Co Koledzy sądzicie na temat polowania z łukiem?Może któryś z Was poluje (tam gdzie jest to dozwolone) ?Jaką macie na ten temat wiedzę?Czy mile widzielibyście w przyszłości bowhunterów obok siebie w szeregu?Pozdrawiam
...wiedza na ten temat jest w kraju coraz większa ( www.bowhunter.pl ). Być może za jakiś czas ta forma myślistwa będzie u nas normalna,... jak w wielu krajach Europy i Świata.
tak owszem polowanie z łukiem a nie zbronią wydaje się bardzo interesujące, ale czy w polskich łowiskach taka broń zda egzamin i czy do końca bedzie to etyczne biorąc pod uwagę przepisy regujujące warunki polowania.osobiscie i ja bym spróbował takiego polowania choć zdaje sobie sprawę że strzelając z łuku strzał musi byż w 100% śmiertelny- bo taki jest cel polowania.
...wiedza na ten temat jest w kraju coraz większa ( www.bowhunter.pl ).
Trudno to, co napisano w podanym linku nazwać "wiedzą". To raczej materiały reklamowe (poprawne gdy są tłumaczeniami z artykułów zagranicznych i zwykła dyletancka dezinformacja gdy pisali sami) kilku ludzi, którzy nigdy sami z łukiem nie polowali, a zamarzyło im się polskim w łowiectwie ugrać coś dla siebie. Założyli w trójkę (dwóch nie mających nawet zamiaru polować, w tym autor cytowanego wpisu i jeden myśliwy na przyczepkę) organizację "bowhunterską" P"B"A (tzw. Polish "Bowhunting" Association) - cudzysłowy moje. Poza znaczną internetową aktywnością reklamową ich "osiągnięcia" to utrudnianie wyjazdów na polowania z łukiem tym, którzy naprawdę chcą polować. Jeszcze nie jest bowhunting w Polsce legalny - a już się pojawili chętni do przeszkadzania myśliwym, chętni na stworzenie kolejnego utrudniającego myśliwym (również tym z łukami) życie biurokratycznego tworu wzorem PZŁow z najczarniejszych czasów PRL.
Mnie ci anty-bowhunterzy skutecznie udaremnili intrygami (słanie maili do organizatora z oczernianiem mnie) jeden wyjazd na polowanie zagraniczne. W drugim też starali się przeszkodzić - gdy oznajmiłem na pewnym forum łuczniczym że zbieram chętnych na polowanie na Słowacji - "radzili" za moimi plecami łucznikom by ze mną nie jechali. Na szczęście ten drugi wyjazd mimo ich intryg doszedł do skutku i mogę się z Państwem podzielić opisem mojego polowania z łukiem, ze zdjęciami:
http://bowhunting.pl/metodyka-lowiecka/81-pierwsze-polsko-sowackie-polowanie-z-ukami-na-dziki
Ja kiedyś byłem zagorzałym myśliwym . W domu był arsenał po Dziadku i Ojcu. Ale miałem wtedy 20 lat myslałem ze świat do mnie należy itd. Bardzo się myliłem. Polowanie z bronią bardziej bło presją rodziny jak moimi przekonaniami. Mieliśmy duży sad który został zlikwidowany, była tam kupa gałęzi i karp. Ja miałek kruliki postanowiłem je wypuściś na wolność. szybko zagospodarowały to miejsce. Szybko się rozmnażały. Wtedy przypadkiem kupiłem pierwszy łuk był to rok 85 miałem wted 16 lat . Nie mogąc ich wyłapać postanowiłem do nich strzelać z łuku i tak się zaczeło. Były bardzo sprytne a mi bardzo źle szło. Nie było Hunter celowników, łuków bloczkowych . Trzeba było dużo zachodu żeby pozyskać objad jak to się mówi na niedzielę. Krulików starczyło na 3 lata. ja dalej poluję ale nie z broni palnej. Mam dalej kolegów myśliwych któży biorą odstrzały, Jeżdzimy razem ale sztuki padają z łuku. Oni sami kupili łyki i razem próbujemy tego sportu. Mam trochę wody prywatnego lasu i staram się naturze dać szanse. PS. większość myśliwych to gróbsi Panowie z wygodnym życiem i co , myślicie że będą się malować żeby podejść sarnę w polu. Wygodniej uśiąść na ambonie z super karabinem i z 300 m strzelać na chybił trafił. Tacy ludzie nigdy nie zrozumieją natury łowcy,zlania się zotoczenirm, zrozumienia zwierzyny, bycia częścią otaczającej przyrody. Nie chcę nikogo urazić moją wypowiedzią ,ale prosze o zrozumienie takich myśliwych jak ja. Może kiedyś nikomu nie będzie przeszkadzało polowanie z łuku. Każdy człowiek powinien mieć prawo wyboru,
Każdy ma swoje potrzeby . Ja polowanie z łukiem mogę porównać z polowaniem z bronią gładkolufową tam też jest dopuszczalna odległość 40 metrów i to musi być piękne ja ko polowanie. Darz Bór.
Kolego PRETE myślę że biorąc pod uwagę inteligęcję wypowiedzi dla ciebie wystarczy pała przepraszam za nowoczesne, maczuga to dopiero ma pałer i jak obala .... Ale teraż poważnie koledze który podpisał się robinson chcę podziękować za trafną wypowiedz. można porównać trud podeścia zwieżyny z dubeltówką i łukiem .W latach kiedy ja zaczynzłem przygodę z łowiectwem,żeby kupić sztucer trzeba było być selekcjonerem, ja wtedy nim nie byłem, na łanie z breneką wychodziłem może z 5 razy zanim pierwszą strzeliłem .Prez 5 lat mieszkałem w Irlandii, tam dopiero była frajda polowania z łukiem na dzikie króliki, u nas to rarytas a tam to plag. A tak na marginesie jesienią tak zawabiłem łosia że i z włócznią dał bym sobie radę i to bez szelestnie.Polska to taka dziwna krai, mam nadzieją że jak sobie sokolnicy poradzili to i my terz damy radę. Darz bór
Oglądałem wiele razy na YouTubie polowanie z łukiem. Szczerze mówiąc byłem zniesmaczony. Nie rozumiem jak można mieć satysfakcję z obserwowania dzika który dostaje strzałkę, chodzi słaniając się i w końcu pada wykrwawiając się wewnętrznie. A potem dużo hałasu i śmiechów w okół zwierzaka. Nie na tym polega polowanie! Jestem pasjonatem polowania - nie zabijania. Polowanie nie jest sportem. Sportem jest strzelanie do rzutków i strzelaniem z łuku - do tarczy. Dlatego cieszę się że polskie prawo zabrania strzelania do zwierzyny sportowo - z łuku i kuszy.Celem myśliwego jest pozyskanie zwierzyny w jak najbardziej humanitarny sposób - bez zadawania bólu. Nie da się tego zrobić inaczej, niż za pomocą broni palnej. Dlatego jestem przeciwny łukom, kuszom i innym wynalazkom służącym dla zaspokojenia EGO strzelców (nie mylmy z myśliwymi). Szanujmy zwierzynę do której strzelamy. To nie jest rzecz, tylko zwierzę które czuje tak samo jak my.Darz Bór.
Jak już wcześniej pisałem, umiejętności to i nawet zazdroszczę, ale jest druga strona zwierzyna(szczególnie gruba), czy do końca uśmiercanie przy pomocy łuku i strzały jest ok. Z broni też nien zawsze w ogniu na miejscu zwierz zostanie. Może nie jsetem doinformowany bo tematem sie do tej pory się nie interesowałem, ale widze tu analogię tak jak strzelanie do jelenia byka czy grubego dzika na 150m z 243W.
Kolego Robinie gratuluję inteligencji i znajomości rzeczy , a tego łosia to w jakim celu podchodziłeś ? Pewne środowiska chętnie cofną się do kamienia , i tylko patrzeć jak nowym sposobem stanie się kopanie dołów , może nawet na te Irlandzkie króliki . Nie można importować wszelkich wynalazków rozrywkowych , jestem zdecydowanym przeciwnikiem polowania z łukiem , pistoletem czy maczugą .
kolego Prete nie ma pan pojęcia o polowaniu jak pan pisze takie głupoty. albo jest się sportowcen i należy się do PZŁ i tylko chodzi na trap albo głupkowatym filozofem co to chumanitarnie strzela ze śrutu do ptactwa stadnego. wytrawnym myśliwym nie muszę tłumaczyć szczegółów. Odnośnie łosiaJestem właścicielem 70 ha lasu i 20 lustra wody mam 12 łosi stałych i około 40 Danieli, Jelenie przychodzą tylko na zimę, bardzo bym chciał żeby były stałe. Mój teren jest od 5 lat wułączony z terenów łowieckichi i to prawo swiętej własności importowałem z Irlandji. Poza tym myślę że maczuga to niebespieczne nażędzie w twoich rękach, bo byś mógł sobie krzywdę zrobić. Polować wolę jeździć na Słowację albo do Fracji.Bodzio nowoczesne łuki Hunter takie jak się używa do polowania to majstersztyk techniki, Strzała wystrzelona z mojego łuku do dzika pozostawi w nim otwór ponad 8 cm na przelot do 50 m. Przechodzi przez łopatki sprawdzone. Proszę nie mówić o krwawieniu do wewnątrz. Nigdy nie dochodziłem zwierzyny dalej jak 200 m przeważnie kładzie sie po 20..Kusy przez 10 lat polowałem w kole nie mów mi jak jest w kołach dwa dni chlania dzień polowania jak się da radę wyjść z domku- gratulacjie ...... Po porosty ludzie się cieszą są to przeważnie Amerykanie mają inną mętalność i sposób wyrażania ęmocji, poza tym, to tylko filmów się naoglądałeś i to wszystko . A ja wprowadził bym zakaz polowania ze śrutu bo to nie chumanitarne . Panowie nikt nie chce należeć do koła z myśliwymi z bronią. Bierzemy sobie obwód i polujemy tylko z łuków............. Pozdrawiam.
No ciekawe, postanowiłem troche poczytać o polowaniu z łukiem bo za mało wiem jeszcze, ale kolega robin to trafnie z tymi polowaniami w Kołach i tak naprawdę wielu nie ma pojecia czym naprawde jest polowanie-posadzą zadki na urzadzeniach albo postawią ich na linii i zwierz ma podejsć romantycznie najlepiej"do stóp"-tak to jest.
Kusy jak czytam twoje wypowiedzi na inne tematy to ty całkiem normalny facet . Czemu na temat łuku piszesz taki dziwne teksty . Tego nie rozumiem. Ale wiem że wszyscy najbardziej boją się czegoś czego nie znają. Moje polowanie mogę porównać do opisanego przez ciebie chleba. Ja tego smaku nie znam. Ale nie piszę że był komunistyczny j jakiś tam , jak bym sprubował to bym ocenił a tak to nie mam na ten temat zdania........... Nie twierdzę że chcę polować w kole z tradycyjnymi myśliwymi(polski porządek) Łucznicy muszą mieś własne obwody, to inna gospodarka łowiecka. Jak wyłaczyłem mój las i wodę z terenów łowieckich stałem się bardziej hodowcą jak myśliwym. Nie mam sumienia strzelić do pierwszego mojego łosia na którego patrzę od 3 lat . Jak jadę konno mogę go obserwować z 20 metrów nie robi to na nim wrażenia. Karmie je zimą daniele są bardzo ufne wysypię zborze a jak odejdę 10 metrów podchodzą do korytka i nie przejmują się moją obecnością. To kocham lubię i szanuję. ......... Pozdrawiam.
