Czy myśliwi są także kłusownikami? Czy pozyskują zwierzynę nie rejestrując odstrzałów? Czy taki proceder "opłaca" się myśliwemu? Jakie kary grożą za nie zgłoszenie i czy w ogóle warto to robić?
Tak lepiej nie poruszać tego tematu. Są na pewno takie przypadki,ale od tego jest wydział sprawiedliwości. To nie są myśliwi. Najgorsze w tym ,że po ukaraniu takich występków dalej polują. Nie komentujmy tego więcej. Darz Bór.
Chciałem tylko dać do zrozumienia, że przypadki działania myśliwego odbiegające od normy powinny być załatwiane w kole, a nie na forum. Wejdzcie sobie na forum kablarzy łowieckich, a zobaczycie ile jadu potrafią sączyć. Tylko, że właściciel tamtego portalu kasuje kolegów polujących u niego za spudłowane byki. To jest normalka współczesnego systemu.Sam nie wierzyłem tym pogłoskom, ale się przekonałem, gdy zobaczyłem cennik tego gościa. za spudłowany strzał do byka jelenia żąda 1650 złociszy. Dobre, co!!!Ten cennik możecie sobie pooglądać jak wrzucicie w wyszukiwarkę P&H biuro polowań.Jeżeli obecny system łowiecki komuś nie odpowiada, to oglądając ten cennik może zobaczyć przyszłość łowiectwa jakie nam szykują pseudo poprawiacze obecnego systemu, który to w ich oczach jest komunistyczny i sb-cki.DB
Wykraczanie poza uprawnienia to jest rzecz rzadka na ogół nie daje się rozgłosu takim sprawom co uważam za słuszne ze względu na rozgłos i negatywny wpływ na dobre imię i idee łowiectwa. Kary jednak za tego typu działania są za małe i w wielu przypadkach za łagodne. Sami powinniśmy prowadzić obserwację i kontrolę nad tym co nas otacza. I jako członkowie PZŁ na pierwszym miejscu stawiać etykę i przekazywać ją młodemu pokoleniu myśliwych. Co w naszych coraz bardziej konsumpcyjnych czasach jest trudnym i mało rozumianym zagadnieniem. Starajmy się być wzorem dla innych. Samych dla siebie. Darz Bór.
Chciałabym wierzyć w to, że mysliwi nie są kłusownikami, lecz niestety moje doświadczenia pokazują inaczej. Obecnie pracuję w badaniach nad zwierzyną łowną i w ramach tego zakładamy nadajniki GPS zwierzętom aby móc je śledzić i sprawdzać migracje, dysperje, preferencje siedliskowe itp. Oprócz takich wyników niestety kilkukrotnie te nadajniki doprowadziły nas do nielegalnie strzelonych osobników, gdy mysliwy nie wiedział, ze te obroże rejestrują także miejsce gdzie znajduje sie dany osobnik. Wielokrotnie także obroże były wyrzucane w krzaki, ale późniejsze dochodzenie doprowadzało nas w 70% do mysliwych. Oczywiście - racją jest to że bezsensowne jest nakładanie kar za spudłowane strzały, ale niestety trzeba przyznać, że mysliwi też kłusują. Nie każdy przestrzega etyki łowieckiej, choć to byłoby idealna sytacją i moim zdaniem osoby nielegalnie polujące nie powinny byc nazywane mysliwymi a kłusownikami.Spraw takich nie można tez załatwiać tylko w obrębie koła. stając się myśliwym przyjmujemy pewną etykę i prawo i zobowiązujemy się je przestrzegac. Jesli lekarz łamie etyke lub prawo, jest sądzony, więc czy mysliwi nie powinni byc też rozliczani tak samo z łamania prawa? Bo tym przeciez jest kłusownictwo. Darz Bór!
ten proceder bedzie sie zawsze utrzymywal, dlatego ze myslistwo jest dosyc drogim hobby i wielu mysliwych zaczynajac te przygode nie zdaje sobie sprawy ile to kosztuje
Obecnie pracuję w badaniach nad zwierzyną łowną i w ramach tego zakładamy nadajniki GPS zwierzętom aby móc je śledzić i sprawdzać migracje, dysperje, preferencje siedliskowe itp. Oprócz takich wyników niestety kilkukrotnie te nadajniki doprowadziły nas do nielegalnie strzelonych osobników, gdy mysliwy nie wiedział, ze te obroże rejestrują także miejsce gdzie znajduje sie dany osobnik. Wielokrotnie także obroże były wyrzucane w krzaki, ale późniejsze dochodzenie doprowadzało nas w 70% do mysliwych. Ale co to oznacza? Że myśliwy zgodnie z z posiadanym zezwoleniem odstrzelił monitorowane przez was zwierzę, czy że nego zwierza nie wolno było polować, czy co? Bo niestety nie zrozumiałem na czym polegało skłusowanie oznaczonych zwierząt.A kary za nieprawidłowy odstrzał są za niskie i zbyt mało dotkliwe - ale to zależy od koła i panujących w nim zwyczajów.
Kolega ma rację droga Kamilo. Udział w tym procederze mogli brać także nie posiadający uprawnienia do wykonywania pozyskiwania zwierzyny łownej. Czyli prawdziwi kłusownicy. Interesuje mnie też jakie to badania i na jakich zwierzętach były wykonywane. Czy na pewno myśliwi byli powiadomieni o znakowaniu ,czy zakładaniu nadajników. Myślę że operujesz słabymi argumentami. I Proszę cię o wyjaśnieni tego tematu. Z góry dziękuję . Darz Bór.
Rozmawiając z myśliwymi, tak prywatnie na osobności, przyznaja mi się, że w ich kołach prawie każdy kłusuje. Ja sam tego nie widziałem, bo myśliwym nie jestem, ale to niesamowite, co słyszę czasem od znajomych myśliwych. Sam jedynie zauważam nagminne łamanie nie tylko etyki łowieckiej, ale i strzelanie do chronionych gatunków na polowaniach zbiorowych. Mogę wymienić te gatunki jak kogoś to interesuje. Choć obawiam się, że wolicie o tym nie wiedzieć.
kol. Sandokan ! uwazam, że nie zdajesz sobie sprawy z własnych wypowiedzi na temat kłusownictwa przez znane Ci osobiście osoby z kręgu PZŁ. Posiadając takie informacje narażasz się na bezpośrednią odpowiedzialność karną za to, że ukrywasz tak bardzo znanych Ci osobiście myśliwych, którzy w sposób nielegalny, niezgodny z prawem tak karnym jak i Prawem Lowieckim wchodzą w posiadanie zwierzyny łownej. To tak ku przestrodze ta odpowiedż na Twojego niusa/ Pozdrawiam.++
Panie Sandokan jak kogoś to interesuje to nie jestem myśliwym,ale muszę powiedzieć że jeszcze się nie spotkałem żeby któryś z myśliwych ,a tym bardziej na zbiorówkach strzelał do jakichkolwiek chronionych gatunków. Mimo że nie jestem członkiem żadnego koła to jednak już od bardzo dawna podstawiam moje psy i siebie na zbiorówki,postrzałki i nory. A według mnie mamy największy problem z leniwymi myśliwymi.Takimi którzy postrzelą zwierzynę ,ale już po farbie nie chce im się iść.
