Niech sięgają nie ma problemu ja z urlopu zrezygnuję i tam gdzie dziś jeżdżę samochodem a będę mógł pojechać rowerem to pojadę. My Polacy i tak wydajemy za dużo i chcemy mieć zachód a jeszcze 30 lat temu stałem w kolejce po herbatę. Nie zapominajmy tego. Buduje się po woli bardzo powoli. Zobaczyliśmy drogi w innych państwach i chcemy je mieć. Niemcy autostrady zaczęli w 35 budować . A u nas jak cement na podsypkę był to cała wieś za komuny kupowała od drogowców . Cieszyli się że tanio cementu kupili i tak to było nie tylko na drodze. A dzisiaj demokracja od prywatnego jest ciężko coś zakosić. Więcej poświęcenia dla państwa. Nie myślmy tylko o sobie. Ostatnia koszula nie ma kieszeni. Pozdrawiam. Darz Bór.
Popieram zdanie że za szybko chcemy mieć u siebie drogą Japonie.
Natomiast nie zgodzę się z argumentem ze za dużo wydajemy, to przecież nasz właśnie
dzięki temu w kryzysie 2008 byliśmy zieloną wyspą na mapie Europy J.
Co do sięgania do kieszeni to jestem skłonny poprzeć te
metody ale pod warunkiem że będzie to dotyczyć wszystkich a nie tylko tych
najbiedniejszych. Tak jak to realizowane jest teraz.
Darz Bór!
Andrzej
Jak pokazuje historia biedny miał zawsze pod górę. Oporny do pracy i z niskim wykształceniem chcą tyle co inni. To jest demokracja .Bogaty biednego nie zrozumie. Tak jak najedzony głodnego. Mieliśmy już ustrój w którym wszyscy mieli po równo. Bogaty ma władzę a biedny czeka aż coś skapnie ze stołu. Wiadomo że nie sięgną do kieszeni bogatych czy ci czy inni. To jest już przesądzone. U nas opieka socjalna jest za mało rozwinięta tego nam trzeba. Inne państwa są w jeszcze gorszej sytuacji. Tak konsumpcja napędza gospodarkę ale ona robi długi ,które w ostateczności robią dług publiczny. Banki kapitał zachodni i jak coś się zacznie rwać to kapitał za granicę i co zostanie u nas dług,na papierze. Darz Bór.
Przed kilkoma dniami zaprzysiężono nowy rząd. W dobie oczekiwania na kryzys trudne zadanie dla polityków.
Tak zadanie mają trudne, nigdy dotąd tak głęboko nie sięgali do naszych kieszeni.Darz Bór!Andrzej
Niech sięgają nie ma problemu ja z urlopu zrezygnuję i tam gdzie dziś jeżdżę samochodem a będę mógł pojechać rowerem to pojadę. My Polacy i tak wydajemy za dużo i chcemy mieć zachód a jeszcze 30 lat temu stałem w kolejce po herbatę. Nie zapominajmy tego. Buduje się po woli bardzo powoli. Zobaczyliśmy drogi w innych państwach i chcemy je mieć. Niemcy autostrady zaczęli w 35 budować . A u nas jak cement na podsypkę był to cała wieś za komuny kupowała od drogowców . Cieszyli się że tanio cementu kupili i tak to było nie tylko na drodze. A dzisiaj demokracja od prywatnego jest ciężko coś zakosić. Więcej poświęcenia dla państwa. Nie myślmy tylko o sobie. Ostatnia koszula nie ma kieszeni. Pozdrawiam. Darz Bór.
Popieram zdanie że za szybko chcemy mieć u siebie drogą Japonie. Natomiast nie zgodzę się z argumentem ze za dużo wydajemy, to przecież nasz właśnie dzięki temu w kryzysie 2008 byliśmy zieloną wyspą na mapie Europy J. Co do sięgania do kieszeni to jestem skłonny poprzeć te metody ale pod warunkiem że będzie to dotyczyć wszystkich a nie tylko tych najbiedniejszych. Tak jak to realizowane jest teraz. Darz Bór! Andrzej
Jak pokazuje historia biedny miał zawsze pod górę. Oporny do pracy i z niskim wykształceniem chcą tyle co inni. To jest demokracja .Bogaty biednego nie zrozumie. Tak jak najedzony głodnego. Mieliśmy już ustrój w którym wszyscy mieli po równo. Bogaty ma władzę a biedny czeka aż coś skapnie ze stołu. Wiadomo że nie sięgną do kieszeni bogatych czy ci czy inni. To jest już przesądzone. U nas opieka socjalna jest za mało rozwinięta tego nam trzeba. Inne państwa są w jeszcze gorszej sytuacji. Tak konsumpcja napędza gospodarkę ale ona robi długi ,które w ostateczności robią dług publiczny. Banki kapitał zachodni i jak coś się zacznie rwać to kapitał za granicę i co zostanie u nas dług,na papierze. Darz Bór.