Reklama
  • bodzio30062012-03-11 19:00:57

    Odnowiłem kilka dni temu kontakt z dawnym kolegą z czsów służby wojskowej i okazało sę że obecnie jest kandydatem w jednym z kół. W trakcie rozmowy okazało się że w czasie trwajacego już 8 miesięcy stażu ani razu nie był na polowanu indywidualnym jako osoba toważysząca. Zadziwiło mnie to i wiele innych rzeczy bardzo.Od czasu kiedy ja odbywałem staż minęło 10 lat więc może coś się zmieniło, Wiem również że na forum jest wielu kandydatów. Jestem ciekaw Waszych spostżeżeń i tego w jaki sposób przebiega Wasz staż   

  • Walkiria 2012-03-11 19:33:46

    ale jak to własciwie wyglada czy mysliwy polujący indywidualnie moze odmówić stażyscie jego towarzystwa? czy tylko jak zleci nam nasz opiekun możemy brac udział w indywidualnym polowaniu, a co jesli zaprosi mnie mysliwy z innego koła?

  • bodzio3006 2012-03-11 20:06:17

    z tego co ja wiem to opiekun ma obowiązek nauczać kandydata. A kedy to najlepiej robić jak nie w trakcie polowań indywidualnych ale nauczać dobrych nawyków.Nie tylko na opiekunie spoczywa taki obowiazek ale na każdym myśliwym nawet z innych Kół. Tu mamy właśnie obraz koleżeństwa w PZL. Wiadomym jest że kandydatów najczęściej traktuje się jak zło konieczne. Jeżeli nie ma się rodziny albo bliskich znajomych to tak naprawde kandydat zdany jest tylko na siebie.Przykry obraz ale prawdziwy 

  • robinson 2012-03-11 20:34:39

    Znam to. Też dzięki moim kolegom z innego koła którzy mnie przygarnęli i zabierają na polowania dokarmianie pomagam im w pracach w łowisku itd itp. A w kole w którym mam staż to jestem jak zło konieczne. Tak tak to prawda jakie koleżeństwo. Nie wiem czemu tak jest . Staż kończy się niebawem dobrze że mam kilku kolegów myśliwych takiego stażu to rzadko kto miał pokazali mi wiele ciekawych rzeczy i przekazali wiele wiedzy łowieckiej za co im bardzo jestem wdzięczny. Darz Bór.

  • Reklama
  • bodzio3006 2012-03-11 21:06:05

    Dziwne ale  wszyscy wiedzą jak bardzo ważny jest okres stażu. Nikomu nie zależy. Po kilku latach już polowań spotkałem osobę, która naprawde nauczyła mnie istoty samego polowania, przez 5 lat wspólnych polowań zrozumiałem na czym to naprawdę polega  i jak to się robi. W okresie stażu nauczyłem się wielu rzeczy ale to była kropla w morzu, mnimum aby tylko egzamny zaliczyć. Dlatego bardzo niesprawiedliwe jest to że dla kandydatów wyznaczani są opiekunowie. 

  • Walkiria 2012-03-11 21:18:35

    no własnie po to są opiekunowie, czego się boją że nam przekazą trochę swojej wiedzy? kolega mysliwy z innego koła obiecał mi że mnie będzie zabierał na indywidualne polowania, mam nadzieję że dotrzyma słowa i nie przyjdą mu głupoty do głowy, bardzo mi na tym zależy... a staż zaczynam od maja.

  • bodzio3006 2012-03-11 21:51:14

    Poddaje wątpliwości właśnie wiedzę tych co powinni ją mieć. A co mają przekazać jak sami niewiele wiedzą-skompromitować sę po co? w oczach kandydata któego się nie zna.

  • robinson 2012-03-11 22:56:54

    Bodzio 3006 to strzał w 10 .

  • Reklama
  • Walkiria 2012-03-11 23:10:23

    a jeszcze może się zdarzyc że na dany temat kandydat wie więcej niz opiekun, to dopiero jaja by były.. w takim razie czemu nie zniosą tego przepisu skoro sprawia to tyle problemów. Niech kandydat sam sobie szuka przez okres stażu okazji do nauki - co niewątpliwie i tak sam robi - zamiast błagać się o coś co jest oczywiste. W moim przyszłym kole są sami mężczyzni i był kiedys dawno temu przypadek że ten wlasnie kolega po polowaniu chciał zrobić coś na co nie miałam ochoty i dostał w morde.. mam nadzieję tylko że nie on będzie moim opiekunem. bo jesli tak to chyba będę szukała innego koła co niestety niesie dodatkowe koszty dojazdów na łowiska..