O tak, takich leniwych tez spotykam. Często odwiedzam staw rybny niedaleko domu tam jeszcze nigdy!!! nie widziałem polowania bez złamania choćby kodeksu:-wypłaszanie kaczek z trzcinowiska rzucaniem kamieniami -strzelanie do nierozpoznanych gatunków kaczek-zastrzelenie bąka, łabędzia, cyranek (częste!), strzelanie do rybołowa, czapli białej-na 14 myśliwych jeden jamnik-podnoszenie tylko tych ptaków, które spadły blisko Po każdym polowaniu znajduję kilka do kilkunastu martwych ptaków utopionych w wąskim na metr kanale. Widocznie ranne szły przez pole za stawem (gdzie zranione lądują) i nie były w stanie przejść przez betonowy kanał nawadniający oddzielający pole od stawu i trzcin.To tyle na jednym tylko stawie. Zapewniam, że niczego nie zatajam, jednak tylko w dwóch przypadkach udało się wykluczyć myśliwych z koła, bo problem jest taki: jeżeli nie złapiesz na gorącym uczynku, nie nagrasz to nikt ci nie uwierzy. Podobnie jak z łapaniem kłusowników.
Muszę panu powiedzieć że takich przekrętów u nas nie ma takich jak pan opisuje.Być może to przez prezesa który prowadzi koło twardą ręką ,a morze myśliwi bardziej uświadomieni?Fakt jest taki że wszystkich myśliwych do jednego worka wrzucać nie można,i tak jak gdzie indziej czarne owce się znajdą ,które chcąc nie chcąc psują wizerunek innych polujących... Tak się zastanawiam czy można to zjawisko porównać do młodych kierowców ,którzy popełniają błędy na drodze,a z wzrastającym doświadczeniem zazwyczaj mądrzeją.
Myślę że czepiać się można każdego fachu, czy jeżeli księża są pedofilami, mają dzieci, jawne ,,gosposie"" to całe chrześcijaństwo jest już BEE??? Czy kierowcy są także pijakami bo prowadzą po alkoholu?Temat bez sensu w jednym zdaniu odpowiadam na Twój post:Czy myśliwi są także kłusownikami?TAK SĄ, GDYŻ WSZĘDZIE SA ,,CZARNE OWCE""Czy pozyskują zwierzynę nie rejestrując odstrzałów?TAK POZYSKUJĄ, GDYŻ WSZĘDZIE SA ,,CZARNE OWCE""Czy taki proceder "opłaca" się myśliwemu?TAK PO COŚ TO ROBI (sprzeda, zje)Jakie kary grożą za nie zgłoszenie ŻEBY KOGOŚ KARAĆ TRZEBA MU TO UDOWODNIĆ (prokurator)i czy w ogóle warto to robić?NIE (nie na tym polega myślistwo chociaż to już nie myśliwy więc trzeba zapytać kłusowników)Kłusownictwo polega na pozyskaniu zwierzyny w nielegalny sposób do celów w naszych stronach głównie konsumpcyjnych Sandokan Wojcik piszesz o łamaniu kodeksu a nie kłusownictwie! co ma piernik do wiatraka?
Nie tylko o łamaniu kodeksu, pisze o łamaniu prawa i kłusownictwie wśród myśliwych. Proszę też nie stosować demagogicznego chwytu w stylu: myśliwy, który skłusował to już nie myśliwy a kłusownik, więc wniosek, że myśliwi nie kłusują.
Ten temat powinno każde koło rozważyć na swoim podwórku . Nie ma sensu pisać coś ktoś gdzieś. Jak wiesz to na pewno to zgłoś do odpowiednich organów PZŁ .Na forum niektórym przybywa odwagi bo myśli ,że jest anonimowy i co z tego, nie masz dowodów albo nie chcesz znajomego oskarżyć to lepiej nie mów nic.Albo udowodnij przypadek kłusownictwa i wtedy zamelduj . Proszę was wszystkich piszmy o przypadkach w których występują realne osoby a nie tylko ktoś coś komuś powiedział to robi się niesmaczne i niepoważne. Pozdrawiam wszystkich. Darz Bór.
Myślę że czepiać się można każdego fachu, czy jeżeli księża są pedofilami, mają dzieci, jawne ,,gosposie"" to całe chrześcijaństwo jest już BEE??? Czy kierowcy są także pijakami bo prowadzą po alkoholu? To że inni skaczą do studni to nie znaczy, że my też mamy to robić.Temat bez sensu w jednym zdaniu odpowiadam na Twój post:Czy myśliwi są także kłusownikami?TAK SĄ, GDYŻ WSZĘDZIE SA ,,CZARNE OWCE""Czy pozyskują zwierzynę nie rejestrując odstrzałów?TAK POZYSKUJĄ, GDYŻ WSZĘDZIE SA ,,CZARNE OWCE""Czy taki proceder "opłaca" się myśliwemu?TAK PO COŚ TO ROBI (sprzeda, zje)Jakie kary grożą za nie zgłoszenie ŻEBY KOGOŚ KARAĆ TRZEBA MU TO UDOWODNIĆ (prokurator)i czy w ogóle warto to robić?NIE (nie na tym polega myślistwo chociaż to już nie myśliwy więc trzeba zapytać kłusowników) BRAWO za twarde słowa. Pewnie, że to już tak jest. Jeden z drugim tyrają cały sezon w łowisku by zwierz czuł się dobrze i by szkody były znikome, a trzeci z czwartym przyjadą kilka razy do łowiska i skłusują co "lepsze" sztuki. Sam nigdy nie miałem okazji tego zobaczyć, bo zawsze byłem za wolny, ale jeśli tak się stanie to marny los takiego delikwenta. Myślistwo to też taki zmilitaryzowany kawałek życia. Poza pasją i relaksem musi się łączyć z ciężką pracą i dyscypliną. Twarda ręka w kole to dobra zasada i brak kolesiostwa. NIE WSZYSCY MUSZĄ BYĆ MYŚLIWYMI !!!! Pozdrawiam wszystkich Myśliwych przez duże "M" DarzBór. p.s. Nie wiem tylko czemu usuwa się konta ludzi, którzy wkładają nam kij w oko. Czy nie można użyć innych argumentów?
