Darz Bór kolezanki i koledzy. Od roku jestem czlonkiem PZL i tez przez ten czas staram sie o przyjecie i akceptacje mojej osoby w wybranym kole , ktore dzierzawi teren w miejcowosci w ktorej mam swe malutkie gospodarstwo.Moze moj styl pisania jest haotyczny ale to dla tego iz jestem pod napieciem. Wlasnie wrocilem z walnego zebrania.Ale moze zaczne od poczatku.Staz w kole zaczol sie wpadka gdyz sekratarz kola zapomnial wyslac do siedziby glownej PZL moje podanie i tak bylem pokornym stazysta przez dwa lata. Jako iz w mej rodzinie niema mysliwego a ja zarazilem sie tym bakcylem jak mialem 13lat i od najmlodszych lat bralem udzial w nagonce, pracach rownania lak, itp. wlasnie w tym danym kole. Nie czulem sie tym faktem wykozystany gdyz zalezalo mi na pokazaniu swego zaangazowania w zycie kola. Tak tez nie mialem nikomu nic za zle. Bralem wszystko na klate i do przodu bo przeciez chce polowac. Jak wszystkim wiadomo od kandydata nie mozna wymagac takich zeczy jak budowa ambony, wysiadki... Ale w moim przypadku padlo haslo ze jezeli chce po odbyciu stazu byc czlonkiem to (dano mi termin na postawienie takiej ambony i wysiadki na wskazanym terenie) nalezy to do mej kwestii aby ambona stala. Pewny siebie wziolem sie do roboty i po uzgodnieniu z grupowym postawilem ambone i wysiadke i bylem pewny ze juz nic nie stoi na przeszkodzie aby zostac w pelni MYSLIWYM.Po zdanych egzaminach przyszedl czas na zlozenie podania o przyjecie mnie w szeregi mysliwych kola. Wszystko jak w ksiazce pisza zostalo wyslane na adres kola. Po spotkanie zarzadu otrzymalem TELEFONICZNA informacje od prezesa iz jest za duzo czlonkow w kole mam poczekac trzy miesiace bo ma sie zwolnic miejsce i zlozyc ponownie podanie do zarzadu.Po trzech miesiacach oczekiwania wyslalem ponownie podanie do zarzadu i to co potem otrzymalem jako odpowiedz zwalilo mnie z nog. mianowicie zarzad stwierdzil iz rzekomo PRZED ROZPOCZECIEM STAZU ZLOZYLEM DEKLARACJE IZ NIE BEDE STARAL SIE O CZLONKOSTWO W KOLE. Rece mi opadly i postanowilem odwolac sie do walnego zebrania czlonkow kola.Ale co ja maly zuczek biedny rolnik z pasja (taka a nie inna) moge przeciwko grubym szychom z kola ,ktorzy zarzadowi sie nie sprzeciwia. Z tad moja flustracja i zalamanie gdyz dzis na walnym zostalem nie przyjety do kola. Pretensje moge miec tylko do siebie ze jestem tak naiwny i dalem sie tak wykorzystac, ale mam pytanie CO DALEJ ???? Z gory dziekuje za odpowiedzi. Z mysliwskim pozdrowieniem DARZ BÓR
KOLEGO MYSLIWY CUSZ KOLEGO CO MOZNA CI DORADZIC JESTES JAK MOWIAC WOLNY STRZELEC I POLOWAC MOZESZ GDZIE CHCESZ TYLKO TWOJ ZASOB PORTFELA MUSI BYC TROCHE WIEKSZY A DO TEGO KOLA CO PISALES TO MOZESZ NAPISAC ZAPYTANIE CZY MASZ JAKOS SZANSE WOGULE SIE DOSTAC A JAK NIE TO KOLO OSCIENNE MOZE KTORES MOZE CIE PRZYJAC I SIE NIE ZRAZAJ I PRUBUJ DALEJ MOZE SIE UDA A KOLA TAK TERAZ ROBIA ZE NIE PRZYJMUJA TYLKO NA STARZ I NIC WIECEJ ........ POWODZENIA.