  • bodzio3006 2012-03-12 08:04:03

    Z drugiej strony to dziwi mnie to że osoba wyznaczana na opiekuna bagatelizyje temat, przecież to nie przymus można odmówić-a jednak nie robia tego. Jeżeli ktoś nie czuje się na sile, albo nie ma czasu, przecież to tylko utrudnmia kandydatowi nic innego jak marnowanie jego czasu - może o to chodzi?

  • robinson 2012-03-12 20:31:18

    Ja załatwiłem sobie innych opiekunów bo nie chciałem czekać biernie aż się ktoś zlituje nad nami bo jest nas dwóch. Ciężko mi się to pisze ale tak jest. Będę pisał podanie do przyjęcia do tego koła zobaczę co z tego wyjdzie może . Ja osobiście czuję się dobrze przygotowany od strony teoretycznej i praktycznej a egzamin pokaże co jestem warty,może dam radę. Koleżeństwa w niektórych kołach łowieckich jest na lekarstwo sam nie wiem czym to jest spowodowane. Samo słowo stażysta mówi że potrzebuje on wyrozumiałości i zrozumienia od kolegów polujących. Wiem,że opieka nad stażystą nie jest łatwym zadaniem potrzebuje czasu i zaawansowania ze strony myśliwego ,ale on kiedyś też tak zaczynał . Nie wiem jak potoczy się moja przygoda z łowiectwem . Ale jak kiedyś w przyszłości będzie mi dane opiekować się jakimś stażystą to nie ważne na to ile czasu to mnie będzie kosztować wywiąże się z powierzonego zadania. Pozdrawiam. Darz Bór

  • Walkiria 2012-03-12 20:50:03

    Panie Robercie jestem przekonana że tak właśnie będzie jeśli jakis stażysta lub stazystka trafią pod Pana opiekę zrobi z nich Pan ludzi bo sam pan wie jak to wygląda. Niestety sami widzimy jak niewielu opiekunów ma w ogóle ochotę na kontakt ze stazystami. przy pierwszym telefonie do koła od razu zastrzegają że "nie możemy obiecac ze cie przyjmiemy ale staż .... możesz robic bo stazysta jest potrzebny" do czego? się pytam...aaa urządzenia mysliwskie naprawiac, soli dosypywac, przyszły opiekun do mnie: przybij tę tabliczkę. a nie uderz się w paluszek uważaj! kurde mam ochotę mu tym młotkiem w łeb walnąć. no ale takie są realia stazysta to jest od brudej roboty, przynies to podaj tamto. a po co go uczyc, nauczy sie sam :(

  • Reklama
  • bodzio3006 2012-03-12 21:09:46

    Cieszy mnie  szczerośc. TAK stażysta nie jest mile widziany jeżeli nie jest "tatowym synem", ludzi spoza toważystwa uważa się za intruzów. Jeszcze się koledzy,koleżanki stażysci naoglądacie i nasłuchacie głupot i intryg to nieuniknione. Ale niestety jeżel się chce trwać to trzeba wytrzymywać nieprzyjemności. Nawet sobie nie zdajecie sprawy jacy w naszym kręgu są zakłamani i fałszywi "towaZysze" a ilu konfidentów hoho. A mądrale tacy, że Statut to co 10 zna, dlatego trzeba być chociaż mądrzejszym.  Polecam wszelaką lekturę.D.B.

  • Walkiria 2012-03-13 19:18:11

    Panowie Koledzy mam pytanie, co się stanie jeśli koło w którym odbywa się staż zostanie w ciągu tego roku zlikwidowane, rozpadnie się? z mojego koła duzo mysliwych odeszło, jest umierające, mówią że potrzebują świeżej krwi... ale mnie to trochę martwi bo członkowie tego koła nie wchodzą w składy żadnych komisji, są totalnie nieaktywni.. no a sprawozdania mają jakie mają. nie najlepsze.co wtedy by się stało?

