macie rację Koledzy, cóż mentalność ogółu Polaków jest taka: czego nie znam traktuję wrogo.cóż czasem trafiają się ci normalni którzy są otwarci na nowości, ciekawi tego, nie traktują drugiego myśliwego jak rywala do terytorium ale jako kolegę. ale to się bardzo rzadko zdarza..prezes z jednego koła do którego chciałam wnisokowac o staż bo mają obwody leśne z bogatą zwierzyną opowiedzial bez ceregieli: "musiałabys najpierw 3lata w nagonce chodzic. a poza tym jeszcze tego brakuje zeby nam baba rządziła" :) ja nato: ale w okręgu powiedzieli.... a on: "ale tutaj rządzę ja a nie Pan łowczy".. takich sie nie da reformować
koleżanko taki prezes do du...,nie prezes. Po pierwsze staż trwa rok nie dłużej po roku czasu podejmuje się decyzję czy staż został nzaliczony czy nie a jak nie to kandydat jak chce to dalej a jak nie to idzie ghdzie indziej lub rezygnuje.Po drugie ja chodze w nagance juz 10 lat i jest ok co prawda z bronią , ale lepiej to niz stać jak ta przysłowiowa piz... na linii oczekując aż coś "wylezie" jeszcze w pełnym biegu, a tak pieski za "uszka" potrzymają a ja spokojnie z kuli W8 właśnie pomiędzy te uszka i i w ten sposób ja już mam. Lubie ten widok jak 20 spośród 30 zawistnym spojżeniem i znienawidzeniem wnoszą do prowadzącego aby zakazał strzelania w miocie do dzików. Co ja w tedy robie- a właśnie kulturalnie się żegnam i ewakułuje się wraz z pieskami dziczkiem do domku. Bo po co w takim toważystwie nadal przebywać.
Ja w nagance chodziłam i on o tym dobrze wie... ale nie u nich w kole, i nikt nie robił problemu. Ale to wielki Pan jest :) myslał ze mi zrobi łaskę.dlatego jestem przyjęta na staż do zupełnie innego koła. Ale wiesz on to jest z takich co to wolą na ambonie podpartym sobie posiedziec az mu zwierz podejdzie pod sam .. nos. A on łaskawie strzeli i czeka az mu inni będą brawa bić.No i masz rację jestes aktywny starasz się pozyskać a potem ta zawiść..:)
No widzicie jak to jest, spodziewałem się raczej innych wypowiedzi na tym forum. Myslałem że napiszecie coś w tym stylu że dobrze że tych dziwaków wygonili, a tu co krytyka chamskich bufoniastych zachowań. Przez te zachowania ja przestałem polować i powiedziałem że nie wezmę nigdy udziału w tej żenadzie,ale na szczęście nie wszyscy to dno mam wielu bardzi fajnych znaomych w kołach. Na dodatek zarobiłem loftką na lini i nie było winnego. Ale to było 12 lat temu. Problemy w chwili obecnej zostały podobne . Młodym ludziom chcę powiedzieć że większość tego zachowania wynika z komunizmu Jak ktoś był dyrektorem z mianowania to stawał się myśliwym bo miał do tego łatwy dostęp, nie mówię już o dygnitarzach partyjnych itd. Chcieli po prostu być ważni wszędzie, nie koniecznie w mądry sposób..................... W naszym przypadku ludzie zaczeli się interesować czymś nowym i to było ich grzechem za który nas wyrzucono. No bo ile czasu widzowie zawodów mogli patrzeć na strzelanie do rzurek. Morze za mało patrzyło na pana przewodniczącego . Widać łuk był ciekawsz.................... Morze dzięki ludzion takim jak na tym forum coś się zmieni. Nawet potrafimy dyskutować, poruszać różne wątki i to podstawa sukcesu w życiu....... Człowiek któwy nie potrafi dyskutować skazany jest na porażkę..... PS, Nie wiedziałem że tylu myśliwych ma łuki. zainteresiwanie ustawieniami i poradami bardzo mnie zdziwiło , Jednak coś się zmienia, Pozdrawiam.
ja też pomału mam dosyć dygnitaży partyjnych ich pociotków i tatowych synków, jak narazie robie to co uważam za słuszne i bacznie obserwuje, ale nic się nie zmieni bardzo skutecznie psują nowy narybek. cóż mam satysfakcje choćby z tego że nie kraczę tak jak oni. Wszysko psuje istnienie Kół łowieckich, potrzebna jest gruntowna reforma bez tego tylko pomażyc o normalności.
W moim miasteczku corocznie są organizowane takie dni miasta. W ramach tych obchodów od kilku lat jest organizowany turniej łuczniczy. Startują zawodnicy i drużyny z różnych miast. Wszyscy łucznicy odziani są w stroje z epoki. Zabawa jest przednia. Strzelają z małej odległości 3x do tarczy. Najsłabsi odpadają i dystans wzrasta o 5 metrów. I kolejny odrzut najsłabszych. Na końcu zostaje powiedzmy 3 zawodników i z dystansu 70-80 metrów strzelają do tarczy. Zwycięzca dostaje oklaski, gratulacje i skórzaną sakiewkę od prezydenta miasta wypełnioną trzosem po brzegi. Jest tego około 3000 zł. Trochę to już waży.
My chcemy to u nas dopiero rozbujać. Okolica temu służy. Zamek Książąt Mazowieckich, Muzeum Romantyzmu z pięknym zespołem parkowym. Ale póki co to w poniedziałek walczę z "panem" przewodniczącym u Łowczego w PZŁ o tą strzelnicę . Już co niektóży się gęsto tłumaczyli czemu nas z tamtąd wyproszono, Gmina przekazała grunty na obiekt sportowo rekreacyjny a nie prywatne ranczo. Czas z pana przewodniczącego spuśćić trochę powietrza co by nie pękł. Jutro jedziemy strzelać do mnie do lasu, mam nadzieję że ostatni raz.................. Nie ukrywam że pomogły mi wasze wypowiedzi, jak w Jedności je pokazałem to głupio im się zrobiło i zaczeli twierdzić że zostaliśmy źle zrozumiani. Dziękuję wszystkim którzy nam pomogli. Pozdrawiam.
Trochę wpływów i wszystko załatwione, Strzelamy na strzelnicy łowieckiej i na dodatek wybudują nam stanwisko. Jak człowiek czegoś pragnie i do tego dąży to przeważnie to osiąga. Zobaszymy co będzie dalej
bardzo dobrze i byle nie dac się pożrec wielkim rybom z PZŁ. ja do samego zrzeszenia nic nie mam ale są ludzie i ludziska..którzy wcale chluby nie przynoszą swoją postawą zwłaszcza jesli chodzi o koleżenskość i szeroko pojętą wspólpracę
Mnie łucznictwo w łowiectwie w ogóle nie przeszkadza. Natomiast żałuję, że zakazano użycia broni odprzodowej na czarny proch w naszym łowiectwie. W rozwiniętych krajach gdzie produkuje się najlepszą broń na świecie USA jest akceptacja dla starych technik łowieckich w zakresie broni.
Wytropienie i podejście na odległość skutecznego strzału do koziołka z broni CP czy też łuku jest niezmiernie trudniejsze niż obecnie ze sztucera samopowtarzalnego, z lunetą 3-12x56 i trafienie z nowoczesnej amunicji Lapua. Skala wrażeń przy polowaniu z łuku, a strzałem często z pod samego samochodu nie da się nawet porównać.
