zawiadomić o znalezisku najbliższe koło łowieckie względnie tamtejszego leśniczego (chociaż pewnie entuzjazmem tryskać z tego powodu nie będzie bo leśni mają kupę innej roboty)
pod żadnym pozorem nie ruszać bo to bomba,jak najszybciej po leśniczego i rozmawiać rzeczowo i na temat,ja też je spotykam, znam to środowisko pobieżnie, madrzy wiedzą jak postąpić ,ja neutrealizuje to coś chodu z lasu, można też powiadomić pracowników leśnych oni się tym zajmą ,tak słyszaem
Ja jak znajde jakieś sidło lub wnyke to odrazu je spuszczem i przekazuje tą wiadomość leśniczemu, nigdy nie zostawiam jak znajde coś takiego.
Pozdrawiam;)
No tak po leśniczego las chłopski 4,5 tys hektarów skąd go wziąć koledzy. Jak jeszcze nie jestem polującym od razu podejrzany jak ma coś takiego przy sobie. Dobrze,że są jeszcze koledzy którzy nie odrzucają pomocy i akceptują pomoc nie zrzeszonych. Lubię pomóc w tym kierunku . Już kilka lat z kolei zdejmuję sidła i oddaję je myśliwemu, który jest odpowiedzialny za ten teren. Nie szukam rozgłosu lecz myślę o tej biednej zwierzynie ,która w zetknięciu z siłami ma małe szanse na przeżycie. Ginie w męczarniach. To jest najgorsze co można sobie wyobrazić. A szczególnie jak te sidła są zostawione i to jest może cynizm z mojej strony albo nie wiem jak to nazwać. Po prostu jak na prosty chłopski rozum zdejmować niszczyć. Jest bardzo prosty sposób zdejmij każde napotkane sidło zakop i zamaskuj kilkanaście metrów dalej nie obciąży to nikogo a na pewno nie ciebie jeśli nie plujesz . Czekamy na pomoc każdego. Darz Bór.
Co zrobić jak sie w lesie znajdzie pułapki na zwirzęta leśne?
zawiadomić o znalezisku najbliższe koło łowieckie względnie tamtejszego leśniczego (chociaż pewnie entuzjazmem tryskać z tego powodu nie będzie bo leśni mają kupę innej roboty)
He he, to można by zanieść na złom, gorzej jak po drodze spotka się człowiek z Policją :)))
pod żadnym pozorem nie ruszać bo to bomba,jak najszybciej po leśniczego i rozmawiać rzeczowo i na temat,ja też je spotykam, znam to środowisko pobieżnie, madrzy wiedzą jak postąpić ,ja neutrealizuje to coś chodu z lasu, można też powiadomić pracowników leśnych oni się tym zajmą ,tak słyszaem
Ja jak znajde jakieś sidło lub wnyke to odrazu je spuszczem i przekazuje tą wiadomość leśniczemu, nigdy nie zostawiam jak znajde coś takiego. Pozdrawiam;)
ja tez jak znajde takie coś to neutralizuje i dzwonie do leśniczego czekam na jego przyjazd i udaje sie dalej
No tak po leśniczego las chłopski 4,5 tys hektarów skąd go wziąć koledzy. Jak jeszcze nie jestem polującym od razu podejrzany jak ma coś takiego przy sobie. Dobrze,że są jeszcze koledzy którzy nie odrzucają pomocy i akceptują pomoc nie zrzeszonych. Lubię pomóc w tym kierunku . Już kilka lat z kolei zdejmuję sidła i oddaję je myśliwemu, który jest odpowiedzialny za ten teren. Nie szukam rozgłosu lecz myślę o tej biednej zwierzynie ,która w zetknięciu z siłami ma małe szanse na przeżycie. Ginie w męczarniach. To jest najgorsze co można sobie wyobrazić. A szczególnie jak te sidła są zostawione i to jest może cynizm z mojej strony albo nie wiem jak to nazwać. Po prostu jak na prosty chłopski rozum zdejmować niszczyć. Jest bardzo prosty sposób zdejmij każde napotkane sidło zakop i zamaskuj kilkanaście metrów dalej nie obciąży to nikogo a na pewno nie ciebie jeśli nie plujesz . Czekamy na pomoc każdego. Darz Bór.