Czy myśliwi kłusują? a tak kłusują i ośmiele sie nawet stwierdzić że jest takich CZARNYCH OWIEC bardzo dużo, wśród myśliwych mało jest osób które od poczatku przygody z łowiectwem nie znalazły sie w okolicznościach ocierajacych tą profesję o kolizje z prawem, nawet nieświadomie.Tego zjawiska w obecnym systemie i strukturach PZL nie wyeliminujemy. Odwaznie napisze, może i niektórych uraże. W większości Kół Łowieckich istnieją tzw. tajne grupy osobników wzajemnej adoracji.(Takie zjawisko wystepuje w grupach małp gatunku Koczkodan).W takich kręgach istnieje niepisane umowne zezwolenie na niektóre działania - bo każdy na każdego coś ma.Jestem przeciwnikiem rozwiązywania prtoblemów kłusownictwa wewnątrz Kół Łowieckich i w cale nie jestem pieniaczem, wewnątrz Koła powinno się rozstrzygać problemy związane z przewinieniami łowieckimi a nie te które zaliczyć należy do wykroczeń lub przestępst.Osoby które przestępstwa i wykroczenia łowieckie z racji zajmowanych stanowisk w strukturach nawet Koła zamiatają pod dywan lub próbują przemienić je na drobne pomyłki powinny te zielone legitymacje oddać. I do puki będzie syf w kołach łowieckich doputy będą tematy kłusownictwa.Jeden drugiego oczernia, pomawia- tworzą się w ten sposób niesłychane historie. pytanie po co i komu na tym zależy, widocznie jest na to popyt. Ciche wojny w Kołach zamiast gospodarką to zajmuja się kłusowaniem. Jedni coś mogą drudze nie.Jakby nie było Kół Łowieckich to połowa myśliwycgh by odeszła ze Związku bo im by się nieopłacało. Bo najwygodniej się kłusuje na prywatnym folwarku. Tak Tak istnieją tak zwane prywatne-publiczne Koła Łowieckie. Gdyby przyszło zapłacić za ostrzał i to jeszcze zdala od domu to nikomu nie przyszłoby na myśl kombinowanie.
Tak do łowiectwa trzeba dotować i każdy kto chce i myśli być myśliwym to musi się liczyć z wydatkami i to nie małymi. Tam nie ma mowy o zysku to jest pewnego rodzaju misja społeczna. Która potrzebuje poświęcenia oddania samokontroli etyki a także koleżeńskich relacji,które są jedną z ważniejszych cech prawdziwego myśliwego. Jak to wszystko pogodzić ze sobą to bardzo trudne i takich ludzi w PZŁ nie ma wielu. Tego nie da się chyba zmienić chociaż trzeba próbować walka z wiatrakami może tak ale tym prawdziwym miłośnikom łowiectwa życzę wytrwałości w poprawianiu relacji między kolegami i propagowanie wartości łowieckich przez swoją postawę ETYCZNEGO myśliwego. Myślę ,że to słowo jako jedyne oddaje wszystkie prawa i obowiązki myśliwego. Nie bójmy się piętnowania tych którzy z koła robią prywatne folwarki. To nie znaczy że oni są złymi ludźmi ale trzeba pewne nawyki zmieniać . Pozdrawiam Darz Bór.
O klusownictwie powinno sie rozmawiac bo jest to ciezki i popularny temat ale wtedy gdy ma sie konkretne dowody badz argumenty obciazajace dana osobe... Ktos tu wspomnial ze nie mozna wszystkich mysliwych wrzucac do jednego worka i to jest prawda... inni ciezko pracuja zeby jakies inne banany z tego czerpali korzysci? Trzeba z tym walczyc bo jest to przestepstwo... powiem taki przyklad gdyz mieszkam w malym miasteczku gdzie kazdy sie zna i kazdy ma o sobie wyrobione zdanie. Zebralismy sie z kolegami i zrobilismy sobie spacer do lasu. Daleko nie chodzac moj pies wpadl we wnyke, na szczescie byl to tylko drut...postanowilismy wiec okrzesac jakis obszar tego lasu w poszukiwaniu jakis innych wynalazkow... W skrocie powiem ze dzien zakonczylismy nie na jednej a na dziesiatkach wnyk ;/ Kwestia tego kto to mogl byc bo przeciez wszyscy sie znamy...A jednak jakis baran jest wsrod nas...Jednak nikt nikogo za reke nie zlapal i trzeba trzymac sie na wodzy... Od tamtej pory gdy spaceryjemy to staramy sie regularnie sprawdzac nie ktore miejsca...Trzeba z tym walczyc
Nic nadzwyczajnego kolego, sama przyjemność :) Wg mnie w kolach powinno sie czasem robic takie "ala" akcje kiedy zachodzi watpliwość ,ze ktos na obwodzie klusuje... Warto, a mozna na duza skale to zminimalizowac ,bo wyplenic calkiem sie nie da... Moze z czasem ;]
Szacunek za taką postawę ,w większości są to pobożne życzenia .Słów kilka z własnej beczki -jestem myśliwym z dwudziestoletnim stażem ,można rzec stary ,mieszkam na wsi jestem rolnikiem i układów szerokich nie posiadam no bo kto z kolegą chłopem co za dużo nie morze chciałby trzymać .Chyba że jak trzeba karmę w ilości kilkunastu -kilkudziesięciu ton rozwieść własnym sprzętem i własnymi ludzmi ,to wtedy pamiętają oczywiście o kosztach choćby paliwa nikt nie spyta .Ale do rzeczy kłusownictwo w kołach jest im wyżej siedzi tym więcej kłusuje i to bardziej brutalnie i bez pardonu. Wykonywałem indywidualne polowanie zgodnie z wszelkimi procedurami i natknąłem się na polujących ,,wysoko postawionych wkole i jak się puzniej okazało posła z P--u ;.Takiego prześladowania po tym fakcie njkomu nie życzę ,i co koledzy na to?
odważnie ale szczerze kolega napisał tak to właśnie jest w tych kołach łowieckich, a najgorsze jest to że wszyscy o tym mówią a jak przyjdzie do walnego i głosowaniaq nad absolutorium dla tych właśnie "świętych" to jakoś im się ślizga. Obstawią sie za przeproszeniem "ćwierćwałkami" którym chodzai tylko o ten zielony papierek i głosów nazbierają - oczywiście po uprzedniej agitacji zakraplanej syto z dobrym bajerem. A później rzeczywistość jest taka sama. Gdyby w tym kraju istniał inny system realizacji szkód łowieckich wzorem europy to i Koła byłby zbędne problem by rozwiązał sie sam. Bo tylko w tym zakresie nasi mędrcy Zrzeszenia nie chca zmian. Wszystko jak w całej europie ale Koła musza byc.
