Witam Mysliwych!Mam pytanie dlaczego polscy mysliwi uchylaja sie od wyplaty realnej rekompensaty za zniszczone przezdziki pola kukurydzy? 1 ha zniszczony przez te zwierzeta to dla nas rolnikow strata w wysokosci od 5000zl w gore a kola proponuja jakies smieszne z sufitu wziete kwoty ktore nie pokrywaja nawet kosztow. Przeciez dziki nie sa bezpanskie, to sa wasze zwierzeta ktore sobie hodujecie na naszej paszy bez naszej zgody i nie poczowacie sie do obowiazku za te pasze zaplacic.Szacujacy np twierdza ze nalezne odszkodowanie trzeba pomniejszyc o koszt zbioru i transportu ziarna, tylko zdaja sie ni widziec tego ze jak mam wcpolu wydeptane place to przeciez nie omine ich jadac kombajnem, i tak musze przejechac przez nie zeby zebrac to co zostalo. To samo koszty transportu, np ja nie sprzedaje tej kukurydzy tylko potrzebuje ja na pasze dla swoich zwierzat, jak nie zbiore jej ze swojego pola to musze ja kupic i do tego przywiexc wiec tak czy siak koszty transportu ponosze i to wyzsze bo nie kupie tak blisko jak z mojego pola.Tak wiec apeluje do waszego honoru i zwyczajnej ludzkiej uczciwosci, zacznijcie wywiazywac sie nalezycie ze swoich obowiazkow, mam juz dosc sluchania tego waszego biadolenia jacy to wy biedni i ze was nie stac, mnie nikt nie pyta czy mnie stac uprawiac kukurydze dla waszych dzikow.
te "nasze "dziki są własnoscia skarbu panstwa- to tak na marginesiedrogi zakorkowane kombajnami i traktorami ,polne drogi zaorane bo doplaty od paskudnej uni sie należa , oplata za ubezpieczenie społeczne sześciokrotnie niższa jak ZUS każdego obywatela wszechobecne buractwo na ulicach i w sklepach ot po prostu chamy zbuntowane -klasa nadludzi
Kolego rolniku sprawa odszkodowań to w dużej mierze kwestia relacji między rolnikiem a kołem , zgodzę się z tym że koło powinno zapłacić za karmienie zwierzyny rolnikowi , ale zawsze szuka się jakiegoś kompromisu i obie strony powinny współpracować w przeciwdziałaniu szkodom , ale jeżeli ze strony koła nie ma chęci współpracy to zawsze zostają trzy wyjścia , zarząd okręgowy PZŁ , sąd powszechny , albo szczelne ogrodzenie uprawy.Pozdrawiam
rolnik..poproś koło niech ci kupi pastucha żeby wspólnymi siłami ratować kukurydze a ty żebyś też miał udział w ratowaniu swojej kukurydzy ogrodzisz sobie ją i po sprawie.
pojechałeś "trochę " jakby po bandzie ,choć trudno nie przyznać Ci racji , nie deptać -nie wchodzić ,nie pierdnąć ,A szkody ,oczywista płacić ,b o to WASZA zwierzyna
Szkoda , że dyskusja układa się na płaszczyżnie wzajemnego obwiniania , rozumiem rolnika , który widząc zniszczoną uprawę , niechęć ,czy wręcz arogancje , ze strony szacujących , popada we wściekłość . Koło powinno prewencyjnie tłumaczyć i zachęcać do współpracy , wyjaśnić czyja jest zwierzyna , i na jakich zasadach odbywa się odstrzeliwanie , zawsze można znależć rozwiązanie , a za rzeczywiste szkody , niestety , trzeba zapłacić .Podczas obchodu łowiska zaobserwowałem sporą dewastację łanu kukurydzy , zapadał zmrok więc , następnego dnia , strzelba breneka i czatuję , wyszły dziki na dwóch nogach obładowane worami pałek , tak robili co wieczora , aby wzmocnić paszę dla swej trzody .Nikt nie zabroni rolnikowi ,w terenie podgórskim czy śródleśnym , na gruncie gdzie od wieków pastwiska jedynie były (względy ekonomiczne) , siać kukurydzę , z której w szczytowym okresie wegetacji widać chyb przechodzącego dzika , zgłaszać szkodę i czekać (dopłata do warunków +dopłata do uprawy +do areału +SZKODA ) NAWET JEŚLI ZBIORU NIE BĘDZIE JEST DOBRZE .Szkody należy minimalizować , jednak powstałe trzeba uczciwie szacować i rekompensować .
