bez sens u nas jest mało zajęcy strzelamy tylko dwa trzy zające na polowanie hubertowskie i to wszystko sami wiemy co mamy robić, poszkodowani będą ci co mają zająca w łowisku.Minister myśli że jak zakaże polowań to zająca przybędzie bo to na pewno nasza wina że go niema zająca. lepiej żeby przywrócił odstrzały na krukowate i jastrzębie o psach i kotach w ogóle nie wspomnę.minister myśli że co z oczu to z serca.
Po pierwsze bezpańskie psy i koty w łowisku, a także te które mają właścicieli ale nie są w odpowiedni sposób kontrolowane. Drapieżniki i odstrzały na kruki i jastrzębie. Na pestycydy nie mamy wpływu. Ale zakaz polowań też uważam za słuszny, bo jaki sens jest polowania jeśli większość kół łowieckich odczuwa zmniejszenie populacji zająca. Trzeba wziąć pod uwagę dopuszczania do łowiska zająca hodowlanego,lub odłowy zamiast polowań i przenoszenie zająca na zagrożone wyginięciem obszary. Sam zakaz polowań nie załatwi tego problemu, ale to jest najtańsze rozwiązanie.A dalej muszą zadziałać sami myśliwi. Darz Bór.
A jaki jest związek krukowatych z zającem? pomijam wrone, gawrona, kawkę i srokę bo trzeba mieć duża wyobraźnie żeby twierdzić, że mogłyby sie zającami żywić. Kruk żywi się gryzoniami, padlina, resztkami na wysypiskach śmieci, owadami i pokarmem roślinnym. Jeżeli zje zająca to raczej martwego. Czy ktos widział skuteczny atak kruka na zająca? Takie przypadki należą do starych bajek, podobnych do tych o orłach porywających dzieci z wózków.
U mnie w kole na zające i kuropatwy nie polujemy od 15 lat jak tylko zauważyliśmy spadek pogłowia w tym samym czasie bardzo przybyło nam za to lisow zaczęły znikać miedze i remizy pojawiły się wielohektarowe monokultury zbóż zniknęła różnorodność na polach w uprawach tych nie znajdziemy chwastów ani ziół a oprysków i nawozów sypie i pryska się tyle że strach myśleć co jemy my myśliwi ratujemy co się da ale stoimy na z góry przegranej pozycji według mnie i moich obserwacji tylko bażanta możemy utrzymać na jakimś poziomie a cała reszta to przedłużanie agonii ale jak najbardziej i ile nam starczy sił i pieniążków walczmy o ten nasz drobiazg bo tylko w nas MYSLIWYCH nadzieja DB
Ps. widziałem na własne oczy jak kruki rozszarpały kożlaka i jeszcze jak nasz bociek wybierał młode zajączki no ale może one nie wiedziały że mają się żywić padliną i żabkami :(
Kruk upolował sarnę? Nawet jeśli czasem kruk znajdzie gniazdo z małymi zajączkami to jest to rzadkośc, stanowi mały promil jego diety i nie ma znaczacego wpływu na populację. Bocian rzywi sie prawie wyłącznie na łąkach więc szanse natrafienia na małe zające ma większą. No ale bocian to gatunek ginący. Na razie jeszcze jest go dużo, ale od zachodu Europy idzie fala jego zagłady. Nie jest wesoło.
Przyczyną wymierania zająca i kuropatwy są opryski oraz brak miedz i zakrzewień śródpolnych. Inne przyczyczyny są marginalne i wynikają z tych podstawowych (brak krzewów to brak schronień i dostępność dla drapieżników) Byc może drapiezniki w takich rejonach gdzie brakuje zakrzewień zmieniają dietę i faktycznie więcej polują na zające i kuropatwy. Ale odstrzał drapieżników spowoduje, że na ich miejsce pojawią się inne. Ptaki szybko zajmują ,,dziury" po innych. Więc skupmy się na zakrzewieniach i walczmy z chemizacją, choć to droga przez mękę, ale trzeba i nie można mówić że się nie da.
zakaz polowania na kuropatwy i zające, koledzy co sądzicie o tym?
bez sens u nas jest mało zajęcy strzelamy tylko dwa trzy zające na polowanie hubertowskie i to wszystko sami wiemy co mamy robić, poszkodowani będą ci co mają zająca w łowisku.Minister myśli że jak zakaże polowań to zająca przybędzie bo to na pewno nasza wina że go niema zająca. lepiej żeby przywrócił odstrzały na krukowate i jastrzębie o psach i kotach w ogóle nie wspomnę.minister myśli że co z oczu to z serca.