Pisząc na temat polowania z łukiem wyraziłem tylko swoją opinię. Przyznaję że temat jest mi mało znany. Ja jestem tradycjonalistą. Od 30 lat poluję z bronią palną i taki sposób polowania mi odpowiada. Wydaje mi się bardziej humanitarny od polowania z łukiem. Kula sieje nieporównywalnie większe spustoszenie niż strzała. Nie mam nic przeciwko tylko wtedy, gdy strzela z łuku dobry strzelec na bliskie odległości. Znając jednak nasze realia, gdyby u nas zezwolono na polowania z łukiem, oprócz prawdziwych znawców tego kunsztu pojawiło by się wielu takich, którzy z łukiem polowali by dla szpanu przy braku umiejętności strzeleckich i polowanie takie by traktowali jako rodzaj treningu sportowego, a polowanie nie jest sportem. Podejrzewam że o wiele trudniej trafić jest z łuku niż broni palnej. Nie wierzę że do lasu z łukiem wychodzili by tylko dobrzy strzelcy. Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy: Po strzale kulą nawet przy niezbyt precyzyjnym trafieniu zwierzyny jest możliwość dojścia jej po farbie. Przy strzale z łuku mamy do czynienia z wykrwawianiem się do wewnątrz ponieważ otwór wlotowy zatkany jest przez strzałę. Jak więc dojść postrzałka który dostał np. na miękkie i może jeszcze pójść kilometr zanim padnie? Jeżeli chodzi o temat osobnych obwodów łowieckich dla polujących z łukiem, to wszyscy wiemy że jest to niemożliwe. Skąd wziąć te obwody?Nie mam nic do miłośników polowania z łukiem. Wyrażam tylko swoją opinię na temat technicznych zagadnień takiego polowania w odpowiedzi na pytanie zawarte w wątku tego forum. A Ty kolego Robinie nie miej pretensji do mnie tylko dlatego że mam inne zdanie na ten temat niż Ty, bo ja do Ciebie za to nie mam. Jest takie fajne słowo "Tolerancja" które bardzo ułatwia życie.Z szacunkiem dla wszystkich miłośników polowania z łukiem.Darz Bór.
Jak byś trochę poczytał na temat łuku to byś wiedział że grot strzały łowieckiej pozostawia wlot i wylot 8 cm taki mały są takie które robią dziury po 12 cm, na dodatek lecą z prędkością ponad 350 km/h . Strzała kosztuje średnio z grotem około 80 zł nie stać nikogo na niepewne strzelanie. Jak trafisz w drzewo to żeby ja wydobyć musisz ją wyciąć. Nabuj do broni to 3 lub 7 zł można ryzykować. Koszt łuki średniej klasy to 1500 zł goły kompletny to około 2500zł . Nie ma obawy zę horda idiotów pujdzie do lasu. Debile z pieniędzmi są już myśliwymi nie mam na myśli wszystkich myśliwych tylko szpanerów . Mają kasę, układy, i szpanują drogimi karabinami których nie potrafią używać. Jak bym chciał to bym polował z bronią w każdej chwili. Namawiają mnie znajomi ale po co mi to jak mnie nie rajcuje.Poza tym dziczyzna mi nie smakuje. Ale za to uwielbiam jeżdzić konno po lesie z sokołem na ręku i łukiem na plecach. Może to zboczenie, ale jest to dla mnie odpoczynek i relaks po tygodniu ciężkiej pracy. Myślę że nawet gdyby doszło do współistnienia myśliwi z łukiem byli by ułamkiwm procęnta w PZŁ. Raczej wielu myśliwych obecnych kpiło by łuk........ Pozdrawiam i czekam na. opinie ale takie do dyskusji.
Kolego robin mam do Ciebie pytanko. Gdyby można było polować w naszym kraju z łukiem to ubierałbyś jaskrawe elementy garderoby typu pomarańczowa czapka lub kamizelka?Pozdrawiam
Mateusz pewnie chodzi ci o polowania zbiorowe. Z łukiem w ten sposób się nie poluje. Jak już pędzenie to ciche jeden łucznik i dwóch lub 3 naganiaczy.Nie wrzeszczą tylko po prostu idą sobie. Aby oddoć skuteczny strzał zwierzyna musi iść z prędkością piechura. Jak biegnie nie ma mowy o strzelaniu . Dlatego pisałem że nie wyobrażam sobie polowania z myśliwymi z bronią. Rozumiem względy bezpiwczeństwa są ważne na polowaniu, uczestnicy muszą być widoczni.Dla mnie polowaniw w stylu zbiorowe na zające to strata czasu .Ale jak już to znając chęć pozyskania zająca przed świętami przez niektóre osoby to bym się cały na różowo ubrał zeby przeżyć....... Wczesną jesienią jak leżałem pod siatką maskującą w tych swoich ciuchach. prawie wszedł na mnie grzybiaż i nic nie zauważył. Pozdrawiam
kolego robn możesz podać namiary na dobry i sprawdzony sklep w którym mozna kupić łuk. I mam pytanie czy cięciwa lub nne elementy łuku się zużywają?jak często?
Tak elementy łuku się zużywają, Jak w karzdej broni . Łuk Hunter posiadają siłę naciągu od 50 do 70 funtów i to śmiało wystarczy najlepiej z regulowanym naciągiem . trzeba naprawdę chłopa żeby to naciągnąć, ale jak bloczki się przeżucą można go trzymać jednym palcem co umożliwia spokojne celowanie. W Polsce nie polecam kupna łuku bo jest bardzo drogo.na stronach sklepów w USA można kupić łuk o 25% taniej. W Holandii terz jest nie drogo za 300 E kupisz już dobry sprzęt tylko goły, celownik z pinami to około 300 zł. Ja z mojego strzelam 5 lat i to dużo cięciwę wymieniałem dopiero raz, jest ona dakronowa bardzo mocna. Pod żadnym pozorem nie wolno pykać na sucho bez strzały bo drgania wykończą ramiona po prostu po pękają. To samo ze strzelaniem w zimę łuk jest bardziej sztywny i nie ma co ustawiaś naciągu na maksa. Na początek polecał bym znaleść kogoś w twojej okolicy, kto ma łuk próbować nauczyć się sytzelać a dopiero myśleć o zakupie łuku. Realia to nie filmy reklamowe na YOU TUBE ani popisy Wilchelma Tela.Jak będzie ci to odpowiadało to kupisz spręt. Było u mnie kilku śmiałków ale po strzelaniu miny mieki nie ciekawe. Bolały ręce, obtarte przedramiona na 7 osób jedna zdecydowała o zakupie łuku...... Pozdrawiam
w mojej okolicy to byłbym pionierem tej dziedziny, nie ukrywam że chciałbym spróbować. Narazie musze zaczerpnąć teorii i ogólnej wiedzy ale poważnie sie nad tematem zastanawiam.
jak jest w twojej okolicy jakiś sklepz bronią i są tam łuku to na pewno mieszkają gdzieś łucznicy.Poproś sprzedawcę zeby pozwolił ci powiesić ogłoszenie ze szukasz osób otakich zainteresowaniach. Napewno ktości odpowie ja zrobiłem tak samo i w 45 tysięcznym miasteczku znalazła się grupa 11 osób, i to bym nie pomyślał jakie arsenały ludzie posiadają. Spotykamy się na pobliskiej strzelnicy myśliwskiej. Na początku myśliwi byli zdziwieni ale teraz nawet się z nami zaprzyjaźnili. My czasem dajemy im strzelać z łuku a oni nam z broni. Ale nie brakuje też twardych łbów ale to mniejszczość. Najbardziej interesował ich sprzęt. Takie łuki widzieli tylko na filmach. Nawet były propozycje żeby wybrać się wspólnie na polowanie........
kolego robin mam prośbę. chciałbym abyś poinstuował mnie jakimi cechami(właściwościami) łuku i strzał należy się kierować przy jego zakupie. Napewno są jakieś wytyczne. Oczywści interesuje mnie sprzęt z tzw. górnej półki jeżeli chodzi o jakość cechy niezbędne do profesjonalego użytku.
Kolego Robinie z Sherwood, bo tak sobie Ciebie skojarzyłam jadącego na koniu z łukiem na plecach..wybacz smiałość. Mam pytanie może naiwne kobiece ale bardzo mnie świodruje. po co polujesz skoro nie lubisz dziczyzny? Bo przeciez każdy mysliwy z pozyskaną zwierzyną robi uzytek. a więc uzytkujemy wszystko co nam Bór dał, nie wiem ale w mojej rodzinie nigdy się dziczyzny nie wyrzucało ani niczego co pochodziło z lasu. a co z przypadkami o których wspomniał Kolega Kusy64, jeśli nie dojdziemy postrzałka po farbie a zawsze jest taka możliwość że go strzała nie zabije "w ogniu" czy też jesli jest inne określenie dla łuczników, co wtedy? Zwierzyna kona w cierpieniu a Ty jej nigdy nie znajdziesz.. przecież chyba nie o to Ci chodzi? Chyba że, traktujesz zwierzynę leśną na innych prawach niz siebie.. jestem laiczką w tej dziedzinie więc bez urazy proszę tylko o wyjasnienie jak to wygląda. wydawało mi się zawsze że łuk jest dobry do polowan na ptactwo, wtedy nie ma tego problemu albo trafisz i zabijesz w lot albo chybisz.
Polecał bym produkty firm Mathews, Hoyt, PSE. Jak coś sobie upatrzysz to parametry bedą opisane w instrukcji sprzętu .Do każdego modelu łuku , siły naciągu będą podane parametry strzał jeśli nie to musisz to uzgodnić ze sprzedawcą. Nastronie producenta strzał na przklład Easton, Beman będzie opis doboru w specjalnych selektorach. Jeżeli coś nie jest jasne, najlepiej zapytaj kolegę PK on doradzi ci lepiej niż ja, to chodząca encyklopedia w tym temacie. Pozdrawiam.
