Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Neoo80 - podpisuję się obiema rekami pod Kolegi komentarzami, a las jest dla mnie Świątynią zaś w Świątyni człowiek się modli do swojego - naszego Patrona- i to nie jednego wszak mamy ich kilku! Bartku - oby tak dalej !
Pomyłka w druku - powinieneś to wcześniej zauważyć u kolegi Bartka.
ja zawsze myślałem że krzyk żurawi to "klangor" pierwsze słyszę o glegorze a o tym ze polowanie nie musi zakończyć sie strzałem to każdy wie :)
I jeszcze jedno, ten krzyk żurawi to glęgor - Kol. Bartku !
I jeszcze jedno, ten krzyk żurawi to glęgor - Kol. Bartku !
I tak trzeba Neoo, żeby nie wyglądało, że jedynym celem wyjazdu na polowanie to zabijanie. Wskazałem tylko koledze na pewne niuanse towarzyszące polowaniom. Pióro musi i powinno dorównywać karabinowi. Trzeba się też pomału uczyć od innych. Pewnie, że to trudniejsze od strzelania, ale małymi kroczkami, i do celu, tylko śmiało. W tym opisie merytorycznym jest też pewien problem z tym warchlaczkiem..., ale nie będę łowcy już męczył, może sam dojdzie do istoty sprawy . Wam - Db.
eh kolega nemrod chyba chce ci podciąć skrzydła pisarza mi tam twoja historyjka sie podobała nie wszyscy maja dryg do pisania a i nie wielu ma odwagę by spróbować wiec głowa do góry i oby tak dalej . pozdrawiam mat.
Kolego Bartku,zapewne tak było jak piszesz, ale czy pojechałeś tylko po to, by zabić tego warchlaka. Czy My czytając twoją krótką relacje, musimy zwracać uwagę na to, na którym boku ten warchlak leżał po strzeleniu go. Była noc, piękna zapewne, bo księżycowa jak relacjonujesz, ale czy światło księżyca to było białe ? zwróć w przyszłości uwagę na barwę światła księżyca, jak się ono zmienia i zamienia barwami, gdy wznosi się nad nieboskłon, albo jego promienie przedzierają się przez różne odmiany drzew ścian lasu. Zwróć też uwagę na jego refleksy świetlne, kładące się i mieniące blaskami na drzewach, uprawach, trawie i ścianach lasu. A pole las i łąki, które obserwowałeś, gapiłeś się na nie, to wszystko było martwe. Nic tam wiecej się nie działo, po prostu pojechałeś, zabiłeś warchlaka i wróciłeś ? Bartku, jako myśliwy, wtapiasz sie w przyrodę, jesteś jej cząstką gdy polujesz, obserwuj ją. Odróżniaj dzień od nocy, staraj się wszystko postrzegać wokół siebie, rozróżniać i słuchać, musiałeś słyszeć wiele głosów, których nie usłyszysz w dzień. Polujesz nie dla samego zabijania, ale dla czynnego bycia w przyrodzie. Pozyskanie, strzelenie dzika, jaki by on nie był, staraj się zawsze, jak by od niechcenia, zostawić na sam koniec. Życzę Ci tego strzeże, bo gubisz i nie dostrzegasz tego co cię otacza i czego, choć na chwilę stajesz się cząstką, i czego inni nie doświadczają. Niechaj Ci Bór Darzy w lesie i Sw. Hubert w polu, a módl sie w Kościele.
Neoo80 - podpisuję się obiema rekami pod Kolegi komentarzami, a las jest dla mnie Świątynią zaś w Świątyni człowiek się modli do swojego - naszego Patrona- i to nie jednego wszak mamy ich kilku! Bartku - oby tak dalej !
Pomyłka w druku - powinieneś to wcześniej zauważyć u kolegi Bartka.
ja zawsze myślałem że krzyk żurawi to "klangor" pierwsze słyszę o glegorze a o tym ze polowanie nie musi zakończyć sie strzałem to każdy wie :)