,,Nikt nie zabroni rolnikowi ,w terenie podgórskim czy śródleśnym , na gruncie gdzie od wieków pastwiska jedynie były (względy ekonomiczne) , siać kukurydzę , z której w szczytowym okresie wegetacji widać chyb przechodzącego dzika , zgłaszać szkodę i czekać (dopłata do warunków +dopłata do uprawy +do areału +SZKODA ) NAWET JEŚLI ZBIORU NIE BĘDZIE JEST DOBRZE ,,Widze ze zakorzenione stereotypy i antagonizmy miasto - wies sa niczym W. I. Lenin wiecznie zywe. Myslicie ze nam doplaty spadaja jak manna z nieba a fakty sa zupelnie inne. Polowe mojego pola to dzierzawa od takich ludzi z miasta jak wy ktorzy sami biora wszystkie doplaty a ja mam tylko to co zbiore z pola. Nie jest rowniez moim celem wyludzenie pieniedzy od kola przewyzszajacych wartosc plonu, chce tylko to co zostalomzniszczone! Oszacowanie plonu w przypadku kukurydzy niemstanowi prblemu, wazymy srednia kolbe, mnozymy przez liczbe roslin i mamy plon z duza dokladnoscia i ja tylko tego oczekuje. A moja uprawa wysoka na 3m aktualnie zniszczona przez dziki szacuje na 15 ton mokrego ziarna z 1haWypraszam sobienrowniez teksty typu po co siejesz ta kukurydze Sieje po to bo to obecnie jedyna roslina ktora daje zarobic na slabszych glebach, ma wysoki potencjal plonowania, jest dobra na pasze i jest zbyt na ziarno. Kukurydze uprawiam od kilku lat i poczatkowo nie bylomnajmniejszych problemow z dzikami, zaczely sie od zeszlego roku a w tym nasilily w tempie geometrycznym, moje gospodarstwomjest calkowicie ukierunkowane na te uprawe, mam kupione na kredyt maszyny do siewu, zbioru, niemoge ot tak zrezygnowac. To nie ja pr z yszlem z kukurydza do dzikow tylko dziki przyszly do mojej kukurydzy. Wylapujecie je w swoich miastach bo wam grzebia w smietnikach i wypuszczacie u mnie na wsi zamiast te szkodniki poprostu odstrzelic! To jak podrzucanie smieci sasiadowi, niech on siemmartwi, bele umnas bylo czysto.
te "nasze "dziki są własnoscia skarbu panstwa- to tak na marginesiedrogi zakorkowane kombajnami i traktorami ,polne drogi zaorane bo doplaty od paskudnej uni sie należa , oplata za ubezpieczenie społeczne sześciokrotnie niższa jak ZUS każdego obywatela wszechobecne buractwo na ulicach i w sklepach ot po prostu chamy zbuntowane -klasa nadludzi
Pytalem mojego kolegi zawodowego kierowcy o te korkimale powiedzial ze nigdy nie spotkal drogi zakorkowanej traktorami a tymbardziej kombajnami. Natomiast orka drogi pod doplaty jest bezcelowa albowiem nie przysluguja one do gruntow ktore przed 2004r nie byly w tzw dobrej kulturze rolnej a drogi nie byly. Rolnik dostaje wykaz powierzchni tzw PGE do ktorej moze sie ubiegac o doplaty, grunty ktore byly drogami przed rokiemmreferencyjnym 2004 sa z PGE wykluczone.