  • krzysztof05 2012-03-13 19:52:45

    Tak samo jest z mym stażem,spytałem się mego opiekuna,czy jest możliwość towarzyszenie jemu w polowaniu indywidualnym,szkoda czasu na ponowne pytanko.Rozmawiając z innymi kolegami ,też są stażystami ,odpowiedz była prze negatywna.

  • krzysztof05 2012-03-13 19:58:13

    a jeszcze może się zdarzyc że na dany temat kandydat wie więcej niz opiekun, to dopiero jaja by były.. w takim razie czemu nie zniosą tego przepisu skoro sprawia to tyle problemów. Niech kandydat sam sobie szuka przez okres stażu okazji do nauki - co niewątpliwie i tak sam robi - zamiast błagać się o coś co jest oczywiste. W moim przyszłym kole są sami mężczyzni i był kiedys dawno temu przypadek że ten wlasnie kolega po polowaniu chciał zrobić coś na co nie miałam ochoty i dostał w morde.. mam nadzieję tylko że nie on będzie moim opiekunem. bo jesli tak to chyba będę szukała innego koła co niestety niesie dodatkowe koszty dojazdów na łowiska.. Popieram Cię koleżanko stażystko,wiem doskonale,że tak jest.Dano mi do zrozumienia ,że powinienem siedzieć cicho,tak więc czynię pozdrawiam.

  • bodzio3006 2012-03-13 20:21:06

    Widze, że prawie wszędzie jest tak samo, maję w gł.... d..... kandydatów, sami widzicie w co się pakujec ie i jak dobrze myśleć o takich Panach Kolegach. A w telewizji w naszych miesięcznikach ciągle poruszany temat koleżeństwa ETYKI jak to wszyscy na wzajem otaczają się zrozumieniem itp "pic na wode fotomontarz"(są oczywiście i normalni ale to kropla w morzu a częśc spotka los dinozaurów. Po co kandydata czegoś uczyć i pokazywać za dużo wiedzieć nie powinien. Są pewne sprawy o których lepiej nie wiedzieć i nie widzieć. Wracając do pytana. Jeżeli koło zostanie zlikwidowane to  kandydat sam znajdzie sobie drugie koło lub go Zarząd Okregowy gdzieś kieruje. Staż rozpoczyna się od momentu zgłoszenia kandydata w Zarządzie Okręgowym przez organ Koła i trwa rok. Nie jest napisane że musi być odbywany w jednym Kole. Bez obaw rozwiązanie w takiej sytacji się znajdzie.

  • Reklama
  • Pawelek2511 2012-03-18 07:47:42

    to ja chyba trafilem dobrze. Normalnie dziecko szczescia ze mnie heh. A tak powaznie jezeli chodzi o samo szkolenie nie mam zastrzezen dostalem dobrego opiekuna ktory na samym poczatku powiedzial mi ze jezeli nie bede sie uczyl to sam skopie mi tylek (byl to zart oczywiscie) i wyjasnil mi ze jezeli ja bede sobie olewal wazne sprawy to nie tylko o mnie swiadczy ale i o nim bo to on ma mi wpoic wiedze i umiejetnosci lowiecki (oczywiscie inicjatywa zostaje po mojej stronie ale on pomaga w 100% na wszelkie pytania odpowiada wyczerpujaco), a jezeli chodzi o fałszywosc kolegow mysliwych to jak wszedzie jest ona na dosc wysokim poziomie co mnie niestety razi bo nie przywyklem jeszcze do tego :)

  • Pawelek2511 2012-03-18 08:13:21

    i

  • bodzio3006 2012-03-19 21:31:14

    Może to tata, wójek przyjaciel rodziny.? Jezeli się myle to chyle czoła.

  • LukaszLca 2012-04-23 23:20:55

    Moim zdaniem podstawowym elementem nauki jest towarzyszenie w polowaniach indywidualnych.Bo to właśnie opiekun ma na bieżąco pokazywać tajniki łowieckie. I od razu w razie W poprawiać przyszłego adepta w popełnianych błędach. Także apel do opiekunów " Panowie schowajcie dumę w kieszeń jakieś uprzedzenia do nowych członków, weźcie tego stażystę pod skrzydła pokażcie im tą magię jaką można przeżywać obcując tak blisko z naturą" Marudzących z automatu o braku możliwości podejścia zwierzyny wraz z stażystą nie chce słuchać.Podchodząc nawet byście spłoszyli 100 dzików żerujących to ten 101 pozyskany wraz z stażystą ,który naśladujący wasze podchody będzie naprawdę fascynujący.Także sprawcie, aby ten czas był ciekawy dla obu osób. Młoda krew jest potrzebna w kole.Skoro ktoś nie czuje się na siłach przeprowadzenia stażysty niech zrzeknie się na inną osobę z kołaStażysta to nie wróg!

