Z okazji Święta Wojska Polskiego wszystkim myśliwym, którzy kiedyś lub teraz - z karabinem w dłoni bronią granic naszej Rzeczpospolitej wielka cześć i chwała! Trochę historii: Święto Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej obchodzono 15 sierpnia na pamiątkę zwycięskiej bitwy warszawskiej w 1920r stoczonej w czasie wojny polsko – bolszewickiej. Święto to obchodzono od 1923r do 1947r /Święto Żołnierza nie zostało nigdy anulowane żadnym aktem prawnym/, kiedy to ówczesne władze ustanowiły Dzień Wojska Polskiego w dniu 12 października na pamiątkę chrztu I Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki pod Lenino. Po upadku komunizmu – w latach 1990 – 91 – Dzień Wojska Polskiego obchodzono 3 maja. Od 1992r święto to przeniesiono na 15 sierpnia.
Szanowna redakcjo, co się dzieje ostatnimi czasy, że dość często przestawiane są lub podstawiane stare posty pod nową datę... Czyżby awarie albo chochliki reklamy czyniły taki bajzel. To odstrasza wchodzenie na tak traktowane forum...?!
Kolego" pepek z gumy" widzę, że lubisz świętować! Dlaczego poprzestajesz tylko na trzech razach? Możesz wybrać jeszcze kilka dat /w zależności od tego, w którym kierunku zwraca się Twoja sympatia/. Można zacząć od początku: - 22czerwca na pamiątkę Bitwy pod Cedynią w 972r. - 1września 1015r B.Chrobry rozprawił się z Niemcami, a 22lipca 1018r z armią ruską...-że nie wspomnę o 15lipca 1410r i najwspanialszym zwycięstwie na miarę całej Europy. Można tak długo!!! To oczywiście żarty. Mam nadzieję, że nie uraziłam niczyich uczuć. Dziękuję Kolego "piokub" za pozdrowienia, a wszystkim "Darz Bór"!
Szanowna Koleżanko Tak sie dziwnie składa że będąc żolnierzem swietowałem zazwyczaj 12 pazdziernika zdązyłem jeszcze poswietowac 3 maja i raz 15 sierpnia pózniej zamienilem mundur na cywilny łachwiec daruj sobie swoj sarkazm
w nawiazaniu do poprzedniego postu em-sarny jakos nie mam sympatii politycznych i raczej ich miec nie bede jako stary cynik bitwy, potyczki ktorych chronologie przytaczasz to w wiekszosci wytwory naszej propagandy -wyciagane do potrzeb polityki Wygrana bitwa pod Grunwaldem ktora pono jest sławna w całej Europie ?jest slawna rzeczywiscie ale nie ta bitwa Jagiełły ktory nie umiał wykorzystac zwyciestwa raczej bitwa Hindenburga zwana "bitwą pod Tanebergiem ""Cud nad Wisła" Genialny Marszałek - długo powtarzane frazesy w koncu staja sie prawda nie tylko historycy wiedza że faktycznym autorem tegoz cudu byl mały pracuś sztabowy gen Weygand ogladajac coroczne defilady z okazji Dnia Wojska Polskiego tak sie zastanawiam kiedy zobacze pododdzial Pań slużących w wojsku -ale takich prawdziwych nie wybieranych lub pozyczanych z innych słuzb w tych swoich mundurach ktore na nich wisza jak na haku a za nimi cały MRAP wyładowany po brzegi podpaskami higienicznymi
Kolego "pepek z gumy" muszę się z Tobą zgodzić jeżeli chodzi o to, że my Polacy mamy świetne zrywy, ale z doprowadzeniem spraw do końca, to nigdy nam nie wychodzi. Z polityką propagandy też oczywiście masz rację. Natomiast co do mojego sarkazmu... te propozycje, to jak zaznaczyłam, taki żart, ale jak sam siebie określiłeś "staremu cynikowi" życzę, aby jego marzenie się spełniło. Może już w czasie oglądania następnej defilady?Teraz Cię zacytuję:"ogladajac coroczne defilady z okazji Dnia Wojska Polskiego tak sie zastanawiam kiedy zobacze pododdzial Pań slużących w wojsku -ale takich prawdziwych nie wybieranych lub pozyczanych z innych słuzb w tych swoich mundurach ktore na nich wisza jak na haku a za nimi cały MRAP wyładowany po brzegi podpaskami higienicznymi" /No, teraz pozwoliłam sobie na odrobinę sarkazmu/Mimo wszystko, z przyjemnością czytam Twoje polemiki na forum. To, że zmieniłeś mundur na "cywilny łach" /jak to określiłeś/ nie znaczy, że przestałeś być żołnierzem. W takich naturach "wojownik" zawsze dochodzi do głosu. I tak trzymaj!Życzę oczywiście "darz bór".