Czy ty myślisz że ktoś poświęci wygodne 200 m po to by podchodziś kozła tarzając się w rosie lub błocie. Przecież drogi garniturek łowiecki by się pogniutł a co gorsze zniszczył. Wszystkim rządzi kasa Myślisz że prominęci nie dostają prezętów od firm pradukujących sprzęt łowiecki. Nowoczesny sprzęt taki jak karabin to czasem ponad 8000 zł i ludzie muszą to kupić a najlepiej jak uwierzą że bez tego nie będą prawdziwymi myśliwymi.Pod takie przekonania tworzy się prawo. Na takich zachowaniach robi się kasę. I po co komu łucznik albo pasjonat starodawnej broni, takich nie wolno dopuszczaś do głosu. Żeby nie internet nikt by kolego nie wiedział nawet że istniejesz. Pozdrawiam
Ogłądałem ciekawy film z tej zimy. Kolega wybrał sie na polowanie za granicę oczywiście z łukiem. Strzelił dzka takiego około 60 kg. Dzik nie uciekał odszedł wolno kilka metrów i położył się.Pozostałe 5 sztuk zamiast uciekać wróciło się do postrzałka i zaczeło go zjadać. Wtedy oddał rdugi strzał . Tego drugiego trafił trochę za wysoko i ten zaczoł uciekać, ale tylko na 40 m dopiero po tym drugim strzale dziki uciekły. Pierwszy raz spotkałem się z takim zachowaniem dzików żeby próbowały zjadać jeszcze ciepłego, lekko ruszającego się współplemieńca. Mieliście podobne przypadki......... DB
Polscy myśliwi z łukami polują. Niestety, muszą w tym celu zasilać kasy obcych związków łowieckich. Tu relacja z ostatniego, czerwcowego polowania łuczniczego, w słowackich Kocovcach:http://www.bowhunter.pl/forum/5-metodyka-myslistwa-luczniczego/2025-relacje-z-polowania-20-24062012-slowacja.html
Polscy myśliwi polują z łukami. Bowhunting staje się coraz bardziej popularny,...i mało kto jest już aż tak niedoinformowany, by twierdzić, że jest to myślistwo nieetyczne.Niestety Polacy muszą póki co zasilać kasy obcych związków łowieckich,... bo regulacji prawnych na temat bowhuntingu, w Polsce jeszcze nie ma.Tu relacja z ostatniego, czerwcowego polowania w słowackich Kocovcach:http://www.bowhunter.pl/forum/5-metodyka-myslistwa-luczniczego/2025-relacje-z-polowania-20-24062012-slowacja.html
Chociaż to jest post z marca br. to warto odpowiedzieć autorowi na jego pytanie ! Tak, miałem rodzajowo podobny przypadek, ale o nieco innym charakterze, ważny dla wykonywania sposobu polowania. I tak ; Pojechaliśmy z kolegą, który wrócił z długiego pobytu za granicą, spragniony polowania. Obiecałem mu pewne dziki, których się domagał w listach, jak powróci do Kraju. Na zasiadkę wybrałem niwę wyrośniętej kukurydzy, a dla niego wskazałem pewne stanowisko w tej kukurydzy, około 100m. ode mnie, widząc się nawzajem. Cały obszar tego zasiewu jednym bokiem opierał się o obrzeże lasu. Ja zasiadłem na zwyżce usytuowanej przy kukurydzy na obrzeżu.Czekaliśmy obaj długo i cierpliwie. Gdy miało się ku zmierzchowi, kawałkiem pola tej kukurydzy, cofniętego nieco głębiej w las, dostrzegłem dzika zmierzającego powoli w głąb tej uprawy. Nie mogłem go strzelić, bo koledze nie chciałem przeszkadzać. Czas upływał, dzik kręcił się po kukurydzy, ja czekałem na strzał kolegi. Gdy dzik zaczął się oddalać,a robiło się coraz ciemniej, gdy pokazał się w odpowiednim miejscu odpaliłem, dzik padł w ogniu, a ja dalej czekałem na rozwój sytuacji u kolegi. W miejscu pojawienia się dzika pierwszego, po kilkunastu minutach po moim strzale pojawił sie drugi dzik i zmierzał tym samym szlakiem za tym pierwszym, mogłem go strzelić, ale powziąłem ciekawą myśl, jak się zachowa gdy znajdzie swojego pobratymca. Gdy doszedł w pobliże, poczuł go i szybko zbliżył do niego, powąchał, fuknął i uciekł w głąb kukurydzy. Byłem bardziej pewien, że powróci, więc czekałem w lunecie nad martwym dzikiem gotowy do strzału. Powrócił po kilkunastu minutach i zaczął obwąchiwać go, więc już nie ryzykowałem i pozostał na miejscu... Trudno powiedzieć, czy by go zjadał, ale doświadczyłem tego o czym dobrze wiedziałem, że strzały w pewnych okolicznościach nie płoszą dzika i można tak polować na dziki z powodzeniem.
Obecnie wielu rolników używa straszaków gazowych. Zwierzyna tak się przyzwyczaja do tego odgłosu że przestaje się obawiać odgłosu strzału. Ja mieszkam w pobliżu kukurydzy. Początkowo mi to przeszkadzało ale teraz nawet gdyby ktoś polował, nie zwracał bym na to uwagi myśląć że to ta armatka.
Panie Kociołek jest regulacja nazywa się ZAKAZ i pewnie będzie tak bardzo długo bo nikt nie ma patentu jak pogodzić wszystkie racje zarówno amatorów broni palnej jak i łuku. Łucznicy się kłócą włuczą po sądach zamiast opracować konkretny projekt ustawy. A na Słowacji byłem przed panem i Monsterem. Tam znaleziono sposób żeby polować chociaż w zagrodzie a wy nawet do tego nie możecie doprowadzć w Polsce pomimo że prywatni hodowcy szukają poparcia dla tego projektu. Z betonem we władzach PZŁ w pojedynkę się nie da. Pokazywaniem obrazków w sejmie, nikt nic nie zwojuje.
Panie Michale Kowalski, cieszę się bardzo, że Pan z łukiem poluje tam gdzie wolno to robić. I jak wnioskuję robi to Pan od dawna. Zapraszamy do Polish Bowhunting Association.Niestety jest jeszcze nieco krajów w Europie, gdzie władze myśliwskie borykają się z decyzją, czy łuk zalegalizować w łowiectwie czy nie. Podobna legalizacja nie jest procesem błyskawicznym, wymaga ewolucji świadomości, zdania sobie sprawy z korzyści jakie współczesny łuk do współczesnego łowiectwa wnosi, obalenia kilku fobii i mitów. My to robimy przez codzienną pracę u podstaw w środowiskach myśliwskich, organizację warsztatów, szkoleń, prelekcji, profesjonalnych kursów na uprawnienia myśliwego-łucznika. Jednoczymy wszystkich którzy myślą o sprawie poważnie, którzy chcą faktycznie łukiem w Polsce polować, a nie wyłącznie zasilać kasy zagranicznych organizacji łowieckich. Osobiste doświadczenia bowhunterskie zdobywamy z konieczności za granicą, ale nie marzy nam się docelowa rola "biura podróży". Nasze cele statutowe chcemy realizować w sposób taki...by myślistwo łucznicze było w przyszłości dumą polskiego łowiectwa. Prowadzimy merytoryczną korespondencję z władzami państwowymi, oraz władzami łowieckimi,... która jak jesteśmy przekonani, przyniesie w efekcie przedmiotową legalizację myślistwa łuczniczego, bo w wielu aspektach jest to zdroworozsądkowy wybór naszej łowieckiej współczesności, a nie jedynie zachcianka myśliwych żądnych niecodziennych wrażeń.Natomiast odnośnie forumowych hucp wszczynanych w tym temacie przez ludzi nieodpowiedzialnych...to w obronie pewnych wartości, jeśli się je traktuje serio - trzeba niekiedy pójść i do sądu.(Nota bene dzisiaj rano, prowodyr niewybrednych ataków na nasze Stowarzyszenie, dokonał przed Sądem Rejonowym, oficjalnych przeprosin Stowarzyszenia, jego Zarządu i osób funkcyjnych, za pomówienia których się dopuszczał).
