Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
MacBlacker, dzięki za tą informację jeśli by ona była prawdziwa i miło, że powołujesz się na jej źrudło. To zawsze coś.
Michał, masz racje. Komu to przeszkadzało????? Darz Bór Krzysztof z Kołobrzegu (Kaziu zna telefon)
Stary borsuku, najechałeś równo i dużym kalibrem na odwieczny temat sporu za i przeciw myślistwu / łowiectwu. W tym co poruszyłeś tkwią punkty widzenia i postrzegania na historię łowiectwa, na jego odmienność funkcjonowania w społeczeństwach, i jakby sugestia zaniechania jego uprawiania, która jawi się wielu myśliwym i to przychodzi z czasem i z wiekiem, albo z innych jeszcze przyczyn i każe zastanawiać się nad tym co się robi. Nie mogę skupić się i uporządkować myśli i argumentów na tematem,który poruszyłeś. Jak zapowiedziałeś, napisz i powiadom mnie, jestem ciekaw twoich argumentów i racji dla próby naruszenia odwiecznych zwyczajów uprawiania przez człowieka myślistwa. Czekam - DB
Jako stary borsuk i to od 10 lat z przyczyn odmiennych niż ideologia nie polujący (jestem po dwóch udarach mózgu) mam dzisiaj lekko oddalone zdanie o tej części łowiectwa, jaką jest strzelanie. Myślę, że w niedługim czasie napiszę na swoim blogu szerszy artykuł o tym zagadnieniu, bo aczkolwiek nadal jestem zwolennikiem łowiectwa, to nie wszystko widzę dzisiaj w takim świetle jak wtedy, gdy uprawiałem je czynnie. Cóż, przeciwnicy łowiectwa też mają ważkie argumenty na nie, twierdzenia, że są kompletnymi ignorantami, nie da się niestety obronić. Darz bór! Stary borsuk
W moim obwodzie łowieckim, było stanowisko ciągu słonek, tylko ja go znałem i będąc w łowisku w stosownym porze roku odwiedzałem je z uwagi na urokliwość tego miejsca. Zaciszna łąka wśród starodrzewia sosnowo świerkowego, ciek wodny i podmokły pas mokradeł. Nikt z myśliwych nie miał pojęcia, że tu odbywają się ciągi słonek, a ja utrzymywałem ten fakt w tajemnicy. To było tajemnicze miejsce odpoczynku i obserwacji, a także miejsce zadumy nad czasem przemijania. Miejsce głębokiej zadumy, która powstaje zazwyczaj u człowieka nad brzegiem bezkresnego morza albo w dali ogromu gór. Nie przyszło mi na myśl nigdy strzelenie do słonki, bo nadlatywały w cichości, jak pomroczne leśne duszki, z rzadkim pochrapywaniem. Trofeum myśliwego stanowią dwa krótkie pierwsze piórka lotek (p. malarskie) oraz czarne piórko z ogona, rosnące na kuperku.
Jeśli nie chodzi o ustrzelenie ptaka, tylko o piękno i romantyzm, to komu ten zakaz przeszkadza? Można iść i te słonki podglądać, zamiast do nich strzelać. Czytałam kiedyś opis, jak się niegdys polowało na słonki, ginęło po kilkadziesiąt sztuk w jedną noc od dwóch strzelców...
Mnie. Mnie przeszkadza i przeszkadzało.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
MacBlacker, dzięki za tą informację jeśli by ona była prawdziwa i miło, że powołujesz się na jej źrudło. To zawsze coś.
Michał, masz racje. Komu to przeszkadzało????? Darz Bór Krzysztof z Kołobrzegu (Kaziu zna telefon)
Stary borsuku, najechałeś równo i dużym kalibrem na odwieczny temat sporu za i przeciw myślistwu / łowiectwu. W tym co poruszyłeś tkwią punkty widzenia i postrzegania na historię łowiectwa, na jego odmienność funkcjonowania w społeczeństwach, i jakby sugestia zaniechania jego uprawiania, która jawi się wielu myśliwym i to przychodzi z czasem i z wiekiem, albo z innych jeszcze przyczyn i każe zastanawiać się nad tym co się robi. Nie mogę skupić się i uporządkować myśli i argumentów na tematem,który poruszyłeś. Jak zapowiedziałeś, napisz i powiadom mnie, jestem ciekaw twoich argumentów i racji dla próby naruszenia odwiecznych zwyczajów uprawiania przez człowieka myślistwa. Czekam - DB