Jak zostać myśliwym, każdy może myśliwym - zdjęcie, fotografia
Poluje.pl 12/06/2012 09:26

Wspólnie z dr Bogdanem Balikiem, specjalistą od szkoleń stażystów w Zarządzie Okręgowym PZŁ w Warszawie, rozpoczynamy cykl artykułów, które w sumie mają być szeroko ujętą poradą pt: Jak zostać myśliwym?. Dziś chcemy uczynić wstęp do tego cyklu, odpowiadając na pytanie: Czy każdy może być myśliwym?


Czy każdy może być myśliwym? Na tak ogólnie, ba, nieprecyzyjnie postawione pytanie, można zaryzykować odpowiedź: każdy. Bo przecież nie ma odgórnie narzuconych ograniczeń. Ale też wszyscy wiemy, że zarówno wiek, zdrowie, płeć, także zasobność portfela, a wreszcie siła pasji łowieckiej mają tutaj spore znaczenie.


Wiek
Dr Bogdan Balik nie zaprzecza, że myśliwym może zostać zarówno osoba w wieku 45 lat, jak i 18 lat. Drogę do łowiectwa, poza pewnymi wyjątkami, zawsze poprzedza okres stażu kandydackiego. Niewątpliwie najbardziej optymalnym wiekiem do jego rozpoczęcia jest 17-18 lat

- Należy odpowiedzieć sobie na pytanie, ile czasu może poświęcić łowiectwu osoba w wieku 45 lat? Nie ma oczywiście reguły, ale w większości przypadków osoby w tym wieku są pochłonięte pracą zawodową, obowiązkami rodzinnymi oraz pasjami, które zostały zapoczątkowane w młodości. Tak więc na łowiectwo nie pozostaje już zbyt wiele czasu. Co innego z osobami młodymi, które dysponują większą ilością wolnego czasu i jeśli okaże się, że polowanie będzie ich prawdziwym hobby, to należy domniemywać, że tak będą kierować swoim życiem, aby zawsze znajdować czas na jego realizację. Nie chcę tu umniejszać zaangażowaniu w łowiectwo czterdziesto-, pięćdziesięcio- czy sześćdziesięciolatków rozpoczynających swoją przygodę, ale jej wymiar jest zupełnie inny niż osób wkraczających w dorosłe życie. Dodatkowymi kwestiami, które należy brać pod uwagę, są również sprawność fizyczna, możliwość uczenia się i przyswajania nowego materiału. W tych obu przypadkach młodość ma więcej atutów – mówi dr Balik.

Płeć
Choć jest wiele świetnych kobiet – myśliwych, natura w tej roli już od zarania dziejów widziała nie kobiety, lecz mężczyzn. Panowie polowali, panie zajmowały się dziećmi i domem. Patrząc na statystyki, podział ten obowiązuje w zasadzie do dziś. W Polsce kobiety stanowią zaledwie 2% myśliwych. I wartość ta specjalnie nie rośnie.

(BB): - Znaczenie mają tu uwarunkowania historyczne, jak i wspomniana tężyzna fizyczna. Niewątpliwie polowanie było zajęciem dla mężczyzn, kobiety jako płeć słabsza pozostawały w domu, dbały o rodzinę, zajmowały się wychowywaniem dzieci. Uwarunkowania fizyczne przemawiają na korzyść mężczyzn, transport upolowanych zwierząt, tropienie, noszenie łowieckiego ekwipunku, w końcu wyczekiwanie na zwierzynę – wszystko to wymaga wysiłku fizycznego i tężyzny. .

Pieniądze
Na pytanie, czy myślistwo jest zajęciem drogim, dr Bogdan Balik odpowiada bez wahania: - Tak. Ale też dodaje zaraz:

- Wszystko zależy od tego, w jakich standardach chcemy i możemy uprawiać to hobby. Na szczęście są tu pewne alternatywy, a sukces łowiecki nie zależy od ceny ekwipunku, który posiadamy, czy środka lokomocji, którym wybraliśmy się na polowanie. Stąd jednych pasja łowiecka będzie kosztować kilkadziesiąt tysięcy rocznie, innych kilkaset złotych.