Panie Kociołek zdaję sobie sprawę że kiedyś był pan myśliwym. Z takich czy innnych powodów nim pan nie jest. Ale morze tocoś zmieni. Społeczność, która chce polować inaczej da radę polować w zagrodzie, znam zagrody która mogą liczyć nawet 100 h. Czemu nie. Pomimo wniosków dopuszczenia pezez prywatnych hodowców nic nie robicie. Ale na Słowację, Litwę i Estonię karzdy jedzie . Bo tam co się nie wychowało w naturze to chodowlane i nikogo nie obcodzi jak zginie. Ma przynieść dochód i to wszystko. NNNNNNNNNNNNNo wykluczam znęcanie się nad żywymi organizmami. Robin z Wiklow
Panie Prezesie Kociolek chetnie bym z Panem dyskutował na tym forum ale tak rzeczowo na temat łuku , polowania, etyki itd. wiele osób zagląda na ten temat . Zainteresowanie Myśliwych łukiem jest durze sądząc po prywatnych wiadomościach. Interesuje mnie tylko powarzna dyskusja na merytoryczne tematy. Czekam na odpowiedz. Nie mam zamieru być złośliwy" za bardzo" Robin
Do Pana Robina (Michare R.)Panie Kociołek zdaję sobie sprawę że kiedyś był pan myśliwym. Z takich czy innych powodów nim pan nie jest.Skąd pan wziął takie rewelacje ??? ( to co pan napisał nie jest prawdą )Szanowny Panie Robinie zapraszam na zwody 3d będzie miał Pan okazję poznać szerszą grupę pasjonatów łucznictwa i wyrobić sobie szerszy pogląd na środowisko.Zarejestrował się Pan również na forum www.bowhunter.pl ale nie korzysta pan z tego portalu ??poza jednym logowaniem 2012-03-11 13:23:30To oczywiście nie jest żadna złośliwośćW kontekście merytorycznej dyskusji dotyczącej łucznictwa służę pomocą i swoja wiedzą.
Panie Adamie jeśli chce pan się ze mną podzielić wiedzą na temat łucznictwa to morze Pan mi powie czy Wasze środowiski przygotowało jakiś projekt ustawy bądz innego aktu prawnego doposzczający polowanie z łukiem w Polsce choć w ograniczonym stopniu .Kiedy został złożobu kto jest jego promotorem i co dalej... A co do Pana kolegi to rzeczywićśie pomyłka dopiero ponoć jest na starzu. Pozdrawiam
Witam serdecznie, wszelkie informacje dotyczące działalności PBA publikowane są na stronie www.bowhunter.pl dostępne dla wszystkich tych którzy mają ochotę się z nimi zapoznać. Natomiast ja tak jak pisałem z przyjemnością podzielę się swoja wiedzą łuczniczą.
Z łuku potrafię strzelać, bynajmniej tak mi się wydaje. Strzelanie do piankowych figurek mnie nie interesuje po prostu mi się znudziło. Interesuję mnie tylko droga prawna do osiągnięcia celu jakim jest polowanie złukiem w Polsce............... Pytanie pana Blocha czy wolno, to najpierw trzeba się zapisać do PZPR . Tak jak powiedział ze z łukiem to nie za jego życia. Nie ma się co dziwić że myśliwych postrzega się jak postrzega jeśli łowczym nad łowczymi jest on!!!!!!!!!!!!!!!!!! Osobowość bardzo nie ciekawa z kolesiowską przeszłością. Jak by mnie ktoś taki reprezentował to bym wolał kłusować z czystym sumieniem. Dla nie świadomych to pochodzimy z jednego miasta i nie przepadam za nim delikatnie mówiąc. Jak polowałem był łowczym wojewódzim -masakra.
Z łuku potrafię strzelać, bynajmniej tak mi się wydaje. Strzelanie do piankowych figurek mnie nie interesuje po prostu mi się znudziło. Interesuję mnie tylko droga prawna do osiągnięcia celu jakim jest polowanie złukiem w Polsce............... No to może nie tylko podzielę się ale również poszerzę swoją wiedzę łuczniczą.Nauki nigdy zbyt wiele :).Zapraszałem na zawody w kontekście zawarcia nowych znajomości.Droga prawna jet tylko jednym z elementów prowadzących do celu.Niezbędne są również inne elementy.Bez realnych działań wielopłaszczyznowych niewiele można osiągnąć.Pozdrawiam Adam
Ma pan rację w wielu płaszczyznach . Sprt i rekreacja nie podlegają dyskusji. Mi wytłumaczono jedno . Dopuki nie Będzie promotora sprawy i kogoś kto przedstawi nasze dążenia jako korzystne dka gospodarki , czyli kasy dla jakiejś gałęzi np. rolnictwa nigdy nie damy rady powalić takiej grupy kolesi jak PZŁ czyli popleczników pana Bloch bo jego nazwisko się nie odmienia właśnie izwrócono mi uwagę DB
Kol. robin, nosiłem się z
zamiarem prosić cię listownie o pełne informację na temat
warunków technicznych polowania z łukiem, bo coraz więcej treści
wprowadzasz na tym forum i różne przy tym opinie kolegów można
na ten temat przeczytać. Czytając twoje posty – informacje,
właściwie dość dużo nam tej wiedzy już przekazałeś, bo to w
Polsce nowość, choć nie sądzę, żeby kiedykolwiek było
dozwolenie na takie polowania, bez względu na „łby”, jak ktoś
to skwitował. Ja spotkałem się z takim nielegalnym polowaniem z
łuku wiele lat temu. Zaczął to uprawiać mój kolega myśliwy i
żeglarz konstruktor jachtów, który sam sobie zrobił taki łuk i w
ramach polowań z bronią, nielegalnie strzelał z łuku do saren. Po
jakim czasie uznał to za nieprzydatne i zarzucił to. Dlatego też
Kolegi dyskusja na ten temat przyciągnęła moją uwagę i
zainteresowanie, bo technika poszła przecież do przodu. Dziś mogę
sądzić, że parametry jego łuku były nieosiągalne i prawie
prymitywne do tych, które nam tu przedstawiasz. Strzelałem z łuku
sportowego i wiem, że sposób takiego celowania i trafienia jest
nader trudny dla nie mających w tym wprawy! Co zaś dotyczy
polowania z łukiem, tak sądzę, to dla zwierzyny nie ma to żadnego
znaczenia od czego ginie i z jakiej odległości, byle było to
skuteczne i humanitarne ! Co do zapoczątkowanej tu dyskusji, by
można było o tym rozprawiać bez emocji, to trzeba mieć wiedzę o
tym, czego ta dyskusja ma dotyczyć i sądzę, ze przybliżyłeś nam
ogromnie ten temat. Więc bądź łaskaw, jeśli to z pasją
uprawiasz, podziel się jeszcze z nami o twoich osiągnięciach
strzeleckich z łuku - DB.
Panie Robinie z Wiklow, dawno nie zaglądałem do tego wątku, więc odpowiem dopiero teraz. Ma Pan rację, że bowhunting nigdy nie zostanie zalegalizowany jako fanaberia grupki nawiedzonych myśliwych i sympatyków. Na miejscu Ministra Środowiska, sam nigdy bym nie chciał nawet rozmawiać z ludźmi takimi jak jacyś nawiedzeni myśliwi-odmieńcy, jedynie z powodu ich widzimisię.Klucz do legalizacji łuku w łowiectwie - będzie dokładnie taki sam jak w innych europejskich krajach, gdzie tę formę myślistwa już zalegalizowano. Będzie polegał na zrozumieniu, że myślistwo łucznicze po pierwsze nie będzie polskiemu łowiectwu szkodzić, po drugie przyniesie korzyści na kilku płaszczyznach, po trzecie jego obecność w polskim łowiectwie będzie akceptowana przez społeczność myśliwych.Korespondencja z Ministerstwem aktualnie się toczy, rzetelne materiały na przedmiotowy temat są przekazywane decydentom. Przyjdzie czas również na propozycję aktu prawnego, którego projekt posiadamy od dawna.A co do mnie, to jako uprawniony myśliwy-łucznik, Polak i człowiek propagujący bowhunting...czułem jako naturalną konsekwencję - dołączenie do grona polskich myśliwych i uczestniczenie w krajowym łowiectwie. Polską, skomplikowaną i długą... acz ciekawą drogę do uprawnień podstawowych i broni - mam od niedawna za sobą. Przyłączając się do kolegi Adama C., zapraszam Pana również do aktywności na forum naszego Stowarzyszenia. Pozdrawiam serdecznie,Darz Bór/ Hubert darz!
