Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ja znam smutny przypadek, kiedy myśliwy polując wieczorem na dziki zastrzelił dwie kobiety, które kradły z pola kartofle do dużego kosza, biorąc je za dwie lochy z warchlakiem.
Kolejne bardzo ciepłe i nastrojowe wspomnienie. Lista historii źle zozpoznanych dzików jest długa. Padały krowy, krowie cielaki, żubry, wilki. W tym roku nawet czytałem o teściowej, która niosła zmarźniętemu zięciowi ciepły obiadek w kobiałkach. Szła przez zagajnik koło ambony cichutko, żeby nie spłoszyć zwierza, a i tak ją zauważył i poległa. Dlatego nie należę do miłośników nocnego wałęsania się po lecie ze sztucerem.
Nie zmienia to faktu, że tekst jest zabawny, sympatyczny, a do tego świetnie napisany. Obawiam się, że każdy z nas zna po kilka takich historii, ale pewnie nie każdy potrafi je tak dobrze opowiedzieć... Ode mnie 5 punktów dla Pani Anny.
Taki jest niestety efekt oddania strzału do nierozpoznanego celu czyli strzelania do plamy
Ja znam smutny przypadek, kiedy myśliwy polując wieczorem na dziki zastrzelił dwie kobiety, które kradły z pola kartofle do dużego kosza, biorąc je za dwie lochy z warchlakiem.
Kolejne bardzo ciepłe i nastrojowe wspomnienie. Lista historii źle zozpoznanych dzików jest długa. Padały krowy, krowie cielaki, żubry, wilki. W tym roku nawet czytałem o teściowej, która niosła zmarźniętemu zięciowi ciepły obiadek w kobiałkach. Szła przez zagajnik koło ambony cichutko, żeby nie spłoszyć zwierza, a i tak ją zauważył i poległa. Dlatego nie należę do miłośników nocnego wałęsania się po lecie ze sztucerem.
Nie zmienia to faktu, że tekst jest zabawny, sympatyczny, a do tego świetnie napisany. Obawiam się, że każdy z nas zna po kilka takich historii, ale pewnie nie każdy potrafi je tak dobrze opowiedzieć... Ode mnie 5 punktów dla Pani Anny.