Walkiria tak samo jak postep z bronią palną i amonicją szedł do przodu tak ja i w łucznictwie. Tobie strzała kijaży się z jakiaś okrągłym patykiem wystrzeliwanym z drugiego patyka połączonego sznurkiem. a dla mnie to zaawansowane technologie. Strzała łowiecka to obecnie włukna węglowe, karbonowe, wyposarzone w groty ze staki których brzeszczoty są ostra jak żyletki. Na pewni byś takim brzeszczotel ogoliła nogi. Jeden brzeszczot to około 2,5 cm razy 3 na strzale daje 7,5 cm cięcia na wylot. Podaj mi pocisk myśliwski który zrobi takie spustoszenie wlot i wylot w sumie na 15 cm. Farba leje się na obie strony, nie problem dojść.Po strzale z kuli jest mnustwo zasinień i krwiaków, trzeba czasem sporo wyciąć.Po grocie takie nie występują lub bardzo małe. Tusza jest wysokiej jakości. Jak polowałem to tusze oddawałem na skup, albo jak ktoś z rodziny chciał wtedy brałem na własny użytek. Polowanie z łukiem na ptactwo to skomplikowana sprawa,podobnie jak na ryby. Według naszego prawa łowieckiego ptak musi lecieć aby oddać do niego strzał i w tym jest kłopot.
Nie wyobrazałam sobie że łuk to sznurek naciągnięty na patyku... Zaciekawiłeś mnie. Ale póki co polskie prawo łowieckie nie jest łaskawe dla łuczników ani używających kuszy. poza tym skoro jedna strzała kosztuje 800zł? kto może sobie na to pozwolić... ale jeśli jest tak jak przy broni gładkolufowej gdzie trzeba tak blisko podejsc zwierzynę to musi byc bardzo ekscytujące. Tylko gdzie można poćwiczyc strzelanie z łuku jeśli nie ma się własnego...
O Walkirio córko Odyna wojowniczko dosiadająca wilków i skrzydkatych koni.Biorąc pod uwagę twój nik domiemał bym, że moja pasja powinna by Ci bliska bliższa jak strzelba....... A teraz powaznie. Musisz znaleść kogoś kto łuk posiada. Nie karzdy łuk będzie odpowiedni dla Ciebie ,może być za twardy, albo za długi nie wiel jaki masz wzrost i długość rąk to tak jak z kolbą karabinu. Nie wiem gdzie mieszkasz ale w tą niedzielę strzelamy w Chotymiu koło Ciechanowa na strzelnicy łowieckiej , jest to bardzo dobry obiekt. Będą nasi znajomi myśliwi no i oczywiscie my Łucznicy. Karzdy może do nas dołonczyć. spróbowaś szans na trapie łowieckim lub Łuczniczym. Impreza jest integracyjna . Pieniacze robią za" cel". Ale rozsądnych chętnie widzymy. Strzała nie kosztuje 800 zł tylko 80 zł . Dlatego nie strzela się na oślep akbo siekera i jazda traeba ją wyciąć z drzewa ,grot do odzysku reszta na złom i 20 zł w plecy. Ale jak strzelasz robi to precyzyjnie to może starczyć na dwa trzy jelenie.Przypuśćmy............. Sport jest bardzo rajcujący. My staliśmy się bardzo wygodni ,kupujemy broń która pozwala nam na lenistwo itd. A zwierzyna już ma kalędarz polowań w" DNA" Spróbuj podejść sarnę w okresie sezonu mały błąd i już jej nie ma, ale za to w maju będzie się na ciebie gapić i wolno odejdzie. I tak jest w większości przypadków dziki łosie czy daniele . Ja je obserwuje u siebie w lesi prawie co tydzień widzę jak się zmienia ich zachowanie. Prawdą jest że biegam z łukiem po lenie , podchodzę zwierzynę . To taki trening jak gdzieś wyjeżdżam mam dużą przewagę nad kolegami którzy strzelają do tarczy. Ostatnio na Słowacji odstrzał na dwie sarny trwał 3 godziny, obie strzeliłem w ruchu i nie biegałem za nimi po lesie. niedzielę poświęciłem na zwiedzanie a co niektórzy dalej tkwili w lesie. Pozdrawiam
Może kochają las dlatego w nim "tkwili" ?? Kolego Robin łowiectwo to nie ubojnia a Ty to tak chyba traktujesz? Wnioskuje to na podstawie twoich wpisów... Czytając to co piszesz widzę że interesuje Cie tylko zabijanie zwierząt? Może się mylę ale tak to widzę. Najpierw trzeba włożyć ogrom wysiłku i pracy bo myśliwy powinien zwierzynie pomagać i dbać o rodzimą przyrodę, strzelanie jest na samym końcu... Nie raz jest tak że wychodzi zwierzyna na odległość do strzału ale większą przyjemność sprawia jej obserwacja:) Jeśli tak nie jest niech mnie ktoś z kolegów Myśliwych poprawi.PS Podejść sarnę na odległość 50 metrów to nie wyczyn... Jak strzelisz 3 byki w 3 godziny to daj znaćPozdrawiam
przecież iść do lasu strzelic raz dwa trzy i z głowy.. chyba też nie o to chodzi. Jeśli będzie tak że za każdym razem coś ustrzelisz i to w szybkim tempie, myslistwo straci swój urok. Kolega Mateusz dobrze zauważył że podejść do zwierzyny albo gdy ona podejdzie do ciebie, a nie strzelic i nie pozyskać jej... bo jest tak piękny okaz że zapiera dech? byłam na takim polowaniu gdzie na polanę wyszedł piekny jelen ale wprost pod słonce, otarł się lubieznie o łanię i spojrzał na ludzi jakby chciał powiedziec "patrzcie jaki jestem piekny" nikt nie strzelił. nie chodzi o to żeby traktować myslistwo jak sport i dlatego pewnie tak bardzo się róznią łucznicy i mysliwi. sam piszesz Robinie że to sport, z pewnością ciekawy wciągający ale sport a dla wielu mysliwych relaksem jest samo wyjście do lasu obserwacja tropy slady zapachy itd.jeśli tak to cóż po co uczyc się zdobywac wiedzę o zwierzynie łownej dzikim ptactwie zwyczajach łowieckich po co dokarmiac budowac budki dla kuropatw itd wystarczy tylko strzelnica. jesli pozyskujemy tylko dla sportu to jest kłusownictwo a nie myslistwo.... czy się mylę?
Powiem ci tak. Żeby strzelić do dwóch saren i ich nie zabrać zapłaciłem za 3 dni polowania 500E i przejechałem 1200 km. Jak będziesz wydawać na polowanie takie pieniądze w Polsce to bedziemy rozmawiać o żezi. Jak jedziesz na Słowację to tak jak Włosi przyjeżdzali do nas na kuropatwy Niemcy na kozły, to po prostu gaspodarka łowiecka. Na dodatek polowaliśmy na ośrodku hodowlanym te zwierzęta poprostu były przeznaczone do uboju, ale gdyby je zarżnięto w ubojni to by była strata dla hodowcy a tak to zarobił dwa razy od nas i za tusze. Ty masz komfort chodzenia po lesie i wybory może strzele może nie. Ale jak będziesz się za bardzo zastanawiaś to jak nie wykonasz planu to lesnictwo zrobi ci odstrzał sanitarny, albo zapłacisz za szkody wyrządzone przez nadmiar zwierzyny i skończą się głupkowate dywagacjie strzelać albo nie. Gdybyś czytała co pisze to byś wiedziała że przez 10 lat byłem myśliwym i taki porządek jaki jest obecnie w PZŁ mierzi mnie .Obecnie 7 osób z mojej bliskiej rodziny poluje w kołach. Piszesz o wzniosłych celach a strzelasz po 3 byki w 3 godziny w otwartym terenie bzdury piszesz. Może jeszcze jedną kulą ha ha, To chyba z tego skrzydlatego konia Walkirii. ..... Zabawa i sport będzie w niedzielę na trapie, a las to żywy ekosystem. Tam nie ma miejsca na eksperymenty ,gdybym strzelał u siebie do wszystkiego co podejdę to by chyba już i grzybiarzy zabrakól. Pozdrawiam,,,,,,,,,, na prawdę nie chciałem schodzić na ten ton wypowiedzi.........................
Hmm a czy ja napisałem ze strzeliłem 3 byki?? Napisałem tylko że podejść sarnę to nie problem. A w ośrodku hodowli zwierzyny no to... Nie chce się z kolegą kłócić ale widać mamy inne systemy wartości ;) Łowiectwo to pasja a jeśli koledze przeszła to może praca w rzeźni??
Myslę że masz tylko tyle do powiedzenia. Argumentacja nikła, wiedza znikoma w temacie, o gospodarce łowieckiej 000000000000000000 pojecia .......... Czy wy myslicie że łucznictwi to nie jest pasja. Nie ważne czy będziemy posługiwać się bronią palną, procą czy łukiem. Jeden mianownik jest wspólny ZABIJAMY.Każdy kto kupuje obojętnie jaką broń i wstępuje do koła bierze odstrzał do ręki godzi się z ty i TO NIE PODLEGA DYSKUSJI, Polawania na Słowacji to dla łuczników konieczność wynikająca z Polskiego systemu prawnego. Pamiętaj o jednym najpierw był człowiek potem łuk długo długo nic i i dopiero ostatnie 300 lat to broń palna, czyli jest to stosunkowo młody wynalazek. Myśliwi z bronią używają stwierdzenia że są tradycyjni, jak to się ma do historii ?????PS. Znalazłwm W polsce kilku chodowców zwieżyny łownej którzy mocno zainteresowanisą takimi polowaniami, bo widzą w tym dodatkowe pieniądze, Gdyby zmienił trochę prawo mógłbym taki odstrzał wykupić w kole w Polsce. Ale po co lepiej sprzedać to Niemcowi i włazić mu w dupę żeby coś strzelił bo więcej nie przyjedzie. Najlepiej żeby kozły i byki miały GPS. Smieszne ale prawdziwe. Pozdrawiam
mniej nerwowo i dosadnie panowie. a gdze są ci myśliwi, którzy uzywali wyłącznie gładkich luf, podchodzili tylko za dnkia i to na max.50 dopieo strzelali to musiało być pololwanie. Komu dzisiaj sprawia przyjemność strzelania do zwierza ze 150m lub wiecej z ambony-początkującym.
Smutne to wszystko. kiedys myśliwi polowali przede wszystkim po to żeby pozyskaną zwierzynę zabrac do domu, zjeść mięso a skórę przeznaczano na ubiór, z kości robiono grzebienie z zębów igły i ozdoby itd. wiem co powiecie Panowie że to nie czasy średniowiecza - chociaż byłby by mojemu sercu bliskie bo to dopiero musiało byc wspaniałe wydarzenie - ani epoki jaskiniowej... z jednej strony Kolega Robin pisze jak poluje z sokołem, co musi być samo w sobie piękne. ale zabijanie zwierzyny leśnej w ośrodkach hodowli..bo są przeznaczone na rzeź..po prostu mnie to smuci i przeraża. Ja nie tak sobie wyobrażam mysliwstwo. Może jestem zbyt naiwna ale nie umiem idei łowiectwa sprowadzac tylko do zabijania..są w tym zajęciu takie momenty których nie można kupićWalkirie (norw. i duń. Valkyrie, szw. Valkyria) – w mitologii nordyckiej pomniejsze boginie, córki Odyna, zwykle przedstawiane jako piękne dziewice-wojowniczki ujeżdżające skrzydlate konie (czasem wilki), uzbrojone we włócznie i tarcze. Najbardziej znane walkirie nosiły przydomki Wyjąca i Wściekła.Zadaniem Walkirii było sprowadzanie dusz najdzielniejszych poległych w boju wojowników, Einherjerów, do Walhalli. Były również posłankami Odyna i służkami usługującymi podczas uczt w Walhalli.to tyle o Walkirii. pozdrawiam Darz Bór!