Pamietaj Kolezanko ze zauczajac sie na żolnierza w szkole "branżowej"musialem bardzo gruntownie przestudiowac taktyki róznych bitew i wojen nawet bardzo starozytnych żadna z nich nie była polska bo zadna z nich nie weszła do annalow światwej strategi czy tez taktyki - tylko dwie z nich miały miejsce na dzisiejszych ziemiach polskich (bitwa pod Leuten (Lutynia)i bitwa pod Tannenbergiem (Grunwaldem)-Polacy nie mieli w nich udzialu choc byc moze nie brakowalo ich wśród uczestników Sławetna bitwe Jagiełły pod Grunwaldem wykladowcy taktyki okreslaja mianem "bezładnej kupy" w ktorej żaden z wodzów nie panował nad swymi oddziałami - wszystko bylo w rekach Boga Bywam czasami w koszarach -załatwiając rózne sprawy -przeważnie nie swoje i pierwsze co rzuca mi sie w oczy to kobiety w mundurach -trudno mi sie do tego przyzwyczaić choc bardzo lubie kobiety Nie czuje juz smrodu tych dawnych koszar wypełnionych po brzegi facetami I daj Boze abym ani ja ani nikt inny nie musiał juz tego wąchac PS . Według legendy sławny frazes Fryderyka Wielkiego o zyciu wiecznym wypowiedziany został własnie w bitwie pod Lutynia (nieopodal Wrocławia )
Moze sławne slowa Fryca przytocze z pamieci -tak jak to slyszałem opowiadane prawie 40 lat temu to tak troche dla relaksu (bez pomocy googla ) bo widze ze zainteresowanie tematem gawęd i wojskowym jest sporeW bitwie pod Lutynia Fryderyk wykonał śmiały jak na uwczesne manewr -mianowice pod oslona wzgorz i lasów obszedł ustawiony sztywno szyk austryjacki i uderzyl z lewego boku -tym zabiegiem wyłaczyl z akcji calkowicie artylerie austryjacka ktora ustawiona na prawym skrzydle szyku musaiłaby strzElac do prusaków poprzez swoje oddziały Na przestawiajace sie szyki austryjakow ruszył walec prusaków ktory dosłownie miazdzyl wszystko po drodze na czele szly oddziały wiarusów -starych zolnierzy z których kazdy słuzyl u Fryca powyzej 30 lat Kazdy z tych weteranów mógl zwracać sie do Cesarza bezposrednio z pominieciem drogi słuzbowej W pewnym momencie bitwa osiagneła impas ( w okolicy koscioła w Lutyni) i oddziały czolowe obu stron zatrzymaly sie ostrzeliwujac sie i bedac niemilosiernie siekanym przez artylerie własna i wroga Do cesarza przybyl goniec od wiarusów i zakrzyknął "Cesarzu wycofaj nasz oddzial bo wszyscy zginiemy "Odpowiedz Fryderyka była zwięzła i krotka " A CO MYSLICIE ŻYĆ WIECZNIE "koniec bajki :):):):)
A już się bałam, że natura poskąpila Ci poczucia humoru, ale ten uśmiech rozwiał wątpliwości.
Bardzo to ciekawe i pouczające co napisałeś o bitwie pod Lutynią. Oczywiście zajrzałam na Wikipedię i próbowałam odszukać przytoczone przez Ciebie słowa FryderykaII, ale ich nie znalazłam. Zobaczyłam zaś, co bardzo przykre, pomnik poświęcony tej bitwie, który praktycznie przestał istnieć. Jak na ironię, całe pole bitwy objęte jest nadzorem konserwatora zabytków i nie można tam niczego budować. Na dokładkę jest to podobno inny teren, a na tym właściwym pobudowano osiedle domków jednorodzinnych. Ludzie są rozżaleni.