Kolego Nemrod nie mam super osiągnięć. Mieszkając w Irlandii gdzie z łukiem się człowiek rodzi a wychowanie w przywiązaniu do tradycji jest bardzo ważne trochę polowałem. Polowanie na dziko żyjące zwierzęta - nie ma mowy, trzeba być bardzo bogaty. Tamtejsze jelenie sarny są bardzo drogie. coś takiego na wzór naszego nadleśnictwa ma do zaoferowania ileś odstrzałów i po prostu kto da więcej. Większość poluje ma zamkniętych obszarach. Góry Wiklow to hodowla Jelenia Europejskiego i innych jeleniowatych. Takie farmy to przeważnie ponad 300 do 500 h. Teren podobny do naszych Sudet. Tam strzeliłem 4 łanie dwie kupiłem w całości a dwie trafiły na sklepowe półki. Za 100 E morzna spokojnie odstrzelić zwierze. Farmer ma z tego same korzyści. Czystą nie potarganą tuszę pasjonata który ją przytarga i wypatroszy i mięsa nie weźmie. Po prostu morze sobie zrobić fotkę. Największą frajdą jest strzelanie do dzilich królików tam to taka plaga jak szczury ,totalne szkodniki. Farmerzy chetniej widzą łuk jak broń palną nie ma wtedy przypadkowych zranień śrutem zwierząt hodowlanych ani niepokojenia wystrzałem .Myślę ze około setki poszło do "gara"......... Na Słowacji dwie kozy ,kozła tam nas nie oszczędzają polujesz jak Niemiec w Polsce bardzo drogo. Opłaca się im kupić zwierzaki w Polsce wypuścić do łowiska, czyłi bardzo durzej zagrody i sprzedać łucznikom z pięciokrotnym zyskiem. W Polsce strzelam do karpi, amurów, tołpyg nawet trafił mi się szczupak 10 kg w tym roku. Odległaści nie były imponujące 20- 30m to góra. Najbardziej śmieszne jest to że wszystko upolowałem z Cobry na której miałem kolimator tubowy. Stinger pod tym względem jest jeszcze dziewiczy. Ot i wszystko DB
Kolego robin, dziękuje koledze, że zechciał odpowiedzieć na moją prośbę, bo jak wcześniej napisałem, interesuje mnie ten temat. Czytam to co w nim piszecie i o czym piszecie. Niektóre wypowiedzi kolegów tej profesji są godne uwagi i bardzo trafne co do tego, że wszystko musi dojrzeć jak owoc. Warto też pamiętać o tym, że kropla drąży skałę... Pisząc o moim koledze, który próbował po cichu, taką sztukę łowiectwa z łukiem uprawiać, o której tylko zaprzyjaźnieni z nim wiedzieli, to żartobliwie miedzy sobą oceniali to, jako jego fanaberie znudzonego normalnością, ale bywając często na polowaniu indywidualnym, powziąłem zwyczaj analizowania okoliczności zachowania się zwierzyny pod kątem moich szans jej strzelenia z łuku, gdybym taki posiadał, chociaż żadnej wiedzy na ten temat nie posiadałem. Więc życzę pomyślności, bo w Polsce szereg osób już prowadzi dość bogate zagrody wielorakiej zwierzyny łownej, wydają na jej utrzymanie duże pieniądze i jak sadzę, nie wiele z tego zysków. Kol. Robin, dziękuje za gościnę na waszym temacie i będę tu zaglądał, a dziki, które pozyskałem w kukurydzy, opisując to zdarzenie na waszym forum, gdybym miał wtedy taki łuk - strzeliłbym je na pewno.DB.
Jak nie miałem łuku to też mi sie tak wydawało co to jest czaję się lub podchodzę i już leży. A guzik prawda . Początlowa wszystko przeszkadza :trawa, rękawice, gałązki i zawsze jest za daleko. .......... Jeśli chodzi o hodowle to masz rację są bardzo dobre hodowle, ale PZŁ nie chce się zgodzić na odstrzały na tych terenach z uwagi na kasę płynącą za poroża. Obecnie jest jedynym organizaatorem polowań dewizowych a gdyby dopuścić taką formę to stracił by monopol i uszczuplił swoje dochody.
"Korespondencja z Ministerstwem aktualnie się toczy, rzetelne materiały na przedmiotowy temat są przekazywane decydentom. Przyjdzie czas również na propozycję aktu prawnego, którego projekt posiadamy od dawna.(...) Przyłączając się do kolegi Adama C., zapraszam Pana również do aktywności na forum naszego Stowarzyszenia. Pozdrawiam serdecznie,Darz Bór/ Hubert darz!"A mnie Pan do tego waszego stowarzyszenia nie zaprosi? ;) W końcu ja sam jeden byłem na większej ilości polowań z łukiem pozyskując na nich z łuku więcej zwierzyny niż wszyscy założyciele waszego stowarzyszenia P"B"A razem wzięci, oto linki do pierwszego w Polsce serwisu poświęconego polowaniom z łukami, który z waszym stowarzyszeniem nie ma i nie chce mieć nic wspólnego...http://www.bowhunting.pl/index.php/relacje-z-wyjazdowhttp://www.bowhunting.pl/index.php/component/kunena/6-lowiectwo/1919-nasze-kolejne-polowanie-z-lukami-slowacja-09-2012....co nie było trudne, bo dwaj (na trzech) założyciele - prezes i skarbnik - waszego stowarzyszenia dotąd z łukiem nie polowali. Skarbnik wręcz publicznie twierdził że go polowanie nie interesuje. Za to dwaj założyciele mają na koncie inne "sukcesy" - w sądach.Wasz prezes sam chwalił się na forum "łowiecki", że stracił pozwolenie na myśliwską broń palną za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu.Po co ta wasza niestety już kolejna (pierwsza naturalnie zakończyła się odmową) korespondencja z Ministrem Środowiska? By ośmieszyć i skompromitować łuk w łowiectwie? By łuk został postrzegany jako ewentualna furtka do powrotu do łowiectwa dla dawnych myśliwych, którzy już nie mogą polować bo im sąd odebrał broń myśliwską za popełnienie przestępstwa?Proces którym pan się chwalisz też wam nie przyniósł chwały w środowisku myśliwych. No bo czym się pan chwaliłeś na forach myśliwskich? Że czterech ludzi, którzy nigdy z łukiem nie polowali oskarżyło człowieka polującego z łukiem za dawno sprostowane jego omyłkowe słowa zawarte w prywatnej korespondencji - i to tylko do jednej osoby, jednego z oskarżycieli? To chcieliście przeczytać? (cytat z komentarza na forum "łowiecki"):" Czytam już trzeci temat o łukach i po raz trzeci czytam że w jakiejś Wólce ktos kogoś do sądu podał etc. Kolego.Załóż oddzielny temat i nie marnuj mojego/naszego czasu na czytanie Twojego wątpliwego sukcesu w dokopaniu komuś tam,niby zgodnie z literą prawa ale nadal obrzydliwie bo z wykorzystaniem prywatnych listów... Co mnie to k...obchodzi?! Czytam dla relaksu a nie dla bagna... Jak tak ma wyglądac Polski Bowhunting to nie chcę do niego należeć." Bardzo proszę, byście w końcu zaprzestali swojej działalności, a już zwłaszcza podawania się za reprezentantów polskiego bowhuntingu. Bo nie tylko ja spośród ludzi polujących z łukiem nie chcę was znać, mieć z wami nic wspólnego, ani być z wami i waszą działalnością kojarzony.P.S. I co ma znaczyć ten "Hubert darz"? Jakaś kpina z pozdrowienia myśliwskiego? Patronem myśliwych jest nie jakiś wasz koleś o ksywce "Hubert", lecz ŚWIĘTY!!!! Hubert.
