Kochani, przed chwilką pod prysznicem ;) naszły mnie dwa dziwne pytania. Sytuacja teoretyczna: Jestem myśliwym i sokolnikiem, w moim obwodzie są kaczki, grzywacze, bażanty. Czy po otrzymaniu odstrzału na owe mogę, zamiast z flintą, iść na polowanie z sokołem?I kolejna: Załóżmy, że cofnięto mi zezwolenie na ten rok, czy dwa, za coś zupełnie niezwiązanego z myślistwem. Na przykład, standardowa przyczyna zabrania zezwolenia na broń, czyli jazda rowerem po polnej drodze mając 0.3 promila. Ale zezwolenia na sokoła mi nie zabiorą. Odstrzału nie dostanę, bo w przepisach jednym z warunków jest ważne zezwolenie na broń. Ale mam inne LEGALNE "narzędzie" do polowania. Czy mogę otrzymać "odsokolał" i nadal polować z sokołem?Może ktoś lepiej oblatany w "prawach i obowiązkach" objaśniłby mi te kwestie...
Witaj irion, widzę,ze dałeś się podejść... A wiec tak ;§ 22 regulaminu polowania indywidualnego - ust.1. > Polowanie indywidualne jest wykonywane w celu wejścia w posiadanie zwierzyny, którą określa upoważnienie do wykonywania polowania indywidualnego, zwane dalej "upoważnieniem". (jako konieczność)Rozdz. 7 - polowanie z ptakami łowczymi, §47 ;1. polowanie takie może odbywać się indywidualnie lub zbiorowo, "metodą " - łowy indywidualne z ptakiem z rękawicy, z wolnego lotu, towarzyszącego, z czatu, z konia albo pojazdu (zbiorowe, Ciebie nie dotyczy) Sądzę, że jako sokolnik znasz to, ale przypominam na wszelki wypadek) A poza tym, pozdrawiam i wyrażam zdziwienie, że pozwolenie na broń jest powiązane z takim przypadkiem "spożycia..." Radzę ci to delikatnie sprawdzić w przepisach, czy nie jest to nadinterpretacją prawa.
Dziękuję za odpowiedź. A jeśli chodzi o "nadinterpretację", to zapytaj jakiegokolwiek myśliwego z Dolnego Śląska. Ostatnio nasi kochani niebiescy zakuli w kajdanki instruktora na strzelnicy za to, że stażyście dał broń do ręki i kazał postawić na stojaku. U nas wszelkie kontakty z policją zaczynają się od cofnięcia pozwolenia, a dopiero potem sprawa jest wyjaśniana.
Sz. Kol. Irion. Wchodzę na forum,
patrzę, i co widzę - postawiłeś hipotetyczne pytanie, dot.
sytuacji, która mogła się wydarzyć, więc z mocy zasad prawa
łowieckiego Ci odpowiedziałem, a ty poddajesz jakiejś
nieuzasadnionej krytyce „Policję Dolnośląską”, czego nie
podzielam i mam akurat najlepszą jej ocenę jako Dolnoślązak na
tle innych Policji, gdy wojażuje pojazdem po Polsce. Po wtóre, organy
Policji są organami siłowymi, które wykonują m. in.n, nadzór
nad bezpieczeństwem posiadania broni przez obywateli, i to dla
naszego bezpieczeństwa...
W strukturze działanie nadzoru takiego
organu, jest zasada ; cofnąć pozwolenie, a później wyjaśniać.
W niektórych sytuacjach może wydać terminowe zalecenie usunięcia
niewłaściwości jej przechowywania itp. Każda czynność musi być dokumentowana
pisemnie i w ramach „ustawowego” przepisu o Policji.
Ale na całą tę sprawę, którą
wywołałeś, proponuje spojrzeć z innej strony, co mi nasunęło
dość ciekawy wątek prawny, a powiązany z zapisem regulaminu
polowań o zakazie picia alkoholu na polowaniu! Może być tak, że
jeśli cofa się prawo jazdy za prowadzenie pojazdu po alkoholu, to
czy nie można cofnąć myśliwemu pozwolenie na broń, za polowanie
po spożyciu alkoholu... Wynikałby z tego wniosek o zakazie, w ogóle
picia alkoholu na polowaniu z bronią. Obowiązek, czy też taki
zakaz, obejmowałby okres użytkowania broni – do polowania i na
polowaniu, przez okres dysponowania bronią od wyjścia z domu do
powrotu do domu. To wszystko kol. Irion.
