Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
U mnie ostatnie stadko kogucik przyprowadził na podwórze, bo tam się czuł najbezpieczniej! Kiedy poszły w pole - co rano było o jedną mniej - kuny i lisy zrobiły swoje i od 10 lat kuropatw nie widzę, ani nie słyszę ! :( Co do przepisu - do nadzienia warto dodać całe surowe jajko - będzie bardziej "zwarte"!
Sa rejony gdzie kuropatwy jeszcze sa wprawdzie to nie jest to co było dawniej ale tu co mieszkam spotykam od czasu do czasu stadka kuropatw (ostatnio pare dni temu podczas spaceru po polach nie daleko mojego domu).
no może i palce lizać tylko skąd cholera je wziąć?Mieszkam w dzielnicy miasta położonej na peryferiach pamiętam czasy jakieś 17-18 lat temu jak byłem bajtlem okoliczne pola były zasiedlane przez kuropatwy i było tego naprawde dużo.W czasie okresu polowań praktycznie w każdy weekend odbywały się polowania na ten gatunek,dosyć częstymi gośćmi byli cudzoziemcy którzy następnego dnia szukali swoich psów:):)Z czasem okoliczni mieszkańcy przestali uprawiać swe skromne poletka (traktowali to raczej hobbystycznie i z sentymentu bo 1 hektar ziemi to śmieszna powierzchnia) to wszystko zarosło wysokie trawy samosiejki brzozy,czeremcha itp.. ale najgorsze było to że w pobliżu powstało nowe osiedle mieszkaniowe no i element napływowy dokonał reszty co sobota tumany ludzi z psami bez smyczy i kagańca zostawiające kupy śmieci i te inne kupy też....Na pytanie czy zdaje sobie pan/pani sprawę że śmieci pani na czyimś polu odpowiedż:to se ogrodż! Ku..a!!!! jak ja nie cierpie mieszczuchów i ich ignoranctwa!!No dobra temat może kulinarny ale jak słysze o kuropatwach to mi się zaraz ta historia przypomina.A poza tym przepis fajny i na pewno pyszny.
U mnie ostatnie stadko kogucik przyprowadził na podwórze, bo tam się czuł najbezpieczniej! Kiedy poszły w pole - co rano było o jedną mniej - kuny i lisy zrobiły swoje i od 10 lat kuropatw nie widzę, ani nie słyszę ! :( Co do przepisu - do nadzienia warto dodać całe surowe jajko - będzie bardziej "zwarte"!
Sa rejony gdzie kuropatwy jeszcze sa wprawdzie to nie jest to co było dawniej ale tu co mieszkam spotykam od czasu do czasu stadka kuropatw (ostatnio pare dni temu podczas spaceru po polach nie daleko mojego domu).
no może i palce lizać tylko skąd cholera je wziąć?Mieszkam w dzielnicy miasta położonej na peryferiach pamiętam czasy jakieś 17-18 lat temu jak byłem bajtlem okoliczne pola były zasiedlane przez kuropatwy i było tego naprawde dużo.W czasie okresu polowań praktycznie w każdy weekend odbywały się polowania na ten gatunek,dosyć częstymi gośćmi byli cudzoziemcy którzy następnego dnia szukali swoich psów:):)Z czasem okoliczni mieszkańcy przestali uprawiać swe skromne poletka (traktowali to raczej hobbystycznie i z sentymentu bo 1 hektar ziemi to śmieszna powierzchnia) to wszystko zarosło wysokie trawy samosiejki brzozy,czeremcha itp.. ale najgorsze było to że w pobliżu powstało nowe osiedle mieszkaniowe no i element napływowy dokonał reszty co sobota tumany ludzi z psami bez smyczy i kagańca zostawiające kupy śmieci i te inne kupy też....Na pytanie czy zdaje sobie pan/pani sprawę że śmieci pani na czyimś polu odpowiedż:to se ogrodż! Ku..a!!!! jak ja nie cierpie mieszczuchów i ich ignoranctwa!!No dobra temat może kulinarny ale jak słysze o kuropatwach to mi się zaraz ta historia przypomina.A poza tym przepis fajny i na pewno pyszny.