Ej panowie nie tak ostro. Każdy ma prawo zapraszać kogo chce i do czego chce. Mnie zaproszenie kolegów z filii PK nie bardzio interesuje, bo mnie tam zaraz na ban pślą. Ale wolał bym żeby kolega coś fajnego napisał na tym Szanownym Forum, nik nie jest mi znany ,morze coś bardziej rzeczowo jakieś doświadczenia itd..... Bardzo zapraszam do dyskusji. Robin
PANOWIE od 10 lat przebywam w USA ,a od 7 lat poluje lukiem bloczkowym z wielkimi emocjami i sukcesami. Bronia palna poluje teraz tylko na bazanty. Bron,optyka -reszta to tylko formalnosc i zwierz na pokocie.
macie rację Koledzy, cóż mentalność ogółu Polaków jest taka: czego nie znam traktuję wrogo.cóż czasem trafiają się ci normalni którzy są otwarci na nowości, ciekawi tego, nie traktują drugiego myśliwego jak rywala do terytorium ale jako kolegę. ale to się bardzo rzadko zdarza..prezes z jednego koła do którego chciałam wnisokowac o staż bo mają obwody leśne z bogatą zwierzyną opowiedzial bez ceregieli: "musiałabys najpierw 3lata w nagonce chodzic. a poza tym jeszcze tego brakuje zeby nam baba rządziła" :) ja nato: ale w okręgu powiedzieli.... a on: "ale tutaj rządzę ja a nie Pan łowczy".. takich sie nie da reformować
koleżanko taki prezes do du...,nie prezes. Po pierwsze staż trwa rok nie dłużej po roku czasu podejmuje się decyzję czy staż został nzaliczony czy nie a jak nie to kandydat jak chce to dalej a jak nie to idzie ghdzie indziej lub rezygnuje.Po drugie ja chodze w nagance juz 10 lat i jest ok co prawda z bronią , ale lepiej to niz stać jak ta przysłowiowa piz... na linii oczekując aż coś "wylezie" jeszcze w pełnym biegu, a tak pieski za "uszka" potrzymają a ja spokojnie z kuli W8 właśnie pomiędzy te uszka i i w ten sposób ja już mam. Lubie ten widok jak 20 spośród 30 zawistnym spojżeniem i znienawidzeniem wnoszą do prowadzącego aby zakazał strzelania w miocie do dzików. Co ja w tedy robie- a właśnie kulturalnie się żegnam i ewakułuje się wraz z pieskami dziczkiem do domku. Bo po co w takim toważystwie nadal przebywać.
Ja w nagance chodziłam i on o tym dobrze wie... ale nie u nich w kole, i nikt nie robił problemu. Ale to wielki Pan jest :) myslał ze mi zrobi łaskę.dlatego jestem przyjęta na staż do zupełnie innego koła. Ale wiesz on to jest z takich co to wolą na ambonie podpartym sobie posiedziec az mu zwierz podejdzie pod sam .. nos. A on łaskawie strzeli i czeka az mu inni będą brawa bić.No i masz rację jestes aktywny starasz się pozyskać a potem ta zawiść..:)
No widzicie jak to jest, spodziewałem się raczej innych wypowiedzi na tym forum. Myslałem że napiszecie coś w tym stylu że dobrze że tych dziwaków wygonili, a tu co krytyka chamskich bufoniastych zachowań. Przez te zachowania ja przestałem polować i powiedziałem że nie wezmę nigdy udziału w tej żenadzie,ale na szczęście nie wszyscy to dno mam wielu bardzi fajnych znaomych w kołach. Na dodatek zarobiłem loftką na lini i nie było winnego. Ale to było 12 lat temu. Problemy w chwili obecnej zostały podobne . Młodym ludziom chcę powiedzieć że większość tego zachowania wynika z komunizmu Jak ktoś był dyrektorem z mianowania to stawał się myśliwym bo miał do tego łatwy dostęp, nie mówię już o dygnitarzach partyjnych itd. Chcieli po prostu być ważni wszędzie, nie koniecznie w mądry sposób..................... W naszym przypadku ludzie zaczeli się interesować czymś nowym i to było ich grzechem za który nas wyrzucono. No bo ile czasu widzowie zawodów mogli patrzeć na strzelanie do rzurek. Morze za mało patrzyło na pana przewodniczącego . Widać łuk był ciekawsz.................... Morze dzięki ludzion takim jak na tym forum coś się zmieni. Nawet potrafimy dyskutować, poruszać różne wątki i to podstawa sukcesu w życiu....... Człowiek któwy nie potrafi dyskutować skazany jest na porażkę..... PS, Nie wiedziałem że tylu myśliwych ma łuki. zainteresiwanie ustawieniami i poradami bardzo mnie zdziwiło , Jednak coś się zmienia, Pozdrawiam.
ja też pomału mam dosyć dygnitaży partyjnych ich pociotków i tatowych synków, jak narazie robie to co uważam za słuszne i bacznie obserwuje, ale nic się nie zmieni bardzo skutecznie psują nowy narybek. cóż mam satysfakcje choćby z tego że nie kraczę tak jak oni. Wszysko psuje istnienie Kół łowieckich, potrzebna jest gruntowna reforma bez tego tylko pomażyc o normalności.
W moim miasteczku corocznie są organizowane takie dni miasta. W ramach tych obchodów od kilku lat jest organizowany turniej łuczniczy. Startują zawodnicy i drużyny z różnych miast. Wszyscy łucznicy odziani są w stroje z epoki. Zabawa jest przednia. Strzelają z małej odległości 3x do tarczy. Najsłabsi odpadają i dystans wzrasta o 5 metrów. I kolejny odrzut najsłabszych. Na końcu zostaje powiedzmy 3 zawodników i z dystansu 70-80 metrów strzelają do tarczy. Zwycięzca dostaje oklaski, gratulacje i skórzaną sakiewkę od prezydenta miasta wypełnioną trzosem po brzegi. Jest tego około 3000 zł. Trochę to już waży.
My chcemy to u nas dopiero rozbujać. Okolica temu służy. Zamek Książąt Mazowieckich, Muzeum Romantyzmu z pięknym zespołem parkowym. Ale póki co to w poniedziałek walczę z "panem" przewodniczącym u Łowczego w PZŁ o tą strzelnicę . Już co niektóży się gęsto tłumaczyli czemu nas z tamtąd wyproszono, Gmina przekazała grunty na obiekt sportowo rekreacyjny a nie prywatne ranczo. Czas z pana przewodniczącego spuśćić trochę powietrza co by nie pękł. Jutro jedziemy strzelać do mnie do lasu, mam nadzieję że ostatni raz.................. Nie ukrywam że pomogły mi wasze wypowiedzi, jak w Jedności je pokazałem to głupio im się zrobiło i zaczeli twierdzić że zostaliśmy źle zrozumiani. Dziękuję wszystkim którzy nam pomogli. Pozdrawiam.
Trochę wpływów i wszystko załatwione, Strzelamy na strzelnicy łowieckiej i na dodatek wybudują nam stanwisko. Jak człowiek czegoś pragnie i do tego dąży to przeważnie to osiąga. Zobaszymy co będzie dalej
bardzo dobrze i byle nie dac się pożrec wielkim rybom z PZŁ. ja do samego zrzeszenia nic nie mam ale są ludzie i ludziska..którzy wcale chluby nie przynoszą swoją postawą zwłaszcza jesli chodzi o koleżenskość i szeroko pojętą wspólpracę
Mnie łucznictwo w łowiectwie w ogóle nie przeszkadza. Natomiast żałuję, że zakazano użycia broni odprzodowej na czarny proch w naszym łowiectwie. W rozwiniętych krajach gdzie produkuje się najlepszą broń na świecie USA jest akceptacja dla starych technik łowieckich w zakresie broni. Wytropienie i podejście na odległość skutecznego strzału do koziołka z broni CP czy też łuku jest niezmiernie trudniejsze niż obecnie ze sztucera samopowtarzalnego, z lunetą 3-12x56 i trafienie z nowoczesnej amunicji Lapua. Skala wrażeń przy polowaniu z łuku, a strzałem często z pod samego samochodu nie da się nawet porównać.
