Witam,Na wstepie zaznacze ze osobiscie nie poluje. Mam problem/zagadnienie natury bardziej prawnej.Podejrzewam ze dla znawcow tematu bedzie to banalne pytanie.Hipotetyczna sytuacja:Kierowca samochodu jadac przepisowo ze stosunkowo niska predkoscia uderza zajaca na drodze poza miastem. Zadnych szkod jesli chodzi o samochod. Zwierze jest ranione, ale nie martwe. Jako ze ktos powinien cos zrobic dzwoni na policje, zeby cos z tym zwierzeciem zrobila np. powiadomila kolo lowieckie i zeby ktos przyjechal ta zwierzyne dobic i zabrac.Policja informuje kierowce, ze moze sobie tego zajaca zabrac jesli ma ochote i kierowca zajaca zabiera.I pytanie:- czy cala zwierzyna lowna (np. zajac) nie jest przypadkiem wlasnoscia Skarbu Panstwa ?- czy faktycznie kierowca przy kolizji z dzikim zwierzeciem ma prawo go sobie zabrac ?- czy kierowcy w takiej sytuacji grozi jakas odpowiedzialnosc karna ?- a jesli tak, to czy od odpowiedzialnosci zwalnia polecenie wydane przez policjanta ? (raczej rada, informacja prawna niz polecenie)Pozdrawiam,Chessio
odp kazda zwierzyna w łowna żyjąca w stanie wolnym jest własnością skarbu państwaodp wchodzenie w posiadanie zwierzyny przez osoby nieuprawnione jest karalnea reszta to samo życie.
Nie popadam w skrajnosc. Czy potracisz wrobla, zajaca, losia czy dzika - prawo pewnie jest takie samo, nie ? (pewnie z wylaczeniem szczegolnie chronionych gatunkow).Kiedys udalo mi sie potracic dzika - mysliwy z pieskami zjawil sie po 5 minutach od zgloszenia (policja po godzinie). Z tego co pamietam powiedziano mi ze nie mam prawa tego dzika zabrac - ma do niego prawo wylacznie kolo lowieckie dzialajace na tym terenie.Podejrzewam ze zajacem nikt z takiego kola by sie nie zainteresowal. W zwiazku z tym w tej "hipotetycznej" sytuacji policja doradzila jak doradzila.Rozumiem, ze policjant nie mial racji mowiac ze w przypadku kolizji z dzikim zwierzeciem moge sobie zabrac "upolowane" w ten sposob zwierze ?No i jeszcze jedno pytanie w kwestii "samo zycie": stukniesz zajaca, zajac jest ranny. Sam nie posiadasz zdolnosci do dobicia takiej zwierzyny - kto powinien sie nia zajac ?Dzieki za pomoc.
ustawa o ochronie zwięrzat o tym mówi, najlepiej wezwać- straż leśną oni podziałają. Policja raczej tu nie pomoże.Zerknalem w ta ustawe.Art. 333. W przypadku konieczności bezzwłocznego uśmiercenia, w celu zakończeniacierpień zwierzęcia, potrzebę jego uśmiercenia stwierdza lekarz weterynarii,członek Polskiego Związku Łowieckiego, inspektor organizacji społecznej, którejstatutowym celem działania jest ochrona zwierząt, funkcjonariusz Policji,straży ochrony kolei, straży gminnej, Straży Granicznej, pracownik Służby Leśnejlub Służby Parków Narodowych, strażnik Państwowej Straży Łowieckiej,strażnik łowiecki lub strażnik Państwowej Straży Rybackiej.4. W razie konieczności bezzwłocznego uśmiercenia, czynność tą dokonuje sięprzez:1) podanie środka usypiającego – przez lekarza weterynarii;2) zastrzelenie zwierzęcia wolno żyjącego (dzikiego) – przez osobę uprawnionądo użycia broni palnej.O ile inne punkty mowia o uzywaniu broni mysliwskiej - tutaj tylko jest mowa o broni na ktora sie ma pozwolenie (bron policyjna jak najbardziej by sie nadala).Pytanie czy jest to statutowy obowiazek policji.W kazdym razie dzieki za pomoc.Troche mi rozjasniles temat.Pozdrawiam.
