Reklama
  • Chessio2012-02-24 22:16:50

    Witam,Na wstepie zaznacze ze osobiscie nie poluje. Mam problem/zagadnienie natury bardziej prawnej.Podejrzewam ze dla znawcow tematu bedzie to banalne pytanie.Hipotetyczna sytuacja:Kierowca samochodu jadac przepisowo ze stosunkowo niska predkoscia uderza zajaca na drodze poza miastem. Zadnych szkod jesli chodzi o samochod. Zwierze jest ranione, ale nie martwe. Jako ze ktos powinien cos zrobic dzwoni na policje, zeby cos z tym zwierzeciem zrobila np. powiadomila kolo lowieckie i zeby ktos przyjechal ta zwierzyne dobic i zabrac.Policja informuje kierowce, ze moze sobie tego zajaca zabrac jesli ma ochote i kierowca zajaca zabiera.I pytanie:- czy cala zwierzyna lowna (np. zajac) nie jest przypadkiem wlasnoscia Skarbu Panstwa ?- czy faktycznie kierowca przy kolizji z dzikim zwierzeciem ma prawo go sobie zabrac ?- czy kierowcy w takiej sytuacji grozi jakas odpowiedzialnosc karna ?- a jesli tak, to czy od odpowiedzialnosci zwalnia polecenie wydane przez policjanta ? (raczej rada, informacja prawna niz polecenie)Pozdrawiam,Chessio

  • bodzio3006 2012-02-25 00:03:03

    odp kazda zwierzyna w łowna żyjąca w stanie wolnym  jest własnością skarbu państwaodp wchodzenie w posiadanie zwierzyny przez osoby nieuprawnione jest karalnea reszta to samo życie. 

  • bodzio3006 2012-02-25 00:13:26

    nie popadaj kolego w skrajności mam lepszy przygład - samochód potrąca wróbla i co w tedy

  • Chessio 2012-02-25 10:48:15

    Nie popadam w skrajnosc. Czy potracisz wrobla, zajaca, losia czy dzika - prawo pewnie jest takie samo, nie ? (pewnie z wylaczeniem szczegolnie chronionych gatunkow).Kiedys udalo mi sie potracic dzika - mysliwy z pieskami zjawil sie po 5 minutach od zgloszenia (policja po godzinie). Z tego co pamietam powiedziano mi ze nie mam prawa tego dzika zabrac - ma do niego prawo wylacznie kolo lowieckie dzialajace na tym terenie.Podejrzewam ze zajacem nikt z takiego kola by sie nie zainteresowal. W zwiazku z tym w tej "hipotetycznej" sytuacji policja doradzila jak doradzila.Rozumiem, ze policjant nie mial racji mowiac ze w przypadku kolizji z dzikim zwierzeciem moge sobie zabrac "upolowane" w ten sposob zwierze ?No i jeszcze jedno pytanie w kwestii "samo zycie": stukniesz zajaca, zajac jest ranny. Sam nie posiadasz zdolnosci do dobicia takiej zwierzyny - kto powinien sie nia zajac ?Dzieki za pomoc.

  • Reklama
  • bodzio3006 2012-02-25 12:53:03

    ustawa o ochronie zwięrzat o tym mówi, najlepiej wezwać- straż leśną oni podziałają. Policja raczej tu nie pomoże.

  • Chessio 2012-02-25 13:49:21

    ustawa o ochronie zwięrzat o tym mówi, najlepiej wezwać- straż leśną oni podziałają. Policja raczej tu nie pomoże.Zerknalem w ta ustawe.Art. 333. W przypadku konieczności bezzwłocznego uśmiercenia, w celu zakończeniacierpień zwierzęcia, potrzebę jego uśmiercenia stwierdza lekarz weterynarii,członek Polskiego Związku Łowieckiego, inspektor organizacji społecznej, którejstatutowym celem działania jest ochrona zwierząt, funkcjonariusz Policji,straży ochrony kolei, straży gminnej, Straży Granicznej, pracownik Służby Leśnejlub Służby Parków Narodowych, strażnik Państwowej Straży Łowieckiej,strażnik łowiecki lub strażnik Państwowej Straży Rybackiej.4. W razie konieczności bezzwłocznego uśmiercenia, czynność tą dokonuje sięprzez:1) podanie środka usypiającego – przez lekarza weterynarii;2) zastrzelenie zwierzęcia wolno żyjącego (dzikiego) – przez osobę uprawnionądo użycia broni palnej.O ile inne punkty mowia o uzywaniu broni mysliwskiej - tutaj tylko jest mowa o broni na ktora sie ma pozwolenie (bron policyjna jak najbardziej by sie nadala).Pytanie czy jest to statutowy obowiazek policji.W kazdym razie dzieki za pomoc.Troche mi rozjasniles temat.Pozdrawiam.

  • bodzio3006 2012-02-27 11:33:19

    po pierwsze do uśmircania zwierząt wolno uywać broni do tego przystosowanej. Policja oraz inne xszłużby posiadają broń palną jako środek przymusu bezpośredniego i użycie jej oficjalnie  może nastąpić tylko w okreslonych przypadkach. 