Mam nadzieję, że nie tylko ja, ale też inni zachęceni przez Ciebie zechcą pogłebić swą wiedzę historyczną. Dzięki i pozdrawiam. DB
Pewnych informacji nie wygooglasz w internecie Przytoczyłem tylko zasłyszaną legende -czy jest prawdziwa czy nie - nie wiem Pomnik bitwy jest widoczny z drogi Środa Śl -Wrocław DB
Pepek - działania wojenne i bitwy były i są rożne ale na przestrzeni wieków jak sam dobrze wiesz zasady wiele się nie zmieniały, o ile drastycznie nie zmieniał się zasięg środków walki. Manewry pozostały jednak praktycznie te same. Obecnie jednak cyfryzacja i nasycenie środkami łączności pozwala dowodzącemu znowu "ogarnąć" całe pole walki, co od czasów Napoleona raczej się już nie udawało. Manewr też jest, a przynajmniej bywa znacznie szybszy-24godziny na antypody to tempo o którym ani piechurom Napoleona ani czołgistom Guderiana się nawet nie śniło..Ale dalej najważniejszą zasadą jest - "nie daj się zaskoczyć" i "lutuj i odskakuj":-)Przepraszam że trochę trywializuję;-) To tak na marginesie..Za życzenia pięknie dziękuję Koleżanko sarenko:-)
Manewr to klasyka -zawsze obecna w annałach strategów Ostani wielki w iście napoleońskim stylu widzieliśmy w wykonaniu gen Schwarzkopfa w czasie wojny w KuwejtWole jednak chyba tamte czasy i tamto wojsko -bez telefonów komórkowych bez komputrów -jaki piekny to byl świat
Koledzy myśliwi: piokup i pepek, znacie zapewne wojskowy regulamin wewnętrzny, gdzie dwóch żołnierzy tam zawsze jeden starszy, więc podzielcie się władzą na forum..., może się przyda, a może trzeba będzie wprowadzić jakiś stan porządkowy na forum... No, no..., a między Bogiem, a prawdą to wyczuwałem atmosferę waszej pewności siebie w tym co przedstawiacie na forum, więc gratuluje wam.
Po przeczytaniu postu kol. Miśka mniemam, że to też żołnierz, co misiek ? Przepraszam, że Cię skracam. A może powstanie, powołacie myśliwski klub mundurowych, bo nie trzeba też zapominać o Policji - pozdrawiam wszystkich, tych w mundurach i bez.
Wrócę jeszcze do Lutyni. Jako, że jestem
dociekliwa i tak łatwo nie odpuszczam, oto czego się dowiedziałam:
Ihr verfluchten Hacker,
wollt ihr denne ewig leben? /Przeklęte hycle/nicponie/gałgany, chcecie żyć
wiecznie?/ Te słowa Fryderyk II wypowiedział tak naprawdę podczas bitwy pod
Kolinem – pół roku wcześniej. /Informację o tym, że było to pod Lutynią podał –
błędnie – w biografii Fryderyka II Stanisław Salomonowicz/. Kiedy po rozbiciu
pruskiej kawalerii na lewym skrzydle Fryderyk zarządził kolejny kontratak i
stanął na jego czele, udało mu się zebrać podobno 40 grenadierów. Gdy kazał
ruszyć do przodu, grenadierzy uciekli, a adiutant Grant spytał: „Czy Wasza
Wysokość zamierza sam jeden zdobyć austriackie działa? Jeden z uciekających
grenadierów rzucił Frycowi takie słowa: Fritz, fur acht Groschen ist heute
genung /za osiem groszy na dzisiaj wystarczy/. Osiem groszy to miesięczny żołd
grenadiera. W tej bitwie batalion grenadierów Nimschoefskiego miał straty 100%
- 599 ludzi.
Natomiast przed
bitwą pod Lutynią Austriacy pogardliwie wyrażali się o dużo mniejszej armii
pruskiej określając ją „parada przyboczna” Jaki był wynik, Kolega przytoczył…Po
bitwie Fryderyk skwitował to słowami: „Wybaczam im bardzo chętnie głupstwo,
które powiedzieli, przez wzgląd na to, które właśnie zrobili”.