Swoje zdanie o polowaniu łukiem już wyraziłem , czytam wpisy i zaczynam już widzieć kolegę Robina , ale to tylko moja ocena mam nadzieję że mylna . Nowoczesny łuk o jakim wspomina to bardzo precyzyjny skomplikowany mechanizm zapewniający wyzwolenie ogromnej energii przy możliwie niskiej wartości naciągu , fajny gadżet w stylu Rambo , niemniej mający z łucznictwem dawnym wspólną tylko nazwę . Dla chcących popróbować polecam zwykły łuk drewniany , daje frajdę , a można też zrobić samemu i nabierać wprawy pozostawiając zwierza w spokoju .
Bodzio ma rację Walkiria a Prette przedewszystkim. ......... Bodzio kiedyś dawno downo temu nasi poprzednicy marzyli o broniz której nie musieli by podchodzić na 30 metrów. Nam postęp nauki dał ją do rąk i co, i stało to się nudne. Nie czuć polowania , zwierzyna nie ma szans chyba że sprzęt zawiedzie udział człowieka stał się ograniczony do minimum, praktycznie decyzja nacisnąć spust albo nie................... Walkiria Sokół na łowach jaki jest piekny taki i okrutny. Jest tylko narzędziem w moich rękach ale do zabijania tak jak łuk, broń,czy inny wynalazek. Ja wykorzystuję jego chęć przeżycia. Za nagrodę on zabija, czyli za pożywienie mój uwielbia podroby. Czyli dalej ROBIN będzie dla was okrutnym rzeźnikiem ale w rzeźni nie pracuję.............. Prette poraz pierwszy napisałeś prawdę, pod którą sie podpiszę oboma rękami. Dobrze odrobiłeś lekcjie o łuku. Ale powiem ci że posiadam dubeltówkę kurkową po pradziadku ,polował z niej w tym samym lesie po którym ja jeżdżę. Czasm ktoś bierz ja z rodziny na HUBERTA robi większą furorę ja łuki i nowoczeska broń. Ja spotykam się ze znajomymi na strzelnicy i nabieramy wprawy. na codzień nie strzelam ze Stringera bo by mi ręce padły po pięciu strzałash, używam łuku o mniejszym naciągu którym mogę trenować w ogrodzie.Kiedyś miałem drewniany i od tego zaczynałem. Pozdrawiam
I TAK TO Z MKYŚLIWYMI. Taka z nimi rozmowa jak nie mogą kogoś pomiżyć za pogłądy, czy sposób życia to milkną. Mam nadzieję że kiedyś przyjdzie taki dzień że osoby zadufane w sobie zrozumieją jak bardzo odeszły od natury. Człowiek był i będzie drapierznikiem. Zamiast polować zaczął hodować. Myslicie że paszte z jelrnia który kupuje się w super markecie ma coś wspólnego z jeleniem z lasu może 10 % reszta to te hodowlane do których ja strzelam. Polska to bardzo piękne tradycje łowieckie hodowla zwierzyny w naturze. W obecnych czasach nikt nie poluje żeby nakarmić dzieci, je odziać i siebie. Zarówno dla mnie jak i dla was jest to gospodarka łowiecka.Tak to nazwijmy. Człowiek jest poszukiwaczem rozwiązań różnych. Różnie mu to wychodzi. czasem nowoczesne rozwiązania nie zawsze bywają dobre. może na prawde czasem , podkreślam czasem w naszym postępowaniu trzeba spojrzeć w przeszłość i wyciągnąć wnioski. karzdy z nas będzie wycągał inne. Myślę że powinne zwyciężyć tylko te najlepsze. ,,,,,,,,, Pozdrzwiam
robin. Nie ma najlepszych argumentów. Wiesz gdzie trzech polaków tam cztery zdania .Myśliwy wiadomo humanitarne uśmiercenie gospodarka łowiecka dokarmianie cała tego oprawa w tradycje i kulturę łowiecką .Musisz sam przyznać,że teoretycznie strzał z łuku super profi i strzał z broni palnej super profi w ten sam cel ,to znaczy w to samo miejsce jelenia na przykład to nie jest w ogóle porównywalny efekt i tu chyba nikt nie ma wątpliwości . A czy polowanie z łukiem to jest przyszłość tego nie wiem jeśli chodzi o emocje na pewno są nie chcę dyskryminować polowania z łukiem bo widziałem to tylko w internecie. O polowaniu z lukiem to może z łucznikami sam nie wiem. Myśliwy nie miał minuty wykładu o polowaniu z łukiem bo to nie jest cel łowiectwa. Darz Bór.
Dokładnie, na szkoleniu uczymy się o broni mysliwskiej, na egzaminie są pytania ze strzelectwa jako szroko rozumianej dziedziny ale nie ma słowa o łuku. Być może to łuku należy przyszłość a może nie. Nie oceniajmy się wzajemnie i nie krytykujmy może kiedys będzie moment że będziemy stać obok siebie na jednej flance. może się jeszcze wiele zmieni, ale póki co mamy stan jaki jest. przepisy prawa łowieckiego są konkretne i pod tym względem nie stawiają przypuszczań.gospodarka łowiecka..może jak będę mysliwym 10-15 lat zmieni się mój sposób myslenia stanę się cyniczną egoistką (nie chcę tu nikogo obrazic!) na razie jednak wolę starą szkołę myślistwa która traktuje zwierzynę jak sobie równą. pewnie że nie wszyscy i nie wszędzie.. jednak jeszcze się tacy zdarzają którzy zanim strzelą do zwierzyny chociaz sekundę pomyslą i podziękują sw. Hubertowi ze nadarzył. Mysliwy strzela zeby zabic, to jest cel łowiectwa i nigdy nie będzie inaczej taką mam nadzieję
Bodzio Ja zauważyłem że wiedza ogólnie o łucznictwie Polaków jest znikoma, nie jest to tak popylarni sport jak w innych krajach Europy , w Ielandii Szkocji ,Angli czy USA można go porównaś jak u nas piłka nożna. Tam w każdej gminnej wiosce są strzelnica łucznicza. W soboty i niedziele organizowane są pikniki z mini nagrodami ale ważne jest jedno, propagowanie tradycji łuczniczych różnych sportowych i łowieckich. W Polsce nie ma z czego wybierać do kadry ani w sporcjie ani w zawodach HUNTER. W opisanych krajach przychodzą nawet całe rodzini staje ojciec z synem na stanowisku i trenują . Coś tych ludzi łonczy. ............. Tak masz rację taki strzał będzie zupełnie inny zarówno pod względem jakości tuszy jaki również czasu śmierci. Ale po zbadaniu tuszy okaże się że w mięsie strzelonym z kuli współczynnik substancji stresowycj które orgznizm wydziela podczasśmierci lub odniesienia ciężkich ran będzie kilka razy większu. Na stonie Bowhubter są publikowane badania na ten temat i to nie domorosłuch badaczy, tylko profesorów znamienitych uczelni. ..................... Walkiria ja mimo że mam 45 lat, ale duchem czuje się młodszy to powiem Ci za karzdy z nas wierzy w wzniosłe cela łowiectwa, a o tych cynicznych też chcę zapomnieć. Ale muszę być terz gospodarzem na własnym terenie. Taka szara rzeczywistość. Pozdrawiam ....... PS .za dwie godziny będę już na strzelnicy.
Robin to co napisałeś o turniejach i treningach na strzelnicach łuczniczych gdzie całe pokojenia razem ćwiczą, super pomysł i chciałabym żeby się przyjął również w Polsce, przy czym łucznictwo jest sportem uczącym koncentracji bystrości i opanowania (tak mi się wydaje..) warto pomyślec czy jest jakiś sposób na zakrzewienie tego sportu w Polsce
Walkirja nowa fota no no ................ Po Niedzielnym wypadzie na strzelnice myślę że nie szybko da się coś zrobić. Po paru minutach naszej obecności przyszedł pan który nie życzył sobie naszej obecności na strzelnicy. Okazało się że jest to nowy przewodniczący sekcji srtzeleckiej PZŁ w naszym mieście. Zlikwidował strzelanie nawet z broni pnełmatcznej. Wszyscy za strzelnicę płacimy tak samo jak myśliwi. Tylko zapomniał że nie jest ona do końca własnością myśliwych lecz gminy. Dla mnie to jak wypowiedzenie wojny. A ja bardzo lubię dobrych przeciwników i ambitne wyzwania dla mnie to sama adrenalina.............. Jak jakieś stanowiska zajmują takie twarde łby i na plecach mają wypisane PZŁ to nie ma się co dziwić że dla większości ludzi, nie tylko łuczników to dziesiątka na strzelnicy sportowej. Przecież my nikomu nie wchodziliśmy w paradę z boczku w kilka osób a to, że podczas zawodów myśliwskich wzbydzaliśmy małe zainteresowanie to nie nasz wina. Karabin to nie żadna nowość, dla przeciętnego śmiertelnika karzdy wygłada tak samo i podobnie chałasuje. Mam nadzieją że dopnę swojego i będę tam strzelał dalej a sporadycznie się mylę................. Myslę żę Mysliwi powinni być bardziej otwarci na środowisko w którym mieszkają . Snobizm to nie te czasy.
Myśliwi najczęściej ci po 50tce są zapufanymi frajerami, odpornymi na jakiekolwiek reformę i więdzę. Jek przystepowałem do Pzł myślałem że to w 100 % ludzie na poziomie z wiedzą a po 10 latach teraz wiem że połowa z nich to 150-160 cm karły o masie 100kg z zadartym nosem, krety, chciwi uwazający ze wszystko potrafią a tak w zasadzie sa ciency jak d... bieszczadzkiej żmiji. To był portret psychologiczny polskiego mysliwego.
Myśliwi najczęściej ci po 50tce są zapufanymi frajerami, odpornymi na jakiekolwiek reformę i więdzę. Jek przystepowałem do Pzł myślałem że to w 100 % ludzie na poziomie z wiedzą a po 10 latach teraz wiem że połowa z nich to 150-160 cm karły o masie 100kg z zadartym nosem, krety, chciwi uwazający ze wszystko potrafią a tak w zasadzie sa ciency jak d... bieszczadzkiej żmiji. To był portret psychologiczny polskiego mysliwego. Ja dodałbym jeszcze tatuaż na czole SZUKAM MIĘSA .