  • wojtas17 2012-02-27 14:11:20

    koledzy ja wam pomoge  bo miałem juz taką sytuacje kierowca potrąca sarne dzwoni na policje oni każa mu zadzwonić do PZŁ i maja racje takie są przepisy  ale PZŁ informuje koło łowieckie w którym miejscu została potrącona zwiezyna  i tylko członek koła łowieckiego ma prawo dostrzelenia zwieżyny rannej  niemająca szans na dalsze  przezycie dlatego że to jest w jego obwodzie koła łowieckiego i dlatego ze ma pozwolenie na broń do celów łowieckich policja nie może tego zrobić po zastrzeleniu zwierzyny myśliwy musi ją zakopać w ziemi tyle na tyle  ludzie walczą o odszkodowania ale to niema szans nawet na to ale to inna sprawa darz bór

  • Reklama
  • bodzio3006 2012-02-27 14:36:55

    własnie tak powinno się to odbyć wzorowa odpowiedz.

  • bodzio3006 2012-02-27 14:37:01

    własnie tak powinno się to odbyć wzorowa odpowiedz.

  • Chessio 2012-02-28 00:29:54

    koledzy ja wam pomoge  bo miałem juz taką sytuacje kierowca potrąca sarne dzwoni na policje oni każa mu zadzwonić do PZŁ i maja racje takie są przepisy  ale PZŁ informuje koło łowieckie w którym miejscu została potrącona zwiezyna  i tylko członek koła łowieckiego ma prawo dostrzelenia zwieżyny rannej  niemająca szans na dalsze  przezycie dlatego że to jest w jego obwodzie koła łowieckiego i dlatego ze ma pozwolenie na broń do celów łowieckich policja nie może tego zrobić po zastrzeleniu zwierzyny myśliwy musi ją zakopać w ziemi tyle na tyle  ludzie walczą o odszkodowania ale to niema szans nawet na to ale to inna sprawa darz bórDzieki bardzo za pomoc. Chyba zle zinterpretowalem te przepisy.Naturalnym jednak odruchem dla mnie jest dzwonienie na policje... bo w sumie skad mam miec telefon do PZŁ lub kola lowieckiego :)

  • wojtas17 2012-02-28 08:18:19

    bardzo dobrze kolego robisz bo jak masz auto kasko to policja ci spisije protokół i masz szanse odzyskac jakąś kase i to jest dobry roch policja jest od tego żeby cie pokierować dalej oni maja kontakty do takich służb ale jak ktoś by ci radził staraj sie o odszkodowanie os skarbu państwa bo to jednak zwierzyna ktora nalezy do nich nie próbuj nawet bo nie wygrasz szkoda nerwów i czasu oni postawią znak uwaga zwiezyna polna i niemasz podstaw na wygranie sprawy darz bor pozdrawiam

  • Reklama
  • kusy64 2012-03-05 16:28:29

    Zdecydowanie odradzam zabierania potrąconej zwierzyny. Znałem kiedyś dwóch policjantów którzy zaopiekowali potrąconym dzikiem. Już nie są policjantami - z tego właśnie powodu. Zwierzyna w stanie wolnym jest własnością Skarbu Państwa. Przywłaszczenie jej traktowane jest jako kradzież.Pozdrawiam.

  • robinson 2012-03-05 17:37:18

    Nielegalne pozyskanie tuszy tak jak kłusownictwo. Nie polecam kiełbasek z wypadku.

  • jerzy14z4 2012-05-15 23:00:15

    Co do uśmiercania rannej zwierzyny "wojtas17" bardzo ładnie to wyłożył. Dodam tylko, że po włożeniu uśmierconego zwierza do wykopanego dołu należy go zasypać wapnem i zakopując należy go przykryć co najmniej pół metrową warstwą ziemi. Nie wolno natomiast zabierać zabitego na drodze w wypadku zwierzęcia, czy będzie to zając, dzik, czy nawet wróbel i czy będzie na to przyzwolenie policjanta, lub innego funkcjonariusza, czy też nie. Oni nie są gospodarzami, czy dzierżawcami danego terenu. Takie zwierzę zgodnie z przepisami unijnymi, które nas także obowiązują, ma być zutylizowane, czyli najprościej mówiąc, zakopana.

  • Redakcja 2012-05-16 00:12:22

    Koledzy,każda z wymienionych w ustawie służb ma prawo z posiadanej broni uśmiercić potrącone zwierze w określonych przypadkach zawartych w rozporządzeniu do ustawy,nie robią tego,ponieważ użycie broni służbowej wiąże się z wypełnianiem tony papierów.zwierzyna zabita przez samochód na drodze nie nalerzy do koła,ponieważ ustawa wyłącza drogi publiczne z obwodów łowieckich,taka zwierzyna jest traktowana jako odpad organiczny,ale nie wolno też jej zakopać,przepisy sanitarne już na to nie pozwalają.W myśl nowych przepisów każda gmina ma obowiązek zatrudniać,lub wynajmować firmę zajmującą się usuwaniem i utylizacją takich zwierząt.Kolejność jest taka,kierowca zawiadamia policję o zdarzeniu,a ta ma obowiązek przyjechać na miejsce i powiadomić dalej odpowiednie służby w zależności od stanu zwierzyny,bo skąd zwykły Kowalski ma wiedzieć co zrobić.A jeżeli chodzi o rozbity samochód,to jeżeli kierowca nie posiada auto kasko i na drodze nie było odpowiedniego znaku ostrzegawczego,to kierowca ma prawo podać do sadu zarządcę drogi(większość takich spraw wygrywają kierowcy)a wtedy będzie potrzebna notatka policji,drugie rozwiązanie to z powodu dużych cen ubezpieczenia auto kasko niektóre firmy wprowadziły mini kasko właśnie od kolizji ze zwierzętami i jest ono dużo tańsze.DB



Reklama
Reklama