Witam! Na początku się przedstawię:), jestem studentką ostatniego roku etnologii i antropologii kulturowej na UAM w Poznaniu. Temat myślistwa był mi w zasadzie obcy, aż do pewnego przypadkowego spotkania w zeszłym roku na spływie kajakowym. Poznałam człowieka, którego pasją było myślistwo i choć rozmawiałam z nim niedługo, to zafascynowało mnie wszystko o czym opowiadał. Od tego czasu starałam się dowiedzieć czegoś więcej na ten temat, szczególnie, jako antropologa, zainteresowały mnie tradycje myśliwskie towarzyszące polowaniom. Temat wydał mi się ciekawy do tego stopnia, że zdecydowałam się pisać o tym moją pracę magisterską. I tu dochodzimy do meritum mojego posta. Otóż posiadam wiedzę typowo książkową, filmową, a brakuje mi relacji ludzi, których pasją jest myślistwo. Dlatego zwracam się z prośbą do wszystkich, którzy mieliby ochotę podzielić się ze mną swoją opowieścią, o tym dlaczego są myśliwymi, co sprawia im największą radość podczas polowań i wtajemniczyć mnie trochę w ten niezwykły świat! Z uwagi na miejsce zamieszkania, najchętniej porozmawiałabym z osobami z woj. Wielkopolskiego, ale chętnie także popodróżuję po Polsce! Drodzy myśliwi czekam na odzew!Darz bór!
Witam pania jestem mlodym mysliwym poluje od siedmiu lat ale chetnie opowiem o swojej pasij :)) tylko niestety moge tylko meilowo poniewaz mieszkam w tej chwili za granica naszego pieknego kraju:(( czekam na odzew:)) pozdrawiam:)
Szanowna Pani studentko, do napisania pracy magisterskiej o tradycjach w łowiectwie nie potrzeba myśliwego. Wystarczy sięgnąć po nader bogatą literaturę łowiecką. Życzę powodzenia.
Dla bukowisko - Małgosiu, z naszej wiosny nici, u mnie tej nocy napadało 35 cm śniegu, wszystko zawiało. Na mojej Hacjendzie pod "moim" lasem dwa dni temu była kuna, wytropiłem ją po śladach. Przyszła z głębi lasu po śniegu, wskoczyła na stara brzozę z dziuplą, zapewne szukała ptaka, później zeskoczyła na ziemię i przeniosła się na dach, szukając wejścia do środka, bo obleciała wszystkie otwory okienne. Dwa dni przed kuną zawitał na ogród lisiura, ściągnął kawałek tłustego podgardla, które zawiesiłem na stelażu dla sikorek, naskakał się, żeby je dosięgnąć, bo pozostawił ślady. Paśnik, który zrobiłem za płotem dla sarn, które co zimę nachodzą mnie gremialnie, już zjadły i rozwlekły brykiet siana.Codziennie jak zachodzę, to zawsze coś ciekawego znajduje. Pozdrawiam.
Zgadzam się z nemrodem, ale do napisania dobrej pracy magisterskiej uważam że należało by wziąć udział w kilku polowaniach zarówno zbiorowych jak i indywidualnych z myśliwym/wymi tkórzy postepują etycznie ja również znaja tradycje i zwyczaje łowieckie a nie kolegami który próbują się do myśliwego upodobnić bo i takich niestety w naszym środowisku nie brakuje Darz Bór
Kol. pawel lowca; widzę, że masz
właściwy pogląd na tę prace magisterską. Ja się zgadzam z Tobą.
Ale nie można pisać takiej pracy, nie będąc przygotowany
merytorycznie i z przypadkowego zainteresowania. Napisać by można,
ale obronić już trudniej, chyba, że poziom komisji równy by
był magistrantowi. Do takiej pracy trzeba dobry materiał i
umiejętność jego lokowania w treści. Ale wiem też, że z tą
magisterką nie można też tak przesadzać - jeśli trzy nauczycielki
szkoły średniej zrobiły taką pracę w oparciu o materiał
teoretyczny z zakresu i w oparciu o materiał mojej pracy zawodowej
dot, zarządzania kryzysowego na różnych szczeblach organów władzy.
ale tu raczej nie rokowałbym takiej nadziei, bo materiał przeogromny! Ps. jeśli polujesz lasach
Dolnośląskich, nawiąż kontakt ze mną, pogadamy ! Db.
