Reklama
  • bucwzielonym2015-01-03 22:50:02

    Bogdan Michalak w felietonie :http://www.poluje.pl/polowanie,rykowisko,11029RYKOWISKONapiasal: "Byk panujący nad chmarą, nazywany także bykiem stadnym, jest władcą absolutnym. Pilnuje, by któraś z łań nie odłączyła się od chmary, ........."To  twierdzenie bylo modnym  dopuki nie zaczeto na szersza skale prowadzic badan telemetrycznych jeleni. Okazalo sie bowiem wtedy, ze niektore z wyposazonych w nadajnikilan jak najbardziej opuszczaja na kilka dni "haremy" zeby zabawic na sasiednim rykowisku.U innego byka.Zeby poogladac znaczki, byc moze pojsc do kina lub zajac sie innymi rzeczami, ktorymi sie zajmuja jelenie i lanie podczas  rykowiska.Nie jest znany mechanizm tego typu zachowan "niewiernych" Pan. Nie wiadomo czy chodzi o instynktowne unikniecie chowu wsobnego czy po prostu "Pan i wladca" z jakichsinnych przyczyn nie odpowiada.W kazdym badz razie warto wiedziec, ze " wladca absolutny" jest raczej wytworem mysliffskich opowiesci przyogniskowych.http://bucewzielonych.blogspot.de/2013_06_01_archive.html

  • Redakcja 2015-01-04 11:29:43

    Jeszcze o „Rykowisku” Wiedza o rykowisku to nie są opowieści wigilijne czy  „przyogniskowe”, jak się komuś wydaje z braku wiedzy merytorycznej o tym fenomenalnym zjawisku   rozrodczym  jeleni. Michalak nie pisze   felietonów o rykowisku, to jest jego zdawkowa informacja dla czytelnika, niemyśliwego i nie pomylił się w tej informacji nie rozwijając jej szczegółowo. Po wtóre, nie jest specjalistą w tej dziedzinie, a zamieścił tę informację o jeleniach w oparciu o opracowanie Z.G. Stowarzyszenia PZŁ. Na potrzeby kursantów, w czym mógł brać udział, co prezentował  w Internecie. Ale wracając do sedna sprawy adwersarza (buca), to tzw. telemetria przydatna w technice, nie wiele ma wspólnego z rykowiskiem jeleni czy też jej wpływu na rykowisko. Aczkolwiek jest ona systemem pomiarów, które wykorzystuje   się powszechnie w systemie pomiarów stałych wielkości fizycznych.  Ale ślepe powoływania się na nią bez znajomości trybu funkcjonowania  całego rykowiska i czasowego  przemieszczania się   jej poszczególnych osobników jest błędne. Zdarza się, że w okresie godów jeleni w łowisku brakuje dorosłych  byków lub występuje nadmiar łań i to już ma wpływ na przebieg całego rykowiska i zachowanie poszczególnych osobników. Ponadto, starsze byki stadne często odchodzą od chmary do swojej „rykowiskowej” ostoi na wypoczynek i pod wieczór wracają, i przyłączają się do swojej chmary. Jelenie w czasie rykowiska też  żerują, przechodzenie ich z jednego miejsca w drugie odbywa się pod przodownictwem łani. Z tego widać, że zespołowa struktura osobnicza jeleni w czasie rykowiska jest dość luźna, a byk stadny często traci kontrole nad swoją chmarą.  Nie widzę tu żadnej funkcji kontrolnej telemetrii nad pokrywaniem łań, którym towarzyszą też i  chłysty, żądne miłosnych przygód. Zaś pokrywanie grzejącej się łani przez byka stadnego odbywa się   okresowo   i w krótkich odstępach czasu co gwarantuje jej zapłodnienie.