Pod koniec życia
Fryderyk już bardzo schorowany /po przebytym zawale/ - ciągle, przez wiele
godzin dziennie pracował nad potęgą kraju. Jego niechęć do rodzaju ludzkiego,
sarkazm i cynizm oddaje wydarzenie z 30 maja 1786r. Kiedy król dyktował
sekretarzowi Stellerowi swoje decyzje, ten zmarł nagle na atak serca. Fryderyk
nie przerywając pracy kazał wezwać drugiego sekretarza i dyktował swoje
polecenia dalej.
Mimo testamentu
króla, w którym prosił o skromny pogrzeb, 9 września nastąpił uroczysty pogrzeb
w kościele garnizonowym Poczdamu. Trumny jego i jego ojca zabrano tuż przed
upadkiem III Rzeszy, aby nie wpadły w ręce Armii Czerwonej i wywieziono do
zamku Hohenzollern w Szwabii. Obecnie, po upadku NRD, zgodnie z wolą króla,
jego ciało spoczywa w Sanssouci obok ukochanych psów.
Życie Alter
Fritza to bardzo ciekawa historia. Jestem zadowolona, że mogłam ją poznać.
Podziwiam Kolego Twoją
pamięć. Moje dyski mózgowe szybciej się resetują. Darz Bór także Koledze "specmiśkowi".
Bez przesady, Kolego - tak ja, jak i zapewne wszyscy na portalu są pełni podziwu za wiedzę i zdolność przywoływania potrzebnych wiadomości /nawet po latach!/ Szacunek i pozdrawiam.
Nasze zycie sklada sie z naszych "małych swiatów "wojsko juz do mojego nie należy Nie jeżdzę juz na zaproszenia do jednostki ,na spotkania rocznikow szkoly to juz nie jest mój świat - i za bardzo nie chce mi sie do niego wracać Dom ,rodzina .polowania i strzelnice -to jest teraz moj świat i cała kupa nowych ludzi do poznania (fakt ze niektórzy raczej z przewagą kupy :):) )ale nie jest to tak bardzo istotne Dzieki em-sarna za dobre słowo Pozdrawiam DB
Z okazji Święta Wojska Polskiego wszystkim myśliwym, którzy kiedyś lub teraz - z karabinem w dłoni bronią granic naszej Rzeczpospolitej wielka cześć i chwała! Trochę historii: Święto Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej obchodzono 15 sierpnia na pamiątkę zwycięskiej bitwy warszawskiej w 1920r stoczonej w czasie wojny polsko – bolszewickiej. Święto to obchodzono od 1923r do 1947r /Święto Żołnierza nie zostało nigdy anulowane żadnym aktem prawnym/, kiedy to ówczesne władze ustanowiły Dzień Wojska Polskiego w dniu 12 października na pamiątkę chrztu I Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki pod Lenino. Po upadku komunizmu – w latach 1990 – 91 – Dzień Wojska Polskiego obchodzono 3 maja. Od 1992r święto to przeniesiono na 15 sierpnia.
Wielkie dzięki sarenko za pamić pozdrawiam
Ja swietuje 3 maja ,15 sierpnia i 12 pazdziernika -co by nie urazic niczyich ideologii
Szanowna redakcjo, co się dzieje ostatnimi czasy, że dość często przestawiane są lub podstawiane stare posty pod nową datę... Czyżby awarie albo chochliki reklamy czyniły taki bajzel. To odstrasza wchodzenie na tak traktowane forum...?!
Kolego" pepek z gumy" widzę, że lubisz świętować! Dlaczego poprzestajesz tylko na trzech razach? Możesz wybrać jeszcze kilka dat /w zależności od tego, w którym kierunku zwraca się Twoja sympatia/. Można zacząć od początku: - 22czerwca na pamiątkę Bitwy pod Cedynią w 972r. - 1września 1015r B.Chrobry rozprawił się z Niemcami, a 22lipca 1018r z armią ruską...-że nie wspomnę o 15lipca 1410r i najwspanialszym zwycięstwie na miarę całej Europy. Można tak długo!!! To oczywiście żarty. Mam nadzieję, że nie uraziłam niczyich uczuć. Dziękuję Kolego "piokub" za pozdrowienia, a wszystkim "Darz Bór"!