Czy ty myślisz że ktoś poświęci wygodne 200 m po to by podchodziś kozła tarzając się w rosie lub błocie. Przecież drogi garniturek łowiecki by się pogniutł a co gorsze zniszczył. Wszystkim rządzi kasa Myślisz że prominęci nie dostają prezętów od firm pradukujących sprzęt łowiecki. Nowoczesny sprzęt taki jak karabin to czasem ponad 8000 zł i ludzie muszą to kupić a najlepiej jak uwierzą że bez tego nie będą prawdziwymi myśliwymi.Pod takie przekonania tworzy się prawo. Na takich zachowaniach robi się kasę. I po co komu łucznik albo pasjonat starodawnej broni, takich nie wolno dopuszczaś do głosu. Żeby nie internet nikt by kolego nie wiedział nawet że istniejesz. Pozdrawiam
Ogłądałem ciekawy film z tej zimy. Kolega wybrał sie na polowanie za granicę oczywiście z łukiem. Strzelił dzka takiego około 60 kg. Dzik nie uciekał odszedł wolno kilka metrów i położył się.Pozostałe 5 sztuk zamiast uciekać wróciło się do postrzałka i zaczeło go zjadać. Wtedy oddał rdugi strzał . Tego drugiego trafił trochę za wysoko i ten zaczoł uciekać, ale tylko na 40 m dopiero po tym drugim strzale dziki uciekły. Pierwszy raz spotkałem się z takim zachowaniem dzików żeby próbowały zjadać jeszcze ciepłego, lekko ruszającego się współplemieńca. Mieliście podobne przypadki......... DB
Polscy myśliwi z łukami polują. Niestety, muszą w tym celu zasilać kasy obcych związków łowieckich. Tu relacja z ostatniego, czerwcowego polowania łuczniczego, w słowackich Kocovcach:http://www.bowhunter.pl/forum/5-metodyka-myslistwa-luczniczego/2025-relacje-z-polowania-20-24062012-slowacja.html
Polscy myśliwi polują z łukami. Bowhunting staje się coraz bardziej popularny,...i mało kto jest już aż tak niedoinformowany, by twierdzić, że jest to myślistwo nieetyczne.Niestety Polacy muszą póki co zasilać kasy obcych związków łowieckich,... bo regulacji prawnych na temat bowhuntingu, w Polsce jeszcze nie ma.Tu relacja z ostatniego, czerwcowego polowania w słowackich Kocovcach:http://www.bowhunter.pl/forum/5-metodyka-myslistwa-luczniczego/2025-relacje-z-polowania-20-24062012-slowacja.html
Chociaż to jest post z marca br. to warto odpowiedzieć autorowi na jego pytanie ! Tak, miałem rodzajowo podobny przypadek, ale o nieco innym charakterze, ważny dla wykonywania sposobu polowania. I tak ; Pojechaliśmy z kolegą, który wrócił z długiego pobytu za granicą, spragniony polowania. Obiecałem mu pewne dziki, których się domagał w listach, jak powróci do Kraju. Na zasiadkę wybrałem niwę wyrośniętej kukurydzy, a dla niego wskazałem pewne stanowisko w tej kukurydzy, około 100m. ode mnie, widząc się nawzajem. Cały obszar tego zasiewu jednym bokiem opierał się o obrzeże lasu. Ja zasiadłem na zwyżce usytuowanej przy kukurydzy na obrzeżu.Czekaliśmy obaj długo i cierpliwie. Gdy miało się ku zmierzchowi, kawałkiem pola tej kukurydzy, cofniętego nieco głębiej w las, dostrzegłem dzika zmierzającego powoli w głąb tej uprawy. Nie mogłem go strzelić, bo koledze nie chciałem przeszkadzać. Czas upływał, dzik kręcił się po kukurydzy, ja czekałem na strzał kolegi. Gdy dzik zaczął się oddalać,a robiło się coraz ciemniej, gdy pokazał się w odpowiednim miejscu odpaliłem, dzik padł w ogniu, a ja dalej czekałem na rozwój sytuacji u kolegi. W miejscu pojawienia się dzika pierwszego, po kilkunastu minutach po moim strzale pojawił sie drugi dzik i zmierzał tym samym szlakiem za tym pierwszym, mogłem go strzelić, ale powziąłem ciekawą myśl, jak się zachowa gdy znajdzie swojego pobratymca. Gdy doszedł w pobliże, poczuł go i szybko zbliżył do niego, powąchał, fuknął i uciekł w głąb kukurydzy. Byłem bardziej pewien, że powróci, więc czekałem w lunecie nad martwym dzikiem gotowy do strzału. Powrócił po kilkunastu minutach i zaczął obwąchiwać go, więc już nie ryzykowałem i pozostał na miejscu... Trudno powiedzieć, czy by go zjadał, ale doświadczyłem tego o czym dobrze wiedziałem, że strzały w pewnych okolicznościach nie płoszą dzika i można tak polować na dziki z powodzeniem.
Obecnie wielu rolników używa straszaków gazowych. Zwierzyna tak się przyzwyczaja do tego odgłosu że przestaje się obawiać odgłosu strzału. Ja mieszkam w pobliżu kukurydzy. Początkowo mi to przeszkadzało ale teraz nawet gdyby ktoś polował, nie zwracał bym na to uwagi myśląć że to ta armatka.
Panie Kociołek jest regulacja nazywa się ZAKAZ i pewnie będzie tak bardzo długo bo nikt nie ma patentu jak pogodzić wszystkie racje zarówno amatorów broni palnej jak i łuku. Łucznicy się kłócą włuczą po sądach zamiast opracować konkretny projekt ustawy. A na Słowacji byłem przed panem i Monsterem. Tam znaleziono sposób żeby polować chociaż w zagrodzie a wy nawet do tego nie możecie doprowadzć w Polsce pomimo że prywatni hodowcy szukają poparcia dla tego projektu. Z betonem we władzach PZŁ w pojedynkę się nie da. Pokazywaniem obrazków w sejmie, nikt nic nie zwojuje.
Panie Michale Kowalski, cieszę się bardzo, że Pan z łukiem poluje tam gdzie wolno to robić. I jak wnioskuję robi to Pan od dawna. Zapraszamy do Polish Bowhunting Association.Niestety jest jeszcze nieco krajów w Europie, gdzie władze myśliwskie borykają się z decyzją, czy łuk zalegalizować w łowiectwie czy nie. Podobna legalizacja nie jest procesem błyskawicznym, wymaga ewolucji świadomości, zdania sobie sprawy z korzyści jakie współczesny łuk do współczesnego łowiectwa wnosi, obalenia kilku fobii i mitów. My to robimy przez codzienną pracę u podstaw w środowiskach myśliwskich, organizację warsztatów, szkoleń, prelekcji, profesjonalnych kursów na uprawnienia myśliwego-łucznika. Jednoczymy wszystkich którzy myślą o sprawie poważnie, którzy chcą faktycznie łukiem w Polsce polować, a nie wyłącznie zasilać kasy zagranicznych organizacji łowieckich. Osobiste doświadczenia bowhunterskie zdobywamy z konieczności za granicą, ale nie marzy nam się docelowa rola "biura podróży". Nasze cele statutowe chcemy realizować w sposób taki...by myślistwo łucznicze było w przyszłości dumą polskiego łowiectwa. Prowadzimy merytoryczną korespondencję z władzami państwowymi, oraz władzami łowieckimi,... która jak jesteśmy przekonani, przyniesie w efekcie przedmiotową legalizację myślistwa łuczniczego, bo w wielu aspektach jest to zdroworozsądkowy wybór naszej łowieckiej współczesności, a nie jedynie zachcianka myśliwych żądnych niecodziennych wrażeń.Natomiast odnośnie forumowych hucp wszczynanych w tym temacie przez ludzi nieodpowiedzialnych...to w obronie pewnych wartości, jeśli się je traktuje serio - trzeba niekiedy pójść i do sądu.(Nota bene dzisiaj rano, prowodyr niewybrednych ataków na nasze Stowarzyszenie, dokonał przed Sądem Rejonowym, oficjalnych przeprosin Stowarzyszenia, jego Zarządu i osób funkcyjnych, za pomówienia których się dopuszczał).