  • robinson 2012-04-24 22:40:09

    Stażysta to wróg publiczny tam gdzie nie ma znajomości wiem to na moim przykładzie i to jeśli cię prowadzi sam prezes koła,którego widziałem raz w życiu. Zastanawiam się w ogóle co ja tu robię. Miałem niedawno wykłady z etyki, i teraz to już całkiem jestem zdołowany to jest jakiś zły sen a nie łowiectwo. Nie chce za dużo mówić ale moje spojrzenie na łowiectwo jest coraz gorsze i czuję straszny niesmak i wstręt do samego siebie. Darz Bór.

  • prete 2012-04-25 09:02:59

    Niesmak i wstręt można poczuć do innych , nie jesteś sam w swoich obserwacjach , ludzie są wszędzie jednakowi , etyka , prawo , tradycja , to słowa których większość kolegów nie rozumie. Do łowiectwa trafili z klucza rodzinnego , albo co gorsza z partyjnego czy resortowego taki gostek Cię nie poszanuje ani nie pomoże , no chyba że masz coś czego on pożąda , sam mam tego typu rozterki i rozczarowania , i się zastanawiam czy warto dopłacać , aby być w takim środowisku .

  • Walkiria 2012-04-25 09:21:53

    Wiecie Koledzy jak to czytam, to się włos na głowie jeży..zastanawiam się co ja mogę mieć takiego, żeby koledzy z koła mnie zaakceptowali. Jest kilku - w tym sam pan łowczy w okręgu który mnie zna - którzy odnoszą się do mnie z ogromną życzliwością ale jest wielu którzy swojego niechętnego nastawienia nie kryją. W tym jeden myśliwy który kiedyś dostał, całkiem zasłużenie w pysk. Nawet swoim kolesiom nie powiedział dlaczego tylko wymyśla niestworzone historyjki. i co? I nic, mam się starać sama. Trzeba mieć na prawdę dużo samozaparcia w sobie...i twardy tyłek też trzeba mieć

  • Reklama
  • robinson 2012-04-25 16:38:19

    Etyka to coś o czym wielu już zapomniało lub nigdy nie wiedziało. Możesz tam wejść tylko po rodzinie lub po znajomościach wtedy będziesz tam mile widziany ale tylko przez tych ,którzy są przychylni tym którzy cię wprowadzają. A niech cię tylko wyśle na staż Łowczy okręgowy to dopiero zobaczysz . Pomyślisz,że koło ma zero członków. Albo ,że jesteś na coś zakaźnego chory, na aids roznoszony przez wiatr lub uścisk dłoni. Darz Bór.

  • koser 2012-04-25 17:57:47

    Również słyszałem niestworzone rzeczy o relacjach stażysta-członkowie koła. Pamiętam, że kiedyś było łatwiej. Mnie znali od chłopaka bo jeździłem z ojcem na polowania i dodatkowo jeszcze z jego kolegą do jego koła. Facet był w porządku mimo, że zawodowo pracował jako sierżant milicji. Na stażu musiałem się wykazać głównie obecnością. Znali mnie od lat więc miałem łatwiej. Natomiast dziś jeszcze jak człowiek jest z poza środowiska to może mieć trudności i przedzierać się przez taką ścianę niechęci. Jakoś trzeba przez to przebrnąć. Nie znam drogi na skróty. Chyba, że ktoś jest po szkole leśnej lub pracował jako strażnik łowiecki jakiś czas.