Co Koledzy sądzicie na temat polowania z łukiem?Może któryś z Was poluje (tam gdzie jest to dozwolone) ?Jaką macie na ten temat wiedzę?Czy mile widzielibyście w przyszłości bowhunterów obok siebie w szeregu?Pozdrawiam
...wiedza na ten temat jest w kraju coraz większa ( www.bowhunter.pl ). Być może za jakiś czas ta forma myślistwa będzie u nas normalna,... jak w wielu krajach Europy i Świata.
tak owszem polowanie z łukiem a nie zbronią wydaje się bardzo interesujące, ale czy w polskich łowiskach taka broń zda egzamin i czy do końca bedzie to etyczne biorąc pod uwagę przepisy regujujące warunki polowania.osobiscie i ja bym spróbował takiego polowania choć zdaje sobie sprawę że strzelając z łuku strzał musi byż w 100% śmiertelny- bo taki jest cel polowania.
...wiedza na ten temat jest w kraju coraz większa ( www.bowhunter.pl ). Trudno to, co napisano w podanym linku nazwać "wiedzą". To raczej materiały reklamowe (poprawne gdy są tłumaczeniami z artykułów zagranicznych i zwykła dyletancka dezinformacja gdy pisali sami) kilku ludzi, którzy nigdy sami z łukiem nie polowali, a zamarzyło im się polskim w łowiectwie ugrać coś dla siebie. Założyli w trójkę (dwóch nie mających nawet zamiaru polować, w tym autor cytowanego wpisu i jeden myśliwy na przyczepkę) organizację "bowhunterską" P"B"A (tzw. Polish "Bowhunting" Association) - cudzysłowy moje. Poza znaczną internetową aktywnością reklamową ich "osiągnięcia" to utrudnianie wyjazdów na polowania z łukiem tym, którzy naprawdę chcą polować. Jeszcze nie jest bowhunting w Polsce legalny - a już się pojawili chętni do przeszkadzania myśliwym, chętni na stworzenie kolejnego utrudniającego myśliwym (również tym z łukami) życie biurokratycznego tworu wzorem PZŁow z najczarniejszych czasów PRL. Mnie ci anty-bowhunterzy skutecznie udaremnili intrygami (słanie maili do organizatora z oczernianiem mnie) jeden wyjazd na polowanie zagraniczne. W drugim też starali się przeszkodzić - gdy oznajmiłem na pewnym forum łuczniczym że zbieram chętnych na polowanie na Słowacji - "radzili" za moimi plecami łucznikom by ze mną nie jechali. Na szczęście ten drugi wyjazd mimo ich intryg doszedł do skutku i mogę się z Państwem podzielić opisem mojego polowania z łukiem, ze zdjęciami: http://bowhunting.pl/metodyka-lowiecka/81-pierwsze-polsko-sowackie-polowanie-z-ukami-na-dziki
pozostaje jedynie pogradulować umiejętności i upartego dążenia do celupozdrawiam
Ja kiedyś byłem zagorzałym myśliwym . W domu był arsenał po Dziadku i Ojcu. Ale miałem wtedy 20 lat myslałem ze świat do mnie należy itd. Bardzo się myliłem. Polowanie z bronią bardziej bło presją rodziny jak moimi przekonaniami. Mieliśmy duży sad który został zlikwidowany, była tam kupa gałęzi i karp. Ja miałek kruliki postanowiłem je wypuściś na wolność. szybko zagospodarowały to miejsce. Szybko się rozmnażały. Wtedy przypadkiem kupiłem pierwszy łuk był to rok 85 miałem wted 16 lat . Nie mogąc ich wyłapać postanowiłem do nich strzelać z łuku i tak się zaczeło. Były bardzo sprytne a mi bardzo źle szło. Nie było Hunter celowników, łuków bloczkowych . Trzeba było dużo zachodu żeby pozyskać objad jak to się mówi na niedzielę. Krulików starczyło na 3 lata. ja dalej poluję ale nie z broni palnej. Mam dalej kolegów myśliwych któży biorą odstrzały, Jeżdzimy razem ale sztuki padają z łuku. Oni sami kupili łyki i razem próbujemy tego sportu. Mam trochę wody prywatnego lasu i staram się naturze dać szanse. PS. większość myśliwych to gróbsi Panowie z wygodnym życiem i co , myślicie że będą się malować żeby podejść sarnę w polu. Wygodniej uśiąść na ambonie z super karabinem i z 300 m strzelać na chybił trafił. Tacy ludzie nigdy nie zrozumieją natury łowcy,zlania się zotoczenirm, zrozumienia zwierzyny, bycia częścią otaczającej przyrody. Nie chcę nikogo urazić moją wypowiedzią ,ale prosze o zrozumienie takich myśliwych jak ja. Może kiedyś nikomu nie będzie przeszkadzało polowanie z łuku. Każdy człowiek powinien mieć prawo wyboru,
daj jakieś namiary na siebie to opgadamy na temat polowania na Słowacji ja też tam jeżdżę ale jesienią muj - [email protected]
Każdy ma swoje potrzeby . Ja polowanie z łukiem mogę porównać z polowaniem z bronią gładkolufową tam też jest dopuszczalna odległość 40 metrów i to musi być piękne ja ko polowanie. Darz Bór.
Może jednak dzida , podejść trzeba bliżej , a i moc obalania większa .
Kolego PRETE myślę że biorąc pod uwagę inteligęcję wypowiedzi dla ciebie wystarczy pała przepraszam za nowoczesne, maczuga to dopiero ma pałer i jak obala .... Ale teraż poważnie koledze który podpisał się robinson chcę podziękować za trafną wypowiedz. można porównać trud podeścia zwieżyny z dubeltówką i łukiem .W latach kiedy ja zaczynzłem przygodę z łowiectwem,żeby kupić sztucer trzeba było być selekcjonerem, ja wtedy nim nie byłem, na łanie z breneką wychodziłem może z 5 razy zanim pierwszą strzeliłem .Prez 5 lat mieszkałem w Irlandii, tam dopiero była frajda polowania z łukiem na dzikie króliki, u nas to rarytas a tam to plag. A tak na marginesie jesienią tak zawabiłem łosia że i z włócznią dał bym sobie radę i to bez szelestnie.Polska to taka dziwna krai, mam nadzieją że jak sobie sokolnicy poradzili to i my terz damy radę. Darz bór
Oglądałem wiele razy na YouTubie polowanie z łukiem. Szczerze mówiąc byłem zniesmaczony. Nie rozumiem jak można mieć satysfakcję z obserwowania dzika który dostaje strzałkę, chodzi słaniając się i w końcu pada wykrwawiając się wewnętrznie. A potem dużo hałasu i śmiechów w okół zwierzaka. Nie na tym polega polowanie! Jestem pasjonatem polowania - nie zabijania. Polowanie nie jest sportem. Sportem jest strzelanie do rzutków i strzelaniem z łuku - do tarczy. Dlatego cieszę się że polskie prawo zabrania strzelania do zwierzyny sportowo - z łuku i kuszy.Celem myśliwego jest pozyskanie zwierzyny w jak najbardziej humanitarny sposób - bez zadawania bólu. Nie da się tego zrobić inaczej, niż za pomocą broni palnej. Dlatego jestem przeciwny łukom, kuszom i innym wynalazkom służącym dla zaspokojenia EGO strzelców (nie mylmy z myśliwymi). Szanujmy zwierzynę do której strzelamy. To nie jest rzecz, tylko zwierzę które czuje tak samo jak my.Darz Bór.
Jak już wcześniej pisałem, umiejętności to i nawet zazdroszczę, ale jest druga strona zwierzyna(szczególnie gruba), czy do końca uśmiercanie przy pomocy łuku i strzały jest ok. Z broni też nien zawsze w ogniu na miejscu zwierz zostanie. Może nie jsetem doinformowany bo tematem sie do tej pory się nie interesowałem, ale widze tu analogię tak jak strzelanie do jelenia byka czy grubego dzika na 150m z 243W.
Kolego Robinie gratuluję inteligencji i znajomości rzeczy , a tego łosia to w jakim celu podchodziłeś ? Pewne środowiska chętnie cofną się do kamienia , i tylko patrzeć jak nowym sposobem stanie się kopanie dołów , może nawet na te Irlandzkie króliki . Nie można importować wszelkich wynalazków rozrywkowych , jestem zdecydowanym przeciwnikiem polowania z łukiem , pistoletem czy maczugą .
kolego Prete nie ma pan pojęcia o polowaniu jak pan pisze takie głupoty. albo jest się sportowcen i należy się do PZŁ i tylko chodzi na trap albo głupkowatym filozofem co to chumanitarnie strzela ze śrutu do ptactwa stadnego. wytrawnym myśliwym nie muszę tłumaczyć szczegółów. Odnośnie łosiaJestem właścicielem 70 ha lasu i 20 lustra wody mam 12 łosi stałych i około 40 Danieli, Jelenie przychodzą tylko na zimę, bardzo bym chciał żeby były stałe. Mój teren jest od 5 lat wułączony z terenów łowieckichi i to prawo swiętej własności importowałem z Irlandji. Poza tym myślę że maczuga to niebespieczne nażędzie w twoich rękach, bo byś mógł sobie krzywdę zrobić. Polować wolę jeździć na Słowację albo do Fracji.Bodzio nowoczesne łuki Hunter takie jak się używa do polowania to majstersztyk techniki, Strzała wystrzelona z mojego łuku do dzika pozostawi w nim otwór ponad 8 cm na przelot do 50 m. Przechodzi przez łopatki sprawdzone. Proszę nie mówić o krwawieniu do wewnątrz. Nigdy nie dochodziłem zwierzyny dalej jak 200 m przeważnie kładzie sie po 20..Kusy przez 10 lat polowałem w kole nie mów mi jak jest w kołach dwa dni chlania dzień polowania jak się da radę wyjść z domku- gratulacjie ...... Po porosty ludzie się cieszą są to przeważnie Amerykanie mają inną mętalność i sposób wyrażania ęmocji, poza tym, to tylko filmów się naoglądałeś i to wszystko . A ja wprowadził bym zakaz polowania ze śrutu bo to nie chumanitarne . Panowie nikt nie chce należeć do koła z myśliwymi z bronią. Bierzemy sobie obwód i polujemy tylko z łuków............. Pozdrawiam.
No ciekawe, postanowiłem troche poczytać o polowaniu z łukiem bo za mało wiem jeszcze, ale kolega robin to trafnie z tymi polowaniami w Kołach i tak naprawdę wielu nie ma pojecia czym naprawde jest polowanie-posadzą zadki na urzadzeniach albo postawią ich na linii i zwierz ma podejsć romantycznie najlepiej"do stóp"-tak to jest.
Kusy jak czytam twoje wypowiedzi na inne tematy to ty całkiem normalny facet . Czemu na temat łuku piszesz taki dziwne teksty . Tego nie rozumiem. Ale wiem że wszyscy najbardziej boją się czegoś czego nie znają. Moje polowanie mogę porównać do opisanego przez ciebie chleba. Ja tego smaku nie znam. Ale nie piszę że był komunistyczny j jakiś tam , jak bym sprubował to bym ocenił a tak to nie mam na ten temat zdania........... Nie twierdzę że chcę polować w kole z tradycyjnymi myśliwymi(polski porządek) Łucznicy muszą mieś własne obwody, to inna gospodarka łowiecka. Jak wyłaczyłem mój las i wodę z terenów łowieckich stałem się bardziej hodowcą jak myśliwym. Nie mam sumienia strzelić do pierwszego mojego łosia na którego patrzę od 3 lat . Jak jadę konno mogę go obserwować z 20 metrów nie robi to na nim wrażenia. Karmie je zimą daniele są bardzo ufne wysypię zborze a jak odejdę 10 metrów podchodzą do korytka i nie przejmują się moją obecnością. To kocham lubię i szanuję. ......... Pozdrawiam.