Panie Kociołek zdaję sobie sprawę że kiedyś był pan myśliwym. Z takich czy innnych powodów nim pan nie jest. Ale morze tocoś zmieni. Społeczność, która chce polować inaczej da radę polować w zagrodzie, znam zagrody która mogą liczyć nawet 100 h. Czemu nie. Pomimo wniosków dopuszczenia pezez prywatnych hodowców nic nie robicie. Ale na Słowację, Litwę i Estonię karzdy jedzie . Bo tam co się nie wychowało w naturze to chodowlane i nikogo nie obcodzi jak zginie. Ma przynieść dochód i to wszystko. NNNNNNNNNNNNNo wykluczam znęcanie się nad żywymi organizmami. Robin z Wiklow
Panie Prezesie Kociolek chetnie bym z Panem dyskutował na tym forum ale tak rzeczowo na temat łuku , polowania, etyki itd. wiele osób zagląda na ten temat . Zainteresowanie Myśliwych łukiem jest durze sądząc po prywatnych wiadomościach. Interesuje mnie tylko powarzna dyskusja na merytoryczne tematy. Czekam na odpowiedz. Nie mam zamieru być złośliwy" za bardzo" Robin
Do Pana Robina (Michare R.)Panie Kociołek zdaję sobie sprawę że kiedyś był pan myśliwym. Z takich czy innych powodów nim pan nie jest.Skąd pan wziął takie rewelacje ??? ( to co pan napisał nie jest prawdą )Szanowny Panie Robinie zapraszam na zwody 3d będzie miał Pan okazję poznać szerszą grupę pasjonatów łucznictwa i wyrobić sobie szerszy pogląd na środowisko.Zarejestrował się Pan również na forum www.bowhunter.pl ale nie korzysta pan z tego portalu ??poza jednym logowaniem 2012-03-11 13:23:30To oczywiście nie jest żadna złośliwośćW kontekście merytorycznej dyskusji dotyczącej łucznictwa służę pomocą i swoja wiedzą.
Panie Adamie jeśli chce pan się ze mną podzielić wiedzą na temat łucznictwa to morze Pan mi powie czy Wasze środowiski przygotowało jakiś projekt ustawy bądz innego aktu prawnego doposzczający polowanie z łukiem w Polsce choć w ograniczonym stopniu .Kiedy został złożobu kto jest jego promotorem i co dalej... A co do Pana kolegi to rzeczywićśie pomyłka dopiero ponoć jest na starzu. Pozdrawiam
Witam serdecznie, wszelkie informacje dotyczące działalności PBA publikowane są na stronie www.bowhunter.pl dostępne dla wszystkich tych którzy mają ochotę się z nimi zapoznać. Natomiast ja tak jak pisałem z przyjemnością podzielę się swoja wiedzą łuczniczą.
Z łuku potrafię strzelać, bynajmniej tak mi się wydaje. Strzelanie do piankowych figurek mnie nie interesuje po prostu mi się znudziło. Interesuję mnie tylko droga prawna do osiągnięcia celu jakim jest polowanie złukiem w Polsce............... Pytanie pana Blocha czy wolno, to najpierw trzeba się zapisać do PZPR . Tak jak powiedział ze z łukiem to nie za jego życia. Nie ma się co dziwić że myśliwych postrzega się jak postrzega jeśli łowczym nad łowczymi jest on!!!!!!!!!!!!!!!!!! Osobowość bardzo nie ciekawa z kolesiowską przeszłością. Jak by mnie ktoś taki reprezentował to bym wolał kłusować z czystym sumieniem. Dla nie świadomych to pochodzimy z jednego miasta i nie przepadam za nim delikatnie mówiąc. Jak polowałem był łowczym wojewódzim -masakra.
Z łuku potrafię strzelać, bynajmniej tak mi się wydaje. Strzelanie do piankowych figurek mnie nie interesuje po prostu mi się znudziło. Interesuję mnie tylko droga prawna do osiągnięcia celu jakim jest polowanie złukiem w Polsce............... No to może nie tylko podzielę się ale również poszerzę swoją wiedzę łuczniczą.Nauki nigdy zbyt wiele :).Zapraszałem na zawody w kontekście zawarcia nowych znajomości.Droga prawna jet tylko jednym z elementów prowadzących do celu.Niezbędne są również inne elementy.Bez realnych działań wielopłaszczyznowych niewiele można osiągnąć.Pozdrawiam Adam
Ma pan rację w wielu płaszczyznach . Sprt i rekreacja nie podlegają dyskusji. Mi wytłumaczono jedno . Dopuki nie Będzie promotora sprawy i kogoś kto przedstawi nasze dążenia jako korzystne dka gospodarki , czyli kasy dla jakiejś gałęzi np. rolnictwa nigdy nie damy rady powalić takiej grupy kolesi jak PZŁ czyli popleczników pana Bloch bo jego nazwisko się nie odmienia właśnie izwrócono mi uwagę DB
Kol. robin, nosiłem się z zamiarem prosić cię listownie o pełne informację na temat warunków technicznych polowania z łukiem, bo coraz więcej treści wprowadzasz na tym forum i różne przy tym opinie kolegów można na ten temat przeczytać. Czytając twoje posty – informacje, właściwie dość dużo nam tej wiedzy już przekazałeś, bo to w Polsce nowość, choć nie sądzę, żeby kiedykolwiek było dozwolenie na takie polowania, bez względu na „łby”, jak ktoś to skwitował. Ja spotkałem się z takim nielegalnym polowaniem z łuku wiele lat temu. Zaczął to uprawiać mój kolega myśliwy i żeglarz konstruktor jachtów, który sam sobie zrobił taki łuk i w ramach polowań z bronią, nielegalnie strzelał z łuku do saren. Po jakim czasie uznał to za nieprzydatne i zarzucił to. Dlatego też Kolegi dyskusja na ten temat przyciągnęła moją uwagę i zainteresowanie, bo technika poszła przecież do przodu. Dziś mogę sądzić, że parametry jego łuku były nieosiągalne i prawie prymitywne do tych, które nam tu przedstawiasz. Strzelałem z łuku sportowego i wiem, że sposób takiego celowania i trafienia jest nader trudny dla nie mających w tym wprawy! Co zaś dotyczy polowania z łukiem, tak sądzę, to dla zwierzyny nie ma to żadnego znaczenia od czego ginie i z jakiej odległości, byle było to skuteczne i humanitarne ! Co do zapoczątkowanej tu dyskusji, by można było o tym rozprawiać bez emocji, to trzeba mieć wiedzę o tym, czego ta dyskusja ma dotyczyć i sądzę, ze przybliżyłeś nam ogromnie ten temat. Więc bądź łaskaw, jeśli to z pasją uprawiasz, podziel się jeszcze z nami o twoich osiągnięciach strzeleckich z łuku - DB.
Panie Robinie z Wiklow, dawno nie zaglądałem do tego wątku, więc odpowiem dopiero teraz. Ma Pan rację, że bowhunting nigdy nie zostanie zalegalizowany jako fanaberia grupki nawiedzonych myśliwych i sympatyków. Na miejscu Ministra Środowiska, sam nigdy bym nie chciał nawet rozmawiać z ludźmi takimi jak jacyś nawiedzeni myśliwi-odmieńcy, jedynie z powodu ich widzimisię.Klucz do legalizacji łuku w łowiectwie - będzie dokładnie taki sam jak w innych europejskich krajach, gdzie tę formę myślistwa już zalegalizowano. Będzie polegał na zrozumieniu, że myślistwo łucznicze po pierwsze nie będzie polskiemu łowiectwu szkodzić, po drugie przyniesie korzyści na kilku płaszczyznach, po trzecie jego obecność w polskim łowiectwie będzie akceptowana przez społeczność myśliwych.Korespondencja z Ministerstwem aktualnie się toczy, rzetelne materiały na przedmiotowy temat są przekazywane decydentom. Przyjdzie czas również na propozycję aktu prawnego, którego projekt posiadamy od dawna.A co do mnie, to jako uprawniony myśliwy-łucznik, Polak i człowiek propagujący bowhunting...czułem jako naturalną konsekwencję - dołączenie do grona polskich myśliwych i uczestniczenie w krajowym łowiectwie. Polską, skomplikowaną i długą... acz ciekawą drogę do uprawnień podstawowych i broni - mam od niedawna za sobą. Przyłączając się do kolegi Adama C., zapraszam Pana również do aktywności na forum naszego Stowarzyszenia. Pozdrawiam serdecznie,Darz Bór/ Hubert darz!