Najbardziej smieszy mnie wypominanie nam rolnikom krusu tak jak by to od nas bylo zalezne. Nie my rolnicy o tym mdecydujemy, stanowimy tylkomkilka procent spoleczenstwa, nierolnicy sa w przytlaczajacej wiekszosci wiec przy urnie wyborczej to wy jestescie gora, wybierzcie sobie takich politykow ktorzy zagwarantuja wam likwidacje krusu a ja sie przylacze do waszychnglosow bo dla nas rolnikow ten krus to rzaden przywilej a wrecz kula u nogi. Czy ktos z was wogolemsie kiedys zastanawial czemu ten krus ciagle istnieje? Ano istnieje dlatego ze taniej jest utrzymywac ten krus niz wziac rolnikow do zusu, politycy dobrze to wiedza i krusu nie rusza, beda tylko udawac zeby antagonizowac spoleczenstwo zgodniemz zasada dziel i rzadx. Krus to nie tylko niska skladka ale i niskiemswiadczenia, wies sie obecnie wyludnia, prognozy przewiduja ze wkrotce rolnikow bedzie 10 razy mniej wiec bardziej oplaca sie poczekac do konca tego procesu z likwidacja krusu by nie produkowac armi emerytow z prawami do,swiadczen zusowskich.
Zreszta te przywileje krusowskie sa zludne, np zwykly przedsiebiorca idzie do urzedu pracy zatrudnia mbezronotnego i dostaje 22tys na doposazenie miejsca pracy, na roboty interwencyjne,na staze itd. Ja jako rolnik placacy krus jestem z tego typu pomocy wykluczony. Zatrudnilem bezrobotnego i musialem zaplacic pelna skladke zus i tyle, zero ulg zero dotacji. Zreszta mozna by tu cala liste spisac przypadkow kiedymzntytulumbycia rolnikiem jeztesmy dyskryminowani.
Witam Rolnika , odniosę się do Pańskiej odpowiedzi , sam mam i uprawiam ziemię i mieszkam na wsi , szacuję i poluję , temat znam od podszewki , znam rolników większych i mniejszych , jeśli pisałem o zasiewach kukurydzy w miejscach dziwnych z punktu widzenia rolniczego to oparłem się na mojej wiedzy , obserwacji i faktach . Sprawa w zeszłym roku trafiła do sądu gdyż rolnik też określił swój plon na superprodukcję , niestety w jego przypadku plon mógł wynieść 5 ton mokrego ziarna z h , coś jak w ZSRR kukurydza wysoka i gęsta jak słupy telegraficzne . Dzików nikt Panu nie podrzucił , jeśli rzeczywiście jest jak Pan piszesz , oddałbym sprawę do sądu .Jak wcześniej pisałem rozumie sytuacje , i nie widzę w tym nic śmiesznego , razem z kolegami chroniłem wiosną zasiewów , ale we współpracy z rolnikami , nie możemy łazić po polu jak ktoś sobie nie życzy . Obecnie nasze koło posiłkuje się zewnętrznymi firmami do szacowania większych szkód , ma to na celu uniknięcie niepotrzebnych napięć , i posądzania o stronniczość a i baza dla sądu jest lepsza ,ze względu na profesjonalne szacowanie , jest to kosztowne ale na dłuższą metę opłacalne dla wszystkich zainteresowanych .
Ciężka sprawa z tymi szkodami łowieckimi. U nas w okręgu kaliskim też mamy problemy z dzikami i sarnami. Myślę, że jeżeli koło i rolnik nie dojdą do porozumienia, nie będzie można skutecznie tego powstrzymać. Rozwiązaniem jest mocny pastuch elektryczny na dziki - i koło i rolnik powinni razem sfinansować koszt postawienia dobrego ogrodzenia. Taka inwestycja zwraca się w ciągu jednego roku.