Szanowna Koleżanko Tak sie dziwnie składa że będąc żolnierzem swietowałem zazwyczaj 12 pazdziernika zdązyłem jeszcze poswietowac 3 maja i raz 15 sierpnia pózniej zamienilem mundur na cywilny łachwiec daruj sobie swoj sarkazm
w nawiazaniu do poprzedniego postu em-sarny jakos nie mam sympatii politycznych i raczej ich miec nie bede jako stary cynik bitwy, potyczki ktorych chronologie przytaczasz to w wiekszosci wytwory naszej propagandy -wyciagane do potrzeb polityki Wygrana bitwa pod Grunwaldem ktora pono jest sławna w całej Europie ?jest slawna rzeczywiscie ale nie ta bitwa Jagiełły ktory nie umiał wykorzystac zwyciestwa raczej bitwa Hindenburga zwana "bitwą pod Tanebergiem ""Cud nad Wisła" Genialny Marszałek - długo powtarzane frazesy w koncu staja sie prawda nie tylko historycy wiedza że faktycznym autorem tegoz cudu byl mały pracuś sztabowy gen Weygand ogladajac coroczne defilady z okazji Dnia Wojska Polskiego tak sie zastanawiam kiedy zobacze pododdzial Pań slużących w wojsku -ale takich prawdziwych nie wybieranych lub pozyczanych z innych słuzb w tych swoich mundurach ktore na nich wisza jak na haku a za nimi cały MRAP wyładowany po brzegi podpaskami higienicznymi
Kolego "pepek z gumy" muszę się z Tobą zgodzić jeżeli chodzi o to, że my Polacy mamy świetne zrywy, ale z doprowadzeniem spraw do końca, to nigdy nam nie wychodzi. Z polityką propagandy też oczywiście masz rację. Natomiast co do mojego sarkazmu... te propozycje, to jak zaznaczyłam, taki żart, ale jak sam siebie określiłeś "staremu cynikowi" życzę, aby jego marzenie się spełniło. Może już w czasie oglądania następnej defilady?Teraz Cię zacytuję:"ogladajac coroczne defilady z okazji Dnia Wojska Polskiego tak sie zastanawiam kiedy zobacze pododdzial Pań slużących w wojsku -ale takich prawdziwych nie wybieranych lub pozyczanych z innych słuzb w tych swoich mundurach ktore na nich wisza jak na haku a za nimi cały MRAP wyładowany po brzegi podpaskami higienicznymi" /No, teraz pozwoliłam sobie na odrobinę sarkazmu/Mimo wszystko, z przyjemnością czytam Twoje polemiki na forum. To, że zmieniłeś mundur na "cywilny łach" /jak to określiłeś/ nie znaczy, że przestałeś być żołnierzem. W takich naturach "wojownik" zawsze dochodzi do głosu. I tak trzymaj!Życzę oczywiście "darz bór".
DB:)
Pamietaj Kolezanko ze zauczajac sie na żolnierza w szkole "branżowej"musialem bardzo gruntownie przestudiowac taktyki róznych bitew i wojen nawet bardzo starozytnych żadna z nich nie była polska bo zadna z nich nie weszła do annalow światwej strategi czy tez taktyki - tylko dwie z nich miały miejsce na dzisiejszych ziemiach polskich (bitwa pod Leuten (Lutynia)i bitwa pod Tannenbergiem (Grunwaldem)-Polacy nie mieli w nich udzialu choc byc moze nie brakowalo ich wśród uczestników Sławetna bitwe Jagiełły pod Grunwaldem wykladowcy taktyki okreslaja mianem "bezładnej kupy" w ktorej żaden z wodzów nie panował nad swymi oddziałami - wszystko bylo w rekach Boga Bywam czasami w koszarach -załatwiając rózne sprawy -przeważnie nie swoje i pierwsze co rzuca mi sie w oczy to kobiety w mundurach -trudno mi sie do tego przyzwyczaić choc bardzo lubie kobiety Nie czuje juz smrodu tych dawnych koszar wypełnionych po brzegi facetami I daj Boze abym ani ja ani nikt inny nie musiał juz tego wąchac PS . Według legendy sławny frazes Fryderyka Wielkiego o zyciu wiecznym wypowiedziany został własnie w bitwie pod Lutynia (nieopodal Wrocławia )
