Zima, choć odpuszcza jednak w pełni. Widać przy każdym porannym wyjściu jak zwierzyna oswaja się z tą myślą, że znowu musi jakby zaufać człowiekowi.Zaufac na tyle by móc podejść pod dom, lub odsłonić się pewniej niż o innej porze roku. Kiedy śneg przykryje łąki, pola i inne bazy żerowe dla płowej zwłaszcza, szukają jakby pewniaków w swojej okolicy. To takie miejsca gdzie żerują po kilka razy w ciągu dnia i nocy. To pewniak także dla Nas- mysliwych. Jest wiele teorii dotyczacych dokarmiania żwierzyny. Każda jest mądra na swój sposób. Jedna mówi o tym, aby nie dokarmiać tylko wtedy kiedy leży śnieg, druga o tym , że jednak zwierzęta należy dokarmiac w okresie zimowym nawet jesli ne ma białego puchu, a jeszcze inna mówi o tym, żeby dokarmiac przez cały rok. Napiszcie Koledzy jak się to praktykuje w Waszych Łowiskach? W jaki sposób jest to zorganizowane? A może nie jest zorganizowane w zaden sposób, tylko zasada kto co ma, ten da:)?Napiszcie jak Waszym zdaniem powinno to wyglądać. Na ten temat zawsze mówi się wiele ale tak naprawdę ilu z Nas ,a jest Nas rzesza, regularnie dokarmia lub uczestniczy w dokarmianiu?
Tak jak Kolega pisze jest wiele teorii na ten temat.Będąc leśnikiem i myśliwym uważałem za swój obowiązek pomóc zwierzynie przetrwać dla niej ciężki okres zimy Utrzymując dobre stosunki z właścicielami sortowni warzyw zawsze miałem co wrzucić do paśników.Począwszy od końca rykowiska,kiedy spadłe jelenie szukają pożywienia,małymi ilościami ,marchwi i ziemniaków nęciłem i przyzwyczajałem zwierzynę do paśników.karmy było tyle żeby zwierzyna wyzbierała to w jedną dobę.Większe ilości łącznie z sianem wysypywałem tylko jeśli przez dłuższy czas utrzymywała się grubsza albo zmarznięta warstwa śniegu.Uważam ze karmienie zwierzyny bo jest zima mija się i z celem i z ideom dokarmiania zwierzyny.W zimy bez sniegu żeby nie głodując przetrwać zimę.Jeszcze jedno koledzy nie karmcie zwierzyny tak jak robi sięto z trzodą chlewną.Darz Bór i dosiego Nowego Roku
Zima, choć odpuszcza jednak w pełni. Widać przy każdym porannym wyjściu jak zwierzyna oswaja się z tą myślą, że znowu musi jakby zaufać człowiekowi.Zaufac na tyle by móc podejść pod dom, lub odsłonić się pewniej niż o innej porze roku. Kiedy śneg przykryje łąki, pola i inne bazy żerowe dla płowej zwłaszcza, szukają jakby pewniaków w swojej okolicy. To takie miejsca gdzie żerują po kilka razy w ciągu dnia i nocy. To pewniak także dla Nas- mysliwych. Jest wiele teorii dotyczacych dokarmiania żwierzyny. Każda jest mądra na swój sposób. Jedna mówi o tym, aby nie dokarmiać tylko wtedy kiedy leży śnieg, druga o tym , że jednak zwierzęta należy dokarmiac w okresie zimowym nawet jesli ne ma białego puchu, a jeszcze inna mówi o tym, żeby dokarmiac przez cały rok. Napiszcie Koledzy jak się to praktykuje w Waszych Łowiskach? W jaki sposób jest to zorganizowane? A może nie jest zorganizowane w zaden sposób, tylko zasada kto co ma, ten da:)?Napiszcie jak Waszym zdaniem powinno to wyglądać. Na ten temat zawsze mówi się wiele ale tak naprawdę ilu z Nas ,a jest Nas rzesza, regularnie dokarmia lub uczestniczy w dokarmianiu?
Tak jak Kolega pisze jest wiele teorii na ten temat.Będąc leśnikiem i myśliwym uważałem za swój obowiązek pomóc zwierzynie przetrwać dla niej ciężki okres zimy Utrzymując dobre stosunki z właścicielami sortowni warzyw zawsze miałem co wrzucić do paśników.Począwszy od końca rykowiska,kiedy spadłe jelenie szukają pożywienia,małymi ilościami ,marchwi i ziemniaków nęciłem i przyzwyczajałem zwierzynę do paśników.karmy było tyle żeby zwierzyna wyzbierała to w jedną dobę.Większe ilości łącznie z sianem wysypywałem tylko jeśli przez dłuższy czas utrzymywała się grubsza albo zmarznięta warstwa śniegu.Uważam ze karmienie zwierzyny bo jest zima mija się i z celem i z ideom dokarmiania zwierzyny.W zimy bez sniegu żeby nie głodując przetrwać zimę.Jeszcze jedno koledzy nie karmcie zwierzyny tak jak robi sięto z trzodą chlewną.Darz Bór i dosiego Nowego Roku