Witam Mysliwych!Mam pytanie dlaczego polscy mysliwi uchylaja sie od wyplaty realnej rekompensaty za zniszczone przezdziki pola kukurydzy? 1 ha zniszczony przez te zwierzeta to dla nas rolnikow strata w wysokosci od 5000zl w gore a kola proponuja jakies smieszne z sufitu wziete kwoty ktore nie pokrywaja nawet kosztow. Przeciez dziki nie sa bezpanskie, to sa wasze zwierzeta ktore sobie hodujecie na naszej paszy bez naszej zgody i nie poczowacie sie do obowiazku za te pasze zaplacic.Szacujacy np twierdza ze nalezne odszkodowanie trzeba pomniejszyc o koszt zbioru i transportu ziarna, tylko zdaja sie ni widziec tego ze jak mam wcpolu wydeptane place to przeciez nie omine ich jadac kombajnem, i tak musze przejechac przez nie zeby zebrac to co zostalo. To samo koszty transportu, np ja nie sprzedaje tej kukurydzy tylko potrzebuje ja na pasze dla swoich zwierzat, jak nie zbiore jej ze swojego pola to musze ja kupic i do tego przywiexc wiec tak czy siak koszty transportu ponosze i to wyzsze bo nie kupie tak blisko jak z mojego pola.Tak wiec apeluje do waszego honoru i zwyczajnej ludzkiej uczciwosci, zacznijcie wywiazywac sie nalezycie ze swoich obowiazkow, mam juz dosc sluchania tego waszego biadolenia jacy to wy biedni i ze was nie stac, mnie nikt nie pyta czy mnie stac uprawiac kukurydze dla waszych dzikow.
te "nasze "dziki są własnoscia skarbu panstwa- to tak na marginesiedrogi zakorkowane kombajnami i traktorami ,polne drogi zaorane bo doplaty od paskudnej uni sie należa , oplata za ubezpieczenie społeczne sześciokrotnie niższa jak ZUS każdego obywatela wszechobecne buractwo na ulicach i w sklepach ot po prostu chamy zbuntowane -klasa nadludzi
Kolego rolniku sprawa odszkodowań to w dużej mierze kwestia relacji między rolnikiem a kołem , zgodzę się z tym że koło powinno zapłacić za karmienie zwierzyny rolnikowi , ale zawsze szuka się jakiegoś kompromisu i obie strony powinny współpracować w przeciwdziałaniu szkodom , ale jeżeli ze strony koła nie ma chęci współpracy to zawsze zostają trzy wyjścia , zarząd okręgowy PZŁ , sąd powszechny , albo szczelne ogrodzenie uprawy.Pozdrawiam
rolnik..poproś koło niech ci kupi pastucha żeby wspólnymi siłami ratować kukurydze a ty żebyś też miał udział w ratowaniu swojej kukurydzy ogrodzisz sobie ją i po sprawie.
pojechałeś "trochę " jakby po bandzie ,choć trudno nie przyznać Ci racji , nie deptać -nie wchodzić ,nie pierdnąć ,A szkody ,oczywista płacić ,b o to WASZA zwierzyna
Szkoda , że dyskusja układa się na płaszczyżnie wzajemnego obwiniania , rozumiem rolnika , który widząc zniszczoną uprawę , niechęć ,czy wręcz arogancje , ze strony szacujących , popada we wściekłość . Koło powinno prewencyjnie tłumaczyć i zachęcać do współpracy , wyjaśnić czyja jest zwierzyna , i na jakich zasadach odbywa się odstrzeliwanie , zawsze można znależć rozwiązanie , a za rzeczywiste szkody , niestety , trzeba zapłacić .Podczas obchodu łowiska zaobserwowałem sporą dewastację łanu kukurydzy , zapadał zmrok więc , następnego dnia , strzelba breneka i czatuję , wyszły dziki na dwóch nogach obładowane worami pałek , tak robili co wieczora , aby wzmocnić paszę dla swej trzody .Nikt nie zabroni rolnikowi ,w terenie podgórskim czy śródleśnym , na gruncie gdzie od wieków pastwiska jedynie były (względy ekonomiczne) , siać kukurydzę , z której w szczytowym okresie wegetacji widać chyb przechodzącego dzika , zgłaszać szkodę i czekać (dopłata do warunków +dopłata do uprawy +do areału +SZKODA ) NAWET JEŚLI ZBIORU NIE BĘDZIE JEST DOBRZE .Szkody należy minimalizować , jednak powstałe trzeba uczciwie szacować i rekompensować .
