Reklama
  • Redakcja2011-12-17 23:40:31

    Pewnie moje konto zaraz będzie usunięte, ale chcę się zapytać, o to: po co polujecie? To chyba proste pytanie dla osób, które regularnie zabijają? 

  • buszmen 2011-12-18 09:19:46

    Morze nie jestem odpowiednią osobą żeby odpowiadać na to pytanie ale spróbuję. kiedyś jak byłem młodszy myślałem podobnie ,ale mnie oświeciło.W brew temu co pan myśli poluje się po to by chronić zwierzynę,jednym z powodów jest brak nazwijmy to "łańcucha pokarmowego" który by sobie poradził w taki sposób by któryś z gatunków nad miernie się nie rozrósł a inny nie znikną  z powierzchni ziemi.Wyobraźmy sobie taką sytuacje jaką pan by chciał,czyli uchwałą rządu wprowadzono zakaz polowań.1r.-populacja jelenia,dzika,daniela,sarny,bażanta,kuropatwy,lisa,jenota,w sumie myślę że wszystkich zwierząt łownych.No poza zającami,bażantami,kuropatwami w niektórych okręgach w których populacja lisa. norki i jenota była dość duża. 5r.populacja dzika,jelenia, lisa, jenota,norki,borsuka,bobra a na północnym wschodzie i południu wilka.sarna będzie myślę na tym samym poziomie ,a zwierzyna drobna populacja spada na łep.10r-jelenie dziki daniele wilki lisy jenoty norki są już w takiej liczbie i robią tyle szkód że rolnicy żądają takie odszkodowania ,ale od kogo kuł łowieckich nie ma. Czyli od państwa i za szkody płacą wszyscy a nie jak do tej pory koła łowieckie.A i nie zapomnijmy że nie ma już zwierzyny drobnej a i myślę saren też bo lisy,jenoty kruki,kuny,tchórze ,norki jastrzębie poradziły sobie z populacją zająca ,bażanta kuropatwy cietrzewia głuszca a co do saren tam gzie jest duża populacja lisa prawie każdy poród sarny jest odbierany przez lisy!Taką wizję mam na temat jak by nie było myśliwych,a przecież zapomniał bym o znacznym wzroście kłusownika w lasach ten gatunek też jest kontrolowany przez myśliwych.I poza tym że myślistwo w Polsce to tradycja i co dla niektórych wyróżnienie to jest bardzo potrzebne w Polsce  a środowisko naturalne w dzisiejszych czasach nie poradziło by sobie bez myśliwych i leśników.......Rolnictwo też by podupadło jak nie gorzej .Ale się rozpisałem.Ktoś myśli podobnie?

  • Redakcja 2011-12-20 00:42:13

    Regularnie zabijają żołnierze, myśliwi pozyskują i różnica nie tkwi tylko w doborze słownictwa tylko w powodach.Zainteresowałem się łowiectwem bo nie potrafię zrezygnować z jedzenia mięsa, a hodowlę dzikiej zwierzyny i jej pozyskiwanie uważam za najlepszy, najbardziej zgodny z naturą, najwłaściwszy sposób na zdobycie mięsa. Zupełnie inaczej smakuje mięso zwierzęcia które spędziło całe życie w naturalnym środowisku, oglądało wschody i zachody słońca, bawiło się w młodości z rówieśniakmi, miało własne "miłości", smakowało to co daje las i pole, a zginęło w sposób niespodziewany, nagły i szybki, pisząc testament pośród traw i drzew. Zupełnie inaczej od zwierząt hodowanych przemysłowo, w warunkach o których wszyscy wiemy. Protestuję przeciwko przemysłowej hodowli.Wyprawa do lasu to nie wizyta w supermarkecie. Nie mozna sobie powiedzieć na co ma się ochotę, tylko bierze się to czym św. Hubert darzy, tak więc szanujemy i zwierzynę, ale też pozyskane mięso. U mnie w domu nie wyrzuca się dziczyzny, ani żadnych elementów zwierzęcych - wszystko znajduje zastosowanie. Zanim coś "zużyję" muszę sie dobrze zastanowić żeby nie zepsuć - potrawy, skóry do garbowania i innych rzeczy. Nie ma pewności kiedy znowu uda się coś pozyskać. Poza aspektem pozyskiwania jest też aspekt ochrony przyrody. W Polsce nie ma grupy społecznej która zainteresowana jest bardziej od myśliwych liczebnością i jakością populacji zwierząt łownych. Ponieważ ją pozyskujemy, i chcielibyśmy aby i dla naszych wnuków wystarczyło. Myśliwi to ochrona przed kłusownikami, dbanie o pożywienie, o strukturę populacji, regulacja liczebności tak aby wszystkie gatunki mogły ze soba egzystować. One na pewno dały by sobie rade same, dybyśmy tylko wyeliminowali wpływ rolnictwa i miast na środowisko. A że opuszczenie Ziemi przez człowieka szybko raczej nie nastąpi, to trzeba naturze trochę pomagać, żebyśmy w miarę zgodnie wszyscy pomieszkiwali. Tą pomocą zajmują się właśnie myśliwi.Ale nie chodzi tylko o pozyskanie. Kto nie spędził ranków i wieczorów pośród rykowiska, bekowiska, nie zrozumie...