Pisząc na temat polowania z łukiem wyraziłem tylko swoją opinię. Przyznaję że temat jest mi mało znany. Ja jestem tradycjonalistą. Od 30 lat poluję z bronią palną i taki sposób polowania mi odpowiada. Wydaje mi się bardziej humanitarny od polowania z łukiem. Kula sieje nieporównywalnie większe spustoszenie niż strzała. Nie mam nic przeciwko tylko wtedy, gdy strzela z łuku dobry strzelec na bliskie odległości. Znając jednak nasze realia, gdyby u nas zezwolono na polowania z łukiem, oprócz prawdziwych znawców tego kunsztu pojawiło by się wielu takich, którzy z łukiem polowali by dla szpanu przy braku umiejętności strzeleckich i polowanie takie by traktowali jako rodzaj treningu sportowego, a polowanie nie jest sportem. Podejrzewam że o wiele trudniej trafić jest z łuku niż broni palnej. Nie wierzę że do lasu z łukiem wychodzili by tylko dobrzy strzelcy. Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy: Po strzale kulą nawet przy niezbyt precyzyjnym trafieniu zwierzyny jest możliwość dojścia jej po farbie. Przy strzale z łuku mamy do czynienia z wykrwawianiem się do wewnątrz ponieważ otwór wlotowy zatkany jest przez strzałę. Jak więc dojść postrzałka który dostał np. na miękkie i może jeszcze pójść kilometr zanim padnie? Jeżeli chodzi o temat osobnych obwodów łowieckich dla polujących z łukiem, to wszyscy wiemy że jest to niemożliwe. Skąd wziąć te obwody?Nie mam nic do miłośników polowania z łukiem. Wyrażam tylko swoją opinię na temat technicznych zagadnień takiego polowania w odpowiedzi na pytanie zawarte w wątku tego forum. A Ty kolego Robinie nie miej pretensji do mnie tylko dlatego że mam inne zdanie na ten temat niż Ty, bo ja do Ciebie za to nie mam. Jest takie fajne słowo "Tolerancja" które bardzo ułatwia życie.Z szacunkiem dla wszystkich miłośników polowania z łukiem.Darz Bór.
Jak byś trochę poczytał na temat łuku to byś wiedział że grot strzały łowieckiej pozostawia wlot i wylot 8 cm taki mały są takie które robią dziury po 12 cm, na dodatek lecą z prędkością ponad 350 km/h . Strzała kosztuje średnio z grotem około 80 zł nie stać nikogo na niepewne strzelanie. Jak trafisz w drzewo to żeby ja wydobyć musisz ją wyciąć. Nabuj do broni to 3 lub 7 zł można ryzykować. Koszt łuki średniej klasy to 1500 zł goły kompletny to około 2500zł . Nie ma obawy zę horda idiotów pujdzie do lasu. Debile z pieniędzmi są już myśliwymi nie mam na myśli wszystkich myśliwych tylko szpanerów . Mają kasę, układy, i szpanują drogimi karabinami których nie potrafią używać. Jak bym chciał to bym polował z bronią w każdej chwili. Namawiają mnie znajomi ale po co mi to jak mnie nie rajcuje.Poza tym dziczyzna mi nie smakuje. Ale za to uwielbiam jeżdzić konno po lesie z sokołem na ręku i łukiem na plecach. Może to zboczenie, ale jest to dla mnie odpoczynek i relaks po tygodniu ciężkiej pracy. Myślę że nawet gdyby doszło do współistnienia myśliwi z łukiem byli by ułamkiwm procęnta w PZŁ. Raczej wielu myśliwych obecnych kpiło by łuk........ Pozdrawiam i czekam na. opinie ale takie do dyskusji.
Kolego robin mam do Ciebie pytanko. Gdyby można było polować w naszym kraju z łukiem to ubierałbyś jaskrawe elementy garderoby typu pomarańczowa czapka lub kamizelka?Pozdrawiam
Mateusz pewnie chodzi ci o polowania zbiorowe. Z łukiem w ten sposób się nie poluje. Jak już pędzenie to ciche jeden łucznik i dwóch lub 3 naganiaczy.Nie wrzeszczą tylko po prostu idą sobie. Aby oddoć skuteczny strzał zwierzyna musi iść z prędkością piechura. Jak biegnie nie ma mowy o strzelaniu . Dlatego pisałem że nie wyobrażam sobie polowania z myśliwymi z bronią. Rozumiem względy bezpiwczeństwa są ważne na polowaniu, uczestnicy muszą być widoczni.Dla mnie polowaniw w stylu zbiorowe na zające to strata czasu .Ale jak już to znając chęć pozyskania zająca przed świętami przez niektóre osoby to bym się cały na różowo ubrał zeby przeżyć....... Wczesną jesienią jak leżałem pod siatką maskującą w tych swoich ciuchach. prawie wszedł na mnie grzybiaż i nic nie zauważył. Pozdrawiam
kolego robn możesz podać namiary na dobry i sprawdzony sklep w którym mozna kupić łuk. I mam pytanie czy cięciwa lub nne elementy łuku się zużywają?jak często?
Tak elementy łuku się zużywają, Jak w karzdej broni . Łuk Hunter posiadają siłę naciągu od 50 do 70 funtów i to śmiało wystarczy najlepiej z regulowanym naciągiem . trzeba naprawdę chłopa żeby to naciągnąć, ale jak bloczki się przeżucą można go trzymać jednym palcem co umożliwia spokojne celowanie. W Polsce nie polecam kupna łuku bo jest bardzo drogo.na stronach sklepów w USA można kupić łuk o 25% taniej. W Holandii terz jest nie drogo za 300 E kupisz już dobry sprzęt tylko goły, celownik z pinami to około 300 zł. Ja z mojego strzelam 5 lat i to dużo cięciwę wymieniałem dopiero raz, jest ona dakronowa bardzo mocna. Pod żadnym pozorem nie wolno pykać na sucho bez strzały bo drgania wykończą ramiona po prostu po pękają. To samo ze strzelaniem w zimę łuk jest bardziej sztywny i nie ma co ustawiaś naciągu na maksa. Na początek polecał bym znaleść kogoś w twojej okolicy, kto ma łuk próbować nauczyć się sytzelać a dopiero myśleć o zakupie łuku. Realia to nie filmy reklamowe na YOU TUBE ani popisy Wilchelma Tela.Jak będzie ci to odpowiadało to kupisz spręt. Było u mnie kilku śmiałków ale po strzelaniu miny mieki nie ciekawe. Bolały ręce, obtarte przedramiona na 7 osób jedna zdecydowała o zakupie łuku...... Pozdrawiam
w mojej okolicy to byłbym pionierem tej dziedziny, nie ukrywam że chciałbym spróbować. Narazie musze zaczerpnąć teorii i ogólnej wiedzy ale poważnie sie nad tematem zastanawiam.
jak jest w twojej okolicy jakiś sklepz bronią i są tam łuku to na pewno mieszkają gdzieś łucznicy.Poproś sprzedawcę zeby pozwolił ci powiesić ogłoszenie ze szukasz osób otakich zainteresowaniach. Napewno ktości odpowie ja zrobiłem tak samo i w 45 tysięcznym miasteczku znalazła się grupa 11 osób, i to bym nie pomyślał jakie arsenały ludzie posiadają. Spotykamy się na pobliskiej strzelnicy myśliwskiej. Na początku myśliwi byli zdziwieni ale teraz nawet się z nami zaprzyjaźnili. My czasem dajemy im strzelać z łuku a oni nam z broni. Ale nie brakuje też twardych łbów ale to mniejszczość. Najbardziej interesował ich sprzęt. Takie łuki widzieli tylko na filmach. Nawet były propozycje żeby wybrać się wspólnie na polowanie........
kolego robin mam prośbę. chciałbym abyś poinstuował mnie jakimi cechami(właściwościami) łuku i strzał należy się kierować przy jego zakupie. Napewno są jakieś wytyczne. Oczywści interesuje mnie sprzęt z tzw. górnej półki jeżeli chodzi o jakość cechy niezbędne do profesjonalego użytku.
Kolego Robinie z Sherwood, bo tak sobie Ciebie skojarzyłam jadącego na koniu z łukiem na plecach..wybacz smiałość. Mam pytanie może naiwne kobiece ale bardzo mnie świodruje. po co polujesz skoro nie lubisz dziczyzny? Bo przeciez każdy mysliwy z pozyskaną zwierzyną robi uzytek. a więc uzytkujemy wszystko co nam Bór dał, nie wiem ale w mojej rodzinie nigdy się dziczyzny nie wyrzucało ani niczego co pochodziło z lasu. a co z przypadkami o których wspomniał Kolega Kusy64, jeśli nie dojdziemy postrzałka po farbie a zawsze jest taka możliwość że go strzała nie zabije "w ogniu" czy też jesli jest inne określenie dla łuczników, co wtedy? Zwierzyna kona w cierpieniu a Ty jej nigdy nie znajdziesz.. przecież chyba nie o to Ci chodzi? Chyba że, traktujesz zwierzynę leśną na innych prawach niz siebie.. jestem laiczką w tej dziedzinie więc bez urazy proszę tylko o wyjasnienie jak to wygląda. wydawało mi się zawsze że łuk jest dobry do polowan na ptactwo, wtedy nie ma tego problemu albo trafisz i zabijesz w lot albo chybisz.
Polecał bym produkty firm Mathews, Hoyt, PSE. Jak coś sobie upatrzysz to parametry bedą opisane w instrukcji sprzętu .Do każdego modelu łuku , siły naciągu będą podane parametry strzał jeśli nie to musisz to uzgodnić ze sprzedawcą. Nastronie producenta strzał na przklład Easton, Beman będzie opis doboru w specjalnych selektorach. Jeżeli coś nie jest jasne, najlepiej zapytaj kolegę PK on doradzi ci lepiej niż ja, to chodząca encyklopedia w tym temacie. Pozdrawiam.
