W sobotę jadę na swoją pierwszą nagankę. Czy macie jakies porady dot. tego tematu ? jakby tego było mało,wielce prawdopodobne jest to,że bede mial też przydzielonego psa. Prosze o udzielenie porad co robic jak sie zachowywac jescze przed samym naganianiem, podczas zbiorki itp. Wiem tylko tyle zeby glosno krzyczec i ogólnie robic hałas. Nic poza tym. Nie ukrywam ze bede czul sie troche zagubiony.
Starsi naganiacze szybko wprowadza cię w ten swiat najwazniejsze -dobre i solidne buty -czeka cię ostre łażenie w trudnym terenie w moim kole naganiacze używaja plastykowych pustych butelek którymi walą o drzewa
mam to już za sobą ,to znaczy inicjację nagankową , nie miałem stresu bo i lata nie pozwalają , nałaziłem się nieco ,co i na zdrowie poszło a i jak nie wspomnieć o dwukrotnym fiknięciu kozła , nie ze strachu bynajmniej ,tylko na obmszałych gałęziach ukrytych pod ściółką , życzę powodzenia Zenon
Już jestem po polowaniu :). Było ciężko,niektóre mioty były straszne. Ale dotrwałem,dostałem pochwały za dobrą pracę od prezesa ;d Raz się nawet zgubiłem,bo chodziłem po nie moim lesie. Ale było ciekawie,chodź jedyne co widziałem to jeleniowate,zaś dziki tylko na rozkładzie czy przy patroszeniu przez innych naganiaczy. Mam nadzieję,że na nastepnym i ja będę mógł spróbowac swoich sił :) Modlę się,żebym został przyjęty na staż łowiecki w swojej miejscowości(naganiałem w nieznanym mi kole,bo mój kolega jest jego członkiem i z jego pomocą zapisano mnie do naganiania.) Bałem sie,że po tym doświadczeniu,zmienię swoje zdanie na temat łowiectwa,ale jednak to bardziej utrzymało mnie w przekonaniu,że chcę być w tym środowisku :) Choć będzie to trudne,kiedy nie ma się nikogo z rodziny,kto jest związany z myślistwem. Ale się rozgadałem nie na temat,przepraszam ;d
W sobotę jadę na swoją pierwszą nagankę. Czy macie jakies porady dot. tego tematu ? jakby tego było mało,wielce prawdopodobne jest to,że bede mial też przydzielonego psa. Prosze o udzielenie porad co robic jak sie zachowywac jescze przed samym naganianiem, podczas zbiorki itp. Wiem tylko tyle zeby glosno krzyczec i ogólnie robic hałas. Nic poza tym. Nie ukrywam ze bede czul sie troche zagubiony.
Starsi naganiacze szybko wprowadza cię w ten swiat najwazniejsze -dobre i solidne buty -czeka cię ostre łażenie w trudnym terenie w moim kole naganiacze używaja plastykowych pustych butelek którymi walą o drzewa
mam to już za sobą ,to znaczy inicjację nagankową , nie miałem stresu bo i lata nie pozwalają , nałaziłem się nieco ,co i na zdrowie poszło a i jak nie wspomnieć o dwukrotnym fiknięciu kozła , nie ze strachu bynajmniej ,tylko na obmszałych gałęziach ukrytych pod ściółką , życzę powodzenia Zenon
Już jestem po polowaniu :). Było ciężko,niektóre mioty były straszne. Ale dotrwałem,dostałem pochwały za dobrą pracę od prezesa ;d Raz się nawet zgubiłem,bo chodziłem po nie moim lesie. Ale było ciekawie,chodź jedyne co widziałem to jeleniowate,zaś dziki tylko na rozkładzie czy przy patroszeniu przez innych naganiaczy. Mam nadzieję,że na nastepnym i ja będę mógł spróbowac swoich sił :) Modlę się,żebym został przyjęty na staż łowiecki w swojej miejscowości(naganiałem w nieznanym mi kole,bo mój kolega jest jego członkiem i z jego pomocą zapisano mnie do naganiania.) Bałem sie,że po tym doświadczeniu,zmienię swoje zdanie na temat łowiectwa,ale jednak to bardziej utrzymało mnie w przekonaniu,że chcę być w tym środowisku :) Choć będzie to trudne,kiedy nie ma się nikogo z rodziny,kto jest związany z myślistwem. Ale się rozgadałem nie na temat,przepraszam ;d
Witam ja też czekam na staż i nie znam dobrze żadnego myśliwego ale wieże ze kiedys sie uda..POZDRAWIAM!!