ad Anna jeszcze raz :Ciesze sie i podziwiam ze jestes dumna z herbu -gratuluje !Ja tak dobrze nie mam - ale takze brak kompleksów z tego powodu Kiedyś probowałem szukac Niestety kraj z ktorego pochodza moi przodkowie pod tym względem jest istną stajnią Augiasza Tam jeszcze nie tak dawno wszystkich mieszkańców średniego miasteczka mozna bylo zapisac jednym nazwiskiem tak samo jak cały pułk Black Watchów z osłem i bagpipami :):):):)Pozdrawiam
Herb to nie moja zasługa zasługa tylko przodków - wstydzić się nie ma czego :) :) :) Darz Bór
Przez 40 lat miałem do czynienia z wędkarzami, rolnikami i działkowcami. Od 3 lat mam do czynienia z myśliwymi i nasuwa mi się jedno jeśli chodzi o gumofilce - One raczej sprawdzają się w złych warunkach pogodowych i chyba dla tego są tak chętnie odziewane na stopy przez grono osób z tychże społeczności. Jeśli są tak często "promowane" przez te osoby, to ich sprawa, musi być im wygodnie. Przecież dla przekonań, lub z prostactwa nikt nie chodziłby w obuwiu które jest niewygodne. Ale miałem już w swej krótkiej łowieckiej "karierze" spotkania które dawały do myślenia na temat gumofilców, czy bardziej osób w nich uczęszczających. Nie spotkałem na odprawie przed zbiorówką myśliwego w ""markowym"" obuwiu pomazanym farbą ubitej zwierzyny na przednim polowania, a przy właścicielach gumofilcy zdarzyło się już kilkakrotnie.
Tak sobie czytam te posty i myślę (tak, jeszcze potrafię - mimo, że stara), że na tym Forum jest dużo poważniejszych tematów, a ludzi obrażać nie należy bo. . . " zły ten ptak, który własne gniazdo kala" . . . Wystarczy, że inni nas niszczą za wszelką cenę i nad tym trzeba się !
"Lecz gorszy ten co mowic o tym nie pozwala "