Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tekst bardzo ciekawy!!!Lecz ja zakochałem się w drylingach!!!!!!
Muszę wziąć w obronę kol. kosera, bo zrobił to w eleganckim i rzeczowym stylu opisu technicznego historycznego. Przez wiele lat polowałem indywidualnie z kniejówką krupa, kal. 8x57x16. Mogę powiedzieć i potwierdzić, że taka kniejówka i o takich parametrach była do wszystkiego, rzecz ujmując kolokwialnie. Zgodziłbym się z tym, że cienkościenna lufa kulowa szybko się grzała, powodując to, że przy jej przestrzeliwaniu z zespoleniem z lunetą trzeba było w odstępach czasu przestrzeliwać, bo rzucała pociskami po tarczy. no i co do wagi, to czuło się ją po całodziennym noszeniu. Gratuluje Ci Kol. Koser.
Piszesz, że nie czytałeś. Twoje prawo. Nikt tutaj nie pisze, że kniejówka jest do wszystkiego. To Twoje zdanie. Natomiast można podać całą listę całkowitej nieprzydatności wojskowego karabinu w wielu sytuacjach łowieckich w kraju i na świecie. To wszystko jest tylko kwestią spojrzenia na problem z odpowiedniej strony.
Nie czytałem tego artykułu ale dla mnie coś do wszystkiego jest do niczego. Po pierwsze długość lufy śrutowej -niezbyt optymalna. Po drugie największa wada kniejówki to zespolenie luf jedna goraca to druga zimna - pręży inaczej , inaczje się kula układa przy następnych strzałach. Po trzecie z reguły lufa kulowa na dole luneta dobre parę centymetrów wyrzej jak nie mam poziomicy w oku to nieciekawie wygląda to na tarczy. Ostatni argument dla mnie najważniejszy stan naszych łowisk. Mam dzika w odstrzale to strzelam do dzika a nie do wszystkiego co się rusza bo mam kniejówkę. Na kniejówkę nie założę lunety o soczewce 56 mm żeby sobie dłużej posiedzieć. Dlatego mam sztucer 7/64 i uważam ,że jest lepszy - pływająca lufa - celniejszy , luneta leży na lufie - celniejszy , luneta 56mm - lepiej widzę- dłużej siedzę ,magazynek na 3 sztuki amunicji- szybciej przeładuję-skuteczniejszy , dłuższa lufa - celniejszy ,sztucer o wiele tańszy - pozwolić sobie mogę na lepszą lunetę. To tylko moje zdanie. DB
Kolejny świetny tekst tego autora. Gratuluję wiedzy i pasji.
Ciekawy artykuł. Osobiście posiadam merkel b3 i prawdę mówiąc jest to bron bardzo celna dla porównania mam sztucer który jest jeszcze droższy niż ta kniejowka i nie widzę żadnej różnicy w celności. Dodatkowo kniejowka ta wazy 2950 gram wiec to mniej niż moj sztucer. Pozdrawiam D
Tekst bardzo ciekawy!!!Lecz ja zakochałem się w drylingach!!!!!!
Muszę wziąć w obronę kol. kosera, bo zrobił to w eleganckim i rzeczowym stylu opisu technicznego historycznego. Przez wiele lat polowałem indywidualnie z kniejówką krupa, kal. 8x57x16. Mogę powiedzieć i potwierdzić, że taka kniejówka i o takich parametrach była do wszystkiego, rzecz ujmując kolokwialnie. Zgodziłbym się z tym, że cienkościenna lufa kulowa szybko się grzała, powodując to, że przy jej przestrzeliwaniu z zespoleniem z lunetą trzeba było w odstępach czasu przestrzeliwać, bo rzucała pociskami po tarczy. no i co do wagi, to czuło się ją po całodziennym noszeniu. Gratuluje Ci Kol. Koser.
Piszesz, że nie czytałeś. Twoje prawo. Nikt tutaj nie pisze, że kniejówka jest do wszystkiego. To Twoje zdanie. Natomiast można podać całą listę całkowitej nieprzydatności wojskowego karabinu w wielu sytuacjach łowieckich w kraju i na świecie. To wszystko jest tylko kwestią spojrzenia na problem z odpowiedniej strony.