Po pierwsze bezpańskie psy i koty w łowisku, a także te które mają właścicieli ale nie są w odpowiedni sposób kontrolowane. Drapieżniki i odstrzały na kruki i jastrzębie. Na pestycydy nie mamy wpływu. Ale zakaz polowań też uważam za słuszny, bo jaki sens jest polowania jeśli większość kół łowieckich odczuwa zmniejszenie populacji zająca. Trzeba wziąć pod uwagę dopuszczania do łowiska zająca hodowlanego,lub odłowy zamiast polowań i przenoszenie zająca na zagrożone wyginięciem obszary. Sam zakaz polowań nie załatwi tego problemu, ale to jest najtańsze rozwiązanie.A dalej muszą zadziałać sami myśliwi. Darz Bór.
A jaki jest związek krukowatych z zającem? pomijam wrone, gawrona, kawkę i srokę bo trzeba mieć duża wyobraźnie żeby twierdzić, że mogłyby sie zającami żywić. Kruk żywi się gryzoniami, padlina, resztkami na wysypiskach śmieci, owadami i pokarmem roślinnym. Jeżeli zje zająca to raczej martwego. Czy ktos widział skuteczny atak kruka na zająca? Takie przypadki należą do starych bajek, podobnych do tych o orłach porywających dzieci z wózków.
U mnie w kole na zające i kuropatwy nie polujemy od 15 lat jak tylko zauważyliśmy spadek pogłowia w tym samym czasie bardzo przybyło nam za to lisow zaczęły znikać miedze i remizy pojawiły się wielohektarowe monokultury zbóż zniknęła różnorodność na polach w uprawach tych nie znajdziemy chwastów ani ziół a oprysków i nawozów sypie i pryska się tyle że strach myśleć co jemy my myśliwi ratujemy co się da ale stoimy na z góry przegranej pozycji według mnie i moich obserwacji tylko bażanta możemy utrzymać na jakimś poziomie a cała reszta to przedłużanie agonii ale jak najbardziej i ile nam starczy sił i pieniążków walczmy o ten nasz drobiazg bo tylko w nas MYSLIWYCH nadzieja DB Ps. widziałem na własne oczy jak kruki rozszarpały kożlaka i jeszcze jak nasz bociek wybierał młode zajączki no ale może one nie wiedziały że mają się żywić padliną i żabkami :(
Kruk upolował sarnę? Nawet jeśli czasem kruk znajdzie gniazdo z małymi zajączkami to jest to rzadkośc, stanowi mały promil jego diety i nie ma znaczacego wpływu na populację. Bocian rzywi sie prawie wyłącznie na łąkach więc szanse natrafienia na małe zające ma większą. No ale bocian to gatunek ginący. Na razie jeszcze jest go dużo, ale od zachodu Europy idzie fala jego zagłady. Nie jest wesoło.
Mały promil jego diety tak bo zająca został mały promil. Tu masz rację. Darz bór.
Przyczyną wymierania zająca i kuropatwy są opryski oraz brak miedz i zakrzewień śródpolnych. Inne przyczyczyny są marginalne i wynikają z tych podstawowych (brak krzewów to brak schronień i dostępność dla drapieżników) Byc może drapiezniki w takich rejonach gdzie brakuje zakrzewień zmieniają dietę i faktycznie więcej polują na zające i kuropatwy. Ale odstrzał drapieżników spowoduje, że na ich miejsce pojawią się inne. Ptaki szybko zajmują ,,dziury" po innych. Więc skupmy się na zakrzewieniach i walczmy z chemizacją, choć to droga przez mękę, ale trzeba i nie można mówić że się nie da.