Zaczynam co raz częściej sądzić że myśliwi zchodzą na psy!Co to w ogóle ma znaczyć? Łowiectwo?Czym jest Łowiectwo? I TU NIE MA RÓZNYCH KONKLUZJI NA TEN TEMAT GDYZ POJĘCIE ŁOWIECTWA JEST JEDNO jak by co To Vadedmekum mysliwego Godlewskiego Polecam. Polecam także lektury o tematyce łowieckiej np Soból i panna, Jak mozna być mysliwym czyli osobą, która ma się przyczyniać międzyinnymi do ochrony gatunku i kłusownikiem A KAŻDY Z WAS TAK NAPRAWDE WIDZIAŁ ALBO SAM SPOWODOWAŁ TEN PROCEDER. Nierozumiem iść do lasu wleźć tam z buciorami upolować i ukraść niewykazując następnie sprzedać lub zeżreć. Ten co kupił na pieczyste też jest winny. Moim zdaniem to nie mysliwi tylko pasjonaci mocnych wrażeń. Tłuką samce płowej tak długo aż selekta trafi, albo z byka łanie robi albo z łani wyciąga młode, a z dzika mleko tryska- to sa mysliwi? Strzela i nie wie do czego ŁOSIA pomylił z bykiem jelenia i na kiełbasy przerobili. MAAASAKRAAA JAKAŚŚŚ A nie łowiectwo i wstyd mi bo i ja poluję.A tak po za tym to mysliwi się nienawidzą! Zazdroszczą sobie i nie sa życzliwi kłody podkładają a później na wigilijnym łamią się chlebem to ci dopiero FAŁSZ
To wynika z tego mniej więcej tak;- mój znajomy wykładowca-egzaminator odebrał telefon z pytaniem z wysokiego urzędu [kiedy ma odebrać legitymacje jak to długo jeszcze będzie trwało ?].........Potem się dzieje tak jak pisze kolega ,ale my maluczkie na to nie mamy wpływu.
i słusznie nie owijamy w bawełne - ja jak mam jechać na zbiorówke i patrzeć na te zakłamane zakapiorskie twarze odrażenie mnie bierze, najlepsi są ci święci co nigdy, nigdy nic żle nie zrobili, mdli mnie jak słucham stosy historyjek wysanych z palca na temat etycznych łowów. Fajnie jest jak się czasem zapomną i rozpalcelują(ustalą kto go będzie jadł) dziczka zanim ten biedaczyna "testament spisze" .Potem przy biesiadzie nawijają makaron na uszy młodym ambitnym, którzy w przyszłości beda tacy sami jak oni. Aj to aż wstyd opisywać a dużo można o kolesiach mięsiarzach-a człowiek tkwi w tym samym i liczy na to że coś się zmieni.
Pamiętam słyszałem w telewizji stwierdzenie cyt." Polacy to wspaniały naród, z bogatą historią, odważny, pracowity ale ludzie są ch...wi." W każdym środowisku znajdą się ci lepsi i ci żli-najgorsi to są ci co donoszą z przekonania mniej grożni są ci co donoszą za pieniądze bo tych można kupić, ci pierwsi są niebezpieczni bo dziś doniosą na kolegę a jutro może i na mnie. Musimy się z tym liczyć. Zakłamanie ideologią myślistwa jest tak wielkie że sami myśliwi nie potrafią ustalić granic rozsądku. Osobiście nie zgadzam się ze stwierdzeniem że kłusownik to tylko ten co stawia wnyki sidła itp. Zróbmy rachunek sumienia i zastanówmy się każdy, każda z osobna ile w ostatnim roku zrobiliśmy dobrego a ile złego dla dobrago imienia łowiectwa?. A co można zrobić? I czy bezinteresownie. Zawiść, zazdrość, wyścig kto lepiej i więcej upooluje to dla wielu jedyny wyznacznik i cel. Ciągłe intrygi, eliminacja niewygodnych pod chasłem ETYKI! to jedna wielka kpina. Takie jest nasze Łowiectwo. Trochę cywilizacji i mądrości brakuje dla wielu, Tacy są ludzie.Troche dyresji- pamiętam tych co w pierszym szeregu 1go maja z czerwonym sztandarem szli a dziś wysoko w związkach zawodowych się udzielaja. JAK WIEJE TAK SIE Z WIATREM USTAWIA, GDZIE POLEWAJA TAM SIE DOSIADAJA.Nic sie nie poradzi sami z siebie robimy takich jak nas widzą a jak widzą to i pisać będą- że myśliwi są kłusownikami.
Dobrze kolego piszesz że jak nas widza tak też o nas piszą czy mówią .Dlatego kolego zachowuj się etycznie ,te zapijaczone mordy jak piszesz są Twoimi kolegami z koła Ty nie musisz być taki jak oni ludzie to będą widzieć i będą o Tobie mówić dobrze a i młodzi myśliwi będą brać z Ciebie przykład.Darz Bór.
Bodzio 3006 ty na prawdę nie owijasz w bawełnę. Prawda jest jedna. Dawać przykład etycznego myśliwego nie wiem jak to jest bo jestem na stażu i wstrzymam się od komentarza . Jako kandydat będę się starał przede mną jeszcze egzaminy i kurs i cała reszta .Postaram się nie zawieść tylko tyle mogę a resztę ocenią moi koledzy. Ale niech wszyscy pamiętają jedno. W ŻYCIU NIE WAŻNE JAK KTOŚ ZACZYNA ALE JAK KTOŚ KOŃCZY. Darz Bór.
Czy myśliwi są także kłusownikami? Czy pozyskują zwierzynę nie rejestrując odstrzałów? Czy taki proceder "opłaca" się myśliwemu? Jakie kary grożą za nie zgłoszenie i czy w ogóle warto to robić?
Mysliwi tego nie wiedza poniewaz tego nie robia. Mysle ze moja odpowiedz wyczerpala temat.Badz zdrow cium pa.
Tak lepiej nie poruszać tego tematu. Są na pewno takie przypadki,ale od tego jest wydział sprawiedliwości. To nie są myśliwi. Najgorsze w tym ,że po ukaraniu takich występków dalej polują. Nie komentujmy tego więcej. Darz Bór.
Temat tabu?
Myśliwi nie kłusują. Myśliwi polują na to, co mają w odstrzale wpisane.
A gdy mysliwy łamie kodeks lub przekracza prawo, to juz nazywa się myśliwym? No chyba nie sądzisz, ze wykraczanie poza uprawnienia to rzecz rzadka.