Powiem tak, w zasadzie jedynym obowiązkowym obciążeniem każdego myśliwego jest roczna składka na rzecz PZŁ w wysokości 300 złotych. Przynależność do Koła Łowieckiego, wiążąca się z dodatkowymi opłatami, to kwestia dobrowolności. W Polsce są duże rozbieżności w wysokości składek ustalanych przez Koła Łowieckie, jeśli myśliwy nie chce lub nie może ich płacić, może uprawiać swoje hobby jako niestowarzyszony
.

Pasja

Nasz rozmówca nie ma wątpliwości, że w drodze po status myśliwego najważniejsza jest pasja. Najlepiej rozwinięta jeszcze w dzieciństwie, czy to dzięki łowieckiej tradycji rodzinnej, czy rozbudzona odpowiednią literaturą. Tak naprawdę to właśnie pasja, jej głębia, autentyczna miłość do natury, dokonują naturalnej selekcji kandydatów na myśliwych już podczas stażu. Jeśli zainteresowanie łowiectwem i myślistwem nie jest autentyczne, kandydat „wypala się” bardzo szybko, gaśnie przysłowiowy słomiany zapał.

- Pasja stanowi też o skuteczności myśliwego. Wiadomo, że celny strzał to zaledwie kilka procent łowieckiego sukcesu. Reszta to wiedza, nie tylko ta wyniesiona z książek, szkoleń czy narad, ale ta zdobyta w terenie. Owoc wielu godzin spędzonych w środowisku leśnym, zrozumienia zjawisk zachodzących w świecie zwierząt, zasad jakie obowiązują w przyrodzie. I jeżeli posiądzie się te umiejętności, zdobędzie ten rodzaj wiedzy, to i o sukces łowiecki będzie z pewnością łatwiej. A żeby nie zatrzymać się w połowie drogi w zgłębianiu wszelkich tajników świata przyrody niezbędna jest właśnie pasja. – kończy nasze rozważania dr Bogdan Balik.



Reklama

Czy każdy może być myśliwym? komentarze opinie

  • dominik raczek 2014-08-31 12:51:28

    Witam mam pytanie bo mam okulary o dużej mocy 12 i 14 czy moge zosta myśliwym dziekuje i DARZ BÓR

  • Marcin 2013-10-30 10:36:08

    Płeć nie ma tu znaczenia, tylko chęci (pasja)!

  • Marian Ignatowicz 2013-04-02 20:53:14

    Z większością tez i sformułowań niewątpliwie należy się zgodzić. Polemizowałbym tylko z tym, że młodzi mają więcej czasu- chyba, że już się nie uczą i jeszcze nie założyli rodzin. To wtedy zgoda. A ludzie w wieku- nazwijmy tu- odpowiednim, mają już dzieci na ogół odchowane i na pewno rzadziej chodzą do szkół, no i nie potrzebują już tyle czasu na sen, co młodzi, a na dokładkę bywają już rencistami, emerytami. Więc z takim wnioskiem autorów trudno mi się zgodzić!Darz Bór!

  • Robert Kaźmierski 2012-06-20 21:26:20

    A ja mam 42 lata i właśnie zdałem wszystkie egzaminy. Przykro mi ,że Nasza grupa wiekowa została tak oceniona. W młodości jako syn chłoporobotnika nie miałem najmniejszych możliwości zostać myśliwym bo inny był system i w pewnej mierze było to hobby dla wybranych. Teraz jest większy dostęp , a moja sytuacja bardziej ustabilizowana nie muszę już tak dużo pracować , mam więcej czasu i choć nie jestem bogaty to stać mnie żeby jako niestowarzyszony zafundować sobie raz w tygodniu wypad na polowanie. I jeszcze jedno czuję się dobrze , nie zauważyłem pogorszenia zdolności uczenia - wręcz przeciwnie jestem silniejszy i mądrzejszy niż w wieku 20 lat , a wypić mogę dwa razy tyle.

  • Redakcja 2012-06-18 10:34:12

    robinson,
    ja caly czas nie trace nadzieii, ze czytelnik z dwururka obdarzony jest
    przez Pana B. ta sama porcja poczucia humoru co kazdy inny smiertelnik.
    Wytrwanie w tej wierze jest trudne.