Nie trzeba byc zbyt doświadczonym mysliwym aby rozpoznac gdzie żerowala zwierzyna a gdzie dwunozny zlodziej
,,Nikt nie zabroni rolnikowi ,w terenie podgórskim czy śródleśnym , na gruncie gdzie od wieków pastwiska jedynie były (względy ekonomiczne) , siać kukurydzę , z której w szczytowym okresie wegetacji widać chyb przechodzącego dzika , zgłaszać szkodę i czekać (dopłata do warunków +dopłata do uprawy +do areału +SZKODA ) NAWET JEŚLI ZBIORU NIE BĘDZIE JEST DOBRZE ,,Widze ze zakorzenione stereotypy i antagonizmy miasto - wies sa niczym W. I. Lenin wiecznie zywe. Myslicie ze nam doplaty spadaja jak manna z nieba a fakty sa zupelnie inne. Polowe mojego pola to dzierzawa od takich ludzi z miasta jak wy ktorzy sami biora wszystkie doplaty a ja mam tylko to co zbiore z pola. Nie jest rowniez moim celem wyludzenie pieniedzy od kola przewyzszajacych wartosc plonu, chce tylko to co zostalomzniszczone! Oszacowanie plonu w przypadku kukurydzy niemstanowi prblemu, wazymy srednia kolbe, mnozymy przez liczbe roslin i mamy plon z duza dokladnoscia i ja tylko tego oczekuje. A moja uprawa wysoka na 3m aktualnie zniszczona przez dziki szacuje na 15 ton mokrego ziarna z 1haWypraszam sobienrowniez teksty typu po co siejesz ta kukurydze Sieje po to bo to obecnie jedyna roslina ktora daje zarobic na slabszych glebach, ma wysoki potencjal plonowania, jest dobra na pasze i jest zbyt na ziarno. Kukurydze uprawiam od kilku lat i poczatkowo nie bylomnajmniejszych problemow z dzikami, zaczely sie od zeszlego roku a w tym nasilily w tempie geometrycznym, moje gospodarstwomjest calkowicie ukierunkowane na te uprawe, mam kupione na kredyt maszyny do siewu, zbioru, niemoge ot tak zrezygnowac. To nie ja pr z yszlem z kukurydza do dzikow tylko dziki przyszly do mojej kukurydzy. Wylapujecie je w swoich miastach bo wam grzebia w smietnikach i wypuszczacie u mnie na wsi zamiast te szkodniki poprostu odstrzelic! To jak podrzucanie smieci sasiadowi, niech on siemmartwi, bele umnas bylo czysto.
