Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dziękuję za życzenia. Nemrod faktycznie był pod wrażeniem, gdy zobaczył i usłyszał strzały wbijające się w matę. Bo też faktycznie, ze słabych w gruncie rzeczy, sportowych łuków, grube strzały o średnicy ponad 9 mm wbijają się w twardą matę na 40-50 cm. Wydając przy tym dźwięk nie słabszy niż wystrzał z 223. Gdyby użyć łuku myśliwskiego, strzały przebijały by się na wylot, mimo tego, że mata jest znacznie twardsza od ciała zwierzęcia. Kol. piokub napisał o zwolennikach i przeciwnikach myślistwa łuczniczego. Święta racja, przykro tylko, gdy wśród przeciwników tej metody polowania są myśliwi polujący z bronią palną. Pytam wtedy, jak się to ma do sokolnictwa? Przecież to tak samo tradycyjna forma myślistwa, jak najbardziej współcześnie usankcjonowana.
Kol. piokub, nie tylko się z Tobą zgadzam, ale masz też poczucie wyobrażenia rzeczy działających, a nie widzianych. W moich prezentacjach, tak w ogólnej łucznictwa jako takiego, jak i w części właściwości technicznej opisu działania i rażenia strzały i jej ogromnego wrażenia jakie czyni na obserwatorze, co w praktyce przenosi na zwierzynę i powoduje jej odruchy uniku rażenia. Tego nie da się tak zwyczajnie opisać, a trzeba to i słyszeć, i widzieć... Pozdrawiam !
Myślistwo łucznicze praktykowane przez naszych praojców zarówno dla pozyskania zwierza jak i w celach wojskowych kiedy to łucznicy byli wojskiem o dużej sile rażenia.Jakoś minione czasy poszły w zapomnienie wyparła je technika czy słusznie?.Puki co ta emocjonująca forma polowania związana z rozpoznaniem, podejściem i oddaniem precyzyjnego strzału jest w naszym kraju zakazana.Myślę że tak lak i myślistwo ta forma miałaby tyleż samo zwolenników co i przeciwników.Ale propagowanie jej jak najbardziej słuszne życzę sukcesów.
Dziękuję za życzenia. Nemrod faktycznie był pod wrażeniem, gdy zobaczył i usłyszał strzały wbijające się w matę. Bo też faktycznie, ze słabych w gruncie rzeczy, sportowych łuków, grube strzały o średnicy ponad 9 mm wbijają się w twardą matę na 40-50 cm. Wydając przy tym dźwięk nie słabszy niż wystrzał z 223. Gdyby użyć łuku myśliwskiego, strzały przebijały by się na wylot, mimo tego, że mata jest znacznie twardsza od ciała zwierzęcia. Kol. piokub napisał o zwolennikach i przeciwnikach myślistwa łuczniczego. Święta racja, przykro tylko, gdy wśród przeciwników tej metody polowania są myśliwi polujący z bronią palną. Pytam wtedy, jak się to ma do sokolnictwa? Przecież to tak samo tradycyjna forma myślistwa, jak najbardziej współcześnie usankcjonowana.
Kol. piokub, nie tylko się z Tobą zgadzam, ale masz też poczucie wyobrażenia rzeczy działających, a nie widzianych. W moich prezentacjach, tak w ogólnej łucznictwa jako takiego, jak i w części właściwości technicznej opisu działania i rażenia strzały i jej ogromnego wrażenia jakie czyni na obserwatorze, co w praktyce przenosi na zwierzynę i powoduje jej odruchy uniku rażenia. Tego nie da się tak zwyczajnie opisać, a trzeba to i słyszeć, i widzieć... Pozdrawiam !
Myślistwo łucznicze praktykowane przez naszych praojców zarówno dla pozyskania zwierza jak i w celach wojskowych kiedy to łucznicy byli wojskiem o dużej sile rażenia.Jakoś minione czasy poszły w zapomnienie wyparła je technika czy słusznie?.Puki co ta emocjonująca forma polowania związana z rozpoznaniem, podejściem i oddaniem precyzyjnego strzału jest w naszym kraju zakazana.Myślę że tak lak i myślistwo ta forma miałaby tyleż samo zwolenników co i przeciwników.Ale propagowanie jej jak najbardziej słuszne życzę sukcesów.