  • robert rola 2012-06-17 09:47:36

    Feldjager ty jak dosolisz to jak grubą solą w d.................. Pamiętajmy pasja etyka w pełni tego słowa znaczeniu i pieniądze .Darz Bór.

  • Redakcja 2012-06-16 14:37:58

    O kurde ale sie [email protected] HormonJako ten który ma 40+, jest słabszy fizycznie od 18 latka, wolniej się
    uczy o przyswaja wiedzę, nie ma wyniesionej z tradycji rodzinnej pasji
    (jedynie tę, która się w nim sama rozbudziła), miał szczęście zarobić
    trochę pieniędzy (może przez to jestem nowobogackim chyba raczej nie)
    żeby pokryć swoje hobby z własnej kieszeni a nie jak 18-latek - z zawodu
    "na garnuszku u rodziców" - mimo wszystko będę próbował zostać
    myśliwym....lepszym myśliwym.a przypomniało mi się...nie jestem kobietą...ufffff :-)Przez jednego doktora inny doktor sie kompleksow nabawil. Dobrze ze na takiego trafilo- operacja plastyczna po kolezensku zalatwiona nie powinna byc zbyt droga....Dobrze, ze ten pierwszy doktor nie napisal, ze to wlasnie kobity sa lepszymi mysliwkami,bo rozwazania na temat zmiany plci w celu godniejszego taszczenia dwururki, zonytego drugiego doktora by specjalnie nie zbudowaly. Zapewne. Chyba.Naturalnie ze jeden kandydat ma lepsze predyspozycje na - jak to sie niekiedy mowi -buca w zielonym kapelusiku z piorkiem - niz inny. Ale to polega w gruncie rzeczy na tymze niekorzy nie musza sie tyle uczyc co inni bo z tej czy innej przyczyny materie albojej czesc mieli okazje przyswoic sobie wczesniej bo tata juz do kolyski dwururkekladl albo pochodza ze wsi gdzie odroznienie krowy od dzikiej swini na duze nawetodleglosci trenowane jest juz od wczesnych lat dziecinnych. I taki kandydat naten przyklad nie zwymiotuje podczas patroszenia pierwszej sztuki tylko potem. Jesliw ogole. W tej dziedzinie np. dr Hormon winien byc swiadom swych przewag bonie dorowna mu na tym polu - patroszenia - ani 18 letni informatyk ani nawetstarsza fryzjerka. Co z pewnoscia - mam nadzieje - pozwoli mu sie pozbyc przynajmniej10 deka z porcji kompleksow, ktorych sie nabawil nieopatrznie klikajac na poradniczyblog poluje.pl. Byle tylko nie zapominial, ze choc skalpel sie do tego w okreslonychokolicznosciach wysmienicie nadaje, to wykonujac te czynnosc w stosunku doukatrupionej dzikiej swini  innym instrumentem nie bedzie specjalnie narazony na rechot kolegow. No i zeby te hobbystycznie uzywane instrumenta nie weszly w nawyk,bo w zyciu zawodowym kordelas czy inny scyzoryk w reku doktora w sali op.moze wplynac niekorzystnie na samopoczucie pacjenta.Abstrahujac od powyzszych dywagacji to i tak jakbysmy sie nie wysilali najlepszymimysliwymi i kandydatami na nich beda rencisci i bezrobotni. Bo maja najwiecejczasu. Choc mam nadzieje ze po przeczytaniu tej prawdy zaden kandydat ani praktykujacynie pierd....nie roboty i nie pojdzie na kurs albo do lasu.Tak trzymac i nie popuszczac.

