Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
strzelać do bezpańskich psów ! pies nie należy do świata natury. z ewolucyjnego punktu widzenia jest mutantem stworzonym przez człowieka i nie ma dla niego miejsca w dzikiej przyrodzie. poprostu nerwują mnie ci wszyscy psiarze i obrońcy praw tych ujadających kanali
MA WEJŚĆ USTAWA O ZAKAZIE POLOWAŃ NA ZAJĄCE GDYŻ MYŚLIWI POZYSKUJĄ KILKANAŚCIE TYSIĘCY SZTUK ROCZNIE!!! AJEDNOCZEŚNIE MA WEJŚĆ KOLEJNA CHRONIĄCE BEZPAŃSKIE PSY KTÓRE ROCZNIE ZABIJAJĄ 15 TYSIĘCY ZAJĄCÓW ? CZY TEN KRAJ NAPRAWDE MUSI BYĆ TAKI PORĄBANYN?
„Czasem okazywało się, że dane zwierze miało właściciela i znajdowało się w bliskiej okolicy domów.” I trudno - przepis mówi wyraźnie – 200 m od zabudowań i niema że boli. To raz, a dwa co to za właściciel jak jego „pupile” latają luzem za żarciem ????? Dla mnie sprawa jest jasna. Sam jestem „psiarzem” i wiem, jakim pies jest przyjacielem człowieka, ale … Moje psy są pod stałą opieką „weta”, są po szkoleniach, testach itp. Jedna z suk jest udokumentowaną suką hodowlaną. Jeżdżą ze mną do lasu, ale po to były szkolone, że mają się trzymać przewodnika i nie ma, że zew krwi i inne bzdety. Jednak dla mnie jest żenujące, iż 85% pracujących psów myśliwskich jest po prostu kundlami. Najlepszy Beagle, terier czy gończy bez rodowodu jest kundlem. I serce żal ściska, że jest wiele wspaniałych psów pracujących, z których nie można wyprowadzić prawidłowej gałęzi hodowlanej. Na nowego „Zeissa” czy „Swarka”, zawsze wyskrobiemy parę groszy (jeżeli 6 czy 12 tyś możemy nazywać groszami), wdziewamy piękne ciuchy Deer Huntera i na łowisko wjeżdżamy drogą terenówką ….z której wypada kundel nabyty za 3 stówki… O co walczę ? A o to by ludzie i my myśliwi zaczęli działać w kierunku ograniczenia pokątnego dopuszczania psów i obrotu szczeniakami z pseudo hodowli. Wystarczy się wstrzymać z zakupem psa za stówkę , dwie lub trzy – bo tanio. Nie jestem hodowcą aczkolwiek mam sukę hodowlaną. Nie napędzam kasy hodowcom . Idzie o to że jak piesek się nie sprawdzi to nie żal tych groszy za niego wypłaconych …. I pies ląduje na łańcuchu (lepsza opcja), zostaje wywalony na ulicę lub do lasu …. Albo się go wiesza na drzewie i wali drągiem (ostatnie wiadomości TV z 23.02.2011) albo sfora psów zagryza dzieciaka. Zacznijmy porządki od siebie a po jakimś czasie (być może) przepis zakazujący czy zezwalający nie będzie potrzebny. Darz Bór Krzysztof /kokoss
strzelać do bezpańskich psów ! pies nie należy do świata natury. z ewolucyjnego punktu widzenia jest mutantem stworzonym przez człowieka i nie ma dla niego miejsca w dzikiej przyrodzie. poprostu nerwują mnie ci wszyscy psiarze i obrońcy praw tych ujadających kanali
MA WEJŚĆ USTAWA O ZAKAZIE POLOWAŃ NA ZAJĄCE GDYŻ MYŚLIWI POZYSKUJĄ KILKANAŚCIE TYSIĘCY SZTUK ROCZNIE!!! AJEDNOCZEŚNIE MA WEJŚĆ KOLEJNA CHRONIĄCE BEZPAŃSKIE PSY KTÓRE ROCZNIE ZABIJAJĄ 15 TYSIĘCY ZAJĄCÓW ? CZY TEN KRAJ NAPRAWDE MUSI BYĆ TAKI PORĄBANYN?
„Czasem okazywało się, że dane zwierze miało właściciela i znajdowało się w bliskiej okolicy domów.” I trudno - przepis mówi wyraźnie – 200 m od zabudowań i niema że boli. To raz, a dwa co to za właściciel jak jego „pupile” latają luzem za żarciem ????? Dla mnie sprawa jest jasna. Sam jestem „psiarzem” i wiem, jakim pies jest przyjacielem człowieka, ale … Moje psy są pod stałą opieką „weta”, są po szkoleniach, testach itp. Jedna z suk jest udokumentowaną suką hodowlaną. Jeżdżą ze mną do lasu, ale po to były szkolone, że mają się trzymać przewodnika i nie ma, że zew krwi i inne bzdety. Jednak dla mnie jest żenujące, iż 85% pracujących psów myśliwskich jest po prostu kundlami. Najlepszy Beagle, terier czy gończy bez rodowodu jest kundlem. I serce żal ściska, że jest wiele wspaniałych psów pracujących, z których nie można wyprowadzić prawidłowej gałęzi hodowlanej. Na nowego „Zeissa” czy „Swarka”, zawsze wyskrobiemy parę groszy (jeżeli 6 czy 12 tyś możemy nazywać groszami), wdziewamy piękne ciuchy Deer Huntera i na łowisko wjeżdżamy drogą terenówką ….z której wypada kundel nabyty za 3 stówki… O co walczę ? A o to by ludzie i my myśliwi zaczęli działać w kierunku ograniczenia pokątnego dopuszczania psów i obrotu szczeniakami z pseudo hodowli. Wystarczy się wstrzymać z zakupem psa za stówkę , dwie lub trzy – bo tanio. Nie jestem hodowcą aczkolwiek mam sukę hodowlaną. Nie napędzam kasy hodowcom . Idzie o to że jak piesek się nie sprawdzi to nie żal tych groszy za niego wypłaconych …. I pies ląduje na łańcuchu (lepsza opcja), zostaje wywalony na ulicę lub do lasu …. Albo się go wiesza na drzewie i wali drągiem (ostatnie wiadomości TV z 23.02.2011) albo sfora psów zagryza dzieciaka. Zacznijmy porządki od siebie a po jakimś czasie (być może) przepis zakazujący czy zezwalający nie będzie potrzebny. Darz Bór Krzysztof /kokoss