po pierwsze do uśmircania zwierząt wolno uywać broni do tego przystosowanej. Policja oraz inne xszłużby posiadają broń palną jako środek przymusu bezpośredniego i użycie jej oficjalnie może nastąpić tylko w okreslonych przypadkach.
koledzy ja wam pomoge bo miałem juz taką sytuacje kierowca potrąca sarne dzwoni na policje oni każa mu zadzwonić do PZŁ i maja racje takie są przepisy ale PZŁ informuje koło łowieckie w którym miejscu została potrącona zwiezyna i tylko członek koła łowieckiego ma prawo dostrzelenia zwieżyny rannej niemająca szans na dalsze przezycie dlatego że to jest w jego obwodzie koła łowieckiego i dlatego ze ma pozwolenie na broń do celów łowieckich policja nie może tego zrobić po zastrzeleniu zwierzyny myśliwy musi ją zakopać w ziemi tyle na tyle ludzie walczą o odszkodowania ale to niema szans nawet na to ale to inna sprawa darz bór
koledzy ja wam pomoge bo miałem juz taką sytuacje kierowca potrąca sarne dzwoni na policje oni każa mu zadzwonić do PZŁ i maja racje takie są przepisy ale PZŁ informuje koło łowieckie w którym miejscu została potrącona zwiezyna i tylko członek koła łowieckiego ma prawo dostrzelenia zwieżyny rannej niemająca szans na dalsze przezycie dlatego że to jest w jego obwodzie koła łowieckiego i dlatego ze ma pozwolenie na broń do celów łowieckich policja nie może tego zrobić po zastrzeleniu zwierzyny myśliwy musi ją zakopać w ziemi tyle na tyle ludzie walczą o odszkodowania ale to niema szans nawet na to ale to inna sprawa darz bórDzieki bardzo za pomoc. Chyba zle zinterpretowalem te przepisy.Naturalnym jednak odruchem dla mnie jest dzwonienie na policje... bo w sumie skad mam miec telefon do PZŁ lub kola lowieckiego :)
bardzo dobrze kolego robisz bo jak masz auto kasko to policja ci spisije protokół i masz szanse odzyskac jakąś kase i to jest dobry roch policja jest od tego żeby cie pokierować dalej oni maja kontakty do takich służb ale jak ktoś by ci radził staraj sie o odszkodowanie os skarbu państwa bo to jednak zwierzyna ktora nalezy do nich nie próbuj nawet bo nie wygrasz szkoda nerwów i czasu oni postawią znak uwaga zwiezyna polna i niemasz podstaw na wygranie sprawy darz bor pozdrawiam
Zdecydowanie odradzam zabierania potrąconej zwierzyny. Znałem kiedyś dwóch policjantów którzy zaopiekowali potrąconym dzikiem. Już nie są policjantami - z tego właśnie powodu. Zwierzyna w stanie wolnym jest własnością Skarbu Państwa. Przywłaszczenie jej traktowane jest jako kradzież.Pozdrawiam.
Co do uśmiercania rannej zwierzyny "wojtas17" bardzo ładnie to wyłożył. Dodam tylko, że po włożeniu uśmierconego zwierza do wykopanego dołu należy go zasypać wapnem i zakopując należy go przykryć co najmniej pół metrową warstwą ziemi. Nie wolno natomiast zabierać zabitego na drodze w wypadku zwierzęcia, czy będzie to zając, dzik, czy nawet wróbel i czy będzie na to przyzwolenie policjanta, lub innego funkcjonariusza, czy też nie. Oni nie są gospodarzami, czy dzierżawcami danego terenu. Takie zwierzę zgodnie z przepisami unijnymi, które nas także obowiązują, ma być zutylizowane, czyli najprościej mówiąc, zakopana.