  • 2012-06-16 13:51:44

    Nie zgodzę się z Panem Doktorem w zasadzie w każdej kwestii..- Wiek - Nie zapominajmy, że łowiectwo to hobby, a nie zawód. Owszem 18 latek będzie zazwyczaj mógł się bardziej poświecić łowiectwu w praktyce niż 45 latek, ale nie przesadzajmy.. To, że ktoś w wieku 45 lat nie może poświęcić pracy przy łopacie w łowisku zbyt wiele czasu nie znaczy, że mało robi dla łowiectwa... Czasem jeden podpis jest więcej wart niż 200h przy łopacie w łowisku. Gdyby ciężka fizyczna praca przynosiła najwięcej wymiernych korzyści to robotnicy byliby krezusami finansowymi.- Płeć - To, że więcej jest mężczyzn poluje niż kobiet wiąże się raczej z większą potrzebą przygody i zamiłowaniami chłopów do biegania z karabinem niż "tradycyjnym podziałem ról".- Pieniądze - W zasadzie źle sformułowana odpowiedź. Najpierw mówi, że drogie, a potem, że można tanio polować. Ja uważam, że wcale nie drogie. Za to z prawie nieograniczonymi możliwościami w górę... ;) Tak jak motocykle, żeglarstwo, i wiele, wiele innych pasji...- Pasja - No ją bez wątpienia trzeba mieć. A najlepiej rozwija się jak się ją ma we krwi, a nie jak tatuś czy dziadziuś przekazują. W mojej rodzinie myśliwym, i to bardzo zapalonym i zasłużonym był mój pradziadek. Przy czym nikt mi pasji łowieckiej nie przekazywał bo dziadek i ojciec nie polowali, a pradziadek zmarł jeszcze przed narodzinami mojego ojca. Żyłka myśliwska obudziła się dopiero we mnie. Można w zasadzie powiedzieć, że jestem myśliwym w pierwszym pokoleniu.

  • krzysztof czwarno 2012-06-16 12:55:05

    Doktorze Hormon jestem po pańskiej stronie,popieram wypowiedz.Krzysztof05

  • robert rola 2012-06-15 23:19:42

    Bardzo ładnie dr Hormon.