te "nasze "dziki są własnoscia skarbu panstwa- to tak na marginesiedrogi zakorkowane kombajnami i traktorami ,polne drogi zaorane bo doplaty od paskudnej uni sie należa , oplata za ubezpieczenie społeczne sześciokrotnie niższa jak ZUS każdego obywatela wszechobecne buractwo na ulicach i w sklepach ot po prostu chamy zbuntowane -klasa nadludzi Pytalem mojego kolegi zawodowego kierowcy o te korkimale powiedzial ze nigdy nie spotkal drogi zakorkowanej traktorami a tymbardziej kombajnami. Natomiast orka drogi pod doplaty jest bezcelowa albowiem nie przysluguja one do gruntow ktore przed 2004r nie byly w tzw dobrej kulturze rolnej a drogi nie byly. Rolnik dostaje wykaz powierzchni tzw PGE do ktorej moze sie ubiegac o doplaty, grunty ktore byly drogami przed rokiemmreferencyjnym 2004 sa z PGE wykluczone. Najbardziej smieszy mnie wypominanie nam rolnikom krusu tak jak by to od nas bylo zalezne. Nie my rolnicy o tym mdecydujemy, stanowimy tylkomkilka procent spoleczenstwa, nierolnicy sa w przytlaczajacej wiekszosci wiec przy urnie wyborczej to wy jestescie gora, wybierzcie sobie takich politykow ktorzy zagwarantuja wam likwidacje krusu a ja sie przylacze do waszychnglosow bo dla nas rolnikow ten krus to rzaden przywilej a wrecz kula u nogi. Czy ktos z was wogolemsie kiedys zastanawial czemu ten krus ciagle istnieje? Ano istnieje dlatego ze taniej jest utrzymywac ten krus niz wziac rolnikow do zusu, politycy dobrze to wiedza i krusu nie rusza, beda tylko udawac zeby antagonizowac spoleczenstwo zgodniemz zasada dziel i rzadx. Krus to nie tylko niska skladka ale i niskiemswiadczenia, wies sie obecnie wyludnia, prognozy przewiduja ze wkrotce rolnikow bedzie 10 razy mniej wiec bardziej oplaca sie poczekac do konca tego procesu z likwidacja krusu by nie produkowac armi emerytow z prawami do,swiadczen zusowskich. Zreszta te przywileje krusowskie sa zludne, np zwykly przedsiebiorca idzie do urzedu pracy zatrudnia mbezronotnego i dostaje 22tys na doposazenie miejsca pracy, na roboty interwencyjne,na staze itd. Ja jako rolnik placacy krus jestem z tego typu pomocy wykluczony. Zatrudnilem bezrobotnego i musialem zaplacic pelna skladke zus i tyle, zero ulg zero dotacji. Zreszta mozna by tu cala liste spisac przypadkow kiedymzntytulumbycia rolnikiem jeztesmy dyskryminowani.
Witam Rolnika , odniosę się do Pańskiej odpowiedzi , sam mam i uprawiam ziemię i mieszkam na wsi , szacuję i poluję , temat znam od podszewki , znam rolników większych i mniejszych , jeśli pisałem o zasiewach kukurydzy w miejscach dziwnych z punktu widzenia rolniczego to oparłem się na mojej wiedzy , obserwacji i faktach . Sprawa w zeszłym roku trafiła do sądu gdyż rolnik też określił swój plon na superprodukcję , niestety w jego przypadku plon mógł wynieść 5 ton mokrego ziarna z h , coś jak w ZSRR kukurydza wysoka i gęsta jak słupy telegraficzne . Dzików nikt Panu nie podrzucił , jeśli rzeczywiście jest jak Pan piszesz , oddałbym sprawę do sądu .Jak wcześniej pisałem rozumie sytuacje , i nie widzę w tym nic śmiesznego , razem z kolegami chroniłem wiosną zasiewów , ale we współpracy z rolnikami , nie możemy łazić po polu jak ktoś sobie nie życzy . Obecnie nasze koło posiłkuje się zewnętrznymi firmami do szacowania większych szkód , ma to na celu uniknięcie niepotrzebnych napięć , i posądzania o stronniczość a i baza dla sądu jest lepsza ,ze względu na profesjonalne szacowanie , jest to kosztowne ale na dłuższą metę opłacalne dla wszystkich zainteresowanych .
Ciężka sprawa z tymi szkodami łowieckimi. U nas w okręgu kaliskim też mamy problemy z dzikami i sarnami. Myślę, że jeżeli koło i rolnik nie dojdą do porozumienia, nie będzie można skutecznie tego powstrzymać. Rozwiązaniem jest mocny pastuch elektryczny na dziki - i koło i rolnik powinni razem sfinansować koszt postawienia dobrego ogrodzenia. Taka inwestycja zwraca się w ciągu jednego roku.