Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Proszę zaglądać na moje wpisy - wszystko będzie! Wiadra, baby z kolankami, a nawet sroki i węże!!! Jakbym wszystko opisała w jednym artykule, to byście za szybko o mnie zapomnieli ;)
O pustych wiadrach i babach będzie w kolejnej odsłonie ;) Mam jeszcze spory zapas innych przesądów, ale w powyższym wpisie, jak wskazuje tytuł, zajęłam się przyzywaniem szczęścia - z pechem będziemy się zmagać kiedy indziej!
To prawda, przesądy są nieodłącznym elementem naszych polowań i nigdy nie lekceważone. Ale z tego co czytam, wnioskuję, że mają one też i swoją regionalność, co wskazuje na fakt, że o niektórych nie wiedziałem, zaś inne pominięto, jak np. baba z pustym wiadrem, to budziło zawsze moje przerażenie... Ale też nie słyszałem o łusce od naboju i teraz będę miał dylemat, bo moim zwyczajem było, że każdą łuskę od naboju kulowego strzelonej zwierzyny zabierałem z sobą, w domu, pakowałem do niej opis miejsca zdarzenia, co obecnie bez przeszkód jestem w stanie odtworzyć każde takie polowanie, ale i też bardzo często wracałem z następnego na laurach. Mogło to być synonimem przesądu szczęścia myśliwskiego! Dobry, lekki temat poświątecznej publicystyki myśliwskiej. Pozdrawiam serdecznie i zapowiadam się w gościnę, bo dawno nie byłem... Db.
Proszę zaglądać na moje wpisy - wszystko będzie! Wiadra, baby z kolankami, a nawet sroki i węże!!! Jakbym wszystko opisała w jednym artykule, to byście za szybko o mnie zapomnieli ;)
A najważniejszego KOLANKA to nie byłoooo :(
O pustych wiadrach i babach będzie w kolejnej odsłonie ;) Mam jeszcze spory zapas innych przesądów, ale w powyższym wpisie, jak wskazuje tytuł, zajęłam się przyzywaniem szczęścia - z pechem będziemy się zmagać kiedy indziej!