Słyszałem ostatnio historię od kolegi, że widział jak kłusuje jego kolega, ale ze wględu na dobre z nim relacje nic nie powiedział. Teraz prosi mnie o radę. Moim zdaniem kłusownik w lesie to najgorsze co moze być i niezależnie od tego czy to znajomy czy nie, powinno się takie zachowania tępić. Tylko jak po czasie udowodnić takiemu gościowi winę?
Słyszałem ostatnio historię od kolegi, że widział jak kłusuje jego kolega, ale ze wględu na dobre z nim relacje nic nie powiedział. Teraz prosi mnie o radę. Moim zdaniem kłusownik w lesie to najgorsze co moze być i niezależnie od tego czy to znajomy czy nie, powinno się takie zachowania tępić. Tylko jak po czasie udowodnić takiemu gościowi winę?