  • robinson 2012-04-25 18:25:53

    Nie ma drogi na skróty i takiej nigdy nie szukałem zawsze jestem chętny do współpracy i nigdy nie odmówiłem jeśli ktoś mi coś zlecił . Ale tam nikt cię nie chce ,czuję jeszcze niesmak. Dzienniczek mam już wypisany i potwierdzenie stażu też gotowe. Ty Koser miałeś szczęście,że miałeś ojca polującego i wtedy będziesz lubiany i akceptowany a inaczej to marne szanse. Zawsze można polować na zaproszenie lub na OHZ . Napiszę jeszcze podanie o przyjęcie do tego koła ,ale szanse mam małe żadne. Jednak spróbuję ja się nigdy nie poddaję . Muszę najpierw zdać egzamin. A potem będę myślał. Darz Bór.

  • koser 2012-04-25 19:06:17

    Mój wpis był raczej ogólną refleksją do dyskusji, a nie odpowiedzią na Twój post. Od siebie mogę poradzić, żebyś zamknął sprawę z członkostwem w PZŁ i dopiero później starać się o przyjęcie do koła tego lub innego. Będzie Ci łatwiej.

  • robinson 2012-04-25 19:41:33

    Wiesz nie miałem na myśli nic złego na twój temat myślę ,że nie uraziłem ciebie . Było jak było i na to nie miałeś wpływu nie o to mi chodziło. I jakim jesteś myśliwym nie ma wpływ w jaki sposób nim zostałeś. Masz rację ,że muszę skończyć zdaniem egzaminu i potem coś myśleć. Przepraszam jak Cię obraziłem w jakiś sposób. Darz Bór.

  • Redakcja 2012-04-28 20:40:45

    Włos jeży się na głowie, czytając relacje stażystów z odbywanego stażu w kołach łowieckich. To - wydaje się, zabagniony ludzkimi słabościami obszar, nad którym nie ma kontroli żadna władza związkowa. Brak trybu i struktury kontroli organizacyjnej związku i jego szczeblowych organów. Zastraszająca opinia przedstawiona przez stażystów na tym forum, kładzie się złowrogim cieniem na całej opinii PZŁ. Szukanie przez jego prominentnych działaczy form poprawy wizerunku związku jest szukaniem igły w stogu siana i zdaje się psu na budę ! Ale też - dla osłody - nigdy nie było tak, że do PZŁ wstępował kto chciał i kiedy chciał. Staż kandydacki, który obowiązywał przed egzaminem i przyjęciem do PZŁ, traktowany był w sposób bardzo formalny przez jego organy. Każdy kandydat radził sobie jak mógł. Trzeba było sobie upatrzyć koło, wprowadzającego, lub korzystać dla tego celu z różnych pokątnych znajomości, a później wszystko toczyło się jakby samo. Nic dla nikogo nie stało otworem, i tak przechodziło to z pokolenia na pokolenie. Wiedza łowiecka, wydaje mi się, u większości myśliwych jest na poziomie podstawowym. Jednostki członków, którzy taką wiedzą się wybijają ponad przeciętność, tworzyli i tworzą aktyw poszczególnych szczebli związkowych, z którego uzupełnia się składy organów władz tych szczebli. Zatem,warto się uczyć i być aktywnym w działalności! Po przeczytaniu tych postów i wynikających dla Was jako stażystów problemów, sądzę, że należałoby w większym stopniu między sobą, uaktywnić swój udział tematyczny na forum "poluje", który do tego wybitnie się nadaje. Treść waszych postów bardzo mnie poruszyła, ale i zadziwiła, że taka sprawa ujrzała światło, jakby okazjonalnie, na forum, co dla stażysty powinno być priorytetem ciągłego zainteresowania i szukania potrzebnej wiedzy !