Tym bardziej że Pan Jurek moze kolege Iriona pociagac po sądach za opisywanie tej sprawy na forumi zamiast jadac posilki w muchoborskim MacDonaldzie i szpanować po Wrocławiu z wymalowanym sokolem (Towarzystwa sokolniczego )na kole zapasowym -przyjdzie posiedziec troche na ławkach korytarzy sądowych
kol.pozwolenie zabierają jezeli masz pow.0.5promila bo powyżej 0.5 promila to juz przestępstwo a poniżej to tylko wykroczenie i pozwolenia nie mogą cofnąć
Ta dyskusja podjęta z głupia frant, jak się okazuje po tym co napisał antek, zapewne niektórym otworzyła oczy na granice przyzwolenia i zagrożenia. A więc, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Swoją drogą, to myśliwi jednak wyglądają na abstynentów przy braku ich wiedzy na tego typu zagrożenia. Jeśli już jesteśmy przy tym, to jest zasada związana z piciem alkoholu, że nie pije się go nigdy i nie zasiada do stołu z kieliszkiem w sytuacjach, gdy np. czasowo jakiś członek rodziny przebywa poza domem lub jest w drodze itp. Takich sytuacji w zestawieniu rożnych zagrożeń jest dość sporo, jak np. nie wsiada się do windy w drodze w podróż autobusem, pociągiem itp. A jak już jesteśmy uwięzieni w windzie, co się zdarza i nie możemy dodzwonić się do operatora jej obsługi, a sytuacja staje się groźna, to takim organem na wszystko jest Straż Pożarna, która jest oprzyrządowana na takie i inne zagrożenia. Pozdrawiam, ale tylko myśliwych abstynentów, bo jak pisałem kiedyś, nawet niewielka dawka alkoholu, bardzo negatywnie wpływa na celność strzelania, co jest udokumentowane naukowo. Db.
Koledzy, ja tylko postawiłem, jak to Kolega Nemrod zauważył, czysto teoretyczne pytanie. Sytuacja ta ani mnie, ani żadnego z moich znajomych nie dotyczy. Po prostu zwykłe pytania, które wpadły mi do głowy NAPRAWDĘ pod prysznicem. No, może oprócz 0.3 promila i roweru - kilkakrotnie już badałem zatrzymanych w takich właśnie okolicznościach. (każdy przed osadzeniem musi być przebadany przez lekarza). Dziękuję Kol. Nemrodowi za wyczerpującą odpowiedź. Darz Bór. I, żeby było jasne, jestem za wprowadzeniem całkowitego zakazu spożywania alkoholu na polowaniu. I jeszcze ciekawostka. Nie wiem, czy uda mi się wstawić plik, ale spróbuję:
Witaj kolego irion, muszę Ciebie, ale to z "moją dla mnie przyjemnością" poinformować, że od dawna korespondując z Tobą na tym forum, byłem na 99 % przekonany, że jesteś właśnie lekarzem. Kiedyś użyłeś pewnego słowa, które było dla mnie "wytrychem" do zidentyfikowania twojej osoby. Ale bycie lekarzem, nie oznacza przecież zakazu bycia zwyczajnym człowiekiem, i z rożnymi przywarami, i w najmniejszym stopniu nie musisz się tłumaczyć... To miło, że osoba o tak zacnym zawodzie jest z nami. Na mojej prywatnej drodze życia, a szczególnie też tej myśliwskiej, spotykałem ludzi i sympatyzowałem z nimi, a oni ze mną, i to w rożnych ich zawodach i proweniencji, pochodzeniu. Więc na progu do Nowego Roku składam Ci, jak wszystkim, życzenia osobistej pomyślności; w życiu, odpowiedzialnej pracy i w lesie też. Db.
Dziękuję Kolego Nemrod. Ja zaś zawsze z wielką przyjemnością czytam zarówno Twoje publikacje, jak i komentarze do artykułów napisanych przez innych użytkowników. Uważam, że są bardzo rzeczowe i wyważone, znać w nich dużą wiedzę i zdrowy dystans do siebie i świata. Jestem początkującym myśliwym i staram się zebrać jak najwięcej wiedzy od innych, aby mniej się uczyć na swoich błędach (nauka na cudzych mniej boli ;)). Życzę Tobie i wszystkim użytkownikom portalu, żeby każdy nadchodzący rok był znacznie lepszy od poprzedniego - zarówno w lesie jak i poza nim. Darz Bór wszystkim.