  • RUMCAJS 2011-12-20 21:39:13

    TO JEST TAKIE SAMO PYTANIE JAK PO CO CHODZIC DO PRACY , PO CO ZAKLADAC RODZINE , PO CO WOGOLE ZYJE I CHODZE DO PRACY JAK MOZE BYM NIC NIE ROBIL I ZYL I ZADAWAL TROCHE NIPRZYZWOITE PYTANIA A TO TAKIE PROSTE KAZDY LUBI TO CO ROBI I CIESZY SIE Z TEGO JAK MOZE BO ZYCIE JEST KRUTKIE A CZLOWIEK TO NIE MUCHA I POWIETRZEM ZYL NIE BEDZIE DZIEKUJE.......

  • Reklama
  • nemrod1974 2012-01-02 18:21:39

    Regularnie zabijają żołnierze, myśliwi pozyskują i różnica nie tkwi tylko w doborze słownictwa tylko w powodach.Zainteresowałem się łowiectwem bo nie potrafię zrezygnować z jedzenia mięsa, a hodowlę dzikiej zwierzyny i jej pozyskiwanie uważam za najlepszy, najbardziej zgodny z naturą, najwłaściwszy sposób na zdobycie mięsa. Zupełnie inaczej smakuje mięso zwierzęcia które spędziło całe życie w naturalnym środowisku, oglądało wschody i zachody słońca, bawiło się w młodości z rówieśniakmi, miało własne "miłości", smakowało to co daje las i pole, a zginęło w sposób niespodziewany, nagły i szybki, pisząc testament pośród traw i drzew. Zupełnie inaczej od zwierząt hodowanych przemysłowo, w warunkach o których wszyscy wiemy. Protestuję przeciwko przemysłowej hodowli.Wyprawa do lasu to nie wizyta w supermarkecie. Nie mozna sobie powiedzieć na co ma się ochotę, tylko bierze się to czym św. Hubert darzy, tak więc szanujemy i zwierzynę, ale też pozyskane mięso. U mnie w domu nie wyrzuca się dziczyzny, ani żadnych elementów zwierzęcych - wszystko znajduje zastosowanie. Zanim coś "zużyję" muszę sie dobrze zastanowić żeby nie zepsuć - potrawy, skóry do garbowania i innych rzeczy. Nie ma pewności kiedy znowu uda się coś pozyskać. Poza aspektem pozyskiwania jest też aspekt ochrony przyrody. W Polsce nie ma grupy społecznej która zainteresowana jest bardziej od myśliwych liczebnością i jakością populacji zwierząt łownych. Ponieważ ją pozyskujemy, i chcielibyśmy aby i dla naszych wnuków wystarczyło. Myśliwi to ochrona przed kłusownikami, dbanie o pożywienie, o strukturę populacji, regulacja liczebności tak aby wszystkie gatunki mogły ze soba egzystować. One na pewno dały by sobie rade same, dybyśmy tylko wyeliminowali wpływ rolnictwa i miast na środowisko. A że opuszczenie Ziemi przez człowieka szybko raczej nie nastąpi, to trzeba naturze trochę pomagać, żebyśmy w miarę zgodnie wszyscy pomieszkiwali. Tą pomocą zajmują się właśnie myśliwi.Ale nie chodzi tylko o pozyskanie. Kto nie spędził ranków i wieczorów pośród rykowiska, bekowiska, nie zrozumie... Jestem tego samego zdania co przedmówca.Pozdrawiam.DarzBór