Moze sławne slowa Fryca przytocze z pamieci -tak jak to slyszałem opowiadane prawie 40 lat temu to tak troche dla relaksu (bez pomocy googla ) bo widze ze zainteresowanie tematem gawęd i wojskowym jest sporeW bitwie pod Lutynia Fryderyk wykonał śmiały jak na uwczesne manewr -mianowice pod oslona wzgorz i lasów obszedł ustawiony sztywno szyk austryjacki i uderzyl z lewego boku -tym zabiegiem wyłaczyl z akcji calkowicie artylerie austryjacka ktora ustawiona na prawym skrzydle szyku musaiłaby strzElac do prusaków poprzez swoje oddziały Na przestawiajace sie szyki austryjakow ruszył walec prusaków ktory dosłownie miazdzyl wszystko po drodze na czele szly oddziały wiarusów -starych zolnierzy z których kazdy słuzyl u Fryca powyzej 30 lat Kazdy z tych weteranów mógl zwracać sie do Cesarza bezposrednio z pominieciem drogi słuzbowej W pewnym momencie bitwa osiagneła impas ( w okolicy koscioła w Lutyni) i oddziały czolowe obu stron zatrzymaly sie ostrzeliwujac sie i bedac niemilosiernie siekanym przez artylerie własna i wroga Do cesarza przybyl goniec od wiarusów i zakrzyknął "Cesarzu wycofaj nasz oddzial bo wszyscy zginiemy "Odpowiedz Fryderyka była zwięzła i krotka " A CO MYSLICIE ŻYĆ WIECZNIE "koniec bajki :):):):)
A już się bałam, że natura poskąpila Ci poczucia humoru, ale ten uśmiech rozwiał wątpliwości. Bardzo to ciekawe i pouczające co napisałeś o bitwie pod Lutynią. Oczywiście zajrzałam na Wikipedię i próbowałam odszukać przytoczone przez Ciebie słowa FryderykaII, ale ich nie znalazłam. Zobaczyłam zaś, co bardzo przykre, pomnik poświęcony tej bitwie, który praktycznie przestał istnieć. Jak na ironię, całe pole bitwy objęte jest nadzorem konserwatora zabytków i nie można tam niczego budować. Na dokładkę jest to podobno inny teren, a na tym właściwym pobudowano osiedle domków jednorodzinnych. Ludzie są rozżaleni. Mam nadzieję, że nie tylko ja, ale też inni zachęceni przez Ciebie zechcą pogłebić swą wiedzę historyczną. Dzięki i pozdrawiam. DB
Pewnych informacji nie wygooglasz w internecie Przytoczyłem tylko zasłyszaną legende -czy jest prawdziwa czy nie - nie wiem Pomnik bitwy jest widoczny z drogi Środa Śl -Wrocław DB
Pepek - działania wojenne i bitwy były i są rożne ale na przestrzeni wieków jak sam dobrze wiesz zasady wiele się nie zmieniały, o ile drastycznie nie zmieniał się zasięg środków walki. Manewry pozostały jednak praktycznie te same. Obecnie jednak cyfryzacja i nasycenie środkami łączności pozwala dowodzącemu znowu "ogarnąć" całe pole walki, co od czasów Napoleona raczej się już nie udawało. Manewr też jest, a przynajmniej bywa znacznie szybszy-24godziny na antypody to tempo o którym ani piechurom Napoleona ani czołgistom Guderiana się nawet nie śniło..Ale dalej najważniejszą zasadą jest - "nie daj się zaskoczyć" i "lutuj i odskakuj":-)Przepraszam że trochę trywializuję;-) To tak na marginesie..Za życzenia pięknie dziękuję Koleżanko sarenko:-)
Manewr to klasyka -zawsze obecna w annałach strategów Ostani wielki w iście napoleońskim stylu widzieliśmy w wykonaniu gen Schwarzkopfa w czasie wojny w KuwejtWole jednak chyba tamte czasy i tamto wojsko -bez telefonów komórkowych bez komputrów -jaki piekny to byl świat
Koledzy myśliwi: piokup i pepek, znacie zapewne wojskowy regulamin wewnętrzny, gdzie dwóch żołnierzy tam zawsze jeden starszy, więc podzielcie się władzą na forum..., może się przyda, a może trzeba będzie wprowadzić jakiś stan porządkowy na forum... No, no..., a między Bogiem, a prawdą to wyczuwałem atmosferę waszej pewności siebie w tym co przedstawiacie na forum, więc gratuluje wam.
Po przeczytaniu postu kol. Miśka mniemam, że to też żołnierz, co misiek ? Przepraszam, że Cię skracam. A może powstanie, powołacie myśliwski klub mundurowych, bo nie trzeba też zapominać o Policji - pozdrawiam wszystkich, tych w mundurach i bez.