Zarzuciłem koledze Irion kłamstwo !- czyli rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji na ogólnodostepnym forum internetowym Czy doczekamy sie jakiegos sprostowania ? lub przeprosin ?
Tak się akurat składa, że moje słowa są dokładnie tymi, którymi opowiadał mi o tym zdarzeniu kolega Jurek. Jeśli kolega Pępek zna inną wersję, to cóż... trzeba by się zwrócić do relacjonujących. Poza tym nie bardzo rozumiem, za cóż to miałbym przepraszać kolegę Pępka. No, chyba, że przytoczywszy zdarzenie dotyczące innej osoby naruszyłem w jakiś sposób dobra Pana Pępka. Chciałbym jednak nadmienić, że myślenie ksobne (czyli odbieranie wszystkich czynności i wypowiedzi innych ludzi jako skierowane do własnej osoby) jest jednym z objawów schizofrenii. Nie, żebym, broń Boże sugerował, że właśnie kolegi Pępka owa przypadłość dotyczy.Poza tym chyba Kolega mnie z kimś pomylił. Ostatnio na Muchoborze byłem w czasach, kiedy w rozkwicie był basen na Harcerskiej. Pozdrawiam serdecznie. Darz Bór.
Kolego Nie obraziłes mnie - nie jestem skłonny do obrażania sie Wersja zdarzenia ktora przytoczyłes jest nieprawdziwa - i nie analizujmy tego dalej ale mnie chodzi tylko o to aby nie zamieszczać tego rodzaju postów gdzie zniekształcona plotka robi za prawdę objawioną
OK. W porządku. Ja po prostu usłyszałem taką właśnie wersję z "pierwszej ręki". Nie twierdzę, że jest ona tą jedyną prawdziwą. Każdy odbiera takie sytuacje inaczej, zwłaszcza jeśli jego one dotyczą. Kolegów ze strzelnicy na Wodzisławskiej znam od wczesnych lat osiemdziesiątych, więc mój stosunek do tego wszystkiego jest na pewno mocno osobisty.
Kochani, przed chwilką pod prysznicem ;) naszły mnie dwa dziwne pytania. Sytuacja teoretyczna: Jestem myśliwym i sokolnikiem, w moim obwodzie są kaczki, grzywacze, bażanty. Czy po otrzymaniu odstrzału na owe mogę, zamiast z flintą, iść na polowanie z sokołem?I kolejna: Załóżmy, że cofnięto mi zezwolenie na ten rok, czy dwa, za coś zupełnie niezwiązanego z myślistwem. Na przykład, standardowa przyczyna zabrania zezwolenia na broń, czyli jazda rowerem po polnej drodze mając 0.3 promila. Ale zezwolenia na sokoła mi nie zabiorą. Odstrzału nie dostanę, bo w przepisach jednym z warunków jest ważne zezwolenie na broń. Ale mam inne LEGALNE "narzędzie" do polowania. Czy mogę otrzymać "odsokolał" i nadal polować z sokołem?Może ktoś lepiej oblatany w "prawach i obowiązkach" objaśniłby mi te kwestie...
Witaj irion, widzę,ze dałeś się podejść... A wiec tak ;§ 22 regulaminu polowania indywidualnego - ust.1. > Polowanie indywidualne jest wykonywane w celu wejścia w posiadanie zwierzyny, którą określa upoważnienie do wykonywania polowania indywidualnego, zwane dalej "upoważnieniem". (jako konieczność)Rozdz. 7 - polowanie z ptakami łowczymi, §47 ;1. polowanie takie może odbywać się indywidualnie lub zbiorowo, "metodą " - łowy indywidualne z ptakiem z rękawicy, z wolnego lotu, towarzyszącego, z czatu, z konia albo pojazdu (zbiorowe, Ciebie nie dotyczy) Sądzę, że jako sokolnik znasz to, ale przypominam na wszelki wypadek) A poza tym, pozdrawiam i wyrażam zdziwienie, że pozwolenie na broń jest powiązane z takim przypadkiem "spożycia..." Radzę ci to delikatnie sprawdzić w przepisach, czy nie jest to nadinterpretacją prawa.
