Witam serdecznie! Kiedy 20 lat temu jeździłem z ojcem na polowania zbiorowe w okolice Krzepic ,woj.Częstochowskie to na jednym polowaniu na ok.20 strzelb padło w granicach 100 zajęcy i 1 lis,gdzie po ok.10 lat później na tym samym obwodzie i łowisku padło zaledwie 6 szaraków i 10 lisów.Być może spowodowane to było wiosennymi powodziami lub wzrost liczebności drapieżników takich jak lisy które przez ingerencje człowieka i zrzuty szczepionek spowodowały iż lisy mniej chorują i ich populacja w diametralny sposób wzrosła.To samo tyczy się kuropatw których ostatnio w ogóle nie widać na naszych polach.Były próby sezonów ochronnych na zające ale nie wiem jak to się skończyło i jak jest dzisiaj.Może ktoś z szanownych kolegów myśliwych lub leśniczych orientuje się jak teraz wygląda populacja w/w pięknych stworzeń na Śląsku i nie tylko.Dziękuję za odpowiedzi! Darz Bór!
Nie wiem jak jest dokładnie na Śląsku , mieszkam tak pomiędzy górnym a dolnym , wiosną było dwa szaraki które obserwowałem w okolicach mojego domu , nawet spałowały moje nowe nasadzenia , ale gdzieś przepadły , powodów jest kilka a może więcej , po załamaniu populacji w wyniku choroby pojawiły się niekorzystne czynniki :-wzrost liczby drapieżników -brak kontroli nad psami i kotami -niszczenie stref bytowania -zwiększająca się penetracja terenów, poprzez wszelkiego rodzaju rekreację -bardzo agresywna chemizacja rolnictwa i jego wielkoobszarowa ekspansja Można jeszcze wymieniać , i rozbijać na człony , jak w takich warunkach ma się uchować cokolwiek , gdy zobaczyłem jesienią dwie kuropatwy to przystanąłem i syciłem wzrok , pamiętam pola pełne i żywe , osobiście obwiniam o to rabunkową gospodarkę agralną , i masową sprzedaż pił spalinowych , drapieżnik nigdy nie dopuści do upadku populacji ofiary . Mogą tu pomóc tylko systemowe zmiany , jakieś naciski i zachęty ze strony dopłat itp. , tylko pieniądz przemawia teraz do ludzi , straszne nie .
Czesc kolego! Zgadzam sie z Toba (pieniadze tylko przemawiaja niestety).Pora sie otrzasnac i zaczac gazdowac jak Wegrzy ,czy Slowacy. Komercyjna ,masowa hodowla zajaca,bazanta itp.jest nieunikniona . Pora zeby, tym zajely sie osoby prywatne ,a nie nasze organizacje ,ktore jak widac sa niewydolne i nieudolne.
W obwodzie 170 z zającem wbrew pozorom nie jest tragicznie w tamtym roku podczas parkotów na pobliskich polach widziałem nawet 10 szaraków ale mnóstwo tych zwierząt ginie na drogach nie wspominając już o presji drapieżników więc nie wiem jak będzie w tym roku. Kuropatwy tutaj nigdy nie widziałem także jak dla mnie to gatunek egzotyczny. Za to bażant ma się dobrze ostatnio spod daszku zerwało mi się z 15 kogutów te ptaki od zajęcy i saren mają się tyle lepiej że nie giną na drogach a ich naturalnych przesmyków i korytarzy nie przecina coraz większa liczba ogrodzeń, płotów, dróg i nowych powstałych domów. Psy puszczane w nocy na samopas to normalka nie można z tym nic zrobić dobro przyrody troska o dzikie zwierzęta jak i całe łowiectwo to w Polsce niestety nadal temat niszowy nikogo to nie obchodzi..................taka prawda
Witam serdecznie! Kiedy 20 lat temu jeździłem z ojcem na polowania zbiorowe w okolice Krzepic ,woj.Częstochowskie to na jednym polowaniu na ok.20 strzelb padło w granicach 100 zajęcy i 1 lis,gdzie po ok.10 lat później na tym samym obwodzie i łowisku padło zaledwie 6 szaraków i 10 lisów.Być może spowodowane to było wiosennymi powodziami lub wzrost liczebności drapieżników takich jak lisy które przez ingerencje człowieka i zrzuty szczepionek spowodowały iż lisy mniej chorują i ich populacja w diametralny sposób wzrosła.To samo tyczy się kuropatw których ostatnio w ogóle nie widać na naszych polach.Były próby sezonów ochronnych na zające ale nie wiem jak to się skończyło i jak jest dzisiaj.Może ktoś z szanownych kolegów myśliwych lub leśniczych orientuje się jak teraz wygląda populacja w/w pięknych stworzeń na Śląsku i nie tylko.Dziękuję za odpowiedzi! Darz Bór!
Nie wiem jak jest dokładnie na Śląsku , mieszkam tak pomiędzy górnym a dolnym , wiosną było dwa szaraki które obserwowałem w okolicach mojego domu , nawet spałowały moje nowe nasadzenia , ale gdzieś przepadły , powodów jest kilka a może więcej , po załamaniu populacji w wyniku choroby pojawiły się niekorzystne czynniki :-wzrost liczby drapieżników -brak kontroli nad psami i kotami -niszczenie stref bytowania -zwiększająca się penetracja terenów, poprzez wszelkiego rodzaju rekreację -bardzo agresywna chemizacja rolnictwa i jego wielkoobszarowa ekspansja Można jeszcze wymieniać , i rozbijać na człony , jak w takich warunkach ma się uchować cokolwiek , gdy zobaczyłem jesienią dwie kuropatwy to przystanąłem i syciłem wzrok , pamiętam pola pełne i żywe , osobiście obwiniam o to rabunkową gospodarkę agralną , i masową sprzedaż pił spalinowych , drapieżnik nigdy nie dopuści do upadku populacji ofiary . Mogą tu pomóc tylko systemowe zmiany , jakieś naciski i zachęty ze strony dopłat itp. , tylko pieniądz przemawia teraz do ludzi , straszne nie .
Czesc kolego! Zgadzam sie z Toba (pieniadze tylko przemawiaja niestety).Pora sie otrzasnac i zaczac gazdowac jak Wegrzy ,czy Slowacy. Komercyjna ,masowa hodowla zajaca,bazanta itp.jest nieunikniona . Pora zeby, tym zajely sie osoby prywatne ,a nie nasze organizacje ,ktore jak widac sa niewydolne i nieudolne.
W obwodzie 170 z zającem wbrew pozorom nie jest tragicznie w tamtym roku podczas parkotów na pobliskich polach widziałem nawet 10 szaraków ale mnóstwo tych zwierząt ginie na drogach nie wspominając już o presji drapieżników więc nie wiem jak będzie w tym roku. Kuropatwy tutaj nigdy nie widziałem także jak dla mnie to gatunek egzotyczny. Za to bażant ma się dobrze ostatnio spod daszku zerwało mi się z 15 kogutów te ptaki od zajęcy i saren mają się tyle lepiej że nie giną na drogach a ich naturalnych przesmyków i korytarzy nie przecina coraz większa liczba ogrodzeń, płotów, dróg i nowych powstałych domów. Psy puszczane w nocy na samopas to normalka nie można z tym nic zrobić dobro przyrody troska o dzikie zwierzęta jak i całe łowiectwo to w Polsce niestety nadal temat niszowy nikogo to nie obchodzi..................taka prawda