Koledzy,każda z wymienionych w ustawie służb ma prawo z posiadanej broni uśmiercić potrącone zwierze w określonych przypadkach zawartych w rozporządzeniu do ustawy,nie robią tego,ponieważ użycie broni służbowej wiąże się z wypełnianiem tony papierów.zwierzyna zabita przez samochód na drodze nie nalerzy do koła,ponieważ ustawa wyłącza drogi publiczne z obwodów łowieckich,taka zwierzyna jest traktowana jako odpad organiczny,ale nie wolno też jej zakopać,przepisy sanitarne już na to nie pozwalają.W myśl nowych przepisów każda gmina ma obowiązek zatrudniać,lub wynajmować firmę zajmującą się usuwaniem i utylizacją takich zwierząt.Kolejność jest taka,kierowca zawiadamia policję o zdarzeniu,a ta ma obowiązek przyjechać na miejsce i powiadomić dalej odpowiednie służby w zależności od stanu zwierzyny,bo skąd zwykły Kowalski ma wiedzieć co zrobić.A jeżeli chodzi o rozbity samochód,to jeżeli kierowca nie posiada auto kasko i na drodze nie było odpowiedniego znaku ostrzegawczego,to kierowca ma prawo podać do sadu zarządcę drogi(większość takich spraw wygrywają kierowcy)a wtedy będzie potrzebna notatka policji,drugie rozwiązanie to z powodu dużych cen ubezpieczenia auto kasko niektóre firmy wprowadziły mini kasko właśnie od kolizji ze zwierzętami i jest ono dużo tańsze.DB
Witam,Na wstepie zaznacze ze osobiscie nie poluje. Mam problem/zagadnienie natury bardziej prawnej.Podejrzewam ze dla znawcow tematu bedzie to banalne pytanie.Hipotetyczna sytuacja:Kierowca samochodu jadac przepisowo ze stosunkowo niska predkoscia uderza zajaca na drodze poza miastem. Zadnych szkod jesli chodzi o samochod. Zwierze jest ranione, ale nie martwe. Jako ze ktos powinien cos zrobic dzwoni na policje, zeby cos z tym zwierzeciem zrobila np. powiadomila kolo lowieckie i zeby ktos przyjechal ta zwierzyne dobic i zabrac.Policja informuje kierowce, ze moze sobie tego zajaca zabrac jesli ma ochote i kierowca zajaca zabiera.I pytanie:- czy cala zwierzyna lowna (np. zajac) nie jest przypadkiem wlasnoscia Skarbu Panstwa ?- czy faktycznie kierowca przy kolizji z dzikim zwierzeciem ma prawo go sobie zabrac ?- czy kierowcy w takiej sytuacji grozi jakas odpowiedzialnosc karna ?- a jesli tak, to czy od odpowiedzialnosci zwalnia polecenie wydane przez policjanta ? (raczej rada, informacja prawna niz polecenie)Pozdrawiam,Chessio
odp kazda zwierzyna w łowna żyjąca w stanie wolnym jest własnością skarbu państwaodp wchodzenie w posiadanie zwierzyny przez osoby nieuprawnione jest karalnea reszta to samo życie.
nie popadaj kolego w skrajności mam lepszy przygład - samochód potrąca wróbla i co w tedy
Nie popadam w skrajnosc. Czy potracisz wrobla, zajaca, losia czy dzika - prawo pewnie jest takie samo, nie ? (pewnie z wylaczeniem szczegolnie chronionych gatunkow).Kiedys udalo mi sie potracic dzika - mysliwy z pieskami zjawil sie po 5 minutach od zgloszenia (policja po godzinie). Z tego co pamietam powiedziano mi ze nie mam prawa tego dzika zabrac - ma do niego prawo wylacznie kolo lowieckie dzialajace na tym terenie.Podejrzewam ze zajacem nikt z takiego kola by sie nie zainteresowal. W zwiazku z tym w tej "hipotetycznej" sytuacji policja doradzila jak doradzila.Rozumiem, ze policjant nie mial racji mowiac ze w przypadku kolizji z dzikim zwierzeciem moge sobie zabrac "upolowane" w ten sposob zwierze ?No i jeszcze jedno pytanie w kwestii "samo zycie": stukniesz zajaca, zajac jest ranny. Sam nie posiadasz zdolnosci do dobicia takiej zwierzyny - kto powinien sie nia zajac ?Dzieki za pomoc.
