Broń myśliwska, Kniejówka dawniej dziś - zdjęcie, fotografia
  • Fotka nr 0 z 4
  • Fotka nr 1 z 4
  • Fotka nr 2 z 4
  • Fotka nr 3 z 4
Andrzej N - blog 20/09/2012 16:02

Od zawsze jak pamiętam nadlufka śrutowo - kulowa miała w łowiectwie szczególne miejsce i znaczenie. Przede wszystkim od początku była bronią myśliwską. Powstała i rozpowszechniła się w niemieckim kręgu kulturowym, docierając do państw ościennych. Była kiedyś czymś w rodzaju służbowej broni gajowego czy leśnika. Lekka, składna, pozwalająca strzelać śrutem i lekką kulą. A do tego była piękna. Służyła głównie do strzelania na małym i czasami średnim dystansie. Jednym zdaniem, była to idealna broń do całodziennego chodzenia po kniei. Stąd jej piękna polska nazwa - kniejówka.

Kniejówka jako lekka broń myśliwska szybka się rozpowszechniła prawie w całej Europie. Jednak w niektórych krajach nie przyjęła się lub jest do dzisiaj uważana za broń plebejską, niegodną prawdziwego myśliwego. Takim krajem jest np. Wielka Brytania. Natomiast w USA próbowano sprzedaży, a nawet produkcji kniejówek przez f. Savage Arms, ale rynek amerykański nie był szerzej zainteresowany takim europejskim rodzajem broni.

Kniejówki były i są wytwarzane w układzie horyzontalnym i wertykalnym luf. Nadlufki stanowiły i dalej stanowią lwią część rynku tego typu broni. Od początku główne kalibry śrutowe to 16/70 i 20/70. Natomiast lufa kulowa była najczęściej w kalibrze 6,5 mm lub 7mm. Lufa śrutowa na górze, a kula na dole. Czasami spotykało się odwrócony układ luf.

Należy wspomnieć, że pomysł budowy kniejówki nie był rozwiązaniem autorskim, tylko opierał się na adaptacji nadlufki śrutowej czyli bocka. W uproszczeniu można napisać, że jedną lufę śrutową wymieniano na lufę gwintowaną. Pisząc w dużym uproszczeniu blok luf trochę skrócono, wymieniono lufę, zamontowano mechaniczne przyrządy celownicze i powstała kniejówka.

W całej tej operacji jeden z najważniejszych elementów broni pozostał prawie nie zmieniony - osada i metalowa baskila. Dokładnie to pozostał ten sam rozstaw iglic, co w przypadku kalibru 20 czyniło z kniejówki chyba najpiękniejszą strzelbą myśliwską. Przykładem takiej wspaniałej konstrukcji sprzed lat może być kniejówka niemieckiej firmy Sauer & Sohn model 54 w kaibrze 20/70-6,5x57R.(patrz foto).

Kniejówka z natury pozwalała strzelać śrutem lub kulą. W czasach gdy broń ta była używana do małych polowań w kniei strzelało się przy pomocy zewnętrznych przyrządów celowniczych i to było wystarczające do pozyskania leśnego kuraka, borsuka, koziołka lub przelatka. Osada była przystosowana do strzelania przez muszkę i szczerbinkę.

W drugiej połowie ubiegłego wieku sytuacja zaczęła się zmieniać. Zmieniono zasady polowań, okrojono listę zwierząt łownych, zaczęto masowo wprowadzać optykę celowniczą do łowiectwa. Każde wyjście do lasu nie było już luźnym wyjściem do lasu, tylko planowym wyjściem w określony oddział łowiska na ściśle określoną ambonę z numerem w celu pozyskania zwierza wpisanego w posiadanym papierku.

Wszystkie te zmiany powoli zmieniły również oczekiwania myśliwych w stosunku do używanych kniejówek.

Pierwszą taką zmianą była instalacja lunety celowniczej na kniejówce. Robiono to w różny sposób. Pierwsze kniejówki w ogóle nie miały baz montażowych, a późniejsze kniejówki posiadały najczęściej krótkie jaskółcze okno w rozmiarze 11, pozwalające na jednopunktowe mocowanie lunety. Ten początkowy okres nie wypracował jakiegoś dobrego mocowania lunety na kniejówce. Stosowano różne osadzenia. Dopiero patent Blasera z siodłowym osadzeniem lunety na kniejówce rozwiązał ten problem, ale tylko w kniejówkach sygnowanych logo Blaser i Merkel. Dla pozostałych wytwórców temat jest dalej otwarty.

Kolejny parametr to wysokość osi lunety nad osią lufy kulowej. Wartość ta powinna być jak najmniejsza właśnie w kniejówce, gdzie lufa kulowa jest tak daleko oddalona od lunety. Jednak pierwsze montaże lunet były straszne (patrz foto). Luneta była zamocowana wysoko nad lufą śrutową jak akwedukt nad wąwozem. Trafienie z takiej broni do przypadkowego celu było kwestią przypadku. Żeby trafić w cel, broń musiała być trzymana idealnie prostopadle do podłoża i odległość do celu musiała się zgadzać z odległością przestrzelania broni. Każda inna kombinacja groziła pudłem.

Kniejówki w latach 70. miały montowane lunety wysoko, ale jeszcze małe i relatywnie lekkie. Stan ten zmienił się pod koniec XX wieku. Rozpoczęła się moda na nocne, ciężkie lunety osadzane na tych kombinowanych strzelbach. (patrz foto).