Dziękuję za odpowiedź. A jeśli chodzi o "nadinterpretację", to zapytaj jakiegokolwiek myśliwego z Dolnego Śląska. Ostatnio nasi kochani niebiescy zakuli w kajdanki instruktora na strzelnicy za to, że stażyście dał broń do ręki i kazał postawić na stojaku. U nas wszelkie kontakty z policją zaczynają się od cofnięcia pozwolenia, a dopiero potem sprawa jest wyjaśniana.
A niedawne problemy z 222 i 223 też zaczęły się od dolnośląskiej komendy wojewódzkiej.
Sz. Kol. Irion. Wchodzę na forum, patrzę, i co widzę - postawiłeś hipotetyczne pytanie, dot. sytuacji, która mogła się wydarzyć, więc z mocy zasad prawa łowieckiego Ci odpowiedziałem, a ty poddajesz jakiejś nieuzasadnionej krytyce „Policję Dolnośląską”, czego nie podzielam i mam akurat najlepszą jej ocenę jako Dolnoślązak na tle innych Policji, gdy wojażuje pojazdem po Polsce. Po wtóre, organy Policji są organami siłowymi, które wykonują m. in.n, nadzór nad bezpieczeństwem posiadania broni przez obywateli, i to dla naszego bezpieczeństwa... W strukturze działanie nadzoru takiego organu, jest zasada ; cofnąć pozwolenie, a później wyjaśniać. W niektórych sytuacjach może wydać terminowe zalecenie usunięcia niewłaściwości jej przechowywania itp. Każda czynność musi być dokumentowana pisemnie i w ramach „ustawowego” przepisu o Policji. Ale na całą tę sprawę, którą wywołałeś, proponuje spojrzeć z innej strony, co mi nasunęło dość ciekawy wątek prawny, a powiązany z zapisem regulaminu polowań o zakazie picia alkoholu na polowaniu! Może być tak, że jeśli cofa się prawo jazdy za prowadzenie pojazdu po alkoholu, to czy nie można cofnąć myśliwemu pozwolenie na broń, za polowanie po spożyciu alkoholu... Wynikałby z tego wniosek o zakazie, w ogóle picia alkoholu na polowaniu z bronią. Obowiązek, czy też taki zakaz, obejmowałby okres użytkowania broni – do polowania i na polowaniu, przez okres dysponowania bronią od wyjścia z domu do powrotu do domu. To wszystko kol. Irion.
Przytoczony przykład strzelnicowego Jurka jest niezgodny z prawdą i proponowałbym raczej na ten temat nie pisać bzdur
Tym bardziej że Pan Jurek moze kolege Iriona pociagac po sądach za opisywanie tej sprawy na forumi zamiast jadac posilki w muchoborskim MacDonaldzie i szpanować po Wrocławiu z wymalowanym sokolem (Towarzystwa sokolniczego )na kole zapasowym -przyjdzie posiedziec troche na ławkach korytarzy sądowych
kol.pozwolenie zabierają jezeli masz pow.0.5promila bo powyżej 0.5 promila to juz przestępstwo a poniżej to tylko wykroczenie i pozwolenia nie mogą cofnąć
Ta dyskusja podjęta z głupia frant, jak się okazuje po tym co napisał antek, zapewne niektórym otworzyła oczy na granice przyzwolenia i zagrożenia. A więc, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Swoją drogą, to myśliwi jednak wyglądają na abstynentów przy braku ich wiedzy na tego typu zagrożenia. Jeśli już jesteśmy przy tym, to jest zasada związana z piciem alkoholu, że nie pije się go nigdy i nie zasiada do stołu z kieliszkiem w sytuacjach, gdy np. czasowo jakiś członek rodziny przebywa poza domem lub jest w drodze itp. Takich sytuacji w zestawieniu rożnych zagrożeń jest dość sporo, jak np. nie wsiada się do windy w drodze w podróż autobusem, pociągiem itp. A jak już jesteśmy uwięzieni w windzie, co się zdarza i nie możemy dodzwonić się do operatora jej obsługi, a sytuacja staje się groźna, to takim organem na wszystko jest Straż Pożarna, która jest oprzyrządowana na takie i inne zagrożenia. Pozdrawiam, ale tylko myśliwych abstynentów, bo jak pisałem kiedyś, nawet niewielka dawka alkoholu, bardzo negatywnie wpływa na celność strzelania, co jest udokumentowane naukowo. Db.