Darz Bór kolezanki i koledzy. Od roku jestem czlonkiem PZL i tez przez ten czas staram sie o przyjecie i akceptacje mojej osoby w wybranym kole , ktore dzierzawi teren w miejcowosci w ktorej mam swe malutkie gospodarstwo.Moze moj styl pisania jest haotyczny ale to dla tego iz jestem pod napieciem. Wlasnie wrocilem z walnego zebrania.Ale moze zaczne od poczatku.Staz w kole zaczol sie wpadka gdyz sekratarz kola zapomnial wyslac do siedziby glownej PZL moje podanie i tak bylem pokornym stazysta przez dwa lata. Jako iz w mej rodzinie niema mysliwego a ja zarazilem sie tym bakcylem jak mialem 13lat i od najmlodszych lat bralem udzial w nagonce, pracach rownania lak, itp. wlasnie w tym danym kole. Nie czulem sie tym faktem wykozystany gdyz zalezalo mi na pokazaniu swego zaangazowania w zycie kola. Tak tez nie mialem nikomu nic za zle. Bralem wszystko na klate i do przodu bo przeciez chce polowac. Jak wszystkim wiadomo od kandydata nie mozna wymagac takich zeczy jak budowa ambony, wysiadki... Ale w moim przypadku padlo haslo ze jezeli chce po odbyciu stazu byc czlonkiem to (dano mi termin na postawienie takiej ambony i wysiadki na wskazanym terenie) nalezy to do mej kwestii aby ambona stala. Pewny siebie wziolem sie do roboty i po uzgodnieniu z grupowym postawilem ambone i wysiadke i bylem pewny ze juz nic nie stoi na przeszkodzie aby zostac w pelni MYSLIWYM.Po zdanych egzaminach przyszedl czas na zlozenie podania o przyjecie mnie w szeregi mysliwych kola. Wszystko jak w ksiazce pisza zostalo wyslane na adres kola. Po spotkanie zarzadu otrzymalem TELEFONICZNA informacje od prezesa iz jest za duzo czlonkow w kole mam poczekac trzy miesiace bo ma sie zwolnic miejsce i zlozyc ponownie podanie do zarzadu.Po trzech miesiacach oczekiwania wyslalem ponownie podanie do zarzadu i to co potem otrzymalem jako odpowiedz zwalilo mnie z nog. mianowicie zarzad stwierdzil iz rzekomo PRZED ROZPOCZECIEM STAZU ZLOZYLEM DEKLARACJE IZ NIE BEDE STARAL SIE O CZLONKOSTWO W KOLE. Rece mi opadly i postanowilem odwolac sie do walnego zebrania czlonkow kola.Ale co ja maly zuczek biedny rolnik z pasja (taka a nie inna) moge przeciwko grubym szychom z kola ,ktorzy zarzadowi sie nie sprzeciwia. Z tad moja flustracja i zalamanie gdyz dzis na walnym zostalem nie przyjety do kola. Pretensje moge miec tylko do siebie ze jestem tak naiwny i dalem sie tak wykorzystac, ale mam pytanie CO DALEJ ???? Z gory dziekuje za odpowiedzi. Z mysliwskim pozdrowieniem DARZ BÓR
KOLEGO MYSLIWY CUSZ KOLEGO CO MOZNA CI DORADZIC JESTES JAK MOWIAC WOLNY STRZELEC I POLOWAC MOZESZ GDZIE CHCESZ TYLKO TWOJ ZASOB PORTFELA MUSI BYC TROCHE WIEKSZY A DO TEGO KOLA CO PISALES TO MOZESZ NAPISAC ZAPYTANIE CZY MASZ JAKOS SZANSE WOGULE SIE DOSTAC A JAK NIE TO KOLO OSCIENNE MOZE KTORES MOZE CIE PRZYJAC I SIE NIE ZRAZAJ I PRUBUJ DALEJ MOZE SIE UDA A KOLA TAK TERAZ ROBIA ZE NIE PRZYJMUJA TYLKO NA STARZ I NIC WIECEJ ........ POWODZENIA.
Po prostu obsiej pole pszenicą potem kukurydzą i zrób myka z szkodami. Bardzo szybko pójdą po rozum do głowy :)