Wraz z osadzeniem lunety celowniczej na kniejówce powstał problem zwymiarowania osady. Fabrycznie osada była zaprojektowana do strzelania bez lunety przez muszkę i szczerbinkę. Problem był tym większy, im luneta była osadzona wyżej.

Kolejnym oczekiwaniem myśliwych było żądanie zwiększenia kalibru tak lufy śrutowej jak i samej kuli. A fabryki produkowały takie kombinacje kalibrów, jakie najczęściej zamawiali myśliwi. Efektem tych oczekiwań było praktyczne zaniechanie produkcji w kalibrze 16 na korzyść kalibru 12. Właśnie kaliber 12/76 stał się głównym kalibrem śrutowym, a w niektórych fabrykach broni (Fabarm, Mannlicher, CZ) jedynym kalibrem śrutowym proponowanym w kniejówce. Myśliwi byli zadowoleni, bo mogli strzelać już kilka metrów wcześniej do podrywającej się kaczki lub kicającego zająca. Również lufa kulowa nabrała pełnego wymiaru. Wprowadzono prawie powszechnie niemiecki kaliber 7x65R do dolnej lufy, a często jeszcze mocniejszy, aż do 9,3x74R włącznie. Zaczęto stosować powszechnie w kniejówkach naboje sztucerowe bez kryzy, głównie w kalibrach amerykańskich.

Posiadając taką kulę nasza kniejówka zaczęła występować w roli głównej na ambonie podczas nocnych zasiadek na duże kukurydziane dziki czy też jako broń na byki jelenia szlachetnego podczas rykowiska. Nasza kniejówka stała się głównym orężem w polowaniach, zastępując klasycznego bocka i sztucer powtarzalny jednocześnie. Ale czy na pewno?

Nawet najnowocześniejsza współczesna kniejówka w kalibrze 12/76+7x65R z pływającą i regulowaną lufą kulową nie zastąpi porządnego bocka w kalibrze 12, często z wymiennymi czokami czy też repetiera, z którego można oddać kilka bardzo celnych strzałów powiedzmy na 200 metrów. Współczesna kniejówka pozostanie ciężką i brzydką strzelbą mimo czasami stosowanej duraluminiowej baskili (Krieghoff) z szeroko rozstawionymi lufami, bo wynika to z rodowodu śrutowej nadlufki.

Całość zamyka duża i ciężka luneta. Dzisiejsza cena markowej kniejówki przewyższa cenę dobrego bocka i sztucera typu repetier łącznie. Czas lekkiej kombinowanej strzelby do beztroskiego całodziennego chodzenia po kniei minął już chyba bezpowrotnie. I tego właśnie żałuję.

Reklama

Kniejówka dawniej i dziś komentarze opinie

  • Mateusz 2013-03-19 19:45:15

    Tekst bardzo ciekawy!!!Lecz ja zakochałem się w drylingach!!!!!!

  • Redakcja 2012-11-17 11:26:01

    Muszę wziąć w obronę kol. kosera, bo zrobił to w eleganckim i rzeczowym stylu opisu technicznego historycznego. Przez wiele lat polowałem indywidualnie z kniejówką krupa, kal. 8x57x16. Mogę powiedzieć i potwierdzić, że taka kniejówka i o takich parametrach była do wszystkiego, rzecz ujmując kolokwialnie. Zgodziłbym się z tym, że cienkościenna lufa kulowa szybko się grzała, powodując to, że przy jej przestrzeliwaniu z zespoleniem z lunetą trzeba było w odstępach czasu przestrzeliwać, bo rzucała pociskami po tarczy. no i co do wagi, to czuło się ją po całodziennym noszeniu. Gratuluje Ci Kol. Koser.

  • Andrzej N 2012-09-26 13:17:06

    Piszesz, że nie czytałeś. Twoje prawo.
    Nikt tutaj nie pisze, że kniejówka jest do wszystkiego. To Twoje zdanie. Natomiast można podać całą listę całkowitej nieprzydatności wojskowego karabinu w wielu sytuacjach łowieckich w kraju i na świecie.
    To wszystko jest tylko kwestią spojrzenia na problem z odpowiedniej strony.

  • Robert Kaźmierski 2012-09-25 21:24:31

    Nie czytałem tego artykułu ale dla mnie coś do wszystkiego jest do niczego. Po pierwsze długość lufy śrutowej -niezbyt optymalna. Po drugie największa wada kniejówki to zespolenie luf jedna goraca to druga zimna - pręży inaczej , inaczje się kula układa przy następnych strzałach. Po trzecie z reguły lufa kulowa na dole luneta dobre parę centymetrów wyrzej jak nie mam poziomicy w oku to nieciekawie wygląda to na tarczy. Ostatni argument dla mnie najważniejszy stan naszych łowisk. Mam dzika w odstrzale to strzelam do dzika a nie do wszystkiego co się rusza bo mam kniejówkę. Na kniejówkę nie założę lunety o soczewce 56 mm żeby sobie dłużej posiedzieć. Dlatego mam sztucer 7/64 i uważam ,że jest lepszy - pływająca lufa - celniejszy , luneta leży na lufie - celniejszy , luneta 56mm - lepiej widzę- dłużej siedzę ,magazynek na 3 sztuki amunicji- szybciej przeładuję-skuteczniejszy , dłuższa lufa - celniejszy ,sztucer o wiele tańszy - pozwolić sobie mogę na lepszą lunetę. To tylko moje zdanie. DB

  • Bruno Babulewicz 2012-09-21 14:14:46

    Kolejny świetny tekst tego autora. Gratuluję wiedzy i pasji.

Dodajesz jako: |


Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez poluje.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

CMC City Media Communications Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawa 02-761, ul Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"