ustawa o ochronie zwięrzat o tym mówi, najlepiej wezwać- straż leśną oni podziałają. Policja raczej tu nie pomoże.
ustawa o ochronie zwięrzat o tym mówi, najlepiej wezwać- straż leśną oni podziałają. Policja raczej tu nie pomoże.Zerknalem w ta ustawe.Art. 333. W przypadku konieczności bezzwłocznego uśmiercenia, w celu zakończeniacierpień zwierzęcia, potrzebę jego uśmiercenia stwierdza lekarz weterynarii,członek Polskiego Związku Łowieckiego, inspektor organizacji społecznej, którejstatutowym celem działania jest ochrona zwierząt, funkcjonariusz Policji,straży ochrony kolei, straży gminnej, Straży Granicznej, pracownik Służby Leśnejlub Służby Parków Narodowych, strażnik Państwowej Straży Łowieckiej,strażnik łowiecki lub strażnik Państwowej Straży Rybackiej.4. W razie konieczności bezzwłocznego uśmiercenia, czynność tą dokonuje sięprzez:1) podanie środka usypiającego – przez lekarza weterynarii;2) zastrzelenie zwierzęcia wolno żyjącego (dzikiego) – przez osobę uprawnionądo użycia broni palnej.O ile inne punkty mowia o uzywaniu broni mysliwskiej - tutaj tylko jest mowa o broni na ktora sie ma pozwolenie (bron policyjna jak najbardziej by sie nadala).Pytanie czy jest to statutowy obowiazek policji.W kazdym razie dzieki za pomoc.Troche mi rozjasniles temat.Pozdrawiam.
po pierwsze do uśmircania zwierząt wolno uywać broni do tego przystosowanej. Policja oraz inne xszłużby posiadają broń palną jako środek przymusu bezpośredniego i użycie jej oficjalnie może nastąpić tylko w okreslonych przypadkach.
koledzy ja wam pomoge bo miałem juz taką sytuacje kierowca potrąca sarne dzwoni na policje oni każa mu zadzwonić do PZŁ i maja racje takie są przepisy ale PZŁ informuje koło łowieckie w którym miejscu została potrącona zwiezyna i tylko członek koła łowieckiego ma prawo dostrzelenia zwieżyny rannej niemająca szans na dalsze przezycie dlatego że to jest w jego obwodzie koła łowieckiego i dlatego ze ma pozwolenie na broń do celów łowieckich policja nie może tego zrobić po zastrzeleniu zwierzyny myśliwy musi ją zakopać w ziemi tyle na tyle ludzie walczą o odszkodowania ale to niema szans nawet na to ale to inna sprawa darz bór
własnie tak powinno się to odbyć wzorowa odpowiedz.
własnie tak powinno się to odbyć wzorowa odpowiedz.