Kolego Nemrod nie mam super osiągnięć. Mieszkając w Irlandii gdzie z łukiem się człowiek rodzi a wychowanie w przywiązaniu do tradycji jest bardzo ważne trochę polowałem. Polowanie na dziko żyjące zwierzęta - nie ma mowy, trzeba być bardzo bogaty. Tamtejsze jelenie sarny są bardzo drogie. coś takiego na wzór naszego nadleśnictwa ma do zaoferowania ileś odstrzałów i po prostu kto da więcej. Większość poluje ma zamkniętych obszarach. Góry Wiklow to hodowla Jelenia Europejskiego i innych jeleniowatych. Takie farmy to przeważnie ponad 300 do 500 h. Teren podobny do naszych Sudet. Tam strzeliłem 4 łanie dwie kupiłem w całości a dwie trafiły na sklepowe półki. Za 100 E morzna spokojnie odstrzelić zwierze. Farmer ma z tego same korzyści. Czystą nie potarganą tuszę pasjonata który ją przytarga i wypatroszy i mięsa nie weźmie. Po prostu morze sobie zrobić fotkę. Największą frajdą jest strzelanie do dzilich królików tam to taka plaga jak szczury ,totalne szkodniki. Farmerzy chetniej widzą łuk jak broń palną nie ma wtedy przypadkowych zranień śrutem zwierząt hodowlanych ani niepokojenia wystrzałem .Myślę ze około setki poszło do "gara"......... Na Słowacji dwie kozy ,kozła tam nas nie oszczędzają polujesz jak Niemiec w Polsce bardzo drogo. Opłaca się im kupić zwierzaki w Polsce wypuścić do łowiska, czyłi bardzo durzej zagrody i sprzedać łucznikom z pięciokrotnym zyskiem. W Polsce strzelam do karpi, amurów, tołpyg nawet trafił mi się szczupak 10 kg w tym roku. Odległaści nie były imponujące 20- 30m to góra. Najbardziej śmieszne jest to że wszystko upolowałem z Cobry na której miałem kolimator tubowy. Stinger pod tym względem jest jeszcze dziewiczy. Ot i wszystko DB
Kolego robin, dziękuje koledze, że zechciał odpowiedzieć na moją prośbę, bo jak wcześniej napisałem, interesuje mnie ten temat. Czytam to co w nim piszecie i o czym piszecie. Niektóre wypowiedzi kolegów tej profesji są godne uwagi i bardzo trafne co do tego, że wszystko musi dojrzeć jak owoc. Warto też pamiętać o tym, że kropla drąży skałę... Pisząc o moim koledze, który próbował po cichu, taką sztukę łowiectwa z łukiem uprawiać, o której tylko zaprzyjaźnieni z nim wiedzieli, to żartobliwie miedzy sobą oceniali to, jako jego fanaberie znudzonego normalnością, ale bywając często na polowaniu indywidualnym, powziąłem zwyczaj analizowania okoliczności zachowania się zwierzyny pod kątem moich szans jej strzelenia z łuku, gdybym taki posiadał, chociaż żadnej wiedzy na ten temat nie posiadałem. Więc życzę pomyślności, bo w Polsce szereg osób już prowadzi dość bogate zagrody wielorakiej zwierzyny łownej, wydają na jej utrzymanie duże pieniądze i jak sadzę, nie wiele z tego zysków. Kol. Robin, dziękuje za gościnę na waszym temacie i będę tu zaglądał, a dziki, które pozyskałem w kukurydzy, opisując to zdarzenie na waszym forum, gdybym miał wtedy taki łuk - strzeliłbym je na pewno.DB.
Jak nie miałem łuku to też mi sie tak wydawało co to jest czaję się lub podchodzę i już leży. A guzik prawda . Początlowa wszystko przeszkadza :trawa, rękawice, gałązki i zawsze jest za daleko. .......... Jeśli chodzi o hodowle to masz rację są bardzo dobre hodowle, ale PZŁ nie chce się zgodzić na odstrzały na tych terenach z uwagi na kasę płynącą za poroża. Obecnie jest jedynym organizaatorem polowań dewizowych a gdyby dopuścić taką formę to stracił by monopol i uszczuplił swoje dochody.
"Korespondencja z Ministerstwem aktualnie się toczy, rzetelne materiały na przedmiotowy temat są przekazywane decydentom. Przyjdzie czas również na propozycję aktu prawnego, którego projekt posiadamy od dawna.(...) Przyłączając się do kolegi Adama C., zapraszam Pana również do aktywności na forum naszego Stowarzyszenia. Pozdrawiam serdecznie,Darz Bór/ Hubert darz!"A mnie Pan do tego waszego stowarzyszenia nie zaprosi? ;) W końcu ja sam jeden byłem na większej ilości polowań z łukiem pozyskując na nich z łuku więcej zwierzyny niż wszyscy założyciele waszego stowarzyszenia P"B"A razem wzięci, oto linki do pierwszego w Polsce serwisu poświęconego polowaniom z łukami, który z waszym stowarzyszeniem nie ma i nie chce mieć nic wspólnego...http://www.bowhunting.pl/index.php/relacje-z-wyjazdowhttp://www.bowhunting.pl/index.php/component/kunena/6-lowiectwo/1919-nasze-kolejne-polowanie-z-lukami-slowacja-09-2012....co nie było trudne, bo dwaj (na trzech) założyciele - prezes i skarbnik - waszego stowarzyszenia dotąd z łukiem nie polowali. Skarbnik wręcz publicznie twierdził że go polowanie nie interesuje. Za to dwaj założyciele mają na koncie inne "sukcesy" - w sądach.Wasz prezes sam chwalił się na forum "łowiecki", że stracił pozwolenie na myśliwską broń palną za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu.Po co ta wasza niestety już kolejna (pierwsza naturalnie zakończyła się odmową) korespondencja z Ministrem Środowiska? By ośmieszyć i skompromitować łuk w łowiectwie? By łuk został postrzegany jako ewentualna furtka do powrotu do łowiectwa dla dawnych myśliwych, którzy już nie mogą polować bo im sąd odebrał broń myśliwską za popełnienie przestępstwa?Proces którym pan się chwalisz też wam nie przyniósł chwały w środowisku myśliwych. No bo czym się pan chwaliłeś na forach myśliwskich? Że czterech ludzi, którzy nigdy z łukiem nie polowali oskarżyło człowieka polującego z łukiem za dawno sprostowane jego omyłkowe słowa zawarte w prywatnej korespondencji - i to tylko do jednej osoby, jednego z oskarżycieli? To chcieliście przeczytać? (cytat z komentarza na forum "łowiecki"):" Czytam już trzeci temat o łukach i po raz trzeci czytam że w jakiejś Wólce ktos kogoś do sądu podał etc. Kolego.Załóż oddzielny temat i nie marnuj mojego/naszego czasu na czytanie Twojego wątpliwego sukcesu w dokopaniu komuś tam,niby zgodnie z literą prawa ale nadal obrzydliwie bo z wykorzystaniem prywatnych listów... Co mnie to k...obchodzi?! Czytam dla relaksu a nie dla bagna... Jak tak ma wyglądac Polski Bowhunting to nie chcę do niego należeć." Bardzo proszę, byście w końcu zaprzestali swojej działalności, a już zwłaszcza podawania się za reprezentantów polskiego bowhuntingu. Bo nie tylko ja spośród ludzi polujących z łukiem nie chcę was znać, mieć z wami nic wspólnego, ani być z wami i waszą działalnością kojarzony.P.S. I co ma znaczyć ten "Hubert darz"? Jakaś kpina z pozdrowienia myśliwskiego? Patronem myśliwych jest nie jakiś wasz koleś o ksywce "Hubert", lecz ŚWIĘTY!!!! Hubert.
Ej panowie nie tak ostro. Każdy ma prawo zapraszać kogo chce i do czego chce. Mnie zaproszenie kolegów z filii PK nie bardzio interesuje, bo mnie tam zaraz na ban pślą. Ale wolał bym żeby kolega coś fajnego napisał na tym Szanownym Forum, nik nie jest mi znany ,morze coś bardziej rzeczowo jakieś doświadczenia itd..... Bardzo zapraszam do dyskusji. Robin
PANOWIE od 10 lat przebywam w USA ,a od 7 lat poluje lukiem bloczkowym z wielkimi emocjami i sukcesami. Bronia palna poluje teraz tylko na bazanty. Bron,optyka -reszta to tylko formalnosc i zwierz na pokocie.
ale to nie twoja wina ?Kolego