  • bucwzielonym 2015-01-04 23:28:50

    Bardzo ladny i bardzo symptomatyczny tekst .......Nie wnoszacy nic do kwestii telemetrii......o ktorej stare grzyby pociskajace opowiesci przyogniskowe nie maja zielonego pojecia nawet jesli kilkadziesiat spedzily w organachbezpieczenstwa peerelu.....Badania telemetryczne jeleni (jeleniowatych) byly u nas prowadzone na stosunkowo niewielka skale. W przeszlosci uzywano do tego nadajnikow radiowych, obecnie stosuje sie kombinacjez nadajnikami bazujacymi na technologii  GPS/GSM. W tej chwili realizowanych jest kilka projektow (losie/sarny) ale o naszych jeleniach, a szczegolnie  lokalnych zwyczajach/wplywie polowania, innych form antropopresji , czy duzych drapieznikow w gruncie rzeczy niewiele wiadomo.Zreszta zainteresowanie takimi rzeczami  jest w PZL stosunkowo niewielkie - co nie powinno dziwic przy calej rzeszy fahoffcuf ala Nemrod73. Pomijajac juz spore koszty i naklady, ktore sie zaczynaja od problemu odlowu osobnikow o okreslonych "parametrach".Dane z telemetrii dostarczaja informacji o miejscu pobytu zwierzecia w zdefiniowanych odstepach czasu. Co kilka godzin, badz co kilkanascie minut. Nowoczesny sprzet umozliwianastawienie czestotliwosci przesylanych danych o miejscu pobytu zwierzecia w zaleznosciod potrzeb. Stad np. wiadomo jak jelenie reguja na polowania zbiorowe. W ktorym momenciezaczynaja sie przemieszczac, jak daleko sie przemieszczaja w dniu polowania zbiorowego w ich ostoji, czy i kiedy wracaja. Wszystko informacje ktorych stare grzyby nie potrzebuja "bo wiedzom lepiej" - nie zdradza skad..... ale "wiedzom lepiej".  Wada namiarow uzyskiwanych przy pomocy nadajnikow GPS/GSM jest to, ze co prawda docieraja informacje, iz dany osobnik byl np. o godzinie 15.00  w punkcie A,  o godzinie 15. 15 w punkcie B ale nie wiadomo ktora obral droge. I tutaj wlasnie kombinacja z nadajnikiem radiowym pozwala na biezaco lokalizowac pozycje zwierzecia. Uzupelnieniem telemetrii moze byc i jest zastosowanie czujnikow ruchu. Te rejestruja co zwierze robi. Porusza sie, spoczywa, czy jest aktywne, czy zachowuje sie pasywnie. Jak dlugo jest aktywne, jak dlugo pasywne.Same namiary i dane uzyskane w ten sposob daja bardzo duzo ale nie wszystko....... Nieodzownym elementem sa tez biezace obserwacje - klasyczne przy pomocy lornetki,badz przy pomocy kamer termowizyjnych, fotopulapek. Z reguly udaje sie z jednej chmaryodlowic i wyposazyc w nadajnik jednego, najwyzej kilka osobnikow ale dopiero material zebrany przy pomocy obserwacji pozawala na wyciagniecie wnioskow odnosnie struktury socjalnej - w jak licznej grupie przebywa dany osobnik, jak zmienia sie sklad tej grupyitd. itd....Mysliwi, lesnicy przebywajacy czesto w obwodzie czy w lesie posiadaja ogromna wiedzena temat kopytnych, bazujaca na permanentnych obserwacjach. Jednak z interpretajcjaniektorych zjawisk,  moze roznie wygladac. I tutaj odgrywaja bardzo duza role srodkitechniczne, ktore dzis stoja do dyspozycji i ktore pozwolily na zrewidowanie wielupogladow na temat behawioru licznych gatunkow. Chyba ze ktos jest tak nadety jakNemrod73, ktoremu nic juz nie pomoze ani nie przekona, ze to co wyglada dla nas w przyrodzie jako "biale" jest w rzeczywisosci "czarne".Pol biedy jesli tylko w internecie. W tej chwili demontuje sie jedna z Komisji Problemowychprzy NRL Polskiego Zwiazku Lowieckiego. Kilku czlonkow tej Komisji -  naukowcy, lesnicy -  zrezygnowalo z dalszych prac w tym gremium w protescie przed sygnowaniu ich nazwiskami bzdetow wypracowanych przez starych grzybow z XIX wiecznymi pogladami i peerelowska mentalnoscia. Bzdetow ktore maja funkcjonowac jako zasady zarzadzania populacja jelenia w Polsce.  Czytajac Nemroda73 z identyczna mentalnoscia prezentujacego bzdety jakoprawdy objawione wypada tym Kolegom pogratulowac i zalowac, ze nie zrobili tego wczesniej.A felieton Pana Michalaka jest bardzo ciekawy, napisany " z sercem" duza wiedza i doswiadczeniem  bazujacym na intensywnym  kontakcie z tym o czym pisze. Ito jest jak najbardziej ok.http://bucewzielonych.blogspot.de/



Reklama
Reklama