Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wybacz Kolego Szczepanie ! Rzeczywiście mogłem Cię ubawić, ale czytając, skupiłem swoją uwagę uwagę na słowa treści tego wiersza i zgubiłem wplecioną w jego treść datę tomiku. Ale poprawię tym, że już wcześniej zwróciłem uwagę na treści Kolegi publikacje, artykuły, dlatego czytuje je z analizą i wątkami, bo trochę przypominały mi lekcje literatury Polskiej i mojego profesora, który nas strasznie "piłował. Analitykiem tego przedmiotu byłem doskonałym, bo na egzamin maturalny wytypowałem trzy tematy, z których jednym trafiłem bezbłędnie, a o drugi temat zahaczyłem. Więc, jeszcze raz przepraszam i Darz bór - St. B.
Szanowny Kolego! Przyznaję, że lekko mnie ubawiłeś! Myślałem że z kontekstu wynika jasno, że to ja popełniłem ten tomik i ten konkretny wiersz. Wskazuje na to chociażby data i cała reszta, szkoda, że w komentarzach utwór poetycki wygląda jak proza, ale takie są uroki i zasady odnoszenia się do tematu w komentatorskiej ramce. Do tej pory wydałem dwa tomiki >Kwiat kaktusa< ISBN987-83-62263-21-9 i >Ziemio ma rodzona< ISBN978-83-62263-45-5 mam ochotę wydać trzeci, ale nie mam na to forsy, myślę, że niedługo zaproponuję publikację na forum dłuższego utworu p.tytułem >Dzik< Tytuł projektowanego tomiku, to >Kora dębu< z wielkopolskiej kniei Szczepan, Stary borsuk
Bardzo dziękuje Szczepanie, a któż jest autorem tego tomiku, w którym taki pean, hołd, złożył temu tak przelotnemu, pięknemu i tajemniczemu ptakowi wiosennej nocy ? Czytając to, może komu co zostanie...
Słonka Słońca złote dzidy czerwienią się kraszą szyjąc czar wieczoru strumieniami cieni... Pierwszy oddech wiosny półmrokami gaszą na listkach i pąkach dziewiczej zieleni Nad olchą porosłe polan niskie mszary płyną od mokradeł mgieł ulotne smugi... Az po bór sosnowy, dostojny i stary kędy bije źródło płynącej tam strugi... Ona stawu tonie syci nieustannie aby żabie chóry kładły w niej swe skrzeki.... I ważki zielone bzykały paradnie tam, gdzie świat ich cały, bliski i daleki... Świat ograniczony dla życia marności które rechot wznosi nad wody zamglone... Strumień mu jedyną droga do wolności a życie osiadłe, korzenne, zielone... Tam żółty kaczeniec nad nurtem się płoni niby skarb Midasa ze starego mitu... Złotem swego kwiecia przegląda się w toni i jak Narcyz płochy - nie kryje zachwytu... Lecz pożar na dachu gaśnie starodrzewu i noc pierwszych gwiazdek zapala neony.... Umilkły już trele, nie słychać już śpiewu ale, tajemnicze płyną kędyś tony... Czyżby leśne nimfy drwala tutaj zwiodły? Gdzie torfów rozległych rozpasana głusza... Aż ten udręczony, odmówiwszy modły uleciał w objęcia boga Morfeusza? Płynie nad halizną ptak z ogromnym dziobem i z rzadka wydaje tajemne chrapanie... Raz jeszcze o boże nim stanę nad grobem przeżywam ten spektakl... Dziękuję Ci Panie... Sz. Kropaczewski 14.03.2010r. Z tomiku Ziemio ma rodzona Darz bór!
Drogi Kolego Nemrodzie. Bardzo Ci dziękuję za zainteresowanie moimi gryzmołami, oraz za rzeczowy komentarz odnoszący się do konkretnej, niewątpliwie kontrowersyjnej sprawy. Widzisz, mnie życie nauczyło jednego, co niby wszyscy i od zawsze wiedzą. Prawda bywa mniej atrakcyjna od blichtru rozmaitych teorii. Myśliwi wykonujący bardzo potrzebną społecznie funkcję, muszą niestety ale bardzo uważać na wszelkie niuanse związane z tym co robią, bo łatwo jest się ubrudzić, ale trudniej pozbyć się plamy. Darz bór! Szczepan
Zaglądam do Ciebie Kol. Szczepanie na stronę i czytam to co piszesz. Przyznam, że podziwiam tematy, które poruszasz. Są w nich wątki nad którymi się zatrzymuję w zamyśleniu, jakby dla zastanowienia się, bo wyrywasz je z głębi istoty łowiectwa i wyczuwam właśnie w tych wątkach rozumienie ich wartości z dystansu i czasu przemijania. Coś w rodzaju lekcji literatury szkolnej z pytaniem profesora o analizę, zawartych w tym utworze przez autora wątków. Nie raz mam chęć zaczepić o nie, ale się boję brnąć w nie. Ale podoba mi się ten rodzaj Twoich zaczepek tematycznych, dotyczących oraz przekładających się na myślistwo, które uprawiamy, a które dla wielu wokół nas jest trochę kontrowersyjne. więc pisz i pobudzaj ludzkie umysły do myślenia nad otaczającym nas światem przyrody. Darz bór stary Borsuku- do zobaczenia na twojej stronie !
Wybacz Kolego Szczepanie ! Rzeczywiście mogłem Cię ubawić, ale czytając, skupiłem swoją uwagę uwagę na słowa treści tego wiersza i zgubiłem wplecioną w jego treść datę tomiku. Ale poprawię tym, że już wcześniej zwróciłem uwagę na treści Kolegi publikacje, artykuły, dlatego czytuje je z analizą i wątkami, bo trochę przypominały mi lekcje literatury Polskiej i mojego profesora, który nas strasznie "piłował. Analitykiem tego przedmiotu byłem doskonałym, bo na egzamin maturalny wytypowałem trzy tematy, z których jednym trafiłem bezbłędnie, a o drugi temat zahaczyłem. Więc, jeszcze raz przepraszam i Darz bór - St. B.
Szanowny Kolego! Przyznaję, że lekko mnie ubawiłeś! Myślałem że z kontekstu wynika jasno, że to ja popełniłem ten tomik i ten konkretny wiersz. Wskazuje na to chociażby data i cała reszta, szkoda, że w komentarzach utwór poetycki wygląda jak proza, ale takie są uroki i zasady odnoszenia się do tematu w komentatorskiej ramce. Do tej pory wydałem dwa tomiki >Kwiat kaktusa< ISBN987-83-62263-21-9 i >Ziemio ma rodzona< ISBN978-83-62263-45-5 mam ochotę wydać trzeci, ale nie mam na to forsy, myślę, że niedługo zaproponuję publikację na forum dłuższego utworu p.tytułem >Dzik< Tytuł projektowanego tomiku, to >Kora dębu< z wielkopolskiej kniei Szczepan, Stary borsuk
Bardzo dziękuje Szczepanie, a któż jest autorem tego tomiku, w którym taki pean, hołd, złożył temu tak przelotnemu, pięknemu i tajemniczemu ptakowi wiosennej nocy ? Czytając to, może komu co zostanie...