,,to już nie nazywa się myśliwym"? sorry zjadłem ,,nie"
Chciałem tylko dać do zrozumienia, że przypadki działania myśliwego odbiegające od normy powinny być załatwiane w kole, a nie na forum. Wejdzcie sobie na forum kablarzy łowieckich, a zobaczycie ile jadu potrafią sączyć. Tylko, że właściciel tamtego portalu kasuje kolegów polujących u niego za spudłowane byki. To jest normalka współczesnego systemu.Sam nie wierzyłem tym pogłoskom, ale się przekonałem, gdy zobaczyłem cennik tego gościa. za spudłowany strzał do byka jelenia żąda 1650 złociszy. Dobre, co!!!Ten cennik możecie sobie pooglądać jak wrzucicie w wyszukiwarkę P&H biuro polowań.Jeżeli obecny system łowiecki komuś nie odpowiada, to oglądając ten cennik może zobaczyć przyszłość łowiectwa jakie nam szykują pseudo poprawiacze obecnego systemu, który to w ich oczach jest komunistyczny i sb-cki.DB
Wykraczanie poza uprawnienia to jest rzecz rzadka na ogół nie daje się rozgłosu takim sprawom co uważam za słuszne ze względu na rozgłos i negatywny wpływ na dobre imię i idee łowiectwa. Kary jednak za tego typu działania są za małe i w wielu przypadkach za łagodne. Sami powinniśmy prowadzić obserwację i kontrolę nad tym co nas otacza. I jako członkowie PZŁ na pierwszym miejscu stawiać etykę i przekazywać ją młodemu pokoleniu myśliwych. Co w naszych coraz bardziej konsumpcyjnych czasach jest trudnym i mało rozumianym zagadnieniem. Starajmy się być wzorem dla innych. Samych dla siebie. Darz Bór.
Chciałabym wierzyć w to, że mysliwi nie są kłusownikami, lecz niestety moje doświadczenia pokazują inaczej. Obecnie pracuję w badaniach nad zwierzyną łowną i w ramach tego zakładamy nadajniki GPS zwierzętom aby móc je śledzić i sprawdzać migracje, dysperje, preferencje siedliskowe itp. Oprócz takich wyników niestety kilkukrotnie te nadajniki doprowadziły nas do nielegalnie strzelonych osobników, gdy mysliwy nie wiedział, ze te obroże rejestrują także miejsce gdzie znajduje sie dany osobnik. Wielokrotnie także obroże były wyrzucane w krzaki, ale późniejsze dochodzenie doprowadzało nas w 70% do mysliwych. Oczywiście - racją jest to że bezsensowne jest nakładanie kar za spudłowane strzały, ale niestety trzeba przyznać, że mysliwi też kłusują. Nie każdy przestrzega etyki łowieckiej, choć to byłoby idealna sytacją i moim zdaniem osoby nielegalnie polujące nie powinny byc nazywane mysliwymi a kłusownikami.Spraw takich nie można tez załatwiać tylko w obrębie koła. stając się myśliwym przyjmujemy pewną etykę i prawo i zobowiązujemy się je przestrzegac. Jesli lekarz łamie etyke lub prawo, jest sądzony, więc czy mysliwi nie powinni byc też rozliczani tak samo z łamania prawa? Bo tym przeciez jest kłusownictwo. Darz Bór!
A udało ci się udowodnić konkretny przypadek kłusownictwa przez myśliwych. Darz Bór.
ten proceder bedzie sie zawsze utrzymywal, dlatego ze myslistwo jest dosyc drogim hobby i wielu mysliwych zaczynajac te przygode nie zdaje sobie sprawy ile to kosztuje
Na pewno to drogie hobby. Piękna tradycja, prestiż, obcowanie z naturą. Sama broń i jej wykonanie jakość historia. Ale to trzeba kochać . Darz Bór.
Obecnie pracuję w badaniach nad zwierzyną łowną i w ramach tego zakładamy nadajniki GPS zwierzętom aby móc je śledzić i sprawdzać migracje, dysperje, preferencje siedliskowe itp. Oprócz takich wyników niestety kilkukrotnie te nadajniki doprowadziły nas do nielegalnie strzelonych osobników, gdy mysliwy nie wiedział, ze te obroże rejestrują także miejsce gdzie znajduje sie dany osobnik. Wielokrotnie także obroże były wyrzucane w krzaki, ale późniejsze dochodzenie doprowadzało nas w 70% do mysliwych. Ale co to oznacza? Że myśliwy zgodnie z z posiadanym zezwoleniem odstrzelił monitorowane przez was zwierzę, czy że nego zwierza nie wolno było polować, czy co? Bo niestety nie zrozumiałem na czym polegało skłusowanie oznaczonych zwierząt.A kary za nieprawidłowy odstrzał są za niskie i zbyt mało dotkliwe - ale to zależy od koła i panujących w nim zwyczajów.
Kolega ma rację droga Kamilo. Udział w tym procederze mogli brać także nie posiadający uprawnienia do wykonywania pozyskiwania zwierzyny łownej. Czyli prawdziwi kłusownicy. Interesuje mnie też jakie to badania i na jakich zwierzętach były wykonywane. Czy na pewno myśliwi byli powiadomieni o znakowaniu ,czy zakładaniu nadajników. Myślę że operujesz słabymi argumentami. I Proszę cię o wyjaśnieni tego tematu. Z góry dziękuję . Darz Bór.
Rozmawiając z myśliwymi, tak prywatnie na osobności, przyznaja mi się, że w ich kołach prawie każdy kłusuje. Ja sam tego nie widziałem, bo myśliwym nie jestem, ale to niesamowite, co słyszę czasem od znajomych myśliwych. Sam jedynie zauważam nagminne łamanie nie tylko etyki łowieckiej, ale i strzelanie do chronionych gatunków na polowaniach zbiorowych. Mogę wymienić te gatunki jak kogoś to interesuje. Choć obawiam się, że wolicie o tym nie wiedzieć.
kol. Sandokan ! uwazam, że nie zdajesz sobie sprawy z własnych wypowiedzi na temat kłusownictwa przez znane Ci osobiście osoby z kręgu PZŁ. Posiadając takie informacje narażasz się na bezpośrednią odpowiedzialność karną za to, że ukrywasz tak bardzo znanych Ci osobiście myśliwych, którzy w sposób nielegalny, niezgodny z prawem tak karnym jak i Prawem Lowieckim wchodzą w posiadanie zwierzyny łownej. To tak ku przestrodze ta odpowiedż na Twojego niusa/ Pozdrawiam.++
Panie Sandokan jak kogoś to interesuje to nie jestem myśliwym,ale muszę powiedzieć że jeszcze się nie spotkałem żeby któryś z myśliwych ,a tym bardziej na zbiorówkach strzelał do jakichkolwiek chronionych gatunków. Mimo że nie jestem członkiem żadnego koła to jednak już od bardzo dawna podstawiam moje psy i siebie na zbiorówki,postrzałki i nory. A według mnie mamy największy problem z leniwymi myśliwymi.Takimi którzy postrzelą zwierzynę ,ale już po farbie nie chce im się iść.