koledzy ja wam pomoge bo miałem juz taką sytuacje kierowca potrąca sarne dzwoni na policje oni każa mu zadzwonić do PZŁ i maja racje takie są przepisy ale PZŁ informuje koło łowieckie w którym miejscu została potrącona zwiezyna i tylko członek koła łowieckiego ma prawo dostrzelenia zwieżyny rannej niemająca szans na dalsze przezycie dlatego że to jest w jego obwodzie koła łowieckiego i dlatego ze ma pozwolenie na broń do celów łowieckich policja nie może tego zrobić po zastrzeleniu zwierzyny myśliwy musi ją zakopać w ziemi tyle na tyle ludzie walczą o odszkodowania ale to niema szans nawet na to ale to inna sprawa darz bórDzieki bardzo za pomoc. Chyba zle zinterpretowalem te przepisy.Naturalnym jednak odruchem dla mnie jest dzwonienie na policje... bo w sumie skad mam miec telefon do PZŁ lub kola lowieckiego :)
bardzo dobrze kolego robisz bo jak masz auto kasko to policja ci spisije protokół i masz szanse odzyskac jakąś kase i to jest dobry roch policja jest od tego żeby cie pokierować dalej oni maja kontakty do takich służb ale jak ktoś by ci radził staraj sie o odszkodowanie os skarbu państwa bo to jednak zwierzyna ktora nalezy do nich nie próbuj nawet bo nie wygrasz szkoda nerwów i czasu oni postawią znak uwaga zwiezyna polna i niemasz podstaw na wygranie sprawy darz bor pozdrawiam
Zdecydowanie odradzam zabierania potrąconej zwierzyny. Znałem kiedyś dwóch policjantów którzy zaopiekowali potrąconym dzikiem. Już nie są policjantami - z tego właśnie powodu. Zwierzyna w stanie wolnym jest własnością Skarbu Państwa. Przywłaszczenie jej traktowane jest jako kradzież.Pozdrawiam.
Nielegalne pozyskanie tuszy tak jak kłusownictwo. Nie polecam kiełbasek z wypadku.
Co do uśmiercania rannej zwierzyny "wojtas17" bardzo ładnie to wyłożył. Dodam tylko, że po włożeniu uśmierconego zwierza do wykopanego dołu należy go zasypać wapnem i zakopując należy go przykryć co najmniej pół metrową warstwą ziemi. Nie wolno natomiast zabierać zabitego na drodze w wypadku zwierzęcia, czy będzie to zając, dzik, czy nawet wróbel i czy będzie na to przyzwolenie policjanta, lub innego funkcjonariusza, czy też nie. Oni nie są gospodarzami, czy dzierżawcami danego terenu. Takie zwierzę zgodnie z przepisami unijnymi, które nas także obowiązują, ma być zutylizowane, czyli najprościej mówiąc, zakopana.
Koledzy,każda z wymienionych w ustawie służb ma prawo z posiadanej broni uśmiercić potrącone zwierze w określonych przypadkach zawartych w rozporządzeniu do ustawy,nie robią tego,ponieważ użycie broni służbowej wiąże się z wypełnianiem tony papierów.zwierzyna zabita przez samochód na drodze nie nalerzy do koła,ponieważ ustawa wyłącza drogi publiczne z obwodów łowieckich,taka zwierzyna jest traktowana jako odpad organiczny,ale nie wolno też jej zakopać,przepisy sanitarne już na to nie pozwalają.W myśl nowych przepisów każda gmina ma obowiązek zatrudniać,lub wynajmować firmę zajmującą się usuwaniem i utylizacją takich zwierząt.Kolejność jest taka,kierowca zawiadamia policję o zdarzeniu,a ta ma obowiązek przyjechać na miejsce i powiadomić dalej odpowiednie służby w zależności od stanu zwierzyny,bo skąd zwykły Kowalski ma wiedzieć co zrobić.A jeżeli chodzi o rozbity samochód,to jeżeli kierowca nie posiada auto kasko i na drodze nie było odpowiedniego znaku ostrzegawczego,to kierowca ma prawo podać do sadu zarządcę drogi(większość takich spraw wygrywają kierowcy)a wtedy będzie potrzebna notatka policji,drugie rozwiązanie to z powodu dużych cen ubezpieczenia auto kasko niektóre firmy wprowadziły mini kasko właśnie od kolizji ze zwierzętami i jest ono dużo tańsze.DB