Witam! Na początku się przedstawię:), jestem studentką ostatniego roku etnologii i antropologii kulturowej na UAM w Poznaniu. Temat myślistwa był mi w zasadzie obcy, aż do pewnego przypadkowego spotkania w zeszłym roku na spływie kajakowym. Poznałam człowieka, którego pasją było myślistwo i choć rozmawiałam z nim niedługo, to zafascynowało mnie wszystko o czym opowiadał. Od tego czasu starałam się dowiedzieć czegoś więcej na ten temat, szczególnie, jako antropologa, zainteresowały mnie tradycje myśliwskie towarzyszące polowaniom. Temat wydał mi się ciekawy do tego stopnia, że zdecydowałam się pisać o tym moją pracę magisterską. I tu dochodzimy do meritum mojego posta. Otóż posiadam wiedzę typowo książkową, filmową, a brakuje mi relacji ludzi, których pasją jest myślistwo. Dlatego zwracam się z prośbą do wszystkich, którzy mieliby ochotę podzielić się ze mną swoją opowieścią, o tym dlaczego są myśliwymi, co sprawia im największą radość podczas polowań i wtajemniczyć mnie trochę w ten niezwykły świat! Z uwagi na miejsce zamieszkania, najchętniej porozmawiałabym z osobami z woj. Wielkopolskiego, ale chętnie także popodróżuję po Polsce! Drodzy myśliwi czekam na odzew!Darz bór!
Witam pania jestem mlodym mysliwym poluje od siedmiu lat ale chetnie opowiem o swojej pasij :)) tylko niestety moge tylko meilowo poniewaz mieszkam w tej chwili za granica naszego pieknego kraju:(( czekam na odzew:)) pozdrawiam:)
Szanowna Pani studentko, do napisania pracy magisterskiej o tradycjach w łowiectwie nie potrzeba myśliwego. Wystarczy sięgnąć po nader bogatą literaturę łowiecką. Życzę powodzenia.
Otóż to!
Dla bukowisko - Małgosiu, z naszej wiosny nici, u mnie tej nocy napadało 35 cm śniegu, wszystko zawiało. Na mojej Hacjendzie pod "moim" lasem dwa dni temu była kuna, wytropiłem ją po śladach. Przyszła z głębi lasu po śniegu, wskoczyła na stara brzozę z dziuplą, zapewne szukała ptaka, później zeskoczyła na ziemię i przeniosła się na dach, szukając wejścia do środka, bo obleciała wszystkie otwory okienne. Dwa dni przed kuną zawitał na ogród lisiura, ściągnął kawałek tłustego podgardla, które zawiesiłem na stelażu dla sikorek, naskakał się, żeby je dosięgnąć, bo pozostawił ślady. Paśnik, który zrobiłem za płotem dla sarn, które co zimę nachodzą mnie gremialnie, już zjadły i rozwlekły brykiet siana.Codziennie jak zachodzę, to zawsze coś ciekawego znajduje. Pozdrawiam.
Zgadzam się z nemrodem, ale do napisania dobrej pracy magisterskiej uważam że należało by wziąć udział w kilku polowaniach zarówno zbiorowych jak i indywidualnych z myśliwym/wymi tkórzy postepują etycznie ja również znaja tradycje i zwyczaje łowieckie a nie kolegami który próbują się do myśliwego upodobnić bo i takich niestety w naszym środowisku nie brakuje Darz Bór
Kol. pawel lowca; widzę, że masz właściwy pogląd na tę prace magisterską. Ja się zgadzam z Tobą. Ale nie można pisać takiej pracy, nie będąc przygotowany merytorycznie i z przypadkowego zainteresowania. Napisać by można, ale obronić już trudniej, chyba, że poziom komisji równy by był magistrantowi. Do takiej pracy trzeba dobry materiał i umiejętność jego lokowania w treści. Ale wiem też, że z tą magisterką nie można też tak przesadzać - jeśli trzy nauczycielki szkoły średniej zrobiły taką pracę w oparciu o materiał teoretyczny z zakresu i w oparciu o materiał mojej pracy zawodowej dot, zarządzania kryzysowego na różnych szczeblach organów władzy. ale tu raczej nie rokowałbym takiej nadziei, bo materiał przeogromny! Ps. jeśli polujesz lasach Dolnośląskich, nawiąż kontakt ze mną, pogadamy ! Db.