O tak, takich leniwych tez spotykam. Często odwiedzam staw rybny niedaleko domu tam jeszcze nigdy!!! nie widziałem polowania bez złamania choćby kodeksu:-wypłaszanie kaczek z trzcinowiska rzucaniem kamieniami -strzelanie do nierozpoznanych gatunków kaczek-zastrzelenie bąka, łabędzia, cyranek (częste!), strzelanie do rybołowa, czapli białej-na 14 myśliwych jeden jamnik-podnoszenie tylko tych ptaków, które spadły blisko Po każdym polowaniu znajduję kilka do kilkunastu martwych ptaków utopionych w wąskim na metr kanale. Widocznie ranne szły przez pole za stawem (gdzie zranione lądują) i nie były w stanie przejść przez betonowy kanał nawadniający oddzielający pole od stawu i trzcin.To tyle na jednym tylko stawie. Zapewniam, że niczego nie zatajam, jednak tylko w dwóch przypadkach udało się wykluczyć myśliwych z koła, bo problem jest taki: jeżeli nie złapiesz na gorącym uczynku, nie nagrasz to nikt ci nie uwierzy. Podobnie jak z łapaniem kłusowników.
Muszę panu powiedzieć że takich przekrętów u nas nie ma takich jak pan opisuje.Być może to przez prezesa który prowadzi koło twardą ręką ,a morze myśliwi bardziej uświadomieni?Fakt jest taki że wszystkich myśliwych do jednego worka wrzucać nie można,i tak jak gdzie indziej czarne owce się znajdą ,które chcąc nie chcąc psują wizerunek innych polujących... Tak się zastanawiam czy można to zjawisko porównać do młodych kierowców ,którzy popełniają błędy na drodze,a z wzrastającym doświadczeniem zazwyczaj mądrzeją.
Myślę że czepiać się można każdego fachu, czy jeżeli księża są pedofilami, mają dzieci, jawne ,,gosposie"" to całe chrześcijaństwo jest już BEE??? Czy kierowcy są także pijakami bo prowadzą po alkoholu?Temat bez sensu w jednym zdaniu odpowiadam na Twój post:Czy myśliwi są także kłusownikami?TAK SĄ, GDYŻ WSZĘDZIE SA ,,CZARNE OWCE""Czy pozyskują zwierzynę nie rejestrując odstrzałów?TAK POZYSKUJĄ, GDYŻ WSZĘDZIE SA ,,CZARNE OWCE""Czy taki proceder "opłaca" się myśliwemu?TAK PO COŚ TO ROBI (sprzeda, zje)Jakie kary grożą za nie zgłoszenie ŻEBY KOGOŚ KARAĆ TRZEBA MU TO UDOWODNIĆ (prokurator)i czy w ogóle warto to robić?NIE (nie na tym polega myślistwo chociaż to już nie myśliwy więc trzeba zapytać kłusowników)Kłusownictwo polega na pozyskaniu zwierzyny w nielegalny sposób do celów w naszych stronach głównie konsumpcyjnych Sandokan Wojcik piszesz o łamaniu kodeksu a nie kłusownictwie! co ma piernik do wiatraka?
Nie tylko o łamaniu kodeksu, pisze o łamaniu prawa i kłusownictwie wśród myśliwych. Proszę też nie stosować demagogicznego chwytu w stylu: myśliwy, który skłusował to już nie myśliwy a kłusownik, więc wniosek, że myśliwi nie kłusują.
"Sandokan Wojcik" koledze już podziękujemy za swoje wypociny na forum.
Ten temat powinno każde koło rozważyć na swoim podwórku . Nie ma sensu pisać coś ktoś gdzieś. Jak wiesz to na pewno to zgłoś do odpowiednich organów PZŁ .Na forum niektórym przybywa odwagi bo myśli ,że jest anonimowy i co z tego, nie masz dowodów albo nie chcesz znajomego oskarżyć to lepiej nie mów nic.Albo udowodnij przypadek kłusownictwa i wtedy zamelduj . Proszę was wszystkich piszmy o przypadkach w których występują realne osoby a nie tylko ktoś coś komuś powiedział to robi się niesmaczne i niepoważne. Pozdrawiam wszystkich. Darz Bór.
Witam wszystkich serdecznie. Tak się cieszę, że znów jestem wśród prawdziwych mężczyzn!
Walcie się w dupę wszyscy myśliwi!
O "kolega" ma nie typowe zapędy .Czy to nie jest troszkę chore.
Ciężko chore to jest zabijanie dla frajdy
Myślę że czepiać się można każdego fachu, czy jeżeli księża są pedofilami, mają dzieci, jawne ,,gosposie"" to całe chrześcijaństwo jest już BEE??? Czy kierowcy są także pijakami bo prowadzą po alkoholu? To że inni skaczą do studni to nie znaczy, że my też mamy to robić.Temat bez sensu w jednym zdaniu odpowiadam na Twój post:Czy myśliwi są także kłusownikami?TAK SĄ, GDYŻ WSZĘDZIE SA ,,CZARNE OWCE""Czy pozyskują zwierzynę nie rejestrując odstrzałów?TAK POZYSKUJĄ, GDYŻ WSZĘDZIE SA ,,CZARNE OWCE""Czy taki proceder "opłaca" się myśliwemu?TAK PO COŚ TO ROBI (sprzeda, zje)Jakie kary grożą za nie zgłoszenie ŻEBY KOGOŚ KARAĆ TRZEBA MU TO UDOWODNIĆ (prokurator)i czy w ogóle warto to robić?NIE (nie na tym polega myślistwo chociaż to już nie myśliwy więc trzeba zapytać kłusowników) BRAWO za twarde słowa. Pewnie, że to już tak jest. Jeden z drugim tyrają cały sezon w łowisku by zwierz czuł się dobrze i by szkody były znikome, a trzeci z czwartym przyjadą kilka razy do łowiska i skłusują co "lepsze" sztuki. Sam nigdy nie miałem okazji tego zobaczyć, bo zawsze byłem za wolny, ale jeśli tak się stanie to marny los takiego delikwenta. Myślistwo to też taki zmilitaryzowany kawałek życia. Poza pasją i relaksem musi się łączyć z ciężką pracą i dyscypliną. Twarda ręka w kole to dobra zasada i brak kolesiostwa. NIE WSZYSCY MUSZĄ BYĆ MYŚLIWYMI !!!! Pozdrawiam wszystkich Myśliwych przez duże "M" DarzBór. p.s. Nie wiem tylko czemu usuwa się konta ludzi, którzy wkładają nam kij w oko. Czy nie można użyć innych argumentów?