  • Andrzej Szczęsny 2012-06-15 22:23:19

    Rozumiejąc dobre intencje trudno mi się zgodzić z postawionymi przez Kolegę tezami.O ile optymalnym wiekiem z biologicznego punktu widzenia może być 18 lat to oprócz większej sprawności liczy się także dojrzałość. 18 latek, z nielicznymi wyjątkami, jej nie ma. Czy nabędzie jej pod okiem starszych kolegów czy nie, trudno orzec. 18 lat to wiek, w którym człowiek intensywnie zdobywa wykształcenie. Czy ma tak dużo czasu? Może i tak o ile zakładamy, że myśliwstwo szkołą podstawową stoi a osoby z doktoratem są wyjątkami. Może bym się i zgodził gdyby nie fakt, że jest inaczej. Sam autor artykułu ma dr przed nazwiskiem chyba, że dr jest odpowiednikiem magistra lub zwyczajową nazwą lekarza. Co i tak nie ma znaczenia bo zdobycie wykształcenia medycznego kosztuje mnóstwo czasu. Co do nabywania wiedzy to argument wydaje mi się chybiony. Teza stawiana przez autora bywa kwestionowana przez różnych specjalistów w dziedzinie psychologii. Chętnie spróbuję się z młodzieżą w wieku opisanym przez autora lub samym
    autorem w konkurencji zdobywanie i obróbka wiedzy z dowolnej nam obu
    nie znanej dziedziny. Chętnie poświęcę na to kilka dni urlopu...sam jestem ciekaw wyniku.Jeżeli chodzi o Diany to może i są słabsze fizycznie ale co to za argument? Do tropienia potrzebna jest cierpliwość, wytrwałość, upór i wiedza. W tej dziedzinie kobiety nie ustępują pola mężczyznom. Ich upór jest legendarny. Jak się "Kobita" uprze to nie ma przebacz. Jeżeli autor zna jakieś opracowania w tej kwestii to byłbym nimi zainteresowany...Panie pewnie też. Argument, że częstotliwość świadczy na korzyść nie jest najmocniejszy. Nie chcę złośliwie przytaczać pewnej myśli nieuczesanej Leca....Strzelają nie gorzej niż my. Ekwipunek to przecież nie kilkunastokilowa szuba i 6 kilogramowy sztucer oraz worek nobojów cięzki jak worek cementu. Podobnie z transportem - tu pomoc kolegów myśliwych i transport  jest do załatwienia. Chyba, że oczekujemy, że porządny myśliwy na własnych barkach samotnie będzie nosił upolowanego dajmy na to łosia. A co do zostawania w domu...Ręczę Koledze, że po tygodniu zajmowania się na poważnie domem podda walkowerem tę konkurencje. Argumentacja typu kobiety zajmowały się jest powtarzaniem stereotypów wygodnych nam meżczyznom i nie powinna mieć miejsca.Ostatnia kwestia dotycząca tradycji myśliwskich przypomina mi anegdotę usłyszaną kiedyś w przebieralni bloku operacyjnego Szpitala na Wołoskiej podczas odbywania tam stażu. Chodziło o bardzo interesującą specjalizację - urologię.Starszy Kolega rozmawiając z młodszym zapytał:- To chce Pan zostać urologiem?- No tak...- Hmm...a wie Pan kiedy rodzi się urolog?- ...eeeee no nie.....- ...kiedy umiera stary!Tak skomentował doświadczony Kolega bariery wejścia do profesji. Czytając tekst o tradycjach rodzinnych nie wiem dlaczego ale anegdota przyszła mi od razu do głowy...może dlatego, że zrobić staż to jedno ale ZOSTAĆ MYSLIWYM w kole myśliwskim. To drugie...Proszę nie zrozumieć mnie źle tak postawione warunki wstępne "stygmatyzują" tych, którzy ich nie spełniają.Od kogo jak kogo ale od osoby, która ze względu na swoją merytoryczną wiedzę i życzliwe podejście zostaje opiekunem stażystów, oczekiwałbym propozycji jak przezwyciężyć słabości i stać się lepszym myśliwym.Jako ten który ma 40+, jest słabszy fizycznie od 18 latka, wolniej się uczy o przyswaja wiedzę, nie ma wyniesionej z tradycji rodzinnej pasji (jedynie tę, która się w nim sama rozbudziła), miał szczęście zarobić trochę pieniędzy (może przez to jestem nowobogackim chyba raczej nie) żeby pokryć swoje hobby z własnej kieszeni a nie jak 18-latek - z zawodu "na garnuszku u rodziców" - mimo wszystko będę próbował zostać myśliwym....lepszym myśliwym.a przypomniało mi się...nie jestem kobietą...ufffff :-)Będę czekał na następny artykuł z nadzieją, że usłyszę odpowiedź na pytanie jak zostać lepszym myśliwym bo odpowiedź na pytanie będące tytułem artykułu już znam...Pozdrawiam serdecznieDarz Bórdr Hormon :-)

  • Andrzej N 2012-06-14 12:51:56

    Kiedyś Jerzy Pawłowski (pierwsza szabla PRL) powiedział takie zdanie - każdy się rodzi myśliwym tylko współczesna cywilizacja uwalnia nas od tego obowiązku -. koniec cytatu.
    Czyli każdy jest myśliwym z natury ale zdecydowana większość nie musi zostać myśliwym bo mięso kupuje w sklepie. Obecnie uwarunkowania formalno prawne definiują ten termin do wąskiej grupy zainteresowanych łowiectwem.
    Kandydat musi przejść całą procedurę zdefiniowaną przez PZŁ i uiścić wysokie opłaty w trakcie procedury. Ale to nie wszystko. Przebrnięcie przez procedury z wynikiem pozytywnym nie gwarantuje jeszcze zostanie myśliwcem czyli członkiem PZŁ. Do tego powinno się spełnić jeszcze kilka zewnętrznych warunków i opłat jak lekarskich, weterynaryjnych i co jest kardynalne policyjnych. Innymi słowy policjant musi wyrazić zgodę na posiadanie broni myśliwskiej, którą później może zabrać za różne uchybienia z listy.
    My jako drapieżnik naczelny powinniśmy w dużo większym stopniu dopuszczać kobiety do polowań. Wśród wielkich drapieżników jest to powszechna zasada. Samica jest lepszym myśliwym niż samiec. Jest szybsza, sprawniejsza i potrafi szybciej zabić zdobycz od samca. Wystarczy popatrzeć w naturze jak poluje samica lwa, lamparta czy orki, a jak wielki leniwy i ociężały lew. Dodatkowo taka samica podzieli się mięsem z dziećmi i innymi członkami stada. Samiec natomiast nasyci się sam, a resztę zawlecze na punkt skupu dziczyzny… .
    Podobają mi się komentarze [email protected] w temacie powyżej więc nie będę powtarzał tez, które On poruszył.

  • Szczepan Kropaczewski 2012-06-14 09:17:39

    Cóż, w tzw. "państwie prawa" powszechnie występuje dylemat sprowadzający się do tego, czy ważniejsze jest prawo, czy też zdrowy rozsądek. Recepty na uleczenie tej przypadłości nie przepisze żaden lekarz, bo to jest choroba nieuleczalna. Stary borsuk

  • Redakcja 2012-06-14 01:49:27

    Nie wiem niestety co doktor chcial powiedziec, widze tylko to co powiedzial.PieniadzeMamy w Polsce - podobno - "spoleczny" model lowiectwa. Z teoretyczna dostepnosciadla kazdego obywatela. Praktyczna strone definiuje Doktor odpowiadajac na pytanieczy lowiectwo jest drogim hobby ? - szczerym - "Tak".W gruncie rzeczy powtarzajac za Orwellem ze wszystkie zwierzeta sa rownieale swinie rowniejsze.Polowanie w Polsce jest - w relacji do osciennych - tanie. "kosztow" polowanianie determinuje wyjazd do lowiska rowerem czy Porsche Cayenne - jak doktor slusznie zauwazyl lecz wysokosc oplat za uprawnienia do wykonywania polowaniai samo wykonywanie  polowania. Te sa relatywnie niskie. Zarowno skladka do PZL jak i kola.Problem polega jedynie na dostaniu sie do okreslonego kregu, ktory z owego korzystac moze - czyli stanie sie zwierzeciem rowniejszym czyli swinia - wracajac do Orwella.I to nietety juz nie jest tanie. Nie calkiem tanie.W kazdym badz razie to co sie w kwestii "pieniedzy" w polskim lowiectwie dziejeprzypomina troche balans miedzy teoria "socjalistycznych " zasad iwolnorynkowa praktyka - gdzie wolny rynak powoli ale stale bierze gore i totrzeba sobie otwarcie powiedziec. Zalecajac mniej dysponowanym aspirantom do zielonegokapelusika pojscie na uklejki - na razie relatywnie tansze."Model" sobie przy tym balansie zapewne predzej czy pozniej skreci karkale na razie jest jak jest.

  • Bruno Babulewicz 2012-06-13 14:13:15

    Może dr Balik bardziej skupił się na odpowiedzi na pytanie, czy każdy może być dobrym myśliwym, a nie czy w ogóle? A swoimi uwagami o historycznych i fizycznych uwarunkowaniach płci pięknej do uprawiania tej pasji, bardziej tłuamczył fakt, że tak niewielki odsetek pań decyduje się na myślistwo, a nie przesądzał, że są w tym zajęciu gorszeJ ja inaczej interpretuję te wypowiedzi.

  • Redakcja 2012-06-13 13:22:22

    PlecSens wypowiedzi Dra - jest mniej wiecej taki - baby powinny zostac przy garach itak jest dobrze bo tak bylo zawsze a poza tym plec z nazwy slaba i tak polujacymsamcom w gestii krzepy tezyzny i tak nie dorowna.Udzial kobiet wsrod mysliwych jest w Polsce niewielki co jest faktem tak jak faktemjest ze przyczyna tego stanu rzeczy sa glownie zaszlosci z przeszlosci -natury kulturowo historycznej.Dzis zyjemy jednak w wieku nr XXI i pare rzeczy sie "przewartosciowalo". Mowiac o wymogach odnosnie "tezyzny i krzepy" autor zapomina ze znacznie wiecejniz 2% uprawnionych w Polsce do polowania jest w wieku, w ktorym wejsciena I piertro stwarza znaczne problemy. Osoby te nadal poluja i jakos imto nie przeszkadza. Najwidoczniej dzis do polowania niekoniecznie nieodzownymjest lowca, ktory - jak muflonowi pod ogon dmuchnie to mu sie tryki wyprostuja - 30 - 40 letnia mysliwka posiada de facto znacznie lepsze predyspozycje fizycznedo wykonywania polowania niz dominujacy w naszym krajobrazie lowiec wwieku okolemerytalnym z kilkadziesiecioma lmi doswiadczenia lowieckiego na karkui tylomaz kilogramami nadwagi ponizej.Pomijajac to, ze niektore cechy charakteru i osobowosci Pan czynia je lepszymimysliwymi inz wyobraza to sobie zadufana polujaca wiekszosc. Bo tez niekonieczniemiara skucesu na tej niwie jest to ile kilogramow mial dzik i ile...set metrowmusial byc taszczony do samochodu.Kwestia dosc dyskusyjna z tym babami  tezami choc bazujaca na doswiadczeniu autora.....Teza dosc trudna do zaakceptowania.

  • Redakcja 2012-06-13 10:54:32

    Hmmmm....Mysliwym - mysliwa moze zostac kazdy. Wydaje mi sie jednak, ze Doktor Balik poruszasie czesciowo w sferze poboznych zyczen kontemplowanych z wczorajszej perspektywy.Wiek.Naturalnie fajnie byloby, gdyby kazdy mogl zaczynac przygode lowiecka od oseska czyliustawowego wieku dolnego - tych 18 lat. Tymczasem przecietnego 18 latka na przygode z lowiectwem po prostu....nie stac. Kurs, egzamin, wstapienie do kola,koszty biezace przekraczaja po prostu mozliwosci kieszonkowego  przecietnego ucznia - chocDr Balik ponizej optymistycznie pisze o rozmaitych alternatywach. Dalej kwestia mobilnosci -posiadania samochodu - terenowego najlepiej. Realnie rzecz biorac jesli mamusia niesfinansuje i na polowanie nie zawiezie to nici z tego beda. Ta grupa wiekowa zasilaszeregi mysliwych prawie wylacznie w ramach praktykowania "chowu wsobnego" -tj. dzieci mysliwych, wnuki itp. W normalnych warunkach przecietny obywatel w tymwieku nie ma kontaktu ze srodowiskiem, polowanie moze sobie poogladac w telewizji.Jesli na wsi mieszka - moze naganka. Nie prowadzi sie tez - o ile mi wiadomo - jakichsprob "rekrutacji" poprzez popularyzacje lowiectwa w tej grupie wiekowej.Zainteresowani przyroda w tej grupie wiekowej - bez koligacji rodzinno - mysliwskichznajda sie predzej czy pozniej w Greenpeace czy wsrod ornitologow gdziejest wiecej rownowiesnikow , zajecia tez interesujace no i bariery ekonomicznenie tak wysokie - jesli istniejace. Zasilajac szeregi przeciwnikow lowiectwa.Dalej - inny aspekt - czas. 18 latek (a) wcale nie ma wiecej czasu na polowanie- wrecz przeciwnie - szkola, studia, dziewczyna, pozniej  zawod, kariera, wlasna rodzina, dom, dzieci itd. determinuja uprawianie polowania. A nie odwrotnie. Tak naprawde to w naszych warunkach najlepsze predyspozycje do uprawianiatego "hobby" maja wlasnie osoby w srednim wieku - te "niechciane" przez doktoraczterdziestolatki i czterdziestolatkowie.Wszystko to rezultuje takim a nie innym obrazem przecietnego kolka lowieckiego,gdzie dominja 50 - 70 latkowie, a czterdziestoletnie oseski smigaja po wodke....

  • Michał Wajszczak 2012-06-12 16:10:29

    Doskonałe spostrzeżenie wynikające z wieloletniego doświadczenia - taki winien być kandydat na myśliwego. Tymczasem PZŁ szturmują starzy nowobogaccy, jeżdzący drogimi terenówkami i strzelający (zazwyczaj pudła - na szczęście!) z broni po 70 tyś. zł, których pasją ogranicza się do dobrze przygotowanej pieczeni z jelenia. Ale mamy wolny kraj i nie możemy im tego zabronić

Dodajesz jako: |


Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez poluje.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

CMC City Media Communications Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawa 02-761, ul Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"