  • Walkiria 2012-03-01 22:36:28

    Regularnie zabijają żołnierze, myśliwi pozyskują i różnica nie tkwi tylko w doborze słownictwa tylko w powodach.Zainteresowałem się łowiectwem bo nie potrafię zrezygnować z jedzenia mięsa, a hodowlę dzikiej zwierzyny i jej pozyskiwanie uważam za najlepszy, najbardziej zgodny z naturą, najwłaściwszy sposób na zdobycie mięsa. Zupełnie inaczej smakuje mięso zwierzęcia które spędziło całe życie w naturalnym środowisku, oglądało wschody i zachody słońca, bawiło się w młodości z rówieśniakmi, miało własne "miłości", smakowało to co daje las i pole, a zginęło w sposób niespodziewany, nagły i szybki, pisząc testament pośród traw i drzew. Zupełnie inaczej od zwierząt hodowanych przemysłowo, w warunkach o których wszyscy wiemy. Protestuję przeciwko przemysłowej hodowli.Wyprawa do lasu to nie wizyta w supermarkecie. Nie mozna sobie powiedzieć na co ma się ochotę, tylko bierze się to czym św. Hubert darzy, tak więc szanujemy i zwierzynę, ale też pozyskane mięso. U mnie w domu nie wyrzuca się dziczyzny, ani żadnych elementów zwierzęcych - wszystko znajduje zastosowanie. Zanim coś "zużyję" muszę sie dobrze zastanowić żeby nie zepsuć - potrawy, skóry do garbowania i innych rzeczy. Nie ma pewności kiedy znowu uda się coś pozyskać. Poza aspektem pozyskiwania jest też aspekt ochrony przyrody. W Polsce nie ma grupy społecznej która zainteresowana jest bardziej od myśliwych liczebnością i jakością populacji zwierząt łownych. Ponieważ ją pozyskujemy, i chcielibyśmy aby i dla naszych wnuków wystarczyło. Myśliwi to ochrona przed kłusownikami, dbanie o pożywienie, o strukturę populacji, regulacja liczebności tak aby wszystkie gatunki mogły ze soba egzystować. One na pewno dały by sobie rade same, dybyśmy tylko wyeliminowali wpływ rolnictwa i miast na środowisko. A że opuszczenie Ziemi przez człowieka szybko raczej nie nastąpi, to trzeba naturze trochę pomagać, żebyśmy w miarę zgodnie wszyscy pomieszkiwali. Tą pomocą zajmują się właśnie myśliwi.Ale nie chodzi tylko o pozyskanie. Kto nie spędził ranków i wieczorów pośród rykowiska, bekowiska, nie zrozumie... Jestem tego samego zdania co przedmówca.Pozdrawiam.DarzBóri to chyba wszystko w temacie, myśliwi pozyskują chronią drobną zwierzynę, regulują populacje, inaczej mówiąc w łańcuchu pokarmowym miejsce człowieka niekoniecznie musi byc na końcu, przestanmy polowac a szybko i boleśnie się o tym przekonamy

  • Walkiria 2012-03-01 22:39:33

    Myślę że ktoś kto myśli żeby zostać myśliwym a zadaje sobie takie pytanie, po co ZABIJAC.. nie powinien my sliwym nigdy zostacBez urazy kogokolwiekDarz Bór



Reklama
Reklama