Czy myśliwi kłusują? a tak kłusują i ośmiele sie nawet stwierdzić że jest takich CZARNYCH OWIEC bardzo dużo, wśród myśliwych mało jest osób które od poczatku przygody z łowiectwem nie znalazły sie w okolicznościach ocierajacych tą profesję o kolizje z prawem, nawet nieświadomie.Tego zjawiska w obecnym systemie i strukturach PZL nie wyeliminujemy. Odwaznie napisze, może i niektórych uraże. W większości Kół Łowieckich istnieją tzw. tajne grupy osobników wzajemnej adoracji.(Takie zjawisko wystepuje w grupach małp gatunku Koczkodan).W takich kręgach istnieje niepisane umowne zezwolenie na niektóre działania - bo każdy na każdego coś ma.Jestem przeciwnikiem rozwiązywania prtoblemów kłusownictwa wewnątrz Kół Łowieckich i w cale nie jestem pieniaczem, wewnątrz Koła powinno się rozstrzygać problemy związane z przewinieniami łowieckimi a nie te które zaliczyć należy do wykroczeń lub przestępst.Osoby które przestępstwa i wykroczenia łowieckie z racji zajmowanych stanowisk w strukturach nawet Koła zamiatają pod dywan lub próbują przemienić je na drobne pomyłki powinny te zielone legitymacje oddać. I do puki będzie syf w kołach łowieckich doputy będą tematy kłusownictwa.Jeden drugiego oczernia, pomawia- tworzą się w ten sposób niesłychane historie. pytanie po co i komu na tym zależy, widocznie jest na to popyt. Ciche wojny w Kołach zamiast gospodarką to zajmuja się kłusowaniem. Jedni coś mogą drudze nie.Jakby nie było Kół Łowieckich to połowa myśliwycgh by odeszła ze Związku bo im by się nieopłacało. Bo najwygodniej się kłusuje na prywatnym folwarku. Tak Tak istnieją tak zwane prywatne-publiczne Koła Łowieckie. Gdyby przyszło zapłacić za ostrzał i to jeszcze zdala od domu to nikomu nie przyszłoby na myśl kombinowanie.
Tak do łowiectwa trzeba dotować i każdy kto chce i myśli być myśliwym to musi się liczyć z wydatkami i to nie małymi. Tam nie ma mowy o zysku to jest pewnego rodzaju misja społeczna. Która potrzebuje poświęcenia oddania samokontroli etyki a także koleżeńskich relacji,które są jedną z ważniejszych cech prawdziwego myśliwego. Jak to wszystko pogodzić ze sobą to bardzo trudne i takich ludzi w PZŁ nie ma wielu. Tego nie da się chyba zmienić chociaż trzeba próbować walka z wiatrakami może tak ale tym prawdziwym miłośnikom łowiectwa życzę wytrwałości w poprawianiu relacji między kolegami i propagowanie wartości łowieckich przez swoją postawę ETYCZNEGO myśliwego. Myślę ,że to słowo jako jedyne oddaje wszystkie prawa i obowiązki myśliwego. Nie bójmy się piętnowania tych którzy z koła robią prywatne folwarki. To nie znaczy że oni są złymi ludźmi ale trzeba pewne nawyki zmieniać . Pozdrawiam Darz Bór.
mądre słowa kolego robionson. Jedynie co można zrobić to czekać aż wielu zmądrzeje i zrozumieli czym jest tak naprawde etyka.
O klusownictwie powinno sie rozmawiac bo jest to ciezki i popularny temat ale wtedy gdy ma sie konkretne dowody badz argumenty obciazajace dana osobe... Ktos tu wspomnial ze nie mozna wszystkich mysliwych wrzucac do jednego worka i to jest prawda... inni ciezko pracuja zeby jakies inne banany z tego czerpali korzysci? Trzeba z tym walczyc bo jest to przestepstwo... powiem taki przyklad gdyz mieszkam w malym miasteczku gdzie kazdy sie zna i kazdy ma o sobie wyrobione zdanie. Zebralismy sie z kolegami i zrobilismy sobie spacer do lasu. Daleko nie chodzac moj pies wpadl we wnyke, na szczescie byl to tylko drut...postanowilismy wiec okrzesac jakis obszar tego lasu w poszukiwaniu jakis innych wynalazkow... W skrocie powiem ze dzien zakonczylismy nie na jednej a na dziesiatkach wnyk ;/ Kwestia tego kto to mogl byc bo przeciez wszyscy sie znamy...A jednak jakis baran jest wsrod nas...Jednak nikt nikogo za reke nie zlapal i trzeba trzymac sie na wodzy... Od tamtej pory gdy spaceryjemy to staramy sie regularnie sprawdzac nie ktore miejsca...Trzeba z tym walczyc
Brawo za te sidła zebrane. Tylko tak dalej . Pozdrawiam.
Nic nadzwyczajnego kolego, sama przyjemność :) Wg mnie w kolach powinno sie czasem robic takie "ala" akcje kiedy zachodzi watpliwość ,ze ktos na obwodzie klusuje... Warto, a mozna na duza skale to zminimalizowac ,bo wyplenic calkiem sie nie da... Moze z czasem ;]
Szacunek za taką postawę ,w większości są to pobożne życzenia .Słów kilka z własnej beczki -jestem myśliwym z dwudziestoletnim stażem ,można rzec stary ,mieszkam na wsi jestem rolnikiem i układów szerokich nie posiadam no bo kto z kolegą chłopem co za dużo nie morze chciałby trzymać .Chyba że jak trzeba karmę w ilości kilkunastu -kilkudziesięciu ton rozwieść własnym sprzętem i własnymi ludzmi ,to wtedy pamiętają oczywiście o kosztach choćby paliwa nikt nie spyta .Ale do rzeczy kłusownictwo w kołach jest im wyżej siedzi tym więcej kłusuje i to bardziej brutalnie i bez pardonu. Wykonywałem indywidualne polowanie zgodnie z wszelkimi procedurami i natknąłem się na polujących ,,wysoko postawionych wkole i jak się puzniej okazało posła z P--u ;.Takiego prześladowania po tym fakcie njkomu nie życzę ,i co koledzy na to?
odważnie ale szczerze kolega napisał tak to właśnie jest w tych kołach łowieckich, a najgorsze jest to że wszyscy o tym mówią a jak przyjdzie do walnego i głosowaniaq nad absolutorium dla tych właśnie "świętych" to jakoś im się ślizga. Obstawią sie za przeproszeniem "ćwierćwałkami" którym chodzai tylko o ten zielony papierek i głosów nazbierają - oczywiście po uprzedniej agitacji zakraplanej syto z dobrym bajerem. A później rzeczywistość jest taka sama. Gdyby w tym kraju istniał inny system realizacji szkód łowieckich wzorem europy to i Koła byłby zbędne problem by rozwiązał sie sam. Bo tylko w tym zakresie nasi mędrcy Zrzeszenia nie chca zmian. Wszystko jak w całej europie ale Koła musza byc.
