Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
@ nemrodus Drogi Kolego. Nic dodać, nic ująć. Dziękuję. Tak to już jest, ze każdy lubi, gdy ktoś podziela jego poglądy, to naturalne, ale zapewniam każdego, że nie to jest dla mnie najważniejsze, żebym zawsze miał rację. Bynajmniej! Bardzo chętnie podyskutuję z każdym, kto ma inne niż ja poglądy, byle nie były to poglądy skrajnie - mówiąc delikatnie - dziwne. Darz bór! Stary borsuk
@koser Krótko bardzo o tym, co miałem na myśli pisząc o pogorszeniu się warunków w kontekście większej ilości polujących. Wszystko oczywiście rozbija się o stosunek ilości myśliwych, do ilości atrakcyjnych terenów którymi dysponuje dane koło, reszta tłumaczy się sama. Szerzej napiszę niedługo. Stary borsuk
Osobiście namawiam Kolegę do napisanie tekstu o pogorszeniu się uwarunkować. Jednak tak można napisać z pozycji Starego borsuka@. Dla większości obecny stan prawny i uwarunkowania są naturalne bo oni nie pamiętają starych czasów. Słusznie prawi Feldjaeger@, że za często nie powinniśmy się oglądać do tyłu. Ma rację. Ja zaczynałem biegać z zieloną książeczką i bockiem po lesie w roku 70 więc też kilka lat już minęło i czasami się na tym łapię. Ale tym bardziej rozumiem Kolegę. Mimo to uważam, że wówczas te indywidualne wypady do lasu miały niezapomniany urok. Dziś już tego tak nie odbieram. Sądzę jednak, że zwiększenie się ilości polujących nie jest powodem tego regresu. Może wynika to z uregulowań tak wewnętrznych jak i lub głównie zewnętrznych.
Szanowny Kolego! Jest mi bardzo miło, że skomentowałeś mój materiał, dziękuję, a teraz - ad vocem. Oczywiście, że każda wypowiedź odzwierciedla poglądy autora, to jest poza sporem, ale nie można powiedzieć (w komentarzu Kolegi tego nie ma!) że jakieś zachowania skrajne są na polowaniu właściwe. Absolutnie zgadzam się natomiast z Kolegą, że obecnie (ja już 10 lat nie poluję, a polowałem ponad 30) sytuacja myśliwych względem rozmaitych przepisów i uwarunkowań bardzo się pogorszyła, wynika to m.innymi z faktu znacznego wzrostu ilości polujących i chyba niedługo coś o tym napiszę. Darz bór! Stary borsuk
Uważam, że przedstawione tezy w artykule opisują punkt widzenia autora. Ja się z nimi zgadzam. Jednak dodatkowo bardzo lubię uczestniczyć w polowaniach zbiorowych z t.z. niskich ambon (od 2,5m -podłoga -runo). Również bardzo wysoko cenię indywidualne polowanie z podchodu. Być może teza o kontrowersyjności polowań indywidualnych powodowana była dużymi zmianami w przepisach dotyczących tych polowań jak i drastycznym ograniczeniu gatunków zwierzyny, która może być obecnie obiektem takiego polowania. Dawniej wyjście do łowiska czy jak to się kiedyś mówiło do lasu było taką naturalną reakcją człowieka na potrzebę kontaktu z lasem. Obecnie jest to już zajęcie formalno-prawne obłożone górą przepisów i czynności. Powoli staje się jakby złożoną operacją logistyczną na początku której stoi rachunek ekonomiczny.
@ nemrodus Drogi Kolego. Nic dodać, nic ująć. Dziękuję. Tak to już jest, ze każdy lubi, gdy ktoś podziela jego poglądy, to naturalne, ale zapewniam każdego, że nie to jest dla mnie najważniejsze, żebym zawsze miał rację. Bynajmniej! Bardzo chętnie podyskutuję z każdym, kto ma inne niż ja poglądy, byle nie były to poglądy skrajnie - mówiąc delikatnie - dziwne. Darz bór! Stary borsuk
Niech każdy poluje jak lubi. Ważne, aby nie wyrządzał tym nikomu szkody. Myślę, że o wiele bardziej kontrowersyjne od polowań indywidualnych są polowania zbiorowe, które wprowadzają bardzo duży niepokój w łowisku.
@koser Krótko bardzo o tym, co miałem na myśli pisząc o pogorszeniu się warunków w kontekście większej ilości polujących. Wszystko oczywiście rozbija się o stosunek ilości myśliwych, do ilości atrakcyjnych terenów którymi dysponuje dane koło, reszta tłumaczy się sama. Szerzej napiszę niedługo. Stary borsuk