Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zgadzam się w 100% z autorem. Polski model łowiectwa,jest żywą kopią betonu z PZPN. Nie jestem myśliwym,ale interesuje się łowiectwem od zawsze.Wiele lat temu,kiedy myślałem o zapisaniu się do koła było to niemożliwe. Trzeba było mieć wójka w gorzelni, lub ciotke w monopolowym. Do dzisiaj mam wielu znajomych myśliwych.Nie obrażając nikogo stereotyp dzisiejszego myśliwego w mojej okolicy to mięsiarz i alkoholik. Dzisiaj wstąpienie w szeregi myśliwych nie jest łatwiejsze [ilość ha na myśliwego] bo dziadki na łożu śmierci sztucznie zajmują miejsca. Mimo wszystko bez mocnych mentorów szanse na zostanie mysliwym są zerowe.
Szanowny Panie Senatorze RP, cieszy mnie to, że Pan na tym właśnie forum przedstawia swoje zdanie na temat Polskiego Związku Łowieckiego. Obecnie forum liczy ponad 2000 zalogowanych urzytkowników i napewno dla wielu z nich leży na sercu dobro i przyszłość łowiectwa w Polsce. W ślad za reformą administracyjną Kraju nie poszła reforma w PZł mam tyle okręgów co dawnych województw w tych samych granicach. Składka główna co roku wzrasta o kilkadziesiąt złotych a za tym nie idą jakiekolwiek zmiany - czyżby był to sposób na życie. Kuriozalną sytuacją jest stwierdzenie, że zwierzyna w stanie wolnym jest własnością skarbu Państwa, a przecież o jej odstrzale decyduje Koło Łowieckie. Tak się składa że oprócz polowania z bronią poluje również z wędką, od kilku lat nawet bardzo intensywnie . Z wedkowaniem w naszym kraju w każdym miejscu nie ma problemu, ustalam okręg PzW wnoszę opłatę i wedkuję. Dlaczego tak nie jest z polowaniami. Trzeba zdać się na Zarzad Koła i ew. sprzedadza odwstrzał albo i nie, ale nie oszukujmy się nieznajomym nie chca nawet sprzedawać. Najlepiej to się zaprzyjaznic to jakoś będzie. Wszyscy wiemy ze wiekszośc Kół a właściwie Zarządy prowadza gospodarkę rabunkową. Nadal istnieje przesad że Zarząd ma najwyższą władzę w Kole a tak przecież nie jest. Kto tak naprawdę kontroluje finanse Kół Łowieckiech. Niby Komisja Rewizyjna niby Walne i niby organy Zarządu Okregowego ale to wszystko "niby".Jest wiele żeczy które należy zmienić na lepsze-a ostanio problemem jest to czy myśliwi dostana zezwolenie na broń krótką-mydli się oczy odwracajac uwagę od poważnych problemów.Pozdrawiam
Zgadzam się w 100% z autorem. Polski model łowiectwa,jest żywą kopią betonu z PZPN. Nie jestem myśliwym,ale interesuje się łowiectwem od zawsze.Wiele lat temu,kiedy myślałem o zapisaniu się do koła było to niemożliwe. Trzeba było mieć wójka w gorzelni, lub ciotke w monopolowym. Do dzisiaj mam wielu znajomych myśliwych.Nie obrażając nikogo stereotyp dzisiejszego myśliwego w mojej okolicy to mięsiarz i alkoholik. Dzisiaj wstąpienie w szeregi myśliwych nie jest łatwiejsze [ilość ha na myśliwego] bo dziadki na łożu śmierci sztucznie zajmują miejsca. Mimo wszystko bez mocnych mentorów szanse na zostanie mysliwym są zerowe.
Szanowny Panie Senatorze RP, cieszy mnie to, że Pan na tym właśnie forum przedstawia swoje zdanie na temat Polskiego Związku Łowieckiego. Obecnie forum liczy ponad 2000 zalogowanych urzytkowników i napewno dla wielu z nich leży na sercu dobro i przyszłość łowiectwa w Polsce. W ślad za reformą administracyjną Kraju nie poszła reforma w PZł mam tyle okręgów co dawnych województw w tych samych granicach. Składka główna co roku wzrasta o kilkadziesiąt złotych a za tym nie idą jakiekolwiek zmiany - czyżby był to sposób na życie. Kuriozalną sytuacją jest stwierdzenie, że zwierzyna w stanie wolnym jest własnością skarbu Państwa, a przecież o jej odstrzale decyduje Koło Łowieckie. Tak się składa że oprócz polowania z bronią poluje również z wędką, od kilku lat nawet bardzo intensywnie . Z wedkowaniem w naszym kraju w każdym miejscu nie ma problemu, ustalam okręg PzW wnoszę opłatę i wedkuję. Dlaczego tak nie jest z polowaniami. Trzeba zdać się na Zarzad Koła i ew. sprzedadza odwstrzał albo i nie, ale nie oszukujmy się nieznajomym nie chca nawet sprzedawać. Najlepiej to się zaprzyjaznic to jakoś będzie. Wszyscy wiemy ze wiekszośc Kół a właściwie Zarządy prowadza gospodarkę rabunkową. Nadal istnieje przesad że Zarząd ma najwyższą władzę w Kole a tak przecież nie jest. Kto tak naprawdę kontroluje finanse Kół Łowieckiech. Niby Komisja Rewizyjna niby Walne i niby organy Zarządu Okregowego ale to wszystko "niby".Jest wiele żeczy które należy zmienić na lepsze-a ostanio problemem jest to czy myśliwi dostana zezwolenie na broń krótką-mydli się oczy odwracajac uwagę od poważnych problemów.Pozdrawiam