Zaczynam co raz częściej sądzić że myśliwi zchodzą na psy!Co to w ogóle ma znaczyć? Łowiectwo?Czym jest Łowiectwo? I TU NIE MA RÓZNYCH KONKLUZJI NA TEN TEMAT GDYZ POJĘCIE ŁOWIECTWA JEST JEDNO jak by co To Vadedmekum mysliwego Godlewskiego Polecam. Polecam także lektury o tematyce łowieckiej np Soból i panna, Jak mozna być mysliwym czyli osobą, która ma się przyczyniać międzyinnymi do ochrony gatunku i kłusownikiem A KAŻDY Z WAS TAK NAPRAWDE WIDZIAŁ ALBO SAM SPOWODOWAŁ TEN PROCEDER. Nierozumiem iść do lasu wleźć tam z buciorami upolować i ukraść niewykazując następnie sprzedać lub zeżreć. Ten co kupił na pieczyste też jest winny. Moim zdaniem to nie mysliwi tylko pasjonaci mocnych wrażeń. Tłuką samce płowej tak długo aż selekta trafi, albo z byka łanie robi albo z łani wyciąga młode, a z dzika mleko tryska- to sa mysliwi? Strzela i nie wie do czego ŁOSIA pomylił z bykiem jelenia i na kiełbasy przerobili. MAAASAKRAAA JAKAŚŚŚ A nie łowiectwo i wstyd mi bo i ja poluję.A tak po za tym to mysliwi się nienawidzą! Zazdroszczą sobie i nie sa życzliwi kłody podkładają a później na wigilijnym łamią się chlebem to ci dopiero FAŁSZ
To wynika z tego mniej więcej tak;- mój znajomy wykładowca-egzaminator odebrał telefon z pytaniem z wysokiego urzędu [kiedy ma odebrać legitymacje jak to długo jeszcze będzie trwało ?].........Potem się dzieje tak jak pisze kolega ,ale my maluczkie na to nie mamy wpływu.
i słusznie nie owijamy w bawełne - ja jak mam jechać na zbiorówke i patrzeć na te zakłamane zakapiorskie twarze odrażenie mnie bierze, najlepsi są ci święci co nigdy, nigdy nic żle nie zrobili, mdli mnie jak słucham stosy historyjek wysanych z palca na temat etycznych łowów. Fajnie jest jak się czasem zapomną i rozpalcelują(ustalą kto go będzie jadł) dziczka zanim ten biedaczyna "testament spisze" .Potem przy biesiadzie nawijają makaron na uszy młodym ambitnym, którzy w przyszłości beda tacy sami jak oni. Aj to aż wstyd opisywać a dużo można o kolesiach mięsiarzach-a człowiek tkwi w tym samym i liczy na to że coś się zmieni.
To powszechne czy sporadyczne przypadki?
Popieram wypowiedz kolegi robinsona,jest prawdą ,krzysztof 05
Pamiętam słyszałem w telewizji stwierdzenie cyt." Polacy to wspaniały naród, z bogatą historią, odważny, pracowity ale ludzie są ch...wi." W każdym środowisku znajdą się ci lepsi i ci żli-najgorsi to są ci co donoszą z przekonania mniej grożni są ci co donoszą za pieniądze bo tych można kupić, ci pierwsi są niebezpieczni bo dziś doniosą na kolegę a jutro może i na mnie. Musimy się z tym liczyć. Zakłamanie ideologią myślistwa jest tak wielkie że sami myśliwi nie potrafią ustalić granic rozsądku. Osobiście nie zgadzam się ze stwierdzeniem że kłusownik to tylko ten co stawia wnyki sidła itp. Zróbmy rachunek sumienia i zastanówmy się każdy, każda z osobna ile w ostatnim roku zrobiliśmy dobrego a ile złego dla dobrago imienia łowiectwa?. A co można zrobić? I czy bezinteresownie. Zawiść, zazdrość, wyścig kto lepiej i więcej upooluje to dla wielu jedyny wyznacznik i cel. Ciągłe intrygi, eliminacja niewygodnych pod chasłem ETYKI! to jedna wielka kpina. Takie jest nasze Łowiectwo. Trochę cywilizacji i mądrości brakuje dla wielu, Tacy są ludzie.Troche dyresji- pamiętam tych co w pierszym szeregu 1go maja z czerwonym sztandarem szli a dziś wysoko w związkach zawodowych się udzielaja. JAK WIEJE TAK SIE Z WIATREM USTAWIA, GDZIE POLEWAJA TAM SIE DOSIADAJA.Nic sie nie poradzi sami z siebie robimy takich jak nas widzą a jak widzą to i pisać będą- że myśliwi są kłusownikami.
Dobrze kolego piszesz że jak nas widza tak też o nas piszą czy mówią .Dlatego kolego zachowuj się etycznie ,te zapijaczone mordy jak piszesz są Twoimi kolegami z koła Ty nie musisz być taki jak oni ludzie to będą widzieć i będą o Tobie mówić dobrze a i młodzi myśliwi będą brać z Ciebie przykład.Darz Bór.
Bodzio 3006 ty na prawdę nie owijasz w bawełnę. Prawda jest jedna. Dawać przykład etycznego myśliwego nie wiem jak to jest bo jestem na stażu i wstrzymam się od komentarza . Jako kandydat będę się starał przede mną jeszcze egzaminy i kurs i cała reszta .Postaram się nie zawieść tylko tyle mogę a resztę ocenią moi koledzy. Ale niech wszyscy pamiętają jedno. W ŻYCIU NIE WAŻNE JAK KTOŚ ZACZYNA ALE JAK KTOŚ KOŃCZY. Darz Bór.
Czas weryfikuje a rzeczywistość potwierdza. Z doświadczenia wiem że im ktoś mniej wie tym lepiej dla niego - choć to paradoks.
Mniej wiesz dłużej żyjesz. Albo. Mniej wiesz krócej cię przesłuchują. Paradoks.
Wojna ma wiele bitew które trzeba wygrać do tego wybrać taktykę rozpoznać wroga i dobrać broń do walki tak jest wszędzie niezależnie od dziedziny.
Z etyką to jest tak samo jak ze strzałem po linii - dwa najlepsze sposoby na niewygodnych.
Mam strzelać na lewo.
tak tak ale nie w to lewo! te właściwe lewo! - a co? na prawo to nioe wolno a kto tak powiedział?,