Koledzy, ja tylko postawiłem, jak to Kolega Nemrod zauważył, czysto teoretyczne pytanie. Sytuacja ta ani mnie, ani żadnego z moich znajomych nie dotyczy. Po prostu zwykłe pytania, które wpadły mi do głowy NAPRAWDĘ pod prysznicem. No, może oprócz 0.3 promila i roweru - kilkakrotnie już badałem zatrzymanych w takich właśnie okolicznościach. (każdy przed osadzeniem musi być przebadany przez lekarza). Dziękuję Kol. Nemrodowi za wyczerpującą odpowiedź. Darz Bór. I, żeby było jasne, jestem za wprowadzeniem całkowitego zakazu spożywania alkoholu na polowaniu. I jeszcze ciekawostka. Nie wiem, czy uda mi się wstawić plik, ale spróbuję:
Witaj kolego irion, muszę Ciebie, ale to z "moją dla mnie przyjemnością" poinformować, że od dawna korespondując z Tobą na tym forum, byłem na 99 % przekonany, że jesteś właśnie lekarzem. Kiedyś użyłeś pewnego słowa, które było dla mnie "wytrychem" do zidentyfikowania twojej osoby. Ale bycie lekarzem, nie oznacza przecież zakazu bycia zwyczajnym człowiekiem, i z rożnymi przywarami, i w najmniejszym stopniu nie musisz się tłumaczyć... To miło, że osoba o tak zacnym zawodzie jest z nami. Na mojej prywatnej drodze życia, a szczególnie też tej myśliwskiej, spotykałem ludzi i sympatyzowałem z nimi, a oni ze mną, i to w rożnych ich zawodach i proweniencji, pochodzeniu. Więc na progu do Nowego Roku składam Ci, jak wszystkim, życzenia osobistej pomyślności; w życiu, odpowiedzialnej pracy i w lesie też. Db.
Dziękuję Kolego Nemrod. Ja zaś zawsze z wielką przyjemnością czytam zarówno Twoje publikacje, jak i komentarze do artykułów napisanych przez innych użytkowników. Uważam, że są bardzo rzeczowe i wyważone, znać w nich dużą wiedzę i zdrowy dystans do siebie i świata. Jestem początkującym myśliwym i staram się zebrać jak najwięcej wiedzy od innych, aby mniej się uczyć na swoich błędach (nauka na cudzych mniej boli ;)). Życzę Tobie i wszystkim użytkownikom portalu, żeby każdy nadchodzący rok był znacznie lepszy od poprzedniego - zarówno w lesie jak i poza nim. Darz Bór wszystkim.
Zarzuciłem koledze Irion kłamstwo !- czyli rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji na ogólnodostepnym forum internetowym Czy doczekamy sie jakiegos sprostowania ? lub przeprosin ?
Tak się akurat składa, że moje słowa są dokładnie tymi, którymi opowiadał mi o tym zdarzeniu kolega Jurek. Jeśli kolega Pępek zna inną wersję, to cóż... trzeba by się zwrócić do relacjonujących. Poza tym nie bardzo rozumiem, za cóż to miałbym przepraszać kolegę Pępka. No, chyba, że przytoczywszy zdarzenie dotyczące innej osoby naruszyłem w jakiś sposób dobra Pana Pępka. Chciałbym jednak nadmienić, że myślenie ksobne (czyli odbieranie wszystkich czynności i wypowiedzi innych ludzi jako skierowane do własnej osoby) jest jednym z objawów schizofrenii. Nie, żebym, broń Boże sugerował, że właśnie kolegi Pępka owa przypadłość dotyczy.Poza tym chyba Kolega mnie z kimś pomylił. Ostatnio na Muchoborze byłem w czasach, kiedy w rozkwicie był basen na Harcerskiej. Pozdrawiam serdecznie. Darz Bór.
Kolego Nie obraziłes mnie - nie jestem skłonny do obrażania sie Wersja zdarzenia ktora przytoczyłes jest nieprawdziwa - i nie analizujmy tego dalej ale mnie chodzi tylko o to aby nie zamieszczać tego rodzaju postów gdzie zniekształcona plotka robi za prawdę objawioną
OK. W porządku. Ja po prostu usłyszałem taką właśnie wersję z "pierwszej ręki". Nie twierdzę, że jest ona tą jedyną prawdziwą. Każdy odbiera takie sytuacje inaczej, zwłaszcza jeśli jego one dotyczą. Kolegów ze strzelnicy na Wodzisławskiej znam od wczesnych lat osiemdziesiątych, więc mój stosunek do tego wszystkiego jest na pewno mocno osobisty.