Wrócę jeszcze do Lutyni. Jako, że jestem dociekliwa i tak łatwo nie odpuszczam, oto czego się dowiedziałam: Ihr verfluchten Hacker, wollt ihr denne ewig leben? /Przeklęte hycle/nicponie/gałgany, chcecie żyć wiecznie?/ Te słowa Fryderyk II wypowiedział tak naprawdę podczas bitwy pod Kolinem – pół roku wcześniej. /Informację o tym, że było to pod Lutynią podał – błędnie – w biografii Fryderyka II Stanisław Salomonowicz/. Kiedy po rozbiciu pruskiej kawalerii na lewym skrzydle Fryderyk zarządził kolejny kontratak i stanął na jego czele, udało mu się zebrać podobno 40 grenadierów. Gdy kazał ruszyć do przodu, grenadierzy uciekli, a adiutant Grant spytał: „Czy Wasza Wysokość zamierza sam jeden zdobyć austriackie działa? Jeden z uciekających grenadierów rzucił Frycowi takie słowa: Fritz, fur acht Groschen ist heute genung /za osiem groszy na dzisiaj wystarczy/. Osiem groszy to miesięczny żołd grenadiera. W tej bitwie batalion grenadierów Nimschoefskiego miał straty 100% - 599 ludzi. Natomiast przed bitwą pod Lutynią Austriacy pogardliwie wyrażali się o dużo mniejszej armii pruskiej określając ją „parada przyboczna” Jaki był wynik, Kolega przytoczył…Po bitwie Fryderyk skwitował to słowami: „Wybaczam im bardzo chętnie głupstwo, które powiedzieli, przez wzgląd na to, które właśnie zrobili”. Pod koniec życia Fryderyk już bardzo schorowany /po przebytym zawale/ - ciągle, przez wiele godzin dziennie pracował nad potęgą kraju. Jego niechęć do rodzaju ludzkiego, sarkazm i cynizm oddaje wydarzenie z 30 maja 1786r. Kiedy król dyktował sekretarzowi Stellerowi swoje decyzje, ten zmarł nagle na atak serca. Fryderyk nie przerywając pracy kazał wezwać drugiego sekretarza i dyktował swoje polecenia dalej. Mimo testamentu króla, w którym prosił o skromny pogrzeb, 9 września nastąpił uroczysty pogrzeb w kościele garnizonowym Poczdamu. Trumny jego i jego ojca zabrano tuż przed upadkiem III Rzeszy, aby nie wpadły w ręce Armii Czerwonej i wywieziono do zamku Hohenzollern w Szwabii. Obecnie, po upadku NRD, zgodnie z wolą króla, jego ciało spoczywa w Sanssouci obok ukochanych psów. Życie Alter Fritza to bardzo ciekawa historia. Jestem zadowolona, że mogłam ją poznać. Podziwiam Kolego Twoją pamięć. Moje dyski mózgowe szybciej się resetują. Darz Bór także Koledze "specmiśkowi".
Przepraszam, próbowałam wstawić zdjęcie, ale jak widać...
No cóż siła internetu i kobieca dociekliwosc nie pozostawiła na mnie suchej nitki Pozdrawiam:)
Bez przesady, Kolego - tak ja, jak i zapewne wszyscy na portalu są pełni podziwu za wiedzę i zdolność przywoływania potrzebnych wiadomości /nawet po latach!/ Szacunek i pozdrawiam.
Połechtałaś jego próżność :-) Pozdrawiam
Nasze zycie sklada sie z naszych "małych swiatów "wojsko juz do mojego nie należy Nie jeżdzę juz na zaproszenia do jednostki ,na spotkania rocznikow szkoly to juz nie jest mój świat - i za bardzo nie chce mi sie do niego wracać Dom ,rodzina .polowania i strzelnice -to jest teraz moj świat i cała kupa nowych ludzi do poznania (fakt ze niektórzy raczej z przewagą kupy :):) )ale nie jest to tak bardzo istotne Dzieki em-sarna za dobre słowo Pozdrawiam DB
Dla mnie to Swieto jest zawsze otoczone saczunkiem dla ludzi ktorzy przelewali krew za Ojczyzne,niezaleznie od miejsca i daty.
Pozdrowienia dla wszystkich od żołnierza, nowego na tym forum :)