  • robinson 2012-04-29 09:23:03

    Dostęp do wiedzy nie jest problemem kto chce ją posiadać to nie ma ograniczenia . Przy tej ilości wydawnictw łowieckich jakie mamy na rynku to na brak wiedzy nie możemy narzekać. A wiadomo niektórzy próbują sobie pomagać i myślą o skróceniu drogi. A wiadomo kto drogi skraca do domu nie wraca. Wiadomo stażysta jest obciążeniem dla myśliwego to nie podlega dyskusji . Według etyki to powinno być trochę inaczej,ale wiadomo dużą rolę odgrywają dzisiaj względy ekonomiczne. I ja myślę,że stażysta powinien współfinansować wyjazdy w łowisko i wiele innych kosztów jakie ponosi myśliwy w czasie szkolenia stażysty. Myślę,że powinno być losowanie myśliwych i stażystów . Np. w okręgu jest 20 myśliwych i 20 stażystów losowanie stażystów przez myśliwych. Tu wiadomo koszty dla niektórych się podniosą ale wtedy było by rzetelnie i bez kolesiostwa jakie dziś często występuje . I każdy myśliwy powinien być oceniany razem ze stażystą na egzaminie i w czasie stażu kontrolować jego wiedzę i w razie zaobserwowania bierności meldować do organów PZŁ . I w czasie egzaminu razem powinni wystąpić i być ocenieni za wiedzę którą posiada stażysta . Może jakieś odznaczenie wprowadzić za wkład pracy w wychowaniu następnych pokoleń . To może odmieniło by stereotyp stażu . Wiem staż w innym kole niż później miał by polować przyszły myśliwy . Jeśli się uczymy zawodu to też nie zawsze w szkole przyzakładowej. Poznanie z terenem mogło by nastąpić po wstąpieniu do danego koła to nie powinno być problemem. Łowiectwo jako takie jest w każdym okręgu jednakowe. Takie podejście do sprawy zmieniło by spojrzenie wielu stażystów na całość tematu ,który będzie im towarzyszył przez wiele lat przygody jaką jest członkostwo w PZŁ. Ja osobiście jestem już po odbyciu kursu. I z tego miejsca chciałem podziękować Zarządowi PZŁ okręgu Biała Podlaska szczególnie łowczemu koledze Romanowi Laszukowi i wszystkim wykładowcom. Szczególnie za wiedzę przekazaną nam kandydatom do PZŁ i za atmosferę stworzoną w czasie kursu . Takie profesjonalne podejście do kandydatów napawa mnie optymizmem i chęcią do chłonięcia wiedzy łowieckiej. Teraz tylko pozostaje nauka i zdanie egzaminów. Powodzenia wszystkim stażystom. Darz Bór.

  • Redakcja 2012-04-30 03:36:04

    Zapraszam na staż do mojego koła,my przyjmujemy wszystkich chętnych,a stażysta nic nie robi za własne pieniądze,do tego jak koło zleca przewiezienie czegoś prywatnym pojazdem,to płaci się delegacje i nie ma kolesiostwa,a prowadzący myśliwi przekazują maximum swojej wiedzy stażyście i pomagają w miarę możliwości w nauce przepisów.DB

  • robinson 2012-04-30 14:36:41

    Czemu kolega nie napisał tego wcześniej chętnie bym staż u was spędził. Chociaż to tak wielka odległość. Dziękuję za otuchę i optymizm. Pozdrawiam. Darz Bór.

  • Walkiria 2012-04-30 18:19:58

    Hmm mam też daleko i nie wiadomo czy kobiety są u was mile widziane. Zastanawiam się czy dobrze zrobiłam decydując sie na staż w moim kole. Ledwie zajadę do domu do Polski a już następnego dnia muszę się tłumaczyć w ZO...a wczesniej obiecywali że rozumieją mój system pracy, i że się wszystko ułoży. a teraz już się zaczynają pretensje. Jako stażysta trzeba mieć twardy tyłek, oj trzeba.

  • Redakcja 2012-05-01 01:33:25

    Droga koleżanko,nie wiem w jakim okręgu robisz staż,ale ja nie spotkałem się u mnie w ZO.. z taką sytuacją,żeby Diana musiała się z czegoś tłumaczyć,u mnie w kole kobiety są przyjmowane na staż z wyróżnieniem , za prowadzących dostają doświadczonych i aktywnych myśliwych,w pracach gospodarczych towarzyszą,podkreślam towarzyszą pozostałym,a nie są siła roboczą,ja byłem prowadzącym 3lata z rzędu,w tym roku nie jestem ponieważ żadna nie przyszła na staż.Po stażu te Diany w większości są nie stowarzyszone,ale odstrzał każda z nich ma na wszystko,jak również jest zapraszana na wszelakiego typu imprezy w kole.Koło liczy 70-ciu myśliwych,głównie policjanci i wojskowi i wbrew pozorom jest bardzo otwarte na wprowadzanie kobiet w tajniki łowiectwa,ponieważ uważamy,że należy walczyć z poglądem,że łowiectwo to tylko męska proesja.Pozdrawiam.DB



Reklama
Reklama