Walkiria tak samo jak postep z bronią palną i amonicją szedł do przodu tak ja i w łucznictwie. Tobie strzała kijaży się z jakiaś okrągłym patykiem wystrzeliwanym z drugiego patyka połączonego sznurkiem. a dla mnie to zaawansowane technologie. Strzała łowiecka to obecnie włukna węglowe, karbonowe, wyposarzone w groty ze staki których brzeszczoty są ostra jak żyletki. Na pewni byś takim brzeszczotel ogoliła nogi. Jeden brzeszczot to około 2,5 cm razy 3 na strzale daje 7,5 cm cięcia na wylot. Podaj mi pocisk myśliwski który zrobi takie spustoszenie wlot i wylot w sumie na 15 cm. Farba leje się na obie strony, nie problem dojść.Po strzale z kuli jest mnustwo zasinień i krwiaków, trzeba czasem sporo wyciąć.Po grocie takie nie występują lub bardzo małe. Tusza jest wysokiej jakości. Jak polowałem to tusze oddawałem na skup, albo jak ktoś z rodziny chciał wtedy brałem na własny użytek. Polowanie z łukiem na ptactwo to skomplikowana sprawa,podobnie jak na ryby. Według naszego prawa łowieckiego ptak musi lecieć aby oddać do niego strzał i w tym jest kłopot.
Nie wyobrazałam sobie że łuk to sznurek naciągnięty na patyku... Zaciekawiłeś mnie. Ale póki co polskie prawo łowieckie nie jest łaskawe dla łuczników ani używających kuszy. poza tym skoro jedna strzała kosztuje 800zł? kto może sobie na to pozwolić... ale jeśli jest tak jak przy broni gładkolufowej gdzie trzeba tak blisko podejsc zwierzynę to musi byc bardzo ekscytujące. Tylko gdzie można poćwiczyc strzelanie z łuku jeśli nie ma się własnego...
O Walkirio córko Odyna wojowniczko dosiadająca wilków i skrzydkatych koni.Biorąc pod uwagę twój nik domiemał bym, że moja pasja powinna by Ci bliska bliższa jak strzelba....... A teraz powaznie. Musisz znaleść kogoś kto łuk posiada. Nie karzdy łuk będzie odpowiedni dla Ciebie ,może być za twardy, albo za długi nie wiel jaki masz wzrost i długość rąk to tak jak z kolbą karabinu. Nie wiem gdzie mieszkasz ale w tą niedzielę strzelamy w Chotymiu koło Ciechanowa na strzelnicy łowieckiej , jest to bardzo dobry obiekt. Będą nasi znajomi myśliwi no i oczywiscie my Łucznicy. Karzdy może do nas dołonczyć. spróbowaś szans na trapie łowieckim lub Łuczniczym. Impreza jest integracyjna . Pieniacze robią za" cel". Ale rozsądnych chętnie widzymy. Strzała nie kosztuje 800 zł tylko 80 zł . Dlatego nie strzela się na oślep akbo siekera i jazda traeba ją wyciąć z drzewa ,grot do odzysku reszta na złom i 20 zł w plecy. Ale jak strzelasz robi to precyzyjnie to może starczyć na dwa trzy jelenie.Przypuśćmy............. Sport jest bardzo rajcujący. My staliśmy się bardzo wygodni ,kupujemy broń która pozwala nam na lenistwo itd. A zwierzyna już ma kalędarz polowań w" DNA" Spróbuj podejść sarnę w okresie sezonu mały błąd i już jej nie ma, ale za to w maju będzie się na ciebie gapić i wolno odejdzie. I tak jest w większości przypadków dziki łosie czy daniele . Ja je obserwuje u siebie w lesi prawie co tydzień widzę jak się zmienia ich zachowanie. Prawdą jest że biegam z łukiem po lenie , podchodzę zwierzynę . To taki trening jak gdzieś wyjeżdżam mam dużą przewagę nad kolegami którzy strzelają do tarczy. Ostatnio na Słowacji odstrzał na dwie sarny trwał 3 godziny, obie strzeliłem w ruchu i nie biegałem za nimi po lesie. niedzielę poświęciłem na zwiedzanie a co niektórzy dalej tkwili w lesie. Pozdrawiam
Może kochają las dlatego w nim "tkwili" ?? Kolego Robin łowiectwo to nie ubojnia a Ty to tak chyba traktujesz? Wnioskuje to na podstawie twoich wpisów... Czytając to co piszesz widzę że interesuje Cie tylko zabijanie zwierząt? Może się mylę ale tak to widzę. Najpierw trzeba włożyć ogrom wysiłku i pracy bo myśliwy powinien zwierzynie pomagać i dbać o rodzimą przyrodę, strzelanie jest na samym końcu... Nie raz jest tak że wychodzi zwierzyna na odległość do strzału ale większą przyjemność sprawia jej obserwacja:) Jeśli tak nie jest niech mnie ktoś z kolegów Myśliwych poprawi.PS Podejść sarnę na odległość 50 metrów to nie wyczyn... Jak strzelisz 3 byki w 3 godziny to daj znaćPozdrawiam
przecież iść do lasu strzelic raz dwa trzy i z głowy.. chyba też nie o to chodzi. Jeśli będzie tak że za każdym razem coś ustrzelisz i to w szybkim tempie, myslistwo straci swój urok. Kolega Mateusz dobrze zauważył że podejść do zwierzyny albo gdy ona podejdzie do ciebie, a nie strzelic i nie pozyskać jej... bo jest tak piękny okaz że zapiera dech? byłam na takim polowaniu gdzie na polanę wyszedł piekny jelen ale wprost pod słonce, otarł się lubieznie o łanię i spojrzał na ludzi jakby chciał powiedziec "patrzcie jaki jestem piekny" nikt nie strzelił. nie chodzi o to żeby traktować myslistwo jak sport i dlatego pewnie tak bardzo się róznią łucznicy i mysliwi. sam piszesz Robinie że to sport, z pewnością ciekawy wciągający ale sport a dla wielu mysliwych relaksem jest samo wyjście do lasu obserwacja tropy slady zapachy itd.jeśli tak to cóż po co uczyc się zdobywac wiedzę o zwierzynie łownej dzikim ptactwie zwyczajach łowieckich po co dokarmiac budowac budki dla kuropatw itd wystarczy tylko strzelnica. jesli pozyskujemy tylko dla sportu to jest kłusownictwo a nie myslistwo.... czy się mylę?
Powiem ci tak. Żeby strzelić do dwóch saren i ich nie zabrać zapłaciłem za 3 dni polowania 500E i przejechałem 1200 km. Jak będziesz wydawać na polowanie takie pieniądze w Polsce to bedziemy rozmawiać o żezi. Jak jedziesz na Słowację to tak jak Włosi przyjeżdzali do nas na kuropatwy Niemcy na kozły, to po prostu gaspodarka łowiecka. Na dodatek polowaliśmy na ośrodku hodowlanym te zwierzęta poprostu były przeznaczone do uboju, ale gdyby je zarżnięto w ubojni to by była strata dla hodowcy a tak to zarobił dwa razy od nas i za tusze. Ty masz komfort chodzenia po lesie i wybory może strzele może nie. Ale jak będziesz się za bardzo zastanawiaś to jak nie wykonasz planu to lesnictwo zrobi ci odstrzał sanitarny, albo zapłacisz za szkody wyrządzone przez nadmiar zwierzyny i skończą się głupkowate dywagacjie strzelać albo nie. Gdybyś czytała co pisze to byś wiedziała że przez 10 lat byłem myśliwym i taki porządek jaki jest obecnie w PZŁ mierzi mnie .Obecnie 7 osób z mojej bliskiej rodziny poluje w kołach. Piszesz o wzniosłych celach a strzelasz po 3 byki w 3 godziny w otwartym terenie bzdury piszesz. Może jeszcze jedną kulą ha ha, To chyba z tego skrzydlatego konia Walkirii. ..... Zabawa i sport będzie w niedzielę na trapie, a las to żywy ekosystem. Tam nie ma miejsca na eksperymenty ,gdybym strzelał u siebie do wszystkiego co podejdę to by chyba już i grzybiarzy zabrakól. Pozdrawiam,,,,,,,,,, na prawdę nie chciałem schodzić na ten ton wypowiedzi.........................
Hmm a czy ja napisałem ze strzeliłem 3 byki?? Napisałem tylko że podejść sarnę to nie problem. A w ośrodku hodowli zwierzyny no to... Nie chce się z kolegą kłócić ale widać mamy inne systemy wartości ;) Łowiectwo to pasja a jeśli koledze przeszła to może praca w rzeźni??
Myslę że masz tylko tyle do powiedzenia. Argumentacja nikła, wiedza znikoma w temacie, o gospodarce łowieckiej 000000000000000000 pojecia .......... Czy wy myslicie że łucznictwi to nie jest pasja. Nie ważne czy będziemy posługiwać się bronią palną, procą czy łukiem. Jeden mianownik jest wspólny ZABIJAMY.Każdy kto kupuje obojętnie jaką broń i wstępuje do koła bierze odstrzał do ręki godzi się z ty i TO NIE PODLEGA DYSKUSJI, Polawania na Słowacji to dla łuczników konieczność wynikająca z Polskiego systemu prawnego. Pamiętaj o jednym najpierw był człowiek potem łuk długo długo nic i i dopiero ostatnie 300 lat to broń palna, czyli jest to stosunkowo młody wynalazek. Myśliwi z bronią używają stwierdzenia że są tradycyjni, jak to się ma do historii ?????PS. Znalazłwm W polsce kilku chodowców zwieżyny łownej którzy mocno zainteresowanisą takimi polowaniami, bo widzą w tym dodatkowe pieniądze, Gdyby zmienił trochę prawo mógłbym taki odstrzał wykupić w kole w Polsce. Ale po co lepiej sprzedać to Niemcowi i włazić mu w dupę żeby coś strzelił bo więcej nie przyjedzie. Najlepiej żeby kozły i byki miały GPS. Smieszne ale prawdziwe. Pozdrawiam
Myślę że nie Koledze oceniać mą wiedzę w tematyce łowieckiej:)Pozdrawiam
Żeby coś ocenić trzeba mieć co oceniać. I tu masz rację Pozdrawiam
Nie chce mi się z kolegą sprzeczać. Jak mówi przysłowie ustępuje;)
mniej nerwowo i dosadnie panowie. a gdze są ci myśliwi, którzy uzywali wyłącznie gładkich luf, podchodzili tylko za dnkia i to na max.50 dopieo strzelali to musiało być pololwanie. Komu dzisiaj sprawia przyjemność strzelania do zwierza ze 150m lub wiecej z ambony-początkującym.
Smutne to wszystko. kiedys myśliwi polowali przede wszystkim po to żeby pozyskaną zwierzynę zabrac do domu, zjeść mięso a skórę przeznaczano na ubiór, z kości robiono grzebienie z zębów igły i ozdoby itd. wiem co powiecie Panowie że to nie czasy średniowiecza - chociaż byłby by mojemu sercu bliskie bo to dopiero musiało byc wspaniałe wydarzenie - ani epoki jaskiniowej... z jednej strony Kolega Robin pisze jak poluje z sokołem, co musi być samo w sobie piękne. ale zabijanie zwierzyny leśnej w ośrodkach hodowli..bo są przeznaczone na rzeź..po prostu mnie to smuci i przeraża. Ja nie tak sobie wyobrażam mysliwstwo. Może jestem zbyt naiwna ale nie umiem idei łowiectwa sprowadzac tylko do zabijania..są w tym zajęciu takie momenty których nie można kupićWalkirie (norw. i duń. Valkyrie, szw. Valkyria) – w mitologii nordyckiej pomniejsze boginie, córki Odyna, zwykle przedstawiane jako piękne dziewice-wojowniczki ujeżdżające skrzydlate konie (czasem wilki), uzbrojone we włócznie i tarcze. Najbardziej znane walkirie nosiły przydomki Wyjąca i Wściekła.Zadaniem Walkirii było sprowadzanie dusz najdzielniejszych poległych w boju wojowników, Einherjerów, do Walhalli. Były również posłankami Odyna i służkami usługującymi podczas uczt w Walhalli.to tyle o Walkirii. pozdrawiam Darz Bór!
Swoje zdanie o polowaniu łukiem już wyraziłem , czytam wpisy i zaczynam już widzieć kolegę Robina , ale to tylko moja ocena mam nadzieję że mylna . Nowoczesny łuk o jakim wspomina to bardzo precyzyjny skomplikowany mechanizm zapewniający wyzwolenie ogromnej energii przy możliwie niskiej wartości naciągu , fajny gadżet w stylu Rambo , niemniej mający z łucznictwem dawnym wspólną tylko nazwę . Dla chcących popróbować polecam zwykły łuk drewniany , daje frajdę , a można też zrobić samemu i nabierać wprawy pozostawiając zwierza w spokoju .
Bodzio ma rację Walkiria a Prette przedewszystkim. ......... Bodzio kiedyś dawno downo temu nasi poprzednicy marzyli o broniz której nie musieli by podchodzić na 30 metrów. Nam postęp nauki dał ją do rąk i co, i stało to się nudne. Nie czuć polowania , zwierzyna nie ma szans chyba że sprzęt zawiedzie udział człowieka stał się ograniczony do minimum, praktycznie decyzja nacisnąć spust albo nie................... Walkiria Sokół na łowach jaki jest piekny taki i okrutny. Jest tylko narzędziem w moich rękach ale do zabijania tak jak łuk, broń,czy inny wynalazek. Ja wykorzystuję jego chęć przeżycia. Za nagrodę on zabija, czyli za pożywienie mój uwielbia podroby. Czyli dalej ROBIN będzie dla was okrutnym rzeźnikiem ale w rzeźni nie pracuję.............. Prette poraz pierwszy napisałeś prawdę, pod którą sie podpiszę oboma rękami. Dobrze odrobiłeś lekcjie o łuku. Ale powiem ci że posiadam dubeltówkę kurkową po pradziadku ,polował z niej w tym samym lesie po którym ja jeżdżę. Czasm ktoś bierz ja z rodziny na HUBERTA robi większą furorę ja łuki i nowoczeska broń. Ja spotykam się ze znajomymi na strzelnicy i nabieramy wprawy. na codzień nie strzelam ze Stringera bo by mi ręce padły po pięciu strzałash, używam łuku o mniejszym naciągu którym mogę trenować w ogrodzie.Kiedyś miałem drewniany i od tego zaczynałem. Pozdrawiam
I TAK TO Z MKYŚLIWYMI. Taka z nimi rozmowa jak nie mogą kogoś pomiżyć za pogłądy, czy sposób życia to milkną. Mam nadzieję że kiedyś przyjdzie taki dzień że osoby zadufane w sobie zrozumieją jak bardzo odeszły od natury. Człowiek był i będzie drapierznikiem. Zamiast polować zaczął hodować. Myslicie że paszte z jelrnia który kupuje się w super markecie ma coś wspólnego z jeleniem z lasu może 10 % reszta to te hodowlane do których ja strzelam. Polska to bardzo piękne tradycje łowieckie hodowla zwierzyny w naturze. W obecnych czasach nikt nie poluje żeby nakarmić dzieci, je odziać i siebie. Zarówno dla mnie jak i dla was jest to gospodarka łowiecka.Tak to nazwijmy. Człowiek jest poszukiwaczem rozwiązań różnych. Różnie mu to wychodzi. czasem nowoczesne rozwiązania nie zawsze bywają dobre. może na prawde czasem , podkreślam czasem w naszym postępowaniu trzeba spojrzeć w przeszłość i wyciągnąć wnioski. karzdy z nas będzie wycągał inne. Myślę że powinne zwyciężyć tylko te najlepsze. ,,,,,,,,, Pozdrzwiam
robin. Nie ma najlepszych argumentów. Wiesz gdzie trzech polaków tam cztery zdania .Myśliwy wiadomo humanitarne uśmiercenie gospodarka łowiecka dokarmianie cała tego oprawa w tradycje i kulturę łowiecką .Musisz sam przyznać,że teoretycznie strzał z łuku super profi i strzał z broni palnej super profi w ten sam cel ,to znaczy w to samo miejsce jelenia na przykład to nie jest w ogóle porównywalny efekt i tu chyba nikt nie ma wątpliwości . A czy polowanie z łukiem to jest przyszłość tego nie wiem jeśli chodzi o emocje na pewno są nie chcę dyskryminować polowania z łukiem bo widziałem to tylko w internecie. O polowaniu z lukiem to może z łucznikami sam nie wiem. Myśliwy nie miał minuty wykładu o polowaniu z łukiem bo to nie jest cel łowiectwa. Darz Bór.
Dokładnie, na szkoleniu uczymy się o broni mysliwskiej, na egzaminie są pytania ze strzelectwa jako szroko rozumianej dziedziny ale nie ma słowa o łuku. Być może to łuku należy przyszłość a może nie. Nie oceniajmy się wzajemnie i nie krytykujmy może kiedys będzie moment że będziemy stać obok siebie na jednej flance. może się jeszcze wiele zmieni, ale póki co mamy stan jaki jest. przepisy prawa łowieckiego są konkretne i pod tym względem nie stawiają przypuszczań.gospodarka łowiecka..może jak będę mysliwym 10-15 lat zmieni się mój sposób myslenia stanę się cyniczną egoistką (nie chcę tu nikogo obrazic!) na razie jednak wolę starą szkołę myślistwa która traktuje zwierzynę jak sobie równą. pewnie że nie wszyscy i nie wszędzie.. jednak jeszcze się tacy zdarzają którzy zanim strzelą do zwierzyny chociaz sekundę pomyslą i podziękują sw. Hubertowi ze nadarzył. Mysliwy strzela zeby zabic, to jest cel łowiectwa i nigdy nie będzie inaczej taką mam nadzieję
Bodzio Ja zauważyłem że wiedza ogólnie o łucznictwie Polaków jest znikoma, nie jest to tak popylarni sport jak w innych krajach Europy , w Ielandii Szkocji ,Angli czy USA można go porównaś jak u nas piłka nożna. Tam w każdej gminnej wiosce są strzelnica łucznicza. W soboty i niedziele organizowane są pikniki z mini nagrodami ale ważne jest jedno, propagowanie tradycji łuczniczych różnych sportowych i łowieckich. W Polsce nie ma z czego wybierać do kadry ani w sporcjie ani w zawodach HUNTER. W opisanych krajach przychodzą nawet całe rodzini staje ojciec z synem na stanowisku i trenują . Coś tych ludzi łonczy. ............. Tak masz rację taki strzał będzie zupełnie inny zarówno pod względem jakości tuszy jaki również czasu śmierci. Ale po zbadaniu tuszy okaże się że w mięsie strzelonym z kuli współczynnik substancji stresowycj które orgznizm wydziela podczasśmierci lub odniesienia ciężkich ran będzie kilka razy większu. Na stonie Bowhubter są publikowane badania na ten temat i to nie domorosłuch badaczy, tylko profesorów znamienitych uczelni. ..................... Walkiria ja mimo że mam 45 lat, ale duchem czuje się młodszy to powiem Ci za karzdy z nas wierzy w wzniosłe cela łowiectwa, a o tych cynicznych też chcę zapomnieć. Ale muszę być terz gospodarzem na własnym terenie. Taka szara rzeczywistość. Pozdrawiam ....... PS .za dwie godziny będę już na strzelnicy.
Robin to co napisałeś o turniejach i treningach na strzelnicach łuczniczych gdzie całe pokojenia razem ćwiczą, super pomysł i chciałabym żeby się przyjął również w Polsce, przy czym łucznictwo jest sportem uczącym koncentracji bystrości i opanowania (tak mi się wydaje..) warto pomyślec czy jest jakiś sposób na zakrzewienie tego sportu w Polsce
Walkirja nowa fota no no ................ Po Niedzielnym wypadzie na strzelnice myślę że nie szybko da się coś zrobić. Po paru minutach naszej obecności przyszedł pan który nie życzył sobie naszej obecności na strzelnicy. Okazało się że jest to nowy przewodniczący sekcji srtzeleckiej PZŁ w naszym mieście. Zlikwidował strzelanie nawet z broni pnełmatcznej. Wszyscy za strzelnicę płacimy tak samo jak myśliwi. Tylko zapomniał że nie jest ona do końca własnością myśliwych lecz gminy. Dla mnie to jak wypowiedzenie wojny. A ja bardzo lubię dobrych przeciwników i ambitne wyzwania dla mnie to sama adrenalina.............. Jak jakieś stanowiska zajmują takie twarde łby i na plecach mają wypisane PZŁ to nie ma się co dziwić że dla większości ludzi, nie tylko łuczników to dziesiątka na strzelnicy sportowej. Przecież my nikomu nie wchodziliśmy w paradę z boczku w kilka osób a to, że podczas zawodów myśliwskich wzbydzaliśmy małe zainteresowanie to nie nasz wina. Karabin to nie żadna nowość, dla przeciętnego śmiertelnika karzdy wygłada tak samo i podobnie chałasuje. Mam nadzieją że dopnę swojego i będę tam strzelał dalej a sporadycznie się mylę................. Myslę żę Mysliwi powinni być bardziej otwarci na środowisko w którym mieszkają . Snobizm to nie te czasy.
Myśliwi najczęściej ci po 50tce są zapufanymi frajerami, odpornymi na jakiekolwiek reformę i więdzę. Jek przystepowałem do Pzł myślałem że to w 100 % ludzie na poziomie z wiedzą a po 10 latach teraz wiem że połowa z nich to 150-160 cm karły o masie 100kg z zadartym nosem, krety, chciwi uwazający ze wszystko potrafią a tak w zasadzie sa ciency jak d... bieszczadzkiej żmiji. To był portret psychologiczny polskiego mysliwego.
Myśliwi najczęściej ci po 50tce są zapufanymi frajerami, odpornymi na jakiekolwiek reformę i więdzę. Jek przystepowałem do Pzł myślałem że to w 100 % ludzie na poziomie z wiedzą a po 10 latach teraz wiem że połowa z nich to 150-160 cm karły o masie 100kg z zadartym nosem, krety, chciwi uwazający ze wszystko potrafią a tak w zasadzie sa ciency jak d... bieszczadzkiej żmiji. To był portret psychologiczny polskiego mysliwego. Ja dodałbym jeszcze tatuaż na czole SZUKAM MIĘSA .