Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Podoba mi się powyższy wpis kol nemrod73@. Szczególnie akcentowanie zachowania przy pierwszym pozyskaniu zwierza. Chodzi o zachowanie, słownictwo. Taki przykład z YT. Szczególnie końcówka podchodu postrzałka i ten komentarz. Samo życie. http://www.youtube.com/watch?v=I0zcn0wEG34
Nie dzieliłbym myśliwych na starych i młodych lub biednych i bogatych. Etyka myśliwska jest rzeczą i cechą ludzką. Musi ona być i tkwić w człowieku, by móc ją rozwinąć i kształcić na niwie łowieckiej. Wydaje mi się, że dla początkującego myśliwego z ludzką etyką, jest pierwsze jej pokonanie, a może przytłumienie przy fizycznym pozyskaniu przez niego pierwszej zwierzyny. Rola kształtowania tych cech u młodego adepta jest postrzeganie przykładów takiej etyki we wzorcach swoich kolegów i starszych myśliwych. Pamiętam starszego leśnika, myśliwego, gdy stojąc na polowaniu zbiorowym na linii ognia obok mnie, nie podjął strzału do przesadzających linię saren, które były w rozkładzie pozyskania. Zdziwiłem się bardzo, bo jakby sabotował plan ich pozyskania. Pytając go o to, wyjawił mi, że traktuje je jako leśnik z miłością wiec nie strzela do nich. To była moja pierwsza lekcja praktycznej etyki. Pojąłem to w ten sposób, że nie strzela się do wszystkiego co leci. Nie przydarzyło mi się np. nigdy strzelać do samców w czasie krycia, nawet gdy była to jedyna okazja strzelenia z uwagi na wysokie trawy j jechałem w łowisko pokonując 200km. Nie, to nie! A wymiar etyki u myśliwego może być różny. Dobrze, że artykuł ten ukazał się po egzaminach!
Nie obawiał bym się o brak etyki u młodych ludzi znacznie gorzej jest z tym u świeżo upieczonych myśliwych wywodzących się z tak zwanej klasy biznesu chociaż nie można generalizować.
Etyka myśliwska rzeczywiście mogłaby pojawiać się częściej jako poważny temat rozmów myśliwych. To ważne, bo wielu młodych ludzi chce czasami po prostu postrzelać, a chyba nie o to chodzi. Oby jak najwięcej takich artykułów.
Podoba mi się powyższy wpis kol nemrod73@. Szczególnie akcentowanie zachowania przy pierwszym pozyskaniu zwierza. Chodzi o zachowanie, słownictwo. Taki przykład z YT. Szczególnie końcówka podchodu postrzałka i ten komentarz. Samo życie. http://www.youtube.com/watch?v=I0zcn0wEG34
Nie dzieliłbym myśliwych na starych i młodych lub biednych i bogatych. Etyka myśliwska jest rzeczą i cechą ludzką. Musi ona być i tkwić w człowieku, by móc ją rozwinąć i kształcić na niwie łowieckiej. Wydaje mi się, że dla początkującego myśliwego z ludzką etyką, jest pierwsze jej pokonanie, a może przytłumienie przy fizycznym pozyskaniu przez niego pierwszej zwierzyny. Rola kształtowania tych cech u młodego adepta jest postrzeganie przykładów takiej etyki we wzorcach swoich kolegów i starszych myśliwych. Pamiętam starszego leśnika, myśliwego, gdy stojąc na polowaniu zbiorowym na linii ognia obok mnie, nie podjął strzału do przesadzających linię saren, które były w rozkładzie pozyskania. Zdziwiłem się bardzo, bo jakby sabotował plan ich pozyskania. Pytając go o to, wyjawił mi, że traktuje je jako leśnik z miłością wiec nie strzela do nich. To była moja pierwsza lekcja praktycznej etyki. Pojąłem to w ten sposób, że nie strzela się do wszystkiego co leci. Nie przydarzyło mi się np. nigdy strzelać do samców w czasie krycia, nawet gdy była to jedyna okazja strzelenia z uwagi na wysokie trawy j jechałem w łowisko pokonując 200km. Nie, to nie! A wymiar etyki u myśliwego może być różny. Dobrze, że artykuł ten ukazał się po egzaminach!
Nie obawiał bym się o brak etyki u młodych ludzi znacznie gorzej jest z tym u świeżo upieczonych myśliwych wywodzących się z tak zwanej klasy biznesu chociaż nie można generalizować.