Reklama
  • koser2012-04-29 09:47:51

    Byłem na targach Hubertus Expo 2012. Dojazd na targi bardzo trudny. Już od rogatek miasta jeden wielki korek i żółwie tempo przejazdu. Przejeżdzaliśmy opodal nowego stadionu piłkarskiego. aż strach pomyśleć co będzie się tam działo na ulicach za miesiąc jak rozpoczną się mistrzostwa. Wystawa. Ogólnie można powiedzieć, że była to wystawa skromna, można by powiedzieć kameralna. Chyba z powodu tych dużych korków większość firm myśliwskich i sklepów z Warszawy i okolic nie dojechała. W środku stworzono namiastę lasu. Scenę otwiera para niedzwiedzi wychodzących z gawry. Z drugiej strony hali widzimy cały las w którym na skraju stoi ambona. Na skraju tego lasu był ustawiony bar serwujący bigos myśliwski z bułką po 15 zł za plastikową miseczkę. Całej tej scenografii przyglądał się jedyny polski pies myśliwski, który przyszedł ze swoją panią obejrzeć wysawę. Z dużą ofertą była firma Knieja z Krakowa, która pokazała broń f. Browing i Chapuis Armes i hurtownia/sklep z Chodzieży pokazując strzelby Heyma i Fausti. Z Warszawy była hurtownia Incorsa ale nie pokazali żadnej broni Bergara. Z wystawionej broni obejrzałem dokładnie strzelbę bock-dryling 35 firmy Heym. Osada idealnie pasowała do mojej sylwetki. Mimo sporej masy 3,7 kG broń niebywale składne z ciekawie dobranym zestawem kalibrów. 20/70+7,65R+5,6x52R. Cena astronomiczna ale broń chyba warta tej ceny. Kolejna oferta, która zwróciła moją uwagę to była dubeltówka Fausti w kal.20/76. Przepiękna robota, angielska kolba, ładny dyskretny grawerunek. Osada jak dla mnie za krótka ale to jest sprawa do wyboru przy kupnie. Cena za tak ładną broń już akceptowalna. Następne stoisko i repetiery X-Bolt f.Browing. Wlele model w drewnie jak również był pokazany sztucer z ryflowaną lufą i osadą z czarnego tworzywa. Prawdziwy wół roboczy do ciężkiej pracy. Wszystkie lufy produkcji japońskiej. Cena poniżej 5000 zł. Duża oferta bocków śrutowych Browinga. Jednak mnie szczególnie zaintersowały wyroby f. Chapuis Armes. Całą moją uwagę skoncentrowałem na jednostrzałowym sztucerze łamanym Oural Exel w kal. 6,5x57R. Broń leżała idealnie w moich rękach. Przy składaniu się cały ten ruch był płynny i szybki. Sztucer idealnie wyważony i cechowała go duża manewrowość. Jak mnie zapewniał przedstawiciel firmy Chapuis Armes większość prac i montaż wykonywane są ręcznie. Kolba i czółenko z najwyższego gatunku orzecha. Sztucer wyposażny w delikatne nieduże mechaniczne przyrządy celownicze. Każdy egzemplarz jest wykonywany i pasowany indywidualnie pod klienta. wprowadza się również dodatkowe wyposażenie lub wykonanie zależnie od życzenia kupującego. Model podstawowy proponowano za 4300€. Optyka.  Było kilka znanych firm jak Swarovski, Nikon, Meopta i inni. Było też stoisko Delta Opical. Jednak oferta tych produktów była skromna i skoncetrowana gównie na drogich nocnych modelach. N.p. na stoisku z optyką Swarovski była głównie seria Z6, a serii Z3 w ogóle nie wystawiano. Delta przygotowała nowy model lunety na targi. Oferta lornetek była skromniutka. Odzież i obuwie Ciuchy myśliwskie były wystawiane na kilku stoiskach. Zwróciłem uwagę na stoisko f.Brantas gdzie pokazywano damską odzież myśliwską. Wiele damskich kreacji było ozdobione skórami z lisów jak za dawnych czasów. Bardzo mi się to spodobało. Wystawiano również myśliwską biżuterię i metalowe elementy ozdobne do broni. Na kilku stoiskach pokazano różne noże. Był nawet wystawca z Pakistanu i jedna krajowa firma sprzedająca noże z tego regionu. Zauważyłem kilka propozycji kordelasów. Było też wiele noży wytwarzanych w stylu stali damasteńskiej. Kilka markowych noży Benchmade, Eka i wyroby rzemieślnicze. Na kilku stoiskach były książki o broni i łowiectwie. Elementem centralnym na targach była olbrzymia metalowa ambona o konstrukcji nożycowej osadzona na dużej przyczepie samochodowej. Po podjechaniu na stanowisko cała ambona z pięknym daszkiem podnosi się przy pomocy siłowników na stosowną wysokość. Nie wiem czy nie jest to sterowane na pilota. Nie  potrzeba drabinki bo działa to na zasadzie podnośnika hydraulicznego. Po wykonaniu odstrzału naciskamy guzik i ambona powolutku osiada na przyczepce. Myśliwy ładuje zwierzynę, odpala Land Rovera i może jechać do skupu. Na innym stoisku widziałem celownik noktowizyjny i latarkę ledową osadzone bezpośrednio na broni. I te wszystkie wynalazki po to, żeby ułatwić życie myśliwemu… . Na targach był wystawiany jeden pies - terier niemiecki i widziałem też sokolnika z ptakiem. Tradycyjnie były stoiska z żywnością. Głównie było to suszone lub wędzone mięso. Na jednym stoisku stylizowanym na domek myśliwski proponowano różne napoje związane z lasem lub do lasu o wysokim stopniu wzmocnienia. Widziałem też stoisko propagujące sygnalistykę myśliwską jak również stoisko na którym demonstrowano wabienie jeleni. Targi widziane oczami zwiedzającego, który zauważał to co go interesowało, zaciekawiło.

  • robinson 2012-04-29 10:24:45

    Ciekawy opis tej imprezy bardzo obrazowy.

  • hunter78 2012-04-30 13:19:24

    Kolego opis może ciekawy, tylko nie do końca prawdziwy.Faktycznie dojazd był trochę utrudniony, ale było warto! Na targach znalazłem duże stoisko Gniazda Sokolników z dwoma orłami, dwoma puchaczami, sowami oraz kilkoma ptakami łowczymi razem było kilkanaście ptaków. Ten "las" na środku był miejscem pokazów uważam, że słusznie wykonano go aranżując w ten sposób ponieważ zdecydowanie ograniczył stres psom i ptakom, które na nim prezentowano. Osobiście na Targach widziałem sporo psów i dziwi mnie powyższy opis ponieważ trafiłem na moim zdaniem ciekawy pokaz, na którym były posokowce, wyżeł, teriery i chyba gończe nie wiem bo nie byłem na całym. Wystawców było sporo myślę, że więcęj niż w ubiegłym roku a i podobało mi się, że pomyślano i wstawiono kilka strzelnic, był rewelacyjny trenażer strzelecki, na stoisku legii można było postrzelać w realu z pneumatyka no i chyba pierwszy raz pojawiła się strzelnica z łuku. Na Targach znalazłem wszystko co mnie interesowało odzież, buty, broń i wyposażenie... wystawiła się duża większość znanych sklepów i firm. Aha minusem dla mnie był brak etykiet pod eksponatami na stoisku Safari - trofea godne podziwu tylko nie zawsze było wiadomo co to jest? Nie przynudzając wspomnę jeszcze tylko o stoisku dla dzieci -dzieciaki otrzymywały za darmo materiały dotyczące łowiectwa, a miła Pani dbała o nie pod nieobecność tatusiów degustujących.....:) wyroby z dziczyzny - fajnie, że targi łowieckie to nie tylko handel sprzętem, ale piknik rodzinny gdzie mogłem zabrać dzieciaki!

  • robinson 2012-04-30 15:09:49

    Ja byłem na targach w Sosnowcu i może nie było aż natłoku wystawców ,ale oprawa była bardzo ciekawa szczególnie w sobotę i w niedzielę . Prezentacja psów myśliwskich , pokazy sokolnicze , wabienie jeleni z bardzo interesującymi wskazówkami. Pokazy mody myśliwskiej . Były także strzelnice i inne atrakcje. Wykłady o elaboracji i odpowiedzi na wszystkie pytania na ten temat których udzielali profesjonaliści  z tej dziedziny.  Wystawcy optyki i broni . Z którymi przeprowadziłem wiele interesujących wiadomości i porad na tematy,które mnie jako przyszłego myśliwego interesowały. Czas spędzony na targach był dla mnie owocny i obfitujący  w wiedzę i w nowo zawarte znajomości. Darz Bór.

  • Reklama
  • Redakcja 2012-05-02 23:01:57

    Super opis ! Ja wygrałem bilet ale niestety plany mi się pokrzyżowały i z wyjazdu nici , a z Wrocławia kawałek był ... Ale myślę , że żadne targi nie oddadzą prawdziwego leśnego klimatu ! DB

  • robinson 2012-05-03 17:33:15

    Ten leśny klimat to tylko dla stworzenia klimatu dla kupujących. Na targach na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Może jakieś nowości coś co jeszcze nam potrzebne coś czego nie mamy a i ceny powinny być lepsze jak w sklepie czy na necie.

  • koser 2012-05-03 21:43:46

    Wróciłem właśnie z długiego weekendu i mogę odpowiedzieć kol. hunter78@. Mój opis jest rzeczywistą relacją z wystawy w Warszawie.  Nie prawdą jest, że dojazd był trochę utrudniony bo od m.Błonie na same targi był praktycznie jeden permanętny korek. Czas przejazdu 3,5h. Na wystawie był wystawiany 1 pies. Dotyczy to czasu okresu mojej obecności na targach czyli w piątek od 11-14h. Również był jeden sokolnik z ptakiem przy stoisku z ptakami. Dalej kol. pisze, że wystawiała się duża większość sklepów i firm. Widać z tego, że znajomość firm i tematów przez kol. jest delikatnie pisząc delikatniutka. Podczas mojej bytności nie widziałem żadnych pokazów. Na końcu tekstu było takie zdanie Targi widziane oczami zwiedzającego, który zauważał to co go interesowało, zaciekawiło.

  • koser 2012-05-03 21:46:15

    Wróciłem właśnie z długiego weekendu i mogę odpowiedzieć kol. hunter78@. Mój opis jest rzeczywistą relacją z wystawy w Warszawie.  Nie prawdą jest, że dojazd był trochę utrudniony bo od m.Błonie na same targi był praktycznie jeden permanętny korek. Czas przejazdu 3,5h. Na wystawie był wystawiany 1 pies. Dotyczy to czasu okresu mojej obecności na targach czyli w piątek od 11-14h. Również był jeden sokolnik z ptakiem przy stoisku z ptakami. Dalej kol. pisze, że wystawiała się duża większość sklepów i firm. Widać z tego, że znajomość firm i tematów przez kol. jest delikatnie pisząc delikatniutka. Podczas mojej bytności nie widziałem żadnych pokazów. Na końcu tekstu było takie zdanie Targi widziane oczami zwiedzającego, który zauważał to co go interesowało, zaciekawiło.

  • Reklama


Reklama
Reklama