Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
przydał by się moderator z duuuuużym koszem pozdrawiam Zenon
nie ucz się na wypowiedziach, przynajmniej większości wypowiedzi są po to żeby zaistnieć nic po za tym
I tym sposobem (redakcja zrzuciła artykuł) zapewne nie dowiem się ani ja ani żaden mlody adept łowiectwa dlaczego dzieją się tak niesamowite rzeczy jak te opisywane przez autora.
Po autorze takich publikacji spodziewałem się czegoś więcej niż opowieści o wyimaginowanej sytuacji przeplatanej pustym śmiechem. O ile pusty śmiech potrafię zrozumieć bo gdy autor nie ma nic do powiedzenia nadrabia tym "hahaha" o tyle nie rozumie opowieści i szuwarach, psie, łące i strzelaniu do zaaportowanego przez psa ptaka. Ja się pytam dlaczego wg autora strzał do zdrowego ptaka na regulaminowe 40m, tego ptaka nie niszczy, natomiast strzał na taką samą odległość do ptaka zbarczonego tego ptaka niszczy :)
Przepisy pozwalają na strzał śrutowy do 40 m jeśli byś nie wiedział... i ciekawe jak byś tego bażanta dostrzelił w szuwarach po kolana na taka odległość?! hahaha pies by Ci go przyniósł, położył byś go na łące albo drodze, odszedł 40 m i oddał strzał! hahaha w takim razie powodzenia życze! hahaha
Dziwne stanowisko autora.Jeżeli strzela do bażantów śrutem nr 4 na odległość do 40 m i coś jednak z nich zostaje to dlaczego miałoby niewiele zostać przy dostrzelaniu na takich samych odległościach tym samym srutem?Dziwne... bardzo dziwne.
Ciesze się, że tekst jest zrozumiały i pomocny:D Będą kolejne to sobie poczytacie i może czegoś się nauczycie :)) A co do dostrzelenia postrzałka to raczej niewiele z niego zostanie jak trafi się całą wiązką śrutu. Bo chyba jedną śruciną go np w łepek się nie trafi. Pozdrawiam Bartek
Nie wiem, jak dla doświadczonych, ale do początkującego to dobry, przejrzysty tekst. :)
Pewnie to głupie pytanie, ale czy nie można takiego postrzałka po prostu dostrzelić?
przydał by się moderator z duuuuużym koszem pozdrawiam Zenon
nie ucz się na wypowiedziach, przynajmniej większości wypowiedzi są po to żeby zaistnieć nic po za tym
I tym sposobem (redakcja zrzuciła artykuł) zapewne nie dowiem się ani ja ani żaden mlody adept łowiectwa dlaczego dzieją się